• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
    • Kalendarium
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Niemagiczny Londyn v
1 2 3 4 5 … 7 Dalej »
[Jesień 72, 10.10 mieszkanie Olivii i Tristana | Tristan & Millie] Innuendo

[Jesień 72, 10.10 mieszkanie Olivii i Tristana | Tristan & Millie] Innuendo
constant extreme
when sister and brother stand shoulder to shoulder,
who stands a chance against us?
wiek
29
sława
III
krew
półkrwi
genetyka
snowidz
zawód
Brygadzistka na chorobowym
Drobna (157cm, niedowaga), blada i czarnowłosa, o oczach złotych jak miód.

Millie Moody
#1
28.07.2026, 22:42  ✶  
10.10 koło południa
zastępcze mieszkanie Olivii i Tristana

Moody była policjantką i miała to we krwi podobnie jak widzenie pojebanych rzeczy w miejscach w których nikt inny ich nie widział. Była na chorobowym na głowę od czasu pobytu w Lecznicy Dusz, co oznaczało, że w sumie nie musiała robić patroli od Beltane, gdy oberwała w łeb i zapadła na śpiączkę, a potem jak się obudziła to nie było dobrze. Kolejny Voldemordzi rozpierdol obudził w niej jednak ducha walki i grzechem byłoby nie zauważyć, że Millie nader dobrze radziła sobie z kryzysowymi sytuacjami.

Oraz…

że nadal chodziła na patrole.

Mieszkania, które miała sprawdzić miała już dobrze rozpisane na mapce i choćby skały srały, zaglądała do powiązanych z zakonem rodzin, by upewnić się czy czegoś im nie trzeba. Była wulgarna. Była nieokrzesana. Była klnącym dobrym duszkiem wielu osób, który teleportował się stanowczo zbyt często, ale kto pojebanemu zabroni.

Finalnie trafiła też przed drzwi Olivki, czując lekkie mdłości i przez moment mając wątpliwość, czy nie straciła włosów na karku przez źle rzucone zaklęcie. Była nieco zielona, to nie było jej pierwsze mieszkanie tego dnia, a jakoś tak… kiepsko spała od czasu wizyty u Szeptuchy. Nie to jednak było ważne a Olivka i jej stan, poczucie osamotnienia i to, żeby…

Zapukała.

Raz. Drugi.

Nie zapowiedziała się, zakładała, że jeśli ich nie będzie to skoczy dalej i po południu zajrzy w okolice Fiolki jak idzie odbudowa. To był dobry…

Złapała za wytartą skórzaną torbę listonoszkę z widocznymi nadpaleniami i wciąż niedoczyszczoną sadzą, zasłaniając nią brzuch, który miał coraz większe wątpliwości co do chęci utrzymania śniadania w środku.

– K….kurw… – dreszcze i zimny pot nie były dobrym objawem. – Olivka jesteś tam?! Weź mnie wpuść bo zaraz rzygne, a nie chce… – urwała podpierając się ściany. Już tam jebać poszarpane jeansy w których przyszła. Mogłaby zdjąć szybko podkoszulek i narzygać do niego, bo przecież nie do torby w której miała kilka drobiazgów dla Livki oraz swój bezcenny szkicownik. Na szczęście zamek szczęknął, była nadzieja na miske!
Czarodziej
Życie to sztuka, którą uprawia niewielu. Większość tylko wegetuje.
wiek
33
sława
III
krew
mugolak
genetyka
—
zawód
Złotnik / Kowal
Wysoki brunet, mierzący aż 193 cm wzrostu. Długość włosów często sięga mu karku. Zazwyczaj goli się na gładko, bądź pozwala sobie utrzymać zarost. Ostatnie wydarzenia spalonej nocy doprowadziły do tego, że zapuścił brodę. Twierdząc, że być może w ten sposób, nie zostanie rozpoznany przez oprawców. Ubiera zwyczajnie jak każdy mugol. Posiada bardzo dobrze zbudowaną sylwetkę, co zasługą jest wieloletnie ćwiczenie ciała.

