• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Retrospekcje v
« Wstecz 1 … 10 11 12 13 14 … 16 Dalej »
18.11.1970 - Nastał czas ciemności - Amanda L. & Noémie Delacour. Paryż, Place Cachée

18.11.1970 - Nastał czas ciemności - Amanda L. & Noémie Delacour. Paryż, Place Cachée
Widmo
You never know how strong you are, until being strong is your only choice
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Amanda ma około 172 centymetry wzrostu. Włosy sięgają jej do łopatek i nie są zbyt gęste. Paznokcie są słabe i łamliwe. Dziewczyna wysławia się niezbyt szybko, ale bardzo wyraźnie. Lubi przemyśleć swoje odpowiedzi.

Amanda Lestrange
#1
22.05.2023, 00:36  ✶  
Dzisiejszy dzień nie zapowiadał niczego nadzwyczajnego. Beznadziejnie otworzyłam oczy, kiedy zadzwonił mój budzik. Wywlokłam się ze swojego łóżka, jakby rozglądając się, co powinnam teraz zrobić. Miałam dziś po południu zajęcia w Centrum Zielarskim, więc miałam jeszcze trochę czasu na wyszykowanie się. Wzięłam szybki, orzeźwiający prysznic, a następnie po zakręceniu włosów na wałki, ruszyłam do kuchni. O dziwo posiadałam niemały zapas produktów spożywczych. Byłam na dobrej drodze do pokonania choroby. Najważniejsze w tym wszystkim było to, że miałam nadzieję i wiarę w siebie, której tak mi brakowało przez ostatnie kilka lat. Śniadanie, które zdecydowałam się zjeść i tak nie było za duże i pożywne, ale małymi krokami szłam do celu. Trudno było mi się odzwyczaić od głodzenia się, ale częste, choć małe porcje, powoli zmieniały ten wyniszczający objaw.
Założyłam na siebie modne teraz w Paryżu ubranie, które pomimo swojego najmniejszego rozmiaru i tak na mnie wisiało, nie układając się przy tym za dobrze. Zabrałam ze sobą torbę z książkami i innymi najpotrzebniejszymi rzeczami, a następnie wychodząc z mieszkania, ruszyłam w stronę paryskiej magicznej dzielnicy - Place Cachée. Komunikacją miejską dostałam się do osiemnastej dzielnicy i od razu po przejściu przez posąg z brązu, zastał mnie wielki harmider i chaos. Wszyscy byli czymś zajęci - czytaniem gazet. Niektórzy płakali, niektórzy skakali z radości, a ja tylko ze zdziwioną miną stałam pośrodku tego wszystkiego. Zaczęłam przeciskać się przez rozemocjonowany tłum, próbując dojść do punktu z gazetami, ale gdy mi się to udało, okazał się być pusty. Znowu z trudem udało mi się wycofać i odejść gdzieś na bok, a wtedy zauważyłam przy ciemnej uliczce czarownicę o ciemniejszej karnacji. Zdecydowałam się podejść do niej choć niepewnie:
- Excusez-moi, qu'est-ce que se passe? - Spytałam na początku po francusku z lekko wyczuwalnym brytyjskim akcentem, licząc, że podzieli się ze mną treścią nowiny, która wprawiła w emocje resztę czarodziei. Na tamten moment nie domyślałam się nawet, co mogło się wydarzyć. Przez ostatni czas byłam zbyt zajęta sobą, żeby interesować się wydarzeniami ze świata czarowników, ale teraz wiem, że to i tak by nic nie zmieniło. Ten dzień musiał wreszcie nadejść.
Widmo
wiek
sława
krew
genetyka
zawód

Noémie Delacour
#2
22.05.2023, 23:54  ✶  
Dobrze, że ten wielki dzień zastał Noémie w Paryżu, przynajmniej mogła go przeżywać w swoim własnym ojczystym języku. Rano sięgnęła po gazetę dostarczoną pod drzwi jej paryskiego mieszkania, którego do tej pory się nie pozbyła, prawdopodobnie z sentymentu, była w końcu dumna z tego, że jest Francuzką. Przysiadła razem z gazetą do śniadania składającego się z rogalika z waniliowym nadzieniem oraz arabskiej czarnej herbaty, mocnej i słodkiej w dodatku. Chyba rzadko się zdarza, żeby wiadomość jaką wyczytało się właśnie w gazecie wprawił kogoś w tak dobry nastrój jak teraz Noémie. Szybko skończyła śniadanie, chwyciła swoją skórzaną kurtkę o kolorze wiśniowym i wyszła na ulicę. Zanim będzie miała umówione wcześniej spotkanie w sprawie namalowania obrazu na życzenie ma trochę czasu, postanowiła więc pospacerować i chłonąć atmosferę. Astmosferę niepewności, a wśród zdrajców krwi i wielbicieli mugoli możliwe, że nawet strachu. Wszystko to było jak balsam dla jej duszy. Wewnątrz czuła, że mogłaby tańczyć z radości, choć na jej twarzy malowała się oczywiście zatroskana mina, by wpasować się w ogólne nastroje. Ale ona czekała na ten moment. Ba, nawet się przygotowywała. Zamordowała już Jacquesa. A poza tym miał już przygotowaną listę. Wypisanych zdrajców krwi, mugoli i wielbiących mugoli w swoim otoczeniu. Zamierzała ją dostarczyć, aby zrobić z nimi porządek. Być może nawet pozwolą by sama zrobiła z nimi porządek. Ale musi najpierw wrócić do Londynu. Teraz wie, że musi to zrobić jak najszybciej. Jutro lub pojutrze.
Teraz po prostu przechadzała się wąskimi uliczkami Paryża i obserwowała nerwowe reakcje.
Kiedy przystanęła przy jednej z uliczek, po krótkiej chwili ktoś ją zagadnął, jakaś nieznajoma. Z odpowiednio przejętym wyrazem twarzy odparła -Il y avait des nouvelles sur le Seigneur Noir kiedy po chwili uświadomiła sobie, że jednak brytyjski akcent wypowiedzi sugerował pochodzenie rozmówczyni. -W gazetach piszą, że Lord Voldemort ogłosił się Czarnym Panem powiedziała po angielsku co by jej rozmówczyni było łatwiej zrozumieć.
Widmo
You never know how strong you are, until being strong is your only choice
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Amanda ma około 172 centymetry wzrostu. Włosy sięgają jej do łopatek i nie są zbyt gęste. Paznokcie są słabe i łamliwe. Dziewczyna wysławia się niezbyt szybko, ale bardzo wyraźnie. Lubi przemyśleć swoje odpowiedzi.

Amanda Lestrange
#3
28.05.2023, 02:09  ✶  
We francuskiej magicznej dzielnicy nastroje były bardzo mieszane. Raz ktoś skakał z radości, kolejny płakał, a następny się wściekał, co jeszcze bardziej sprawiało, że chciałam za wszelką cenę dowiedzieć się, co takiego znajduje się w tej gazecie.
Zrozumiałam za pierwszym razem, ale kiedy kobieta powtórzyła te proste zdania, tylko się upewniłam. To, że Voldemort ogłosił się "Czarnym Panem", mogło znaczyć wiele, ale na pewno nic pozytywnego. Znałam go z gazet, więc wiedziałam, że jest czarnoksiężnikiem nieprzychylnym mugolom i czarodziejom, którzy pochodzą z takich rodzin, więc domyślałam się, że to mógłby być jeden z jego postulatów. Sama nie miałam nic do takich osób. Według mnie byli na równi z innymi czarodziejami, nawet tymi czystokrwistymi jak ja. Nie sądzę, że miałabym jakikolwiek problem z tym, żeby związać się na zawsze z mugolakiem, mugolem, charłakiem, jeśli tylko uważałabym to za słuszne.
- Co..? - Odezwałam się wreszcie po chwili ciszy. Martwiła mnie też jej reakcja, bo wyglądało na totalnie niewzruszoną aktualnym stanem rzeczy. Jeżeli zgadzała się z czymkolwiek, co ten psychopata głosił, to musiało być coś z nią nie tak. Kto normalny wierzy w słowa takich osób? Historia zatacza koło - nie jest on pierwszym i nie jest też ostatnim czarodziejem, który próbuje zepsuć wszystko, na co nasze społeczeństwo zbudowało przez te wszystkie lata. Może próbować, ale nie uda mu się to, identycznie jak jego poprzednikom. - Co to właściwie oznacza? - Rzuciłam jeszcze jej kolejne pytające spojrzenie, licząc, że uchyli większego rąbka tajemnicy i dowiem się, co dokładnie zostało napisane w tej gazecie.
Czarne chmury zebrały się nad społecznością czarodziei w ten feralny dzień i prawdopodobnie długo nas nie opuszczą. Słyszałam, że Czarny Pan ma swoich poprzeczników, ale wciąż miałam w sobie trochę nadziei, że nie zrobią czegoś głupszego od dzisiejszego ogłaszania się w gazecie. Na razie mogłam gdybać, dopóki jedna z ich kopii nie dostanie się w moje ręce lub ta kobieta o ciemniejszej karnacji nie podzieli się ze mną większą ilością informacji.
Widmo
wiek
sława
krew
genetyka
zawód

