• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Retrospekcje v
« Wstecz 1 … 10 11 12 13 14 … 16 Dalej »
[18 listopada 1970] Nastał czas paniki || Gio & Ger

[18 listopada 1970] Nastał czas paniki || Gio & Ger
Profesor G
Kilku panów w jednym ciele.
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
175cm. Przeciętna budowa ciała. Brązowe włosy. Piwne oczy. Zarost.

Giovanni Urquart
#11
06.05.2023, 23:17  ✶  

Odsunął się na tyle, by spojrzeć Geraldine w twarz. Wyraźnie mogła dostrzec, że to nie jest Giovanni, ani Jonathan.

— Ale mieskasz daleko... A my nie umiemy tak znikać i pojawiać sie sami... Powiedz Dziowaniemy, zieby sie nauczył. Bo będziemy sie bać cały czas... Powiedz mu...

W głosie brzmiał smutek. Oczy wyrażały gorącą prośbę. Bezbronne dziecko utkane z niewyrażonych emocji. Nie mieli o nim pojęcia. Nie wiedzieli, kiedy się pojawił. Trudno by było to nawet określić. Mój zrodzić się w tym momencie, mógł być tu od zawsze.

Szelma
Yes, it's dangerous.
That's why it's fun.
wiek
29
sława
V
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Łowczyni
Od czego warto zacząć? Ród Yaxley ma w swoich genach olbrzymią krew. Przez to właśnie Geraldine jest dosyć wysoka jak na kobietę, mierzy bowiem 188 cm wzrostu. Dba o swoją sylwetkę, jest wysportowana głównie przez to, że trenuje szermierkę, lata na miotle, biega po lasach. Przez niemalże całe plecy ciągnie się jej blizna - pamiątka po próbie złapania kelpie. Rysy twarzy dość ostre. Oczy błękitne, usta różane, diastema to jej znak rozpoznawczy. Buzię ma obsypaną piegami. Włosy w kolorze ciemnego blondu, gdy muska je słońce pojawiają się na nich jasne pasma, sięgają jej za ramiona, najczęściej zaplecione w warkocz, niedbale związane - nie lubi gdy wpadają jej do oczu. Na lewym nadgarstku nosi bransoletkę z zębów błotoryja, która wygląda jakby lewitowały. Porusza się szybko, pewnie. Głos ma zachrypnięty, co jest pewnie zasługą papierosa, którego ciągle ma w ustach. Pachnie papierosami, ziemią i wiatrem, a jak wychodzi z lasu do ludzi to agrestem i bzem jak jej matka. Jest leworęczna.

Geraldine Greengrass-Yaxley
#12
06.05.2023, 23:25  ✶  

Gerry spoglądała uważnie na przyjaciela. Nie widziała w jego oczach nic znajomego. Musiała mieć rację. Musiał pojawić się ktoś nowy, zupełnie nowy. Było to dziecko. Dasz radę Geraldine. Powtarzała sobie w głowie, chociaż bała się, że tego nie dźwignie. Gio, czy Jo, wiedziała jak z nimi postępować, ale dziecko? Przecież ona unikała dzieci jak ognia. Mogło ją to zadanie przerosnąć. Nic, nie zamierzała jednak się poddawać. Musiała wytrzymać do momentu, w którym któryś z chłopaków ponownie nie przejmie dowodzenia nad ich wspólnym ciałem. Nie z takimi potworami walczyła, to powinna sobie poradzić również i z dzieckiem.

- Porozmawiam o tym z Giovannim, obiecuję. Na mały paluszek. - Przeusnęła w stronę dziewczynki swoją dłoń i wystawiła najmniejszy palec, żeby ta jej zaufała. Wydawało jej się to teraz mieć sens.

- Jestem Geraldine, nie wiem, czy coś o mnie wiesz, czy coś o mnie słyszałaś. - Postanowiła się jeszcze przedstawić, aby dziewczynka wiedziała z kim na do czynienia. Musiała ją poznać, w końcu często przebywała w towarzystwie Giovanniego, powinna być blisko z wszystkimi jego osobowościami. - A Ty jak się nazywasz, skarbie? - Nie widziała nic dziwnego, aby mówić w ten sposób do przyjaciela. Wydawać by się mogło, że już przywykła do jego przypadłości i nic nie mogło jej zaskoczyć. No, ta sytuacja nieco wybiła ją z rytmu, ale nie chciała dać tego po sobie poznać. Dzisiaj to ona musiała być silna.

Profesor G
Kilku panów w jednym ciele.
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
175cm. Przeciętna budowa ciała. Brązowe włosy. Piwne oczy. Zarost.

