06.09.2023, 05:14 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 19.06.2024, 09:07 przez Mirabella Plunkett.)
adnotacja moderatora
Rozliczono - Atreus Bulstrode - osiągnięcie Piszę, więc jestem
Rozliczono - Florence Bulstrode - osiągnięcie Badacz Tajemnic
Rozliczono - Florence Bulstrode - osiągnięcie Badacz Tajemnic
Dobrze było wrócić do domu, chociaż Atreus nie mógł z czystym sumieniem powiedzieć, że tych parę dni spędzonych w Kowenie Whitecroft nie należało do całkiem przyjemnych doświadczeń. Przez parę pierwszych dni zwyczajnie odzyskiwał siły, bo podróż do Limbo w z powrotem okazała się faktycznie wyczerpująca. Nie wspominał, albo raczej nie myślał też o fakcie, że udał się tam bez biletu w drogę powrotną i praktycznie musieli go ratować, cudem tylko wyciągając na światło dzienne. Oh, ale jakie to było światło. Może to znajdujące się aktualnie za oknem rodzinnej kamienicy wcale nie wyglądało aż tak przekonująco, bo oświetlało znajome, szare podwórko, ale kiedy tylko pierwszy raz otworzył oczy, wszystko wydawało się takie przyjemnie. Widok zatroskanych panien był niezwykle budujący, szczególnie dla niego i czasem na samo wspomnienie uśmiechał się jeszcze głupio, nie próbując jednocześnie się oszukiwać, że nie zapamiętał chyba ani jednego imienia tych wszystkich kapłanek, które przewijały się przez jego pokój. No... może oprócz Sary, ale to dlatego że ta okazała się dwoma rzeczami; 1. istotą o niezwykle irytującej wymowie, 2. absolutnie przydatną. Fakt, ze zainteresowała się związanym z nim tematem zanim jeszcze zdążył otworzyć oczy był bardzo pomocny. Odpowiadał na chociaż część pytań, nawet jeśli była to garstka w morzu jego aktualnych potrzeb.
Trochę brakowało mu tego, ze ktoś o niego nieustannie dbał i kiedy teraz musiał sam sobie zrobić herbatę, było naprawdę, ale to naprawdę ciężko. Z cichym westchnięciem więc, sadowiąc się na kanapie w salonie, pochylił się nad ustawioną na niskim stoliku filiżanką i zamieszał łyżeczką, mieszając wrzucony tam cukier.