Ida nie spodziewała się takiej szarży, a tym bardziej Śmierciożercy. Geraldine wbiła się w jednym z nich w ścianę, na co ten objął ją w pasie, ale nie jak zalotnik, a zapaśnik pragnący zmiażdżyć swoją ofiarę.
Moody wykorzystała zamieszanie wywołane przez Yaxley i rzuciła Drętwotą w drugiego Śmierciożercę. Ten niestety szybko sparował i wykonał kontratak. Wymieniali się zaklęciami jeszcze kilka razy, gdy usłyszeli krzyk dziewczynki.
— Pomocy, chyba zaraz spadnę!
Śmierciożercy skupieni na pojedynku nie zwracali uwagi na czary przytrzymujące ich ofiarę, a te słabły z sekundy na sekundę. Upadek na główkę, nawet z niedużej wysokości, mógł być niebezpieczny, ale Ida nie mogła ani na chwilę oderwać się od pojedynku. Jej przeciwnik był zbyt mocny.
— Geraldine, zrób coś!