Tristan Ward
#2
30.07.2026, 23:33  ✶  

Miały to być ich ostatnie dni w tym mieszkaniu. W ostatnich dniach, obejrzeli wybrane domy, które nadawałyby się dla nich do zamieszkania i możliwe, że zgodni byli co do jednego. Olivia z Tristanem w końcu będą mieli swój wymarzony dom dla siebie. Nie spodziewali się, że to nastąpi tak szybko.
Zbyt, szybko.

Tristan w mieszkaniu przebywał sam. Jego ukochana została dłużej we Fiolce pomagając rodzicom. Nie tylko w samym remoncie i odbudowie miejsca, ale ze zleceniami. Czarodzieje masowo zamawiają u twórców eliksiry lecznicze, o czym mu wspomniała. Lecz dzięki temu trochę zarobią. Stąd też Ward wziął na siebie obowiązki domowe, aby Olivia mogła skupić się na swoich rodzicach. Wieczorami omawiali wspólnie decyzje i to, co on poszukał.

Obiad miał przygotowany. Nie czekał na Quirke, wiedząc, że wróci późno. Zajął się szukaniem pracy w gazetach i zleceń typowych dla kowali lub złotników. Inną gazetę miał otwartą na oferowanych kursach i szkoleniach. Myślał, aby poszerzyć swoje umiejętności o dodatkowy zawód, gdyby co to umie, nie pozwalało mu odpowiednio zarobić. Myślał nad zrobieniem prawa jazdy. Mógłby zatrudnić się jako kierowca w jakimś mugolskim sklepie lub magazynie. Ewentualnie nad tworzeniem lub naprawą czegoś. Musiał znaleźć coś dodatkowego, co zastąpi mu przerwane zawodowe marzenia w służbie prawa czarodziejów.

Siedział przy stole dopijając herbatę. Analizował kolejne strony mugolskiej gazety, kiedy niespodziewanie usłyszał pukanie do drzwi. Zmarszczył brwi i odruchowo zaczął szukać swojej różdżki. Nie miał przy swojej dupie. Rozejrzał się po blatach kuchennych i szafkach, ale tam też jej nie było. Wstał od stołu  zaczął podnosić i przeszukiwać pod gazetami. Znalazł. Skierował się do drzwi, kiedy pukanie się ponaglało. Czyżby ktoś potrzebował pomocy?

Dotknął klamki, w drugiej dłoni trzymając różdżkę. W momencie jak usłyszał głos, wołający Olivię, zdał sobie sprawę, że nie może to być intruz. Otworzył drzwi pewniej, zastając w nich młodą dziewczynę. Za dobrze nie wyglądała. Zrobił jej przejście od razu i zaprosił do środka. A skoro wspomniała o rzygnięciu, machnięciem różdżki przywołał do niej wiadro stojące w kącie kuchni, które wcześniej wykorzystał do mycia podłogi. Czy znajoma jego ukochanej Olivii, także zmagała się z problemami żołądkowymi, spowodowanymi przez teleportację?

constant extreme
when sister and brother stand shoulder to shoulder,
who stands a chance against us?
wiek
29
sława
III
krew
półkrwi
genetyka
snowidz
zawód
Brygadzistka na chorobowym
Drobna (157cm, niedowaga), blada i czarnowłosa, o oczach złotych jak miód.

Millie Moody
#3
05.08.2026, 14:43  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 09.08.2026, 13:15 przez Millie Moody.)  
Zdarzało się to jej z rzadka, bo kurwa przecież teleportowała się po całej Anglii, robiąc rzeczy dla Zakonu czy dla Morpheusa, czy nawet chociażby przecież dla siebie, kiedy chciała sprawdzić czy wszystko jest ok u ludzi na których jej zależało.

Tak jak teraz.

Mdłości jednak brały górę nad wszystkim, a Moody w przypływie mózgu (niezbyt częste zjawisko) wyciągnęła gumkę z kieszeni i pospiesznie zrobiła sobie kitkę tak na wszelki wypadek.

I gdyby nie fakt, że absolutnie nie miała daru jasnowidzenia, a jedynie bardzo dobrze wytrenowane wróżbiarstwo, to poklepałaby się po ramieniu za ten moment przezorności, bo gdy tylko drzwi się otworzyły, właściwie nie zwróciła uwagi na to kto jej otwierał, a z wdzięcznością przyjęła wiadro i odsunęła się trochę w głąb mieszkania, żeby aż tak nie psuć dnia ludziom, którzy musieli tego słuchać. Wystarczy że jej dzień właśnie przez to srogo się zjebał.

– Kurwa sorka Olivka, na prawdę nie wiem co mnie tak tepnęło, normalnie tak… ej Ty nie jesteś Livką… – zmrużyła oczy przypatrując się twarzy nieznajomego, ale szybko połączyła kropki – Ty musisz być Tristan prawda! Pamiętam Cię z lammas, razem prowadziliście stoisko? – Na Lammas dużo się działo, ale gdzieśtam Moody odbijała się między straganami i cóż, dziewczynę która odbiła jej chłopaka miała na radarze. – Gdzie jest Twoja lepsza połowa? Przyniosłam Wam trochę fantów. I sorry, za to otwarcie… ee… zaraz eksmituje te rzygi na drugi koniec galaktyki – obiecała, nie będąc za bardzo zawstydzoną, ale w sumie nigdy wcześniej nie mieli okazji pogadać. Zaraz potem zmrużyła oczy. Nie mieli okazji? – Ej, nie, my się chyba znamy? – Majaczyła jej w głowie twarz. Ostatecznie wielokrotnie wpadała do biura aurorów, aby zobaczyć się z Alkiem czy Cainem, albo żeby powkurwiać Atreusa. Albo oba. Tymczasem oni, być może nie mieli okazji razem pracować ale… – Tristan? Tristan Ward? – Walnęła się w czoło, reagując dość spontanicznie tak, że prawie zawartość wiadra poleciałaby na podłoge – No tak kurwa, że też nie skojarzyła. Jestem Millie, siostra Alka, to w sumie mieszkanie mojej ciotki. Albo ee... wujka… – finalnie sieć mieszkań Moodych miała to do siebie, że po troche mieszkania były wszystkich i niczyje.
Czarodziej
Życie to sztuka, którą uprawia niewielu. Większość tylko wegetuje.
wiek
33
sława
III
krew
mugolak
genetyka
—
zawód
Złotnik / Kowal
Wysoki brunet, mierzący aż 193 cm wzrostu. Długość włosów często sięga mu karku. Zazwyczaj goli się na gładko, bądź pozwala sobie utrzymać zarost. Ostatnie wydarzenia spalonej nocy doprowadziły do tego, że zapuścił brodę. Twierdząc, że być może w ten sposób, nie zostanie rozpoznany przez oprawców. Ubiera zwyczajnie jak każdy mugol. Posiada bardzo dobrze zbudowaną sylwetkę, co zasługą jest wieloletnie ćwiczenie ciała.

Tristan Ward
#4
09.08.2026, 14:06  ✶  

Tristan był już przyzwyczajony do sytuacji problemów żołądkowych Olivii, więc i tutaj ta sytuacja nie robiła na nim żadnego wrażenia. Jedna może myśl przeszła mu przez głowę, czy koleżanki Olivii spiknęły się w jakąś grupkę wsparcia w trudnościach teleportacyjnych. Dobrały się jak nic.

Ward podarował dziewczynie wiadro, nie przejmując faktem interesującego powitania i bycia chwilowo zignorowanym. A ze miał problemy z mową, gdyż głos utracił, nie mógł na żadne słowa odpowiedzieć, ani też nic od siebie powiedzieć.