Giovanni Urquart
#13
06.05.2023, 23:48  ✶  

Geraldine miała przed sobą ciężkie zadanie. I tu nie chodziło o zajęcie się dzieckiem, a raczej o zdecydowaniu, jak informację o nim przekaże Giovanniemu. O ile w ogóle to zrobi.

Filemone spojrzał mało przytomnie na dłoń czarownicy, ale w końcu zdecydował się ścisnąć ich małe palce. Co wyszło dość niezgrabnie, gdyż ciężko się dziecku dowodziło ciałem dorosłego.

— Oh, ja wiem szysko — oznajmił i otarł piąstką nos, rozciągając sobie smarka na policzek. — Wiem szysko co sie dzieje.

Widział, słyszał, a przede wszystkim — czuł. Bo też z tego się wziął. Prosto z zakotłowanego mózgu i rozszalałego serca tętniącego ze strachu.

Oczy wciąż miał pełne łez.

— Filemone... — odpowiedział niesamowicie wyraźnie, jak na siebie, po czym ziewnął szeroko. Położył głowę na stole, układając ją wygodnie na swoich ramionach. Szykował się do spania. Co jakiś czas wydawał pojedynczy szloch.

— Nie chcę tego...

Szelma
Yes, it's dangerous.
That's why it's fun.
wiek
29
sława
V
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Łowczyni
Od czego warto zacząć? Ród Yaxley ma w swoich genach olbrzymią krew. Przez to właśnie Geraldine jest dosyć wysoka jak na kobietę, mierzy bowiem 188 cm wzrostu. Dba o swoją sylwetkę, jest wysportowana głównie przez to, że trenuje szermierkę, lata na miotle, biega po lasach. Przez niemalże całe plecy ciągnie się jej blizna - pamiątka po próbie złapania kelpie. Rysy twarzy dość ostre. Oczy błękitne, usta różane, diastema to jej znak rozpoznawczy. Buzię ma obsypaną piegami. Włosy w kolorze ciemnego blondu, gdy muska je słońce pojawiają się na nich jasne pasma, sięgają jej za ramiona, najczęściej zaplecione w warkocz, niedbale związane - nie lubi gdy wpadają jej do oczu. Na lewym nadgarstku nosi bransoletkę z zębów błotoryja, która wygląda jakby lewitowały. Porusza się szybko, pewnie. Głos ma zachrypnięty, co jest pewnie zasługą papierosa, którego ciągle ma w ustach. Pachnie papierosami, ziemią i wiatrem, a jak wychodzi z lasu do ludzi to agrestem i bzem jak jej matka. Jest leworęczna.

Geraldine Greengrass-Yaxley
#14
07.05.2023, 12:30  ✶  

Nic nie mogło być proste. Nie w przypadku panny Yaxley. Przywykła do tego. Jakby to wcale nie było zbyt wiele, że Gio przyszedł tutaj taki spanikowany, to nagle musiała sobie poradzić jeszcze z jego nową osobowością. No, ale jeśli nie ona to kto? Nikt inny pewnie nie przyjąłby tego bez paniki. Ona jakoś dawała radę, przynajmniej jak na razie.

Wiedziała, że będzie musiała o tym porozmawiać ze swoim przyjacielem. Nie zamierzała jednak póki co sobie zawracać tym głowy, później zobaczy, w jaki sposób to zrobi. Jak na razie wypadało się zająć dzieckiem.

- Wiesz wszystko? To niesamowite. - Nie ukrywała swojego uznania. Nie znała się na tym do końca, tym co działo się z Gio, ale nie mogła ukrywać, że trochę ciekawiło ją jak to działa. Zawsze było jej głupio wypytywać. Pozostawały obserwacje.

- Jesteś zmęczony? Zmęczona? Może chodź do mojej sypialni, tam Ci będzie wygodniej. - Kto to widział, żeby dziecko spało na stole, nawet ona nie mogłaby postąpić w ten sposób.

Profesor G
Kilku panów w jednym ciele.
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
175cm. Przeciętna budowa ciała. Brązowe włosy. Piwne oczy. Zarost.

Giovanni Urquart
#15
09.05.2023, 05:39  ✶  

Wzruszył lekko ramionami.

— To nolmalne. Po plostu szysko słysze jak każdy kto ma usy.

Filemone chyba nie zdawał sobie sprawy ze swojej niezwykłości. Ger mogła się zachwycać każdym elementem inności tego fenomenu, podczas gdy dla chłopca to dzień jak co dzień. Czy to oznaczało, że już częściej dochodziło do głosu? A może sam nie zdawał sobie sprawy z tego, co się działo?

