Nie jestem martwa.
B.
och, znasz mnie, jestem grzecznym chłopcem. Przecież nigdy nie ośmieliłbym się złamać prawa... po prostu wystawioną tam tabliczkę traktuję bardziej jako ostrzeżenie. Przecież nikt mi nie powie, że w tak krótkim czasie Ministerstwo nagle zadziałało błyskawicznie i przepchnęło jakąś uchwałę.
Możesz uznać, że oba. Choć głównie liczę na to, że mając cię przy sobie żaden brygadzista nie wyprowadzi mnie w kajdankach. Żartuję, oczywiście. Prawdę mówiąc nadal nie wiem, czego dokładnie się po Kniei spodziewać ani na kogo się tam natkniemy. Wiem, że jeśli coś się będzie się działo cokolwiek złego to mnie ochronisz. Tylko tyle albo aż tyle.
mam nadzieję, że dobrze się czujesz. Jeszcze większą, że nie jesteś na mnie zły. Choć... nie, właściwie to nie. Największą mam nadzieję na to, że masz przestrzeń na to, by odpocząć, by poczuć się lepiej. Nawet gdybyś miał być przez to gniewać się na mnie przez wieki. Jeszcze raz - przepraszam.
Byłem w podróży we Francji. Miałem okazję już raz czy dwa odwiedzić ten kraj, ale wyłącznie w celach biznesowych. Jak przyjemnym było spojrzenie na wybrzeża morza Belerskiego, jak piękny był piasek na lazurowych wybrzeżach i jak wspaniale lawenda kołysała się na wietrze. Mógłby zachwycać się tymi wybrzeżami, pannami stąpającymi po plażach w letnich sukienkach i drzewami przeglądającymi w morskich falach. Ale wiesz, że moja niepoprawna miłość do wody spowoduje, że kiedyś wyjdę za któryś z oceanów, zamiast spoglądać na zgrabne nogi dziewcząt.
Żałuję, że nie zabrałem ze sobą aparatu - chciałbym ci pokazać chociaż fragment tego miejsca. Mam szczerą nadzieję, że następnym razem namówię i ciebie na taką wyprawę.