Zamknął drzwi za dziewczyną, pozwalając jej w spokoju i wnętrzu mieszkania zrobić swoje, aby przypadkowi sąsiedzi nie musieli tego słuchać na korytarzu. Dał jej chwilę dla siebie, aby na spokojnie skończyła zwracać zawartość żołądkową. A kiedy usłyszał, że zwraca się do niego jakby był Olivią, uśmiechnął się lekko. Patrzył się z wybaczeniem na twarz dziewczyny, która zorientowała się, że go pomyliła z jego Olivką. W potwierdzeniu jej słów, pokręcił głową. Nie jest Olivią. A Olivia nie piła na pewno eliksiru wieloskokowego, aby być nim.

Gdy zaś padło pytanie "Ty musisz być Tristan prawda!", potwierdził kiwnięciem głowy. I to dwa razy. Również na słowa odnośnie stoiska na Lammas. Tyle, że to wydarzenie, chciałby zapomnieć.

Różdżkę schował do kieszeni. Jedną ręką zaprosił dziewczynę do części kuchenno jadalno salonowej, a drugą wyciągnął aby odebrać od niej wiadro z wymiocinami. Gdy zaś usłyszał "Gdzie jest Twoja lepsza połowa?”, uniósł jedną brew ku górze. "To ja jestem tą gorszą?" – zapytał się w myślach.

Żeby móc odpowiedzieć dziewczynie, wyjął podręczny notes z drugiej kieszeni i długopis. Otworzył i na czystej kartce, napisał odpowiedź:

"Olivia jest u rodziców w Fiolce. A tym wiadrem, sam się zajmę."
Pokazał dziewczynie posyłając także uśmiech zrozumienia. Nie chciałby jednak, aby te wymiociny wędrowały po kosmosie. Jeżeli więc pozwoliła, to odebrał wiadro i pozbyłby się jego zawartości w łazience, w kiblu.

Młoda go zaskoczyła kolejnymi pytaniami o jego imię i nazwisko. Więc skupił na niej swoją uwagę, kiwnięciami głowy potwierdzając, że jest Tristanem i to Wardem. Tym samym zaczął się młodej przyglądać jakby faktycznie powinien skądś kojarzyć. W nadmiarze ostatnich wydarzeń, nie skojarzył iż Millie, o której mu często opowiadała Olivia, to ta Millie Moody.
Tristan pracował w biurze aurorów. Znał tam nazwiska Moodych i może nawet któremuś raporty zdawał z misji? Albo inne papiery oddawał.

Teraz wszystko stało się jasne. Wiedział już od którego Moody’ego jest Millie. Obraz mu się wyklarował, kiedy sobie przypomniał. Mogli się nawet mijać albo widzieć nawet, gdy siedział w biurze, a ona odwiedzała swojego brata. Jego wyraz twarzy pokazywał, że już ją kojarzy.

Znów użył notesu, aby móc przekazać jej swoją odpowiedź, słowami napisane:
"Teraz Cię kojarzę. Olivia mi dużo opowiadała o Tobie, ale nie skojarzyłem wcześniej, że jesteś od tych Moodych z biura aurorów. Jestem z Olivią wdzięczny za tę pomoc z mieszkaniem. Naprawdę."

Pokazał jej swoje szczere wyznanie podziękowania za pomoc i potwierdzenia, że również ją skojarzył. Znaliby się może dłużej, gdyby wciąż pracował w biurze aurorów. Ale ze względu na swoją sytuację, musiał zrezygnować z marzeń.
"Napijesz się czegoś?”
Zapisał dodatkowo pytanie i jej pokazał. Zapomniał dopytać, czy opanowała chociażby zdolność fal. Może ułatwiłoby im rozmowę?
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek:

Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Millie Moody (687), Tristan Ward (857)




  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Spis Treści
Zakładki
Tryb normalny
Tryb drzewa