Wstał ociężale od stołu i pokiwał głową na potwierdzenie. Oj jak ciężka i zmęczona była. Był gotowy do zaprowadzenia do łóżka. Geraldine mogła łatwo zgadnąć, że gdy tylko ten położy głowę na poduszce, momentalnie zaśnie.

Szelma
Yes, it's dangerous.
That's why it's fun.
wiek
29
sława
V
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Łowczyni
Od czego warto zacząć? Ród Yaxley ma w swoich genach olbrzymią krew. Przez to właśnie Geraldine jest dosyć wysoka jak na kobietę, mierzy bowiem 188 cm wzrostu. Dba o swoją sylwetkę, jest wysportowana głównie przez to, że trenuje szermierkę, lata na miotle, biega po lasach. Przez niemalże całe plecy ciągnie się jej blizna - pamiątka po próbie złapania kelpie. Rysy twarzy dość ostre. Oczy błękitne, usta różane, diastema to jej znak rozpoznawczy. Buzię ma obsypaną piegami. Włosy w kolorze ciemnego blondu, gdy muska je słońce pojawiają się na nich jasne pasma, sięgają jej za ramiona, najczęściej zaplecione w warkocz, niedbale związane - nie lubi gdy wpadają jej do oczu. Na lewym nadgarstku nosi bransoletkę z zębów błotoryja, która wygląda jakby lewitowały. Porusza się szybko, pewnie. Głos ma zachrypnięty, co jest pewnie zasługą papierosa, którego ciągle ma w ustach. Pachnie papierosami, ziemią i wiatrem, a jak wychodzi z lasu do ludzi to agrestem i bzem jak jej matka. Jest leworęczna.

Geraldine Greengrass-Yaxley
#16
09.05.2023, 22:42  ✶  

Uśmiechnęła się słysząc kolejne zdanie wypowiedziane przez Gio, a raczej Filemone. Powiedział to z taką lekkością, jakby to było coś oczywistego. Jak to możliwe, że ona nie wpadła na to, że ma uszy? Wszystko było przecież takie proste.

Wydawało się jej, że musiał siedzieć w nim dłużej. Skoro kojarzył już pewne fakty nie mógł pojawić się dzisiaj. Musiała trochę poskładać wszystkie fakty do kupy, żeby jakoś przekazać to Gio. Zresztą nie miała pojęcia, w jaki sposób powinna to zrobić. Na pewno fakt ułatwiało to, że jej przyjaciel był przyzywczajony do tego, że dzielił swoje ciało z lokatorem, tyle, że jak zareaguje na to, że dowie się, że jest kolejny? Nie była w stanie tego przewidzieć.

Gerry również wstała. Złapała Giovanniego, a raczej Filemone za rękę, aby zaprowadzić go do swojej sypialni, gdzie będzie mógł wygodnie się wyspać. Teraz najważniejsze było to, aby zająć się tym dzieciakiem odpowiednio. Ruszyła z nim w stronę sypialni. Nie była ona daleko od kuchni, także dotarli tam w kilka sekuns. - Jesteśmy. - Powiedziała jeszcze, kiedy znaleźli się w drzwiach.

Profesor G
Kilku panów w jednym ciele.
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
175cm. Przeciętna budowa ciała. Brązowe włosy. Piwne oczy. Zarost.

Giovanni Urquart
#17
10.05.2023, 01:04  ✶  

Złapał ją za rękę, jak każde dziecko i dał się prowadzić do łóżeczka. Był wyraźnie zmęczony, jego głowa co jakiś czas opadała, jakby zasypiał na stojąco.

A kiedy już byli blisko celu, stało się to. Zasnął na stojąco.



Ale tylko Filemone. Giovanni był cały i zdrów, i jak najbardziej przytomny, chociaż samemu miał wrażenie, że wręcz przeciwnie.

— Na Merlina! — krzyknął odsuwając się od Geraldine niemal na odległość całego pokoju. — Ja ciebie bardzo przepraszam, Gerry, ale co tu się...!

Zrobił błyskawiczną niezręczną rundkę po pokoju po czym z jeszcze większą niezręcznością wyślizgnął się między przyjaciółką na korytarz i szybkim krokiem do drzwi wyjściowych.

— Jak już późno! Hoho, będę już szedł! Pozdrów brata! Zapraszam was kiedyś na obiad! No nic, zasiedziałem się, praca wzywa! Jak to mówią — bez pracy nie ma kołaczy, tak, tak, powiesz, że stare śmieszne przysłowie, ale ma dużo sensu, haha.

