15.01.2026, 01:04 ✶
- Może tak być, że coś komuś nie wyszło - zgodził się leniwie, spojrzenie wreszcie odrywając od zastygłej w makabrycznym wyrazie twarzy i przenosząc w dół, do kieszeni, które na nowo zaczął przetrzepywać w poszukiwaniu papierosów, ale zatrzymał się zaraz. Nie było sensu odpalać kolejnego, jeśli wydawało się że trafili na ścianę. Szkoda, że nie trafił tutaj z Orionem, może on by zdziałał coś więcej jako klątwołamacz. Nie zamierzał jednak Victorii na głos umniejszać, bo równie dobrze to nie musiała być klątwa. Obstawiał też, że przy zaklinaniu dałoby im się chociaż wyłapać jakieś runy na tej rzeźbie, ale nic takiego nie rzuciło się im w oczy, chociaż było już trochę ciemno, więc mogło im to umknąć. - Możemy spróbować ją przesunąć, ale raczej nie kombinowałbym za bardzo. Rozproszenie nic nie dało, ale nie znaczy to że jeśli zaczniemy bardziej kombinować, to coś nie strzeli nam w twarz. Nie wygląda to na pierwszy rzut oka jako czarnomagiczna rzecz, ale... wiesz jak jest. Myślę też, że mugole i tak pomyślą że to rzeźba, innej możliwości nie mają, ale dla bezpieczeństwa możemy narzucić na obszar zaklęcie kamuflujące dla mugoli. Albo Repello Muggletum. Tak zróbmy w sumie, przynajmniej w ten sposób to zabezpieczymy - zadecydował wreszcie, cofając się o krok i unosząc różdżkę. Odstraszenie mugoli było lepsze jak przestawianie tej rzeźby, głównie dlatego że znali już do niej drogę, a dodatkowo znajdowała się na odludziu gdzie istniało mniejsze ryzyko ze zrobi komuś krzywdę lub ktoś na nią trafi. Informacje im przekazane były niepełne, może zatajone, ale jeśli samo zgłoszenie było takie suche to może całe szczęście ktoś nie próbował zbadać sekretów uciekającej panny na własną rękę. Oboje więc zaczęli zaczarowywać obszar, rzucając repello muggletum wielokrotnie, aż w końcu skończyli i mogli bezpiecznie wrócić do Ministerstwa, gdzie zdali raport z napotkanej rzeźby.
Koniec sesji