Noémie Delacour
#4
29.05.2023, 14:24  ✶  
Dla kogoś kto mógł nie znać języka francuskieg zapewne poczucie chaosu i zagubienia jeszcze bardziej się potęgowało, jako, że Francuzi bywali głośniejsi i bardziej ekspresyjni niż opanowani Anglicy. Komuś z zagranicy na pewno ciężko było zrozumieć co tak naprawdę się dzieje i o co tak naprawdę chodzi.
Ich podejście do sprawy Czarnego Pana rózniło się diametralnie, jednak Noémie starała się robić odpowiednio przygnębione miny. Jednak w głowie robiła już plany jak najszybciej załatwić wszystko co musiała w Paryżu by móc znaleźć się w Londynie jak najszybciej i móc odnaleźć Czarnego Pana i przedstawić swój wkład oraz chęć kontynuowania jego dzieła. I nie, mugole nie byli równi czarodziejom, przez wieki tak było, nie było więc powodu by teraz to zmieniać. Nie mieli krwi czarodziejów, a fakt, że obecnie cały świat schodził na psy nie oznaczało nic dobrego, trzeba było to powstrzymać.
Dziewczyna najpierw była cicha, potem wydawała się być wyjątkowo zdezorientowana. Noémie wzruszyła lekko ramionami w odpowiedzi i westchnęła. -Pewnie to, że Lord Voldemort wychodzi z cienia i coś planuje. A co to będzie oznaczać dokładnie tak naprawdę dla nas wszystkich, to aż strach pomyśleć. Kolejne dni i tygodnie będą całkiem przerażające. tak, zdecydowanie musiała sprawiać wrażenie bardziej przestraszonej tym co się dzieje, dlatego aż wzdrygnęła się widocznie na całą myśl. Wskazała gazetę, którą trzymała do tej pory pod pachą i powiedziała. -Dziennikarze spekulują, że szczególnie w Anglii może rozpocząć się terror, który potem może rozlać się na kontynentalną Europę, a może i dalej. Ale kto wie jak to naprawdę będzie. Aż strach wychodzić na ulicę. Nie wiem co teraz robić. Miałam jechać do Anglii, ale wiadomo czy to teraz dobry pomysł? powiedziała Noémie wzdychając mocno. Tak by jej niepokój był zdecydowanie widoczny. Jeśli dziewczyna chciała, to mogła przejrzeć gazetę, którą Noémie jej podała. Nie wiedziała bowiem w jakim stopniu dziewczyna zna francuski.
Widmo
You never know how strong you are, until being strong is your only choice
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Amanda ma około 172 centymetry wzrostu. Włosy sięgają jej do łopatek i nie są zbyt gęste. Paznokcie są słabe i łamliwe. Dziewczyna wysławia się niezbyt szybko, ale bardzo wyraźnie. Lubi przemyśleć swoje odpowiedzi.

Amanda Lestrange
#5
05.06.2023, 12:48  ✶  
Z uwagą słuchałam słów Francuzki, która bardzo ładnie wypowiadała się po moim ojczystym języku. Była to rzadkość wśród francuzów, bo ci jak już wypowiadali się po angielsku, przeważnie robili to słabo, a ich akcent często sprawiał, że trudno było ich zrozumieć. Może teraz wolałabym nie rozumieć, co mówi kobieta, ale niestety wszystko do mnie dochodziło dosadnie i wyraźnie.
Kiedy ta zaoferowała mi swoją gazetę, z chęcią ją przyjęłam, a następnie z wyraźnym zmieszaniem czytałam szybko wszystkie informacje odnośnie dzisiejszego wydarzenia. Nie chciałam zbytnio wierzyć we wszystko, co udało mi się przeanalizować w swojej głowie. Kiedy do moich oczu doszedł fragment o podziale społeczeństwa, w którym to czarodzieje czystokrwiści mają być na szczycie, a mugole i mugolaki mają być zniżeni dosłownie do roli niewolników, parsknęłam zażenowana śmiechem. Trzeba być całkowitym szaleńcem, żeby coś takiego wymyślić. Jestem czarownicą czystej krwi, ale nigdy nie pomyślałam nawet o tym, że ktoś z racji innego statusu czystości, miałby być gorszy ode mnie.
- Jeżeli dla tego szaleńca rodowód krwi jest wyznacznikiem statusu, to jest zwykłym głupcem. Czarowników winny określać tylko ich czyny i wkład dla całego społeczeństwa, więc na dole kast społecznych, może znaleźć się tylko i wyłącznie on, jak i jego poplecznicy. Brednie. - Oddałam jej gazetę, dzieląc się przy tym szczerze swoim zdaniem na temat Czarnego Pana w widocznej złości. Trudno było mi pojąć, że gdzieś tam są ludzie, którzy go popierają. - Wątpię, że to jest zwykły straszak, ale Brytyjskie Ministerstwo Magii pewnie się tym zajmie i zniszczy w zarodku... - Westchnęłam jeszcze ciężko, ciekawa, co sądzi o tym kobieta spoza wysp. Przecież nawet we Francji mogą znaleźć się osoby, a raczej na pewno się znajdą, którym przedstawiany stan rzeczy przez Lorda Voldemorta byłby jak najbardziej na rękę. Zapominają tylko, że historia zatacza koło i nie jest on pierwszym, ani ostatnim czarnoksiężnikiem, który chce zniszczyć wszystko, na co nasze nieduże społeczeństwo pracowało przez ten cały czas.
Widmo
wiek
sława
krew
genetyka
zawód

Noémie Delacour
#6
11.06.2023, 18:06  ✶  
To prawda, Noémie radziła sobie z angielskim zdecydowanie lepiej niż większośc Francuzów, nawet takich, którzy bywalii w Anglii całkiem regularnie. Była poniekąd do tego zmuszona, jeżeli chciała zaistnieć na tamtejszym rynku sztuki musiała się dobrze komunikować, a jej akcent z francuskich kolonii miał być jedynie ciekawostką, a nie czymś co by uprzykrzało jej i innym życie na co dzień.
Wyglądało również na to, że dziewczyna jednak dobrze sobie radziła z francuskim, przewertowała bowiem sama gazetę i nie prosiła o tłumaczenie co ważniejszych fragmentów. Parsknięcie śmiechem raczej się Noémie nie spodobało, ale nie dałą nic po sobie poznać. Nie do końca też rozumiała jak czarodzieje czystej krwi mogą tak bez zmrużenia okiem akceptować wdzieranie się mugoli do ich świata, ich społeczeństwa i rozrzedzanie ich krwi z każdym pokoleniem coraz bardziej. Podążanie taką ścieżką zwiastowało przecież początek końca. Jak nie teraz, to za jakiś czas. Nie można było przecież do tego dopuścić.
Słysząc co dziewczyna wygaduje, Noémie musiała się wykazać dużą samokontrolą by nie zareagować. Tak naprawdę powstrzymało ją tylko miejsce i pora dnia. Na jej ustach pokazał się uprzejmy uśmiech i pokiwała głową. -W umysłach niektórych rodzą się naprawdę chore pomysły, aż strach o tym wszystkim myśleć. nie dopowiedziała jednak, że miała na myśli samą dziewczynę, po tym co powiedziała, nie zaś Czarnego Pana.
-Mam szczerą nadzieję, że masz rację. Mam również nadzieję, że współpracują ze swoimi odpowiednikami tutaj we Francji. Nie jesteśmy tak daleko od siebie. Przy ścisłej współpracy na pewno wszystko się uda. powiedziała stukając palcem w gazetę, jakby chciała pokazać, że tego właśnie się boi. Przecież takiej odpowiedzi się spodziewano, prawda?
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Amanda Lestrange (980), Noémie Delacour (872)




  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa