• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Niemagiczny Londyn v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6 Dalej »
[08.09.1972] Safe and Sound - Cassandra & Romulus

[08.09.1972] Safe and Sound - Cassandra & Romulus
Czarodziej
Opowiem Ci historię
Jest daleki i zaczarowany świat
Kiedyś do niego znałam drogę
W dobrą pogodę i grad
wiek
30
sława
III
krew
półkrwi
genetyka
jasnowidz
zawód
Auror
Gdy na nią spojrzysz, możesz odnieść wrażenie, że byle podmuch wiatru jest zdolny ją przewrócić. Przy wzroście 169 cm, waży 59 kg. Dość filigranowa, szczupła sylwetka dodaje jej delikatności, podkreślonej tylko przez jasną cerę oraz delikatne piegi, którymi opsypana jest cała jej twarz, ramiona i dekolt. Szare oczy spoglądają na świat bystro, ale i całkiem wesoło. Jasnorude włosy najczęściej związuje dla własnej wygody w luźny warkocz bądź kucyk. Poza pracą uwielbia nosić eleganckie sukienki oraz spódnice.

Cassandra Cavendish
#11
17.06.2025, 11:12  ✶  
Zauważyła ten błysk w oczach Romulusa, piekielnie seksowny i piekielnie niebezpieczny. To był błysk, który normalnie mówiłby jej, że powinna trzymać się z daleka dla swojego własnego dobra. Że z takim mężczyzną mogą być jedynie kłopoty, że ostatnie, czego powinna u niego szukać to jakiekolwiek wsparcie w problemach. Jednak w tej chwili, ten właśnie blysk w oczach tego mężczyzny, nie był sygnałem alarmowym, a czymś, co jeszcze bardziej ją do niego przyciągnęło. Magipsychiatra, dość ogarnięty życiowo, z czymś takim w oczach? To nie mogło skończyć się dobrze. I nie musiało.

A potem pojawiły się koty, dopełniając tego całego obrazu. I nawet jeśli na początku całe to spotkanie wydawało się jedną wielką tragedią, to chyba powoli zamieniało w opanowaną katastrofę. I gdyby nie to, że naprawdę potrzebowała porządnej uzdrowicielskiej pomocy, to gotowa była zdobyć skądś czyste ciuchy, a potem wyciągnąć mężczyznę na faktyczną randkę.
– Och, wiesz, nie do końca to tak działa. Sam kot nie wystarczy. Ale więcej nie zdradzę, Sekretna Rada Kobiet by mnie wyklęła. – Uśmiechnęła się, blado bo blado, ale jednak całkiem uroczo, biorąc pod uwagę towarzyszące im okoliczności. A skoro ona stała, on zaopiekował się kotami, dookoła nadal panował jeden wielki chaos, to chyba można było uznać, że jest to dobry moment na ruszenie się w kierunku Munga. Albo kominka, o którym wspominał Romulus.

Lekko się jeszcze na nim wsparła podczas kolejnych kroków. Szło jej się o wiele łatwiej niż przed posklejaniem zaklęciami, ale nadal nie było to zbyt oszałamiające tempo. Tyle dobrego, że nie trzeba było jej już tak ciągnąć. Jednak to, że mogła jeszcze wykorzystać wsparcie o Romulusa, miało także drugie dno: jak na zafascynowaną kobietę przystało, zwyczajnie mogła być w ten sposób bliżej mężczyzny. A która kobieta nie lubi wspierać się na dolnym i umięśnionym męskim ramieniu?
– Dobra, mój ty rycerzu z dwoma kotami... To dokąd teraz? Wspominałeś o jakiejś awaryjnej sieci Fiuu. – Zerknęła na mężczyznę, mając nadzieję, że może sobie coś przypomniał o jakimś kominku. Ona zdecydowanie mogła spróbować iść do Munga pieszo, ale to ewidentnie było ponad jej siły. Na transport miejski i magiczny także ciężko było liczyć, biorąc pod uwagę wszystkie obecne tu pożary oraz chaos.
Widmo
Lost in the serenity
Found by the water
wiek
sława
—
krew
—
genetyka
—
zawód
Mirabella była czarownicą nieznanego statusu krwi, która zakochała się w trytonie i zamierzała wziąć z nim ślub, czemu głośno zaprotestowała cała jej rodzina. Rozczarowana tym kobieta zamieniła się w rybę (plamiaka).

