Samhain zbliżało się wielkimi krokami. Udekorowali już z Benjym dom, wyglądał naprawdę fantastycznie, prawie tak jak sobie to zwizualizowała we własnej głowie, co wydawało jej się sporym sukcesem. Mieli jednak jeszcze sporo punktów do odhaczenia z jej listy, którą przygotowała specjalnie na tegoroczne Samhain. Prue uwielbiała listy, a że był to ich pierwszy, wspólny sabat we własnym domu to bardzo długo pracowała nad tą. Wszystko musiało być dopracowane, zależało jej na tym, aby nie pominęli żadnego punktu. Siedziała przy stole, trzymając w dłoni kubek z kawą i analizowała to, co miała zapisane. Większość punktów była już przekreślona - co oznaczało, że zadanie zostało zrealizowane. Pozostały jednak te związane z kadzeniem domu i zasłonięciem luster. Powinni się tym zająć teraz.
Nasłuchiwała uważnie próbując zorientować się w której części domu był jej mąż. Miała dla niego bojowe zadanie. Jak na złość jednak nie słyszała żadnych dźwięków. Dziwne - być może zajmował się czymś na zewnątrz. Podniosła się z miejsca i ruszyła w stronę najbliższego okna, żeby sprawdzić, czy tam go znajdzie. Nie zauważyła jednak znajomej sylwetki, uśmiechnęła się za to sama do siebie widząc kościotrupa, który bujał się na huśtawce. Udało im się go tam całkiem elegancko usadzić, nie wydawał się być nawet z tego powodu niezadowolony, nie uciekł - więc było całkiem nieźle. Upiła łyk kawy, po czym zmrużyła oczy, nadal nasłuchiwała, jak na złość jednak dom milczał, akurat teraz, kiedy zamierzała poprosić Benjy'ego o wsparcie.
Dopiła zawartość swojego kubka, po czym postanowiła wyruszyć na poszukiwania. Nie wychodził do pracy, a przynajmniej tak się jej wydawało, nie wspominał o tym, że musiał być gdzieś wcześnie, nie było więc innej opcji jak to, że właśnie rozrabiał w którymś pomieszczeniu, bo jak wiadomo, gdy jest zbyt cicho to znaczy, że ktoś właśnie zajmuje się czymś nieodpowiednim, była to całkiem prosta logika. Odstawiła pusty kubek na blat, po czym wyszła z kuchni i ruszyła na piętro. [a]Przypomniała sobie jeszcze o tym, że kupili konar, który wypadało wsadzić do kominka, to znaczy nie zapomniała o tym oczywiście, bo Prue pamiętała o wszystkim z racji na swoją doskonałą pamięć, tyle, że nieco przesunęła to na liście zadań do realizacji, ale może to też był odpowiedni moment na to, aby go rozpalić.
Confusion in her eyes that says it all
She's lost control
![[Obrazek: 4GadKlM.png]](https://secretsoflondon.pl/imgproxy.php?id=4GadKlM.png)