Starał się nie myśleć. Bardzo starał się nie myśleć o tym, że przyłapał Jonathana na schadzce z... a przynajmniej z jego perspektywy tak to wyglądało.

Szelma
Yes, it's dangerous.
That's why it's fun.
wiek
29
sława
V
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Łowczyni
Od czego warto zacząć? Ród Yaxley ma w swoich genach olbrzymią krew. Przez to właśnie Geraldine jest dosyć wysoka jak na kobietę, mierzy bowiem 188 cm wzrostu. Dba o swoją sylwetkę, jest wysportowana głównie przez to, że trenuje szermierkę, lata na miotle, biega po lasach. Przez niemalże całe plecy ciągnie się jej blizna - pamiątka po próbie złapania kelpie. Rysy twarzy dość ostre. Oczy błękitne, usta różane, diastema to jej znak rozpoznawczy. Buzię ma obsypaną piegami. Włosy w kolorze ciemnego blondu, gdy muska je słońce pojawiają się na nich jasne pasma, sięgają jej za ramiona, najczęściej zaplecione w warkocz, niedbale związane - nie lubi gdy wpadają jej do oczu. Na lewym nadgarstku nosi bransoletkę z zębów błotoryja, która wygląda jakby lewitowały. Porusza się szybko, pewnie. Głos ma zachrypnięty, co jest pewnie zasługą papierosa, którego ciągle ma w ustach. Pachnie papierosami, ziemią i wiatrem, a jak wychodzi z lasu do ludzi to agrestem i bzem jak jej matka. Jest leworęczna.

Geraldine Greengrass-Yaxley
#18
10.05.2023, 10:08  ✶  

Udało jej się. Przynajmniej na pierwszy rzut oka. Filemone był skłonny położyć się w jej łóżku, był już tuż obok, kiedy nagle Gio odskoczył od niej jak poparzony. Czyli odszedł, dziecko faktycznie poszło spać, a wrócił jej przyjaciel.

Dotarło do niej, jak wygląda cała ta sytuacja, kiedy zaczął nerwowo pokoju. Idealny moment sobie wybrał na powrót - nie ma co. Sama pewnie byłaby skonsternowana, gdyby zobaczyła coś takiego, ale powinien wiedzieć, że przecież ona nigdy nie patrzyła na nich w ten sposób, na żadnego z nich. Byli jej przyjaciółmi, niczym bracia nie z tej samej krwi - zresztą zawsze bliżsi niż ci, z którymi łączyły ją geny. Jak w ogóle mógł sobie pomyśleć coś takiego?

- To nie tak jak myślisz!!! - Powiedziała uniesionym tonem, bo samą ją to przeraziło.

- Zaczekaj, stój! Nigdzie nie idziesz Gio, musimy poważnie porozmawiać. - Nie mogła pozwolić, aby wyszedł stąd bez wyjaśnień. Ruszyła od razu za nim na korytarz. - Wróćmy do kuchni, musisz usiąść, nie wiem, jak Ci to powiedzieć. - Sama ponownie nalała sobie alkoholu do szklanki, z której wcześniej piła, wypiła jej zawartość jednym haustem, żeby się jakoś znieczulić przed tym, co miała mu opowiedzieć. Usiadła na krześle i czekała, aż zajmie miejsce na przeciwko niej.

Profesor G
Kilku panów w jednym ciele.
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
175cm. Przeciętna budowa ciała. Brązowe włosy. Piwne oczy. Zarost.

Giovanni Urquart
#19
22.05.2023, 20:24  ✶  

W Gio doszło do jakiegoś zwarcia. Chwycił za klamkę od drzwi wejściowych, ale nie otworzył ich. Odbił kierunek swojej trasy do kuchni. Alarmujące słowa Geraldine również nie pomagały. Gdyby tylko wiedziała, jakie tornado przechodzi teraz w głowie Urquarta. Od Voldemorta do potencjalnej sceny łóżkowej. Cóż za chaos.

A "poważna rozmowa" brzmiała groźniej niż to, czym miała być. Zabrał jej butelkę alhoholu i polał również sobie, bardzo hojnie, po czym wypił wszystko naraz. Skrzywił się tragicznie, wydał też jakiś śmieszny dźwięk bólu. Podczas picia chyba nie do końca sobie zdawał z tego, co robi.

Zrobił kolejne kółko po kuchni, dając Ger gestem znak, że potrzebuje chwili dla siebie, bo umiera.

Prawie już usiadł na krześle, ale jednak odbył kolejną rundkę. Dopiero wtedy zajął miejsce, schował twarz w dłoniach i starał się skupić na oddechu.


Ale na to było za późno.

— Co za debil, wypił tyle naraz. Ile to ma procent?

Jonathan chwycił butelkę w poszukiwaniu informacji na etykiecie.

— To o czym chciałaś gadać?

Polał sobie drugą szklankę, ale tym razem popijał w rozsądnym tempie.

Szelma
Yes, it's dangerous.
That's why it's fun.
wiek
29
sława
V
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Łowczyni
Od czego warto zacząć? Ród Yaxley ma w swoich genach olbrzymią krew. Przez to właśnie Geraldine jest dosyć wysoka jak na kobietę, mierzy bowiem 188 cm wzrostu. Dba o swoją sylwetkę, jest wysportowana głównie przez to, że trenuje szermierkę, lata na miotle, biega po lasach. Przez niemalże całe plecy ciągnie się jej blizna - pamiątka po próbie złapania kelpie. Rysy twarzy dość ostre. Oczy błękitne, usta różane, diastema to jej znak rozpoznawczy. Buzię ma obsypaną piegami. Włosy w kolorze ciemnego blondu, gdy muska je słońce pojawiają się na nich jasne pasma, sięgają jej za ramiona, najczęściej zaplecione w warkocz, niedbale związane - nie lubi gdy wpadają jej do oczu. Na lewym nadgarstku nosi bransoletkę z zębów błotoryja, która wygląda jakby lewitowały. Porusza się szybko, pewnie. Głos ma zachrypnięty, co jest pewnie zasługą papierosa, którego ciągle ma w ustach. Pachnie papierosami, ziemią i wiatrem, a jak wychodzi z lasu do ludzi to agrestem i bzem jak jej matka. Jest leworęczna.

Geraldine Greengrass-Yaxley
#20
23.05.2023, 05:45  ✶  

Nie wyszedł. To dobrze. Będzie miała mu szansę wyjaśnić to wszystko. Nie chciała dopuścić do tego, że myślał, że sypia z jego drugą osobowością. To spowodowałoby dystans, niezręczność. Potrzebowała to bardzo pilnie wyjaśnić, a do tego przecież musiała mu opowiedzieć o swoim niedawnym odkryciu. Tak dużo się wydarzyło w kilkanaście minut, że sama Gerry była przerażona. Jeszcze moment, chwila, a zgubi się w tym wszystkim. Zdecydowanie będzie musiała się po tym porządnie upić, aby ułożyć swoje myśli, to była jedną rzecz, której była aktualnie pewna.

Dała mu tę chwilę, której potrzebował, zrozumiałe dla niej było, że jest skołowany i dobrze mu zrobi uspokojenie myśli. Nie spuszczała z niego wzroku, obserwowała go gdy wędrował po kuchni. Odpaliła przy tym papierosa i zaciągnęła się dymem. Czekała, aż w końcu będzie mogła zacząć mówić. Wolałaby mieć to jak najszybciej z głowy, nie znosiła oczekiwania.

Nie spodziewała się, że tak go to ruszy, że wypije tyle alkoholu jednym haustem. Nie było to w jego stylu, co tylko spowodowało zmartwienie u Ger, czy Gio naprawdę myślał, że byłaby skłonna zrobić coś takiego?

Usiadł, ale gdy się odezwał, to wiedziała, że Giovanni zniknął. Westchnęła ciężko, jednak to jeszcze nie ten moment. Dawno nie była tak skołowana, zastanawiała się, kiedy wróci. Czy było to dla niego aż tak bardzo poruszające, że musiał zniknąć? - Nie debil, tylko Giovanni. - Sprostowała słowa Jonathana. - Myślał, że zamierzałam się z Tobą przespać. Nie wiem w ogóle, jak do tego doszło. Fakt, może sytuacja była dwuznaczna, no ale, przecież to nie moja wina. - Może i prowadziła go do łóżka, ale miała do czynienia z dzieckiem. Czy powinna mówić o tym Jo? Czy zacząć od Gio, zastanawiała się nad tym, gdy piła powoli swój alkohol. Naprawdę nie miała pojęcia, co powinna zrobić.

- Odkryłam coś. - Postanowiła zacząć, w końcu i Jonathan dowie się kiedyś prawdy.

« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek:
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Geraldine Greengrass-Yaxley (3174), Giovanni Urquart (2362)


Strony (3): « Wstecz 1 2 3 Dalej »


  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa