• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Retrospekcje v
« Wstecz 1 … 10 11 12 13 14 … 16 Dalej »
[18 listopada 1970] Nastał czas paniki || Gio & Ger

[18 listopada 1970] Nastał czas paniki || Gio & Ger
Profesor G
Kilku panów w jednym ciele.
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
175cm. Przeciętna budowa ciała. Brązowe włosy. Piwne oczy. Zarost.

Giovanni Urquart
#1
01.05.2023, 20:15  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 08.08.2024, 19:08 przez Król Likaon.)  
adnotacja moderatora
Rozliczono - Geraldine Yaxley - osiągnięcie Badacz Tajemnic

No i stało się. Lord Voldemord ogłosił się Czarnym panem. Oficjalnie rzucił na światło dzienne swoje postulaty. Wojna rozpoczęła się.

Gio dowiedział się o tym z pierwszej ręki. Sam był akurat w milusim zakątku swojego domostwa. Na szczęście grono, w którym się obracał, od dawno miało czarnoksiężnika na oku. Tak więc Urquart został szybko poinformowany o tym, co się stało. I że się stało.

Przyzywając skrzata, zażądał, by ten natychmiast deportował go do panny Yaxley. Jego ostoi spokoju i trzeźwego umysłu. Cóż, czasem to on był dla niej taką osobą, ale tym razem zdecydowanie ona będzie pełniła tą rolę.

Przed domem Geraldine padało, jak to na brytyjski listopad przystało. Gio nie zwracał uwagi na wodę, która w sekundę nadała mu wygląd mokrego szczura. Zastukał gwałtownie do drzwi.

— Geraldine! To ja, otwórz, szybko!

Zastukał raz jeszcze i nawet szarpnął za klamkę, a nóż drzwi nie były zakluczone i mógł po prostu wejść do środka.

Był chodzącą kulą paniki.

Szelma
Yes, it's dangerous.
That's why it's fun.
wiek
29
sława
V
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Łowczyni
Od czego warto zacząć? Ród Yaxley ma w swoich genach olbrzymią krew. Przez to właśnie Geraldine jest dosyć wysoka jak na kobietę, mierzy bowiem 188 cm wzrostu. Dba o swoją sylwetkę, jest wysportowana głównie przez to, że trenuje szermierkę, lata na miotle, biega po lasach. Przez niemalże całe plecy ciągnie się jej blizna - pamiątka po próbie złapania kelpie. Rysy twarzy dość ostre. Oczy błękitne, usta różane, diastema to jej znak rozpoznawczy. Buzię ma obsypaną piegami. Włosy w kolorze ciemnego blondu, gdy muska je słońce pojawiają się na nich jasne pasma, sięgają jej za ramiona, najczęściej zaplecione w warkocz, niedbale związane - nie lubi gdy wpadają jej do oczu. Na lewym nadgarstku nosi bransoletkę z zębów błotoryja, która wygląda jakby lewitowały. Porusza się szybko, pewnie. Głos ma zachrypnięty, co jest pewnie zasługą papierosa, którego ciągle ma w ustach. Pachnie papierosami, ziemią i wiatrem, a jak wychodzi z lasu do ludzi to agrestem i bzem jak jej matka. Jest leworęczna.

Geraldine Greengrass-Yaxley
#2
04.05.2023, 19:29  ✶  

Listopad nie był dobrym czasem dla łowcy, no chyba, że w podróży. Geraldine siedziała w domu, przy oknie. Słuchała deszczu, który uderzał melodyjnie o parapet. Tak właściwie to nawet lubiła ten listopad, mogła zaszyć się pod kocem w czeluściach swojego mieszkania bez wyrzutów sumienia, że marnuje czas który mogłaby poświęcić na polowanie.

Siedziała w kuchni, w ręku miała szklankę z ognistą, a w ustach papierosa. Wieczór mijał jej całkiem spokojnie i przyjemnie. Jeszcze moment a zdąży się całkiem miło nawalić.

Usłyszała jednak niepokojące dźwięki. Ktoś dobijał się do drzwi jej mieszkania. Thesa nie było - wyjechał w sprawach służbowych. Nie przeraziła się jednak specjalnie, nie była jedną z tych kobiet, które trzeba było ratować z opresji.

Wstała z krzesła i ruszyła w stronę przedpokoju. Wzięła do ręki szpadę, która mogła jej ewentualnie pomóc poradzić sobie z intruzem. Gdy podeszła jednak do drzwi wejściowych usłyszała znajomy głos. Opuściła broń i otworzyła je. - Gio? Co Cię tu sprowadza? - Zauważyła, że musiało być to coś pilnego, wyglądał na całkiem mocno poruszonego. - Wejdź do środka, nalać Ci czegoś? - Wyglądał, jakby tego potrzebował. Ger ruszyła w stronę kuchni, oglądała się jeszcze przez ramię, aby sprawdzić, czy przyjaciel idzie za nią. Usiadła na krześle, czekała aż zacznie mówić co go trapi.

Profesor G
Kilku panów w jednym ciele.
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
175cm. Przeciętna budowa ciała. Brązowe włosy. Piwne oczy. Zarost.

Giovanni Urquart
#3
04.05.2023, 19:58  ✶  

Gio wpadł do środka i położył ręce na ramionach przyjaciółki.

— Stało się! Jesteśmy w stanie wojny!

Mało brakowało, a by jeszcze krzyknął: "Wszyscy zginiemy!" Jego panika była zrozumiała, chociaż z drugiej strony, jako członek Zakonu, tak naprawdę odliczał dni do tego wydarzenia. Napięcia na tle krwi osiągnęły naprawdę niebezpieczny poziom. Prędzej, czy później zjawiłaby się jakaś jednostka stojąca na czele rasistów.

— ...nalać? Wiesz, co, tak. Jonathan zdecydowanie by się teraz przydał.

Poszedł za Geraldine i opadł na krześle. No tak, jeszcze nie powiedział jej, co się właściwie stało.

— Gerry... A więc... Lord Voldemort... Ogłosił wojnę. Ogłosił, że będzie tępił mugoli i mugolaków... Żeby tylko czystokrwiści czarodzieje zostali na tym świecie... Gerry... Co teraz?

Utkwił w czarownicy spojrzenie przestraszonego dziecka. A przecież to on utrzymywał kontakty ze środowiskiem, które od dawna planowało defensywę w razie takiego zbiegu wydarzeń. Ale na moment jakby zapomniał. Był tylko on, sam, jedyny, pragnący osłonić cały świat swoją piersią, ale jednocześnie potrzebujący stabilnego filaru podtrzymującego go od tyłu.

Szelma
Yes, it's dangerous.
That's why it's fun.
wiek
29
sława
V
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Łowczyni
Od czego warto zacząć? Ród Yaxley ma w swoich genach olbrzymią krew. Przez to właśnie Geraldine jest dosyć wysoka jak na kobietę, mierzy bowiem 188 cm wzrostu. Dba o swoją sylwetkę, jest wysportowana głównie przez to, że trenuje szermierkę, lata na miotle, biega po lasach. Przez niemalże całe plecy ciągnie się jej blizna - pamiątka po próbie złapania kelpie. Rysy twarzy dość ostre. Oczy błękitne, usta różane, diastema to jej znak rozpoznawczy. Buzię ma obsypaną piegami. Włosy w kolorze ciemnego blondu, gdy muska je słońce pojawiają się na nich jasne pasma, sięgają jej za ramiona, najczęściej zaplecione w warkocz, niedbale związane - nie lubi gdy wpadają jej do oczu. Na lewym nadgarstku nosi bransoletkę z zębów błotoryja, która wygląda jakby lewitowały. Porusza się szybko, pewnie. Głos ma zachrypnięty, co jest pewnie zasługą papierosa, którego ciągle ma w ustach. Pachnie papierosami, ziemią i wiatrem, a jak wychodzi z lasu do ludzi to agrestem i bzem jak jej matka. Jest leworęczna.

Geraldine Greengrass-Yaxley
#4
04.05.2023, 23:00  ✶  

Gdy położył swoje ręce na jej ramionach miała wrażenie, że zaraz ją mocno potrząśnie. Tak się jednak nie stało, chociaż była przygotowana do podobnej ewentualności. Widziała bowiem, że naprawdę jest mocno rozemocjonowany.

- Co, jakiej wojny? - Miała świadomość, że nastroje wśród czarodziejów były ostatnio dosyć różne, jednak nie spodziewała się, że to już, że wojna się zacznie. Myślała raczej, że przejdzie bokiem. Najwyraźniej jednak nie mieli tyle szczęścia.

Yaxley nie próżnowała. Wypiła jednym haustem zawartość swojej szklanki i dolała sobie kolejną porcję alkoholu. Na trzeźwo mogłoby być trudno to wszystko przetrawić. - Skąd o tym wiesz Gio? - Musiała o to zapytać.

W jej głowie kłębiło się wiele myśli. Najważniejsze - czy jej rodzina jest w to zamieszana. Bardzo dobrze zdawała sobie sprawę, jakie poglądy wyznawali i po której stronie barykady się znajdą. Ona zostanie gdzieś indziej, jak zawsze. Tego się najbardziej bała, że nadejdzie ten moment, w którym nie będzie już odwrotu, jeśli wybierze stronę, tę którą uważała za słuszną mogło się to skończyć wydziedziczeniem. Martwiło ją to. W końcu jaka by nie była, to zawsze pozostawała rodziną. Odetchnęła głęboko i odpaliła kolejnego papierosa, chociaż poprzedni jeszcze dopalał się w popielniczce.

- Nie wygra tej wojny. - Powiedziała pewnym tonem do przyjaciela. Chciała mu dodać otuchy, bo widziała, że naprawdę mocno się tym przejął. Miała świadomość, że może nie byc łatwo, bo miał swoich fanatyków, jednak tych dobrych było więcej. Przynajmniej tak się jej wydawało. - To niemożliwe, żeby zwyciężył. Nie pozwolimy mu. - Jasno określiła, jakie poglądy uważa za słuszne.

Profesor G
Kilku panów w jednym ciele.
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
175cm. Przeciętna budowa ciała. Brązowe włosy. Piwne oczy. Zarost.

Giovanni Urquart
#5
04.05.2023, 23:12  ✶  

Oczywiście, że Geraldine była zmieszana. Panikujący Gio rzucał dramatyczne hasła i trzeba było chwilę odczekać, by wyrzucił z siebie coś sensownego.

— Dostałem wiadomość patronusem od znajomego z Londynu... Widział to wszystko na własne oczy...

Gio wciąż miał w pamięci wyraźny obraz błękitnej zjawy pojawiającej się w jego pokoju. Twór stworzony z czystego szczęścia zwiastunem horroru.

— Oh, oczywiście, że nie wygra... Nie ma tylu sił, żeby przeciwstawić się nam... Ale tu nie chodzi o zwycięstwo, tylko o terror, który się rozleje... — Urquart przetarł twarz. — Oni mają jedną przewagę, której my nie posiadamy — niewrażliwość na ludzką krzywdę. Będą niszczyć, dręczyć i zabijać. Nie mają skrupułów. Oh, Gerry, co mam teraz zrobić? Od czego zacząć?

Tonął w rozpaczy. Zakon przygotowywał się na ten moment, ale nigdy nie da się być w pełni gotowym. Ziarno niepewności zostało zasiane, wiszące widmo katastrofy przybrało fizyczną formę.

Szelma
Yes, it's dangerous.
That's why it's fun.
wiek
29
sława
V
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Łowczyni
Od czego warto zacząć? Ród Yaxley ma w swoich genach olbrzymią krew. Przez to właśnie Geraldine jest dosyć wysoka jak na kobietę, mierzy bowiem 188 cm wzrostu. Dba o swoją sylwetkę, jest wysportowana głównie przez to, że trenuje szermierkę, lata na miotle, biega po lasach. Przez niemalże całe plecy ciągnie się jej blizna - pamiątka po próbie złapania kelpie. Rysy twarzy dość ostre. Oczy błękitne, usta różane, diastema to jej znak rozpoznawczy. Buzię ma obsypaną piegami. Włosy w kolorze ciemnego blondu, gdy muska je słońce pojawiają się na nich jasne pasma, sięgają jej za ramiona, najczęściej zaplecione w warkocz, niedbale związane - nie lubi gdy wpadają jej do oczu. Na lewym nadgarstku nosi bransoletkę z zębów błotoryja, która wygląda jakby lewitowały. Porusza się szybko, pewnie. Głos ma zachrypnięty, co jest pewnie zasługą papierosa, którego ciągle ma w ustach. Pachnie papierosami, ziemią i wiatrem, a jak wychodzi z lasu do ludzi to agrestem i bzem jak jej matka. Jest leworęczna.

Geraldine Greengrass-Yaxley
#6
04.05.2023, 23:20  ✶  

Czuła, że dzisiaj to ona musi być oparciem dla przyjaciela. Przyszedł z tą informacją właśnie do niej - nie bez powodu. Od zawsze dzielili się swoimi największymi troskami. Mogli na siebie liczyć, co by się nie działo. Musiała być teraz silna, nie panikować - wszystko dla niego.

Wcale nie było to takie proste patrząc na to, że jej myśli od razu skierowały się w stronę jej najbliższych. gdzie był Theon? Na pewno miał coś z tym wspólnego, na pewno wiedział więcej, od tej gorszej strony. Zimny dreszcz przeszedł jej po plecach, bo jak bardzo by nie byli poróżnieni, to nie chciała go stracić. Był jej bratem.

- Rozleje się. To pewne. Trzeba będzie z nim walczyć. Wielu niewinnych na pewno straci życia. Wszystko przez to, że jakiś pajac sobie ubzdurał, że jest lepszy od innych. - Westchnęła ciężko. Co oni mogli zrobić, we dwójkę? Nie mieli większego wpływu na to, co zaczęło się właśnie dziać. Zresztą ona zapewne oficjalnie nie będzie się angażować, przynajmniej jak na razie, powinna to przeczekać, zobaczyć, jak będzie się rozwijać sytuacja. Nie mogła się wychylać, bo i po nią przyjdą.

- Gio, wiem, że to wiele, ale posłuchaj mnie. Na pewno ktoś będzie działał przeciwko im. Ludzie nie pozwolą na to, aby zaczęli się panoszyć. Będą walczyć, zbierać się w grupy. Na pewno będzie można zaangażować się w pomoc. - Nie miała pojęcia kiedy i gdzie ktoś zacznie stawiać opór, ale wiedziała, że ludzie na to nie pozwolą. - Oni chcą nas wystraszyć, wprowadzić poruszenie, panikując sprawiamy, że to się im udaje. - Próbowała nieco uspokoić przyjaciela, chociaż nie miała pojęcia, czy to pomoże.

Profesor G
Kilku panów w jednym ciele.
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
175cm. Przeciętna budowa ciała. Brązowe włosy. Piwne oczy. Zarost.

Giovanni Urquart
#7
04.05.2023, 23:35  ✶  

W myślach powstawały mu już różne tragiczne scenariusze. Dotyczące jego najbliższych: rodziców, sióstr, pozostałych krewnych, przyjaciół... ale także dalszych znajomych i nawet przypadkowych osób. Czarownica w pobliskiej piekarni była mugolskiego pochodzenia. Z jego rocznika co najmniej pięć osób miało niemagicznych rodziców, a jakieś dziesięć mieszanych.

— Tak, oczywiście, że powstanie opór... grupy... Jedna już jest... wspominałem ci o tym kiedyś... Jeśli byś chciała się zaangażować, spytałbym, czy mogę cię wprowadzić... to bardzo tajne, rozumiesz...

Gio mówił z coraz większym trudem. Może alkohol faktycznie byłby dla niego dobrym rozwiązaniem. Natłok emocji tworzył w jego organizmie potężny tajfun. Oparł łokcie na stole i schował twarz w dłonie.

Szczególnie ostatnie słowa przyjaciółki rozlały wodę poza brzeg. Intencja była zupełnie inna, lecz emocje Giovanniego stanowiły niepoukładany stos. Pragnął uciec od cierpienia za wszelką cenę. Zaszyć się w swoim domu, tak dobrze schowanym. Ale jednocześnie tak bardzo chciał uchronić każde stworzenie od nadchodzącego kataklizmu. Być ich bohaterem. Bohaterem, którego sam kiedyś potrzebował, ale go nie doczekał. Którego sam musiał sobie wytworzyć.

Ale był ktoś jeszcze. Geraldine. Jego ostoja, rozwiewacz czarnych chmur, otwieracz pąków kwiatowych. Przy niej czuł się tak bezpiecznie, że zrzucić z ramion mógł wszelką odpowiedzialność. Powrócić do nieprzeżytych emocji z dzieciństwa, które nawróciły w tym tragicznym dniu.



Geraldine mogła usłyszeć szloch. Ale nie był to płacz dorosłego mężczyzny, a małego dziecka.

Szelma
Yes, it's dangerous.
That's why it's fun.
wiek
29
sława
V
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Łowczyni
Od czego warto zacząć? Ród Yaxley ma w swoich genach olbrzymią krew. Przez to właśnie Geraldine jest dosyć wysoka jak na kobietę, mierzy bowiem 188 cm wzrostu. Dba o swoją sylwetkę, jest wysportowana głównie przez to, że trenuje szermierkę, lata na miotle, biega po lasach. Przez niemalże całe plecy ciągnie się jej blizna - pamiątka po próbie złapania kelpie. Rysy twarzy dość ostre. Oczy błękitne, usta różane, diastema to jej znak rozpoznawczy. Buzię ma obsypaną piegami. Włosy w kolorze ciemnego blondu, gdy muska je słońce pojawiają się na nich jasne pasma, sięgają jej za ramiona, najczęściej zaplecione w warkocz, niedbale związane - nie lubi gdy wpadają jej do oczu. Na lewym nadgarstku nosi bransoletkę z zębów błotoryja, która wygląda jakby lewitowały. Porusza się szybko, pewnie. Głos ma zachrypnięty, co jest pewnie zasługą papierosa, którego ciągle ma w ustach. Pachnie papierosami, ziemią i wiatrem, a jak wychodzi z lasu do ludzi to agrestem i bzem jak jej matka. Jest leworęczna.

Geraldine Greengrass-Yaxley
#8
04.05.2023, 23:46  ✶  

Gerry póki co nie zamierzała się angażować. Wiadomo, jeśli coś wydarzy się w jej obecności - nie będzie mogła udawać, że tego nie widzi. Nie należała do osób, które ignorowały nieszczęście innych, jednak sama z siebie przynajmniej jak na razie wolała zostać z boku. To było dla niej zdecydowanie wygodniejsze, a ona mimo wszystko ceniła sobie tę wygodę, którą wypracowała przez te lata. Trzymała rodzinę na dystans, całkiem bezpieczny, ale dystans. Tak było najlepiej, mogła korzystać z ich koneksji, a przy okazji robić to, na co miała ochotę. Thes przecież Fletcher był półkrwi, od lat jej najbliżsi pokazywali swoje nastawienie do niego. Jednak miała nadzieję, że nie zainteresują się nim bardziej kiedy doszło do tego, że fanatycy zamierzali zacząć przejmować władzę.

- Jak będziecie czegoś potrzebować to pomogę, ale nieoficjalnie. Nie mogę. Wiesz jaka jest moja rodzina. - Miała nadzieję, że nie ma jej tego za złe, ale Yaxley również chciała to przetrwać.

Geraldine przygasiła swojego papierosa. Obserwowała Gio uważnie i miała wrażenie, że coś jest nie tak. Jeszcze bardziej niż było chwilę wcześniej. Oparł ręce o stół. Jakby się na chwilę wyłączył, na pewno pojawiło się wiele emocji z którymi sobie nie radził. To mogło oznaczać, że za chwilę będzie tutaj z nimi Jonathan. Nie pierwszy raz widziałaby tę zamianę. Była przyzwyczajona do tego, że czasem tak po prostu jest. Akceptowała tę inność swojego przyjaciela, przywykła do tego.

Usłyszała płacz, szloch. Brzmiał jednak zupełnie nieznanie. Jakby słyszała dziecko. Tylko dlaczego dziecko? Przecież przed nią siedział Gio, albo Jo, a nie żadne dziecko. Nie do końca wiedziała jak powinna zareagować. Zbliżyła się do mężczyzny, miała w sobie resztki empatii, postanowiła go przytulić. Tak po prostu, skoro zaczął płakać potrzebował bliskości. - Wszystko będzie dobrze. - Powiedziała nim się do niego zbliżyła i objęła go swoimi ramionami. Powtarzała te słowa jak mantrę Wszystko będzie dobrze i sama starała się w to uwierzyć.

Profesor G
Kilku panów w jednym ciele.
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
175cm. Przeciętna budowa ciała. Brązowe włosy. Piwne oczy. Zarost.

Giovanni Urquart
#9
06.05.2023, 21:50  ✶  

Zawsze otoczony ludźmi był tak naprawdę samotny. I to z własnej winy. Pragnąc ochronić każdego, nosił na swoich barkach wiele, jednocześnie nie dzieląc się tym z innymi. Zawsze pomagał, samemu nie prosząc o nic.

Przytłoczony największym ciężarem. Jawnym konfliktem. Zagrożeniem dla najbliższych, ale i nieznajomych — wszyscy równie niewinni. Zło rozpaliło swój kaganek rozpoczynając marsz w ciemności. Płomień, którego masz nadzieję nigdy nie zobaczyć.

— Tak baldzo sie boje...

Z Urquarta wydobył się cieńki głosik. Niekształtne słowa pełne lęku. Dłonie dorosłego mężczyzny złapały się kurczowo rękawów Geraldine z siłą małego dziecka.

— Boje sie, kto mnie uratuje?

Szelma
Yes, it's dangerous.
That's why it's fun.
wiek
29
sława
V
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Łowczyni
Od czego warto zacząć? Ród Yaxley ma w swoich genach olbrzymią krew. Przez to właśnie Geraldine jest dosyć wysoka jak na kobietę, mierzy bowiem 188 cm wzrostu. Dba o swoją sylwetkę, jest wysportowana głównie przez to, że trenuje szermierkę, lata na miotle, biega po lasach. Przez niemalże całe plecy ciągnie się jej blizna - pamiątka po próbie złapania kelpie. Rysy twarzy dość ostre. Oczy błękitne, usta różane, diastema to jej znak rozpoznawczy. Buzię ma obsypaną piegami. Włosy w kolorze ciemnego blondu, gdy muska je słońce pojawiają się na nich jasne pasma, sięgają jej za ramiona, najczęściej zaplecione w warkocz, niedbale związane - nie lubi gdy wpadają jej do oczu. Na lewym nadgarstku nosi bransoletkę z zębów błotoryja, która wygląda jakby lewitowały. Porusza się szybko, pewnie. Głos ma zachrypnięty, co jest pewnie zasługą papierosa, którego ciągle ma w ustach. Pachnie papierosami, ziemią i wiatrem, a jak wychodzi z lasu do ludzi to agrestem i bzem jak jej matka. Jest leworęczna.

Geraldine Greengrass-Yaxley
#10
06.05.2023, 22:09  ✶  

Przytuliła mocno Gio do siebie. Nie wypuszczał go ze swoich ramion. Mimo, że sama raczej nie potrzebowała bliskości, to wierzyła, że mu to teraz pomoże. Widać bardzo się przejął tą sytuacją, co było zrozumiałe. Znała go na tyle, żeby wiedzieć, że musi się głowić w jaki sposób uratuje wszystkich. Nie chciała mu mówić, że jest to niemożliwe. Nie miała zamiaru mu jeszcze teraz dołożyć swoim sceptycznym podejściem.

Coś się jednak zmieniło. Nie było z nią ani Gio, ani Jo. Czuła to. Straciła ich, żaden z nich by się nie zachował w ten sposób. Poczuła dłonie, które zaciśnięły się jej na rekawie, uścisk był bardzo delikatny, silny na swój sposób, ale delikatny, jakby osoba która ją złapała nie była dorosła. Do tego głos, głos który się odezwał brzmiał jakby mówiło do niej dziecko.

Nie przestawała go przytulać. W końcu co by się nie działo, to ciało należało do jej przyjaciela. Czuła jednak, że ta osoba nie ma złych zamiarów. Zresztą dziecko nie byłoby w stanie zrobić jej krzywdy, będzie musiała porozmawiać z Gio na ten temat, chociaż patrząc na to, co się działo to mogłoby być zbyt wiele. - Nie bój się, ja Cie uratuje skarbie. - Powiedziała cicho.

« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek:
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Geraldine Greengrass-Yaxley (3174), Giovanni Urquart (2362)


Strony (3): 1 2 3 Dalej »


  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa