Panna Figg stała w swojej kuchni. Miała przed sobą kilka donic z ziemią. Bardzo dokładnie wybrała podłoże, w które zamierzała wsadzić nasiona. Sprawa była ważna - musiała wyhodować jagodniki. Wybuchowe jagody były jej potrzebne do stworzenia eliksirów. Miała zamiar stworzyć dla swoich najbliższych pewne pakiety eliksirów, które zawsze mieliby pod ręką. Nie było to szczególnie wymagające, jednak czasy nie należały do lekkich, spalona noc spowodowała, że komponenty nie były dostępne od ręki.
Na szczęście Norka potrafiła hodować rośliny. Od dziecka interesowała się tematem, nie obawiała się więc szczególnie braku roślinnych składników. Mogła je wyhodować sama, to wszystko jednak wymagało czasu i cierpliwości, ale miała jej pod dostatkiem.
Zaczęła przesuwać donice, dzielić nasiona. Układała wszystko bardzo skrupulatnie. Zależało jej na tym, aby nie zmarnować ani jednego ziarenka. Miała nadzieję, że siła wyższa będzie miała je pod swoją opieką. Dzięki temu bowiem istaniała szansa, że wyrobi się przed Samhain ze swoim planem, zależało jej na tym. Jak wiadomo Samhain było odwróceniem Beltane, kto mógł wiedzieć, co ich przeciwnicy przygotują na ten sabat. Jako, że sama nie mogła pojawić się tam z różdżką w dłoni, to zamierzała ich wesprzeć w ten sam sposób co zawsze - musiała stworzyć odpowiednie eliksiry.
Powoli zaczęła wsadzać nasiona w ziemię, podlała je również odpowiednią ilością wody, nie za dużo, nie za mało, tak, aby roślinki były szczęśliwe. Będzie bardzo dokładnie ich doglądać przez najbliższy miesiąc.
Sukces!