01.06.2025, 14:09 ✶
– Myślałam, ale... – ale każdy Rosier to bufon z kijem w dupie, cisnęło jej się na usta. Kiedy była młodsza, marzyła o pracy w domu mody. Jednak teraz, gdy miała porównanie z bardziej otwartą na zmiany branżą mugolską, rozumiała, że czarodzieje wciąż mieli dość konserwatywne podejście do ubioru. Zwłaszcza Rosierowie, których dom mody był nastawiony na szycie tradycyjnych szat oraz eleganckich strojów dla bogatych klientów. Tymczasem Electra wolała czerpać inspirację z mody ulicznej i eksperymentować ze strojami, na co zapewne rodzina od strony jej matki kręciłaby nosem. Z tego powodu, czuła się swobodniej pracując dla mugoli, mimo iż w rodzinnym domu mody miałaby zapewnione lepsze warunki i szybszą ścieżkę awansu. – ...ale po prostu tak jest dla mnie ciekawiej. Lubię, kiedy w pracy dzieje się coś nowego. Ty chyba masz podobnie. – ta odpowiedź nie była kłamstwem; po prostu nie podała Atreusowi całej prawdy.
Gdy Bulstrode spytał ją o drobne, zaczęła grzebać w torebce. Niestety, ona również nie natrafiła na sakiewkę z monetami.
– O nie... Wzięłam dzisiaj nową torebkę i wygląda na to, że zapomniałam portfela. – powiedziała cicho, tak aby inni goście przypadkiem nie usłyszeli. – Co teraz zrobimy? – jako, że nigdy nie mogła się pochwalić poker face, z jej twarzy dało się wyczytać niepokój.
Pech chciał, że akurat w tym momencie kelner ponownie zaczął się zbliżać do ich stolika...
Gdy Bulstrode spytał ją o drobne, zaczęła grzebać w torebce. Niestety, ona również nie natrafiła na sakiewkę z monetami.
– O nie... Wzięłam dzisiaj nową torebkę i wygląda na to, że zapomniałam portfela. – powiedziała cicho, tak aby inni goście przypadkiem nie usłyszeli. – Co teraz zrobimy? – jako, że nigdy nie mogła się pochwalić poker face, z jej twarzy dało się wyczytać niepokój.
Pech chciał, że akurat w tym momencie kelner ponownie zaczął się zbliżać do ich stolika...
The older you get the more rules they're gonna try to get you to follow.
You just gotta keep livin' man,
L-I-V-I-N
You just gotta keep livin' man,
L-I-V-I-N