• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
    • Kalendarium
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Czarodzieje Kroniki Przyjęci do gry v
1 2 3 4 5 … 8 Dalej »
Adrian Cyryl Norwid

Adrian Cyryl Norwid
Sztafaż
dzień bez Pliski, koniec bliski
wiek
30
sława
—
krew
mugolak
genetyka
—
zawód
asystent sędziego
Błękitne oczy, włosy w odcienku ciemnego blondu, niekiedy zarost na twarzy, innym razem jedynie wąs. Mężczyzna o przyjemnym, łagodnym głosie, szczupłej budowie ciała, średniego wzrostu (178 cm). Z pozoru wydaje się zdystansowany i nieśmiały, gdy jednak bliżej się go pozna, pokazuje swoje prawdziwe barwy sympatycznej gaduły. Jednak na ogól pozostawia założoną maskę ogłady i powagi.

Adrian Norwid
#1
08.07.2026, 22:17  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 09.07.2026, 22:22 przez Eutierria.)  

Adrian Cyryl Norwid

Koncepcja postaci

Adrian przyszedł na świat 10 stycznia 1942 roku w Cardiff, jako pierwszy i jedyny syn państwa Norwidów – Franciszka, pilota Królewskich Sił Powietrznych i Zyty, śpiewaczki operowej. Oboje jego rodziców było mugolami, którzy wyemigrowali z Polski tuż po wybuchu II wojny światowej. Choć właściwie nigdy w Polsce nie był, zawsze bardziej czuł się Polakiem niż Brytyjczykiem, bo choć na ulicach jako dziecko słyszał w głównej mierze język angielski, to w domu dominował język polski. Normalna, całkiem szczęśliwa rodzina wcale jednak uchroniła go przed tym, że jego życie nie było zwyczajne. Już jako mały szkrab wysyłał przedmioty w powietrze wcale ich nie dotykając, co zaskakiwało matkę tak, że brzmiała zupełnie jakby ćwiczyła „Habanerę”. Ojca zresztą też to wyrzucało z butów, przynajmniej wtedy gdy był w domu i akurat zobaczył co robił mały Adrian. W końcu wyszło na jaw, że jego umiejętności to najprawdziwsza magia. Jako mało rozumiejący całą tę sytuację nastolatek trafił do Szkoły Magii i Czarodziejstwa w Hogwarcie, gdzie Tiara Przydziału zadecydowała o jego przynależności do Ravenclaw. Przez pierwsze dwa lata źle znosił zmianę, i choć z każdą lekcją stawał się coraz większym prymusem, źle czuł się w tej szkole, która w ogóle nie przypominała mu jego dotychczasowego życia. Z czasem było łatwiej, zdobył znajomych, dobre stopnie i coraz lepiej zaczął się czuć wśród otaczającej go ze wszystkich stron magii. Oprócz standardowej nauki w szkole, uczył się też w wakacje i w czasie wolnym, ale nie tego co oferował mu Hogwart, nie. Przyswajał zwykłe, przyziemne sprawy: matematykę, języki obce, historię, tę niemagiczną. I choć wciąż nie do końca czuł się Brytyjczykiem, językiem w którym myślał na wczesnym etapie życia naturalnie stał się angielski, a wizja powrotu do Polski wydawała się zbyt odległa, aby mogła być prawdziwą. Ukończył Szkołę, a SUMy i OWUTEMy z przedmiotów na których zawsze skupiał się najbardziej poszły mu tak doskonale, że nawet poznana w Hogwarcie Cecily, czarownica półkrwi, jego rówiesniczka, koleżanka, przyszła żona i matka jego dzieci, zgłosiła go do Dyrektora, aby ten zweryfikował, czy czasem nie oszukiwał. No ale jak miał niby oszukiwać? Nawet by nie pomyślał o byciu nieszczerym w tak ważnej kwestii jak udział w egzaminach i egzekwowanie zdobytej przez wszystkie te lata wiedzy!
Jego największym marzeniem było zostać urzędnikiem wysokiego szczebla, najlepiej sędzią zasiadającym w Wizengamocie. Jednak jego pochodzenie szybko zweryfikowało te nierealne marzenia. Na całe szczęście, po studiach udało mu się złapać pracę w Ministerstwie, w Departamencie Skarbu, jako młodszy księgowy. To też wtedy zaczął spotykać się z Cecily, której po kilku miesiącach związku się oświadczył, a po kolejnym roku, w 1967, wzięli ślub. Ich pierwsze dziecko, córka Penelope, urodziła się na początku 1968 roku, a dwa lata po niej na świat przyszedł ich syn, Bartholomew.
Życie zawodowe się do niego uśmiechnęło, gdy spotkał Roberta Alberta Croucha, który zaprosił go na rozmowę o pracę znacznie bliżej Wizengamotu, niż mógłby się spodziewać. Najwidoczniej szybko mu czymś zaimponował, ponieważ wkrótce dostał ofertę nie do odrzucenia – propozycję zostania jego asystentem. Oczywiście, nie było to tym samym, czym bycie sędzią, jednak zgodził się i od tej pory pilnie mu asystuje.
Ostatnio przechodzi przez ciężki okres: wiele roboty w biurze Croucha, separacja z żoną, bo ich małżeństwo… Cóż. Zaczęło się sypać. Cecily wyprowadziła się do swoich rodziców w Edynburgu, on został sam w Cardiff. Jakieś światełko w tunelu wciąż jest, ponieważ separacja to jeszcze nie wszystko, jednak… Adrian nie wie jak naprawić reputację nieczułego pracoholika i tchórza (bo tak między innymi nazwała go Cissy w ich ostatniej i największej dotychczas kłótni).
Czarodziejska legenda
Wilderness is not a luxury but a necessity of the human spirit.
wiek
sława
—
krew
—
genetyka
—
zawód
Czarodzieje dążą do zatarcia granicy pomiędzy jaźnią i resztą natury, wchodząc tym samym na wyższe poziomy świadomości. Część z nich korzysta do tego z grzybów, a część przeżywa głębokie poczucie spokoju i połączenia podczas religijnych obrzędów i rytuałów. Ostatecznie jednak ciężko opisać najgłębsze wewnętrzne doświadczenia i uznaje się, że każdy z czarodziejów odczuwa je na swój sposób. Zjawisko to nazywane jest eutierrią.

Eutierria
#2
09.07.2026, 22:22  ✶  

Postać drugoplanowa

Czarodziejska legenda
Wilderness is not a luxury but a necessity of the human spirit.
wiek
sława
—
krew
—
genetyka
—
zawód
Czarodzieje dążą do zatarcia granicy pomiędzy jaźnią i resztą natury, wchodząc tym samym na wyższe poziomy świadomości. Część z nich korzysta do tego z grzybów, a część przeżywa głębokie poczucie spokoju i połączenia podczas religijnych obrzędów i rytuałów. Ostatecznie jednak ciężko opisać najgłębsze wewnętrzne doświadczenia i uznaje się, że każdy z czarodziejów odczuwa je na swój sposób. Zjawisko to nazywane jest eutierrią.

Eutierria
#3
09.07.2026, 22:23  ✶  

zebrane odznaki

Twoja postać nie zdobyła jeszcze żadnych odznak. Odznaki możesz zbierać realizując scenariusze, zdobywając mechaniczne osiągnięcia i biorąc udział w wydarzeniach ogłaszanych w dziale szpalta. Sporadycznie mistrzowie gry obdarowują graczy odznakami specjalnymi. Sposoby na ich zdobycie owiane są jednak tajemnicą.
Sztafaż
dzień bez Pliski, koniec bliski
wiek
30
sława
—
krew
mugolak
genetyka
—
zawód
asystent sędziego
Błękitne oczy, włosy w odcienku ciemnego blondu, niekiedy zarost na twarzy, innym razem jedynie wąs. Mężczyzna o przyjemnym, łagodnym głosie, szczupłej budowie ciała, średniego wzrostu (178 cm). Z pozoru wydaje się zdystansowany i nieśmiały, gdy jednak bliżej się go pozna, pokazuje swoje prawdziwe barwy sympatycznej gaduły. Jednak na ogól pozostawia założoną maskę ogłady i powagi.

Adrian Norwid
#4
09.07.2026, 22:23  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 13.07.2026, 20:51 przez Adrian Norwid.)  


[Obrazek: imgproxy.php?id=CL8K5BQ]

Poznajmy się bliżej


♦ W lustrze Ain Eingarp widzę… moje dzieci, zdrowe i szczęśliwe. Gdy im towarzyszę, mam na sobie togę sędziego Wizengamotu.
♦ Bogin przyjmuje przy mnie formę… klasycznie, ale mój bogin przybiera postać ogromnego pająka. Od dziecka były moim największym lękiem.
♦ Amortencja pachnie mi… deszczem, burzą i świeżo skoszoną trawą.
♦ Moje ulubione zaklęcie to… Chłoszczyść. Żadne zaklęcie nie jest bardziej przydatne.
♦ Mój patronus przyjmuje formę… sowy.
♦ Wróżbiarstwo to dla mnie… coś zupełnie niezrozumiałego.
♦ Czarna magia? Cóż… Nawet gdybym praktykował, nie byłbym mile widziany w kręgach osób, które czarna magia fascynuje. Nigdy nie widziałem w tym nic specjalnego, a jedynie potencjał skończenia swojego życia w okrutny i niekiedy bolesny sposób. Zdecydowanie wolę trzymać się z dala od władzy, którą daje kontrola nad tak niebezpiecznym i niestabilnym rodzajem magii.
♦ Za swoje największe osiągnięcie uważam…
♦ Stoję po stronie… tej, która nie chce mnie zabić.
♦ Moje serce należy do… byłej żony, Cecily, choć uczucie powoli zaczęło gasnąć.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości





  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Spis Treści
Zakładki
Tryb normalny
Tryb drzewa