Mirabella Plunkett
#12
18.11.2025, 13:10  ✶  
Londyn płonął. Płonęły zarówno magiczne dzielnice, jak i te mugolskie. Tam, gdzie mieszkali czarodzieje, panował jednak większy chaos, a przynajmniej tak się wydawało na pierwszy rzut oka. Pokątna, Horyzontalna, nawet Nokturn - wszystko spowijał dziwaczny, gryzący w gardło dym, który ranił krtań i wdzierał się do płuc, zmuszając wymęczone ciała do kaszlu. Magiczny Londyn spowijał chaos, a mugolski...?

Szli do Munga, w którym także panował chaos. Nie mogli tego wiedzieć, lecz mogli się domyślać. Jednak jaki wybór mieli? Szpital znajdował się najbliżej, również w niemagicznym Londynie, chociaż wciąż mieli spory kawałek do przejścia. Kolejny wybuch, całkiem niedaleko od nich, zmusił dwójkę czarodziejów do wciśnięcia się w jedną ze ścian. Jęzory ognia wychynęły z witryny, ktoś gdzieś krzyknął. Do ich uszu dobiegł płacz dziecka, a także nawoływania kobiety. Jednak musieli iść dalej. Niedaleko mieli mieć awaryjną sieć fiuu, to było tylko kilka przecznic.

Nie mogli jednak wiedzieć tego, że została ona zniszczona w chwili, gdy z nieba zaczął sypać się popiół. Mieli jednak dowiedzieć się szybciej, niż podejrzewali. Romulus wspierał Cassandrę, gdy znowu zaczęli iść w kierunku, który wyznaczał, jednak zza rogu wypadła kobieta. Była brudna od popiołu, oczy miała rozszerzone z przerażenia. Na ramieniu zwisała jej popalona torba, zdecydowanie większa niż torebka, którą kobiety ze sobą nosiły. Na dłoniach widniały zadrapania od szkła, które jednak były opatrzone. Naprędce i niechlujnie, ale nadal. Jej spojrzenie zderzyło się ze spojrzeniem Cassandry i Romulusa.
- Anne! Jeszcze jedni! Spokojnie, Anne jest uzd... Doktorem, pomoże wam - powiedziała, niezgrabnie zmieniając wypadające z jej ust słowo "uzdrowiciel" na mugolskie "doktor". Nie wiedziała bowiem, z kim ma do czynienia. Ale oni już wiedzieli - była jedną z nich.


Lost in the serenity
Found by the water
Czarodziej
Opowiem Ci historię
Jest daleki i zaczarowany świat
Kiedyś do niego znałam drogę
W dobrą pogodę i grad
wiek
30
sława
III
krew
półkrwi
genetyka
jasnowidz
zawód
Auror
Gdy na nią spojrzysz, możesz odnieść wrażenie, że byle podmuch wiatru jest zdolny ją przewrócić. Przy wzroście 169 cm, waży 59 kg. Dość filigranowa, szczupła sylwetka dodaje jej delikatności, podkreślonej tylko przez jasną cerę oraz delikatne piegi, którymi opsypana jest cała jej twarz, ramiona i dekolt. Szare oczy spoglądają na świat bystro, ale i całkiem wesoło. Jasnorude włosy najczęściej związuje dla własnej wygody w luźny warkocz bądź kucyk. Poza pracą uwielbia nosić eleganckie sukienki oraz spódnice.

Cassandra Cavendish
#13
19.11.2025, 21:47  ✶  
Było ciężko. Zaklęcia wspomogły poruszanie się, ale organizm wiedział swoje. Wirujący wszędzie dookoła dym, spadający popiół, buchające gdzieniegdzie jeszcze płomienie i gorąco również nie ułatwiały tej drogi. A jej dłużył się każdy, pojedynczy krok. W zasadzie miała wrażenie, że ta droga wydłuża się specjalnie - jakby utknęła w jakimś piekle, które polega wyłącznie na tym, że musi iść naprzód, bez celu, bez sensu, bez widoku na koniec tej udręki. Przez cały ten czas, gdy chaos dookoła nich wyłącznie się pognębiał, a płuca walczyły z dymem o odrobinę powietrza, którym mogłyby się zaciągnąć, myśli w jej głowie galopowały, kręcąc się wokół tego, czy faktycznie powinna być kolejną osobą narzucającą się uzdrowicielom. Skoro nadal szła, to przecież nie mogło być tak poważnie, prawda? Może za chwilę będzie lepiej i nawet da radę sama iść dalej? Nie, zdecydowanie odrzuciła tę myśl, gdy tylko spróbowała się nieco bardziej wyprostować. A nagły atak kaszlu sprawił, że musiała się zatrzymać i oprzeć o ścianę, bo nie była w stanie zrobić kroku, nawet z pomocą.

Wreszcie jednak znów ruszyli dalej. Tak było trzeba. Musiała zacisnąć zęby i iść dalej, krok za krokiem, oddech za oddechem. Powoli mijały kolejne metry, które tylko przybliżały ich do właściwego celu. Ale zatrzymała się gwałtownie, gdy tak nagle pojawiła się nieco poturbowana kobieta. Była jednak opatrzona, może też nieco niechlujnie, lecz na pewno profesjonalnie. Musiała więc gdzieś spotkać uzdrowiciela lub lekarza, może nawet sama nim była. Powoli więc bardzo ostrożnie, kwitła w niej nadzieja, że może jednak uda się uzyskać pomoc. I uniosła głowę, słysząc, jak szybko początek słowa "uzdrowiciel" zmienił się na "doktor". Tak! Tego zdecydowanie było jej trzeba!

- Ja to jednak wolałabym uzdrowiciela - powiedziała cicho, ciężko łapiąc oddech. Zakaszlała znów, gdy dym ponownie podrażnił gardło, tym razem jednak całkiem szybko udało jej się to opanować. Chwilę musiała pooddychać całkowicie spokojnie nim w ogóle była w stanie powiedzieć coś więcej. - Właśnie kierujemy się do Munga. Dostaniemy się tam w ogóle? - Oczywiście, najpierw rozejrzała się, czy ktoś gdzieś nie jest zbyt zainteresowany ich rozmową. Ludzie mieli jednak swoje problemy, pożar chłonął wszystko bez litości i nikt nie zwracał uwagi na kilku kolejnych poszkodowanych - nie było czasu na przejmowanie się obcymi, gdy dookoła walił się świat.
Widmo
Lost in the serenity
Found by the water
wiek
sława
—
krew
—
genetyka
—
zawód
Mirabella była czarownicą nieznanego statusu krwi, która zakochała się w trytonie i zamierzała wziąć z nim ślub, czemu głośno zaprotestowała cała jej rodzina. Rozczarowana tym kobieta zamieniła się w rybę (plamiaka).

Mirabella Plunkett
#14
19.11.2025, 22:53  ✶  
Kobieta spojrzała na nich czujnie. Jej spojrzenie wędrowało od Cassandry do Romulusa i z powrotem, aż w końcu kiwnęła powoli głową. Nie trzeba było być wybitnym obserwatorem, żeby dostrzec, że nieznajoma widocznie się rozluźniła - tak jakby spadł jej z barków ogromny ciężar.
- Nawet nie wiesz, ilu mugoli spotkałam po drodze... - zaczęła, ściszając nieco głos. Potarła zranioną rękę, a potem zerknęła za siebie, jakby chciała się upewnić, że w okolicy nikogo nie było. W oddali przebiegła gromada ludzi, ewidentnie uciekając z zajętego ogniem obszaru w stronę terenów, otaczających Tamizę. - Nie jest nigdzie bezpiecznie. Chodźcie, w twoim przypadku Mung zrobi więcej złego niż dobrego.
Nie chciała się cofać tam skąd przyszła, lecz nie miała wyjścia. Anne wysłała ją właśnie po to: by kierowała ludzi do niej. Pomogła więc Romulusowi dźwigać Cassandrę: zarzuciła sobie jej drugą rękę na swój bark.
- Dym, który unosi się z okolic Pokątnej, nie wróży niczego dobrego - powiedziała cicho, dopasowując tempo do rannej kobiety. - Usłyszeliśmy tylko, że Londyn płonie, a potem przerwano nadawanie. Nasze radio już nie działa albo budynek Rozgłośni Radiowej się ewakuował. Ale mugolski Londyn też płonie, no i ludzie szturmują Munga. Jeżeli w tym stanie będziesz czekać, może ci się pogorszyć.
Wyjaśniła na tyle rzeczowo, na ile potrafiła. Oddech kobiety stał się nieco szybszy - była drobna i dość niska, ale zdecydowanie uparta. Nie poddawała się i dzielnie prowadziła Cassandrę te kilka kroków w stronę alejki.

Tam widok był... Nieprzyjemny. Co prawda nie było tam ani płomieni, ani śmieci, lecz czuć było spaloną skórę i włosy. Nad leżącym, nieprzytomnym mężczyzną, pochylała się wysoka brunetka. Milczała, zszywając mu ranę na ręce przy pomocy mugolskich nici. Był mocno poparzony na nodze - nogawka spodni została rozdarta, ujawniając naprawdę paskudny widok.
- Anne, mam kolejnych - powtórzyła kobieta, wysmykując się spod ramienia Cassandry. - Naszych.
- Za chwilę - jej głos łamał się. Była zmęczona, po dyżurze w Mungu. Akurat wyszła i prawie dotarła do swojego mieszkania, gdy rozpętało się piekło. Nie spała od kilkunastu godzin, a teraz... teraz nie mogła nawet korzystać swobodnie z magii. Wyciągnęła jednak słoiczek z maścią, którą nałożyła na poparzoną skórę mężczyzny. Ta niemal natychmiast pokryła się cienką, zielonkawą warstwą. - Pieprzyć kodeks tajności, to istnie piekło.
Zasłoniła dłonią usta i zaniosła się kaszlem. Dopiero po tym, gdy doskoczyła do niej jej znajoma i podała jej buteleczkę wody, spojrzała na Cassandrę.
- Jesteś cała we krwi - powiedziała, stając na nogi. - Chodź, obejrzę cię.


Lost in the serenity
Found by the water
Czarodziej
Opowiem Ci historię
Jest daleki i zaczarowany świat
Kiedyś do niego znałam drogę
W dobrą pogodę i grad
wiek
30
sława
III
krew
półkrwi
genetyka
jasnowidz
zawód
Auror
Gdy na nią spojrzysz, możesz odnieść wrażenie, że byle podmuch wiatru jest zdolny ją przewrócić. Przy wzroście 169 cm, waży 59 kg. Dość filigranowa, szczupła sylwetka dodaje jej delikatności, podkreślonej tylko przez jasną cerę oraz delikatne piegi, którymi opsypana jest cała jej twarz, ramiona i dekolt. Szare oczy spoglądają na świat bystro, ale i całkiem wesoło. Jasnorude włosy najczęściej związuje dla własnej wygody w luźny warkocz bądź kucyk. Poza pracą uwielbia nosić eleganckie sukienki oraz spódnice.

Cassandra Cavendish
#15
07.12.2025, 21:40  ✶  
Naprawdę i szczerze ucieszyła się, że wreszcie znaleźli jakąś pomoc. Nie dawała tego po sobie poznać, ale docierała do swoich granic i nie wiedziała, ile jeszcze będzie w stanie wytrzymać, nim wyćwiczona wola przestanie napędzać zmęczone oraz poranione ciało. Oczywiście, łatwo poddawać się nie zamierzała, ale nie była też robotem, by ciągnąć nie wiadomo ile.
- Jak to? - Zdziwiła się, gdy usłyszała o Mungu. Drugie wsparcie przyjęła z milczącą wdzięcznością, bo naprawdę przyniosło sporo ulgi. A słuchając tłumaczeń kobiety, zaczynała zdawać sobie sprawę, że tragedia faktycznie jest ogromna oraz dotyka niemal każdego. Nie miała pojęcia, jak uda im się ten bałagan opanować, ale to zdecydowanie nie były najlepsze rozważania na ten moment i na jej mizerne siły wewnętrzne.

Sytuacja w zaułku wcale nie była lepsza. Gdyby miała więcej sił, z pewnością by zaprotestowała i chciała szukać kogoś innego, mniej zmęczonego, byle nie dokładać pracy tej kobiecie. Takich sił jednak nie miała i musiała niechętnie dołożyć jej jeszcze więcej pracy. Za to uwagę o kodeksie tajności skwitowała delikatnym, bladym uśmiechem. Może i powinna bardziej się nad tym pochylić, ale nawet ona nie uważała, że odrobina maści na oparzenia, sprawi, że wszyscy dowiedzą się o magicznym świecie. Nie przy skali pożarów i tragedii, jakie dotknęły Londyn tej nocy. Cierpliwie i w milczeniu czekała więc na swoją kolej, by wreszcie pozwolić się obejrzeć.

- Okno na mnie wybuchło - powiedziała, nakreślając szybko sytuację, która sprawiła, że znajdowała się obecnie w tak opłakanym stanie. Na całe szczęście swoje oraz uzdrowicielki, w tym przypadku użycie magii było dozwolone, a nawet i wskazane. Doprowadzenie więc jej skromnej osoby do względnego porządku poszło więc całkiem szybko. Jak zawsze, dostała także odpowiednie zalecenia, które ciężkie były do przestrzegania w obliczu całego tego bałaganu, ale obiecała, że zrobi to, co tylko będzie w stanie. Zaczęła od powrotu do rodzinnego domu, w końcu z jej własnego zostało niewiele. Z domu rodziców właściwie też, ale przynajmniej znalazła się pod opieką, której obecnie wymagała.

Koniec sesji
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek:
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Cassandra Cavendish (2840), Mirabella Plunkett (680), Pan Losu (40), Romulus Potter (2636)


Strony (2): « Wstecz 1 2


  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa