• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Niemagiczny Londyn v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6
[05/06/1972] Port, Niemagiczny Londyn || Erik & Nora

[05/06/1972] Port, Niemagiczny Londyn || Erik & Nora
viscount of empathy
show me the most damaged
parts of your soul,
and I will show you
how it still shines like gold
wiek
30
sława
VI
krew
czysta
genetyka
wilkołak
zawód
detektyw w BUM
wiecznie zamyślony wyraz twarzy; złote obwódki wokół źrenic; zielone oczy; ciemnobrązowe włosy; gęste brwi; parodniowy zarost; słuszny wzrost 192 cm; wyraźnie zarysowana muskulatura; blizna na lewym boku po oparzeniu; dźwięczny głos; dobra dykcja; praworęczny

Erik Longbottom
#11
16.10.2023, 23:39  ✶  

Spuścił nos na kwintę, wbijając spojrzenie w horyzont, skupiając się na poprawnym prowadzeniu łodzi. Wolał dodatkowo nie prowokować Nory.

— Miło, że w przeciwieństwie do mojej rodziny uważasz, że potrafiłbym uwarzyć tak skomplikowany eliksir w domowej kuchni — sarknął z rozbawieniem. — I czemu ślepego? Jesteś bardzo ładna. — Otaksował ją wzrokiem od stóp do głów. — Naprawdę niczego ci nie brakuje. A jasnowidzem nie jestem... Po prostu chce wierzyć w szczęśliwe zakończenia.

W obecnych czasach było to jak proszenie się o kłopoty. Może wynikało to z przekonania, że był w stu procentach po tej „właściwej” stronie konfliktu, ale nie potrafił powstrzymać się przed fantazjowaniem o tym, że wszyscy faktycznie dotrwają do końca tej wojenki z siłami Czarnego Pana. Jedno wiedział na pewno: nikt z jego bliskich, tak jak i nikt z Zakonu nie zasługiwał na to, aby przedwcześnie odebrać mu szansę na szczęśliwe życie.

— Czasami mam przez to wrażenie, że znowu jestem w szkolnym dormitorium — przyznał z lekkim wahaniem. — Wszyscy są blisko, pod ręką. Dom jest pełny życia o każdej porze dnia i nocy. Niemalże mi przykro na myśl, że kiedy to wszystko się uspokoi, to znowu zrobi się cicho. — Westchnął cicho. — Ale jeśli taka ma być cena bezpieczeństwa, to niech tak będzie.

Samotność była jedną z gorszych rzeczy, jakie potrafił sobie wyobrazić Erik. Nie był to strach, coś, czego chciał za wszelką cenę uniknąć, a raczej podsycany wątpliwościami niepokój. Po ugryzieniu przez wilkołaka sądził, że jego życie zmieni się o sto osiemdziesiąt stopni. Że ludzie się od niego odwrócą, gdy poznają prawdę. Uznają za potwora. A jednak wielu pozostało u jego boku, a później spotkał równie dużo osób, które nie miały nic przeciwko... Lub po prostu zgrabnie ignorowały ten fakt w rozmowach.

To sprawiło, że pozwolił sobie polegać na określonych ludziach. Wiedział, że może im zaufać i zawsze będą w pobliżu. W obliczu prześladowań przez Śmierciożerców niektórzy znaleźli się jeszcze bliżej niego. Jak chociażby Thomas, czy Charles-Jules, który co prawda był od nich sporo młodszy, ale był traktowany obecnie jak przyszywany krewniak. Nie chciał myśleć o tym, co się stanie, gdy być może wszyscy w pewnym momencie udadzą się w swoją stronę.

— Teoretycznie. — Pokręcił głową, odsuwając od siebie falę nieprzyjemnych myśli. Mieli dzisiaj skupić się na pozytywach, a nie zamartwiać. — Dziadek Godryk w swojej przezorności mógł namówić rodziców, żeby ustawili nam jakieś dzienne limity wypłat z rodowego skarbca.

Jakby na to nie patrzeć, Godryk był prawdopodobnie najrozsądniejszą osobą w rodzinie. Bywał nieco przerażający, gdy faktycznie nie chciał zmienić swojego stanowiska w danej sprawie, jednak... Chyba właśnie kogoś takiego Longbottomowie potrzebowali obecnie u steru. Kogoś, kto będzie w stanie pohamować lub spowolnić ich tendencje, bez względu na to, jak bardzo dobrymi odruchami by się nie kierowali w swoich działaniach.



the he-wolf of godric's hollow
❝On some nights, the moon thinks about ramming into Earth,
slamming into civilization like some kind of intergalactic wrecking ball.
On other nights, it's pretty content just to make werewolves.
❞
Landrynka
She could make hell feel just like home.
wiek
26
sława
V
krew
półkrwi
genetyka
—
zawód
Cukierniczka/Twórczyni eliksirów i kadzideł
Można ją przeoczyć. Mierzy 152 centymetry wzrostu, waży niecałe pięćdziesiąt kilo. Spoglądając na nią z tyłu... można myśleć, że ma się do czynienia z dzieckiem. Buzię ma okrągłą, wiecznie uśmiechnięte usta często muśnięte błyszczykiem, bystre zielone oczy. Nos obsypany piegami, które latem zwracają na siebie uwagę. Włosy w kolorze słomy, opadają jej na ramiona, kiedy słońce intensywniej świeci pojawiają się na nich jasne pasemka. Ubiera się w kolorowe rzeczy, nie znosi nudy i szarości. Głos ma przyjemny dla ucha, melodyjny. Pachnie pączkami i domem.

Nora Figg
#12
17.10.2023, 10:13  ✶  

Jej chwilowa panika zadziałała. Erik skupił się na kierowaniu łódką, co powodowało, że Figg wierzyła, że dopłyną dzisiaj do brzegu. Nie, żeby wcześniej jakoś mocno w to wątpiła, jednak udało jej się trochę panikować. Typowa Norka.

- Wiesz, że akurat ja zawsze w ciebie wierzę. - Może i Erik nie był specjalnie uzdolniony w tej dziedzinie, ale gdyby się mocno postarał. Figg wydawało się, że mógłby sobie poradzić z każdym wyzwaniem, w tej wizji nie przeszkadzały jej wspomnienia związane ze wspólnym gotowaniem. Zdecydowanie wolała, żeby Longbottom był raczej podawaczem w kuchni. O jego umiejętnościach kucharskich krążyły już bowiem plotki. - Dziękuję Erik, tego potrzebowałam. - Uśmiechnęła się do niego serdecznie. Zawsze był dla niej taki miły, nawet kiedy była w stosunku do niego uszczypliwa. Nie wiedziała ile jest prawdy w tym co mówi, w końcu przyjaciel nigdy nie wykazywał romantycznego zainteresowania żadną kobietą, a przynajmniej ona o tym nie wiedziała. No, ale oczy miał, może faktycznie więc jego ocena była prawdziwa? - To nawet urocze, to twoje pozytywne nastawienie. - Mało kto w sumie aktualnie wierzył w szczęśliwe zakończenia, także dobrze było usłyszeć, że jedna z najbliższych jej osób ma jeszcze nadzieję.

Sama Figg naprawdę próbowała wierzyć w to, że jeszcze będzie przepięknie, że oni wszyscy dotrwają do końca wojny i będą szczęśliwy, ostatnie wydarzenia jednak trochę odsuwały od niej te myśli. Pojawiły się ofiary, sporo bliskich jej osób zostało rannych. Wolała nawet nie myśleć, jak będzie wyglądała sytuacja, gdy konflikt się zaostrzy, szczególnie, że przeciwnicy sięgali po najgorsze metody, nie mieli sumienia.

- Na pewno dużo się dzieje, chociaż ci tego nie zazdroszczę. Lubię mieć czasem ciszę i spokój. - Chociaż na krótką chwilę. Ona także nie narzekała na towarzystwo, czasem zastanawiała się, czy dobrze zrobiła, że mieszkała w cukierni. Miała wrażenie, że ciągle jest w pracy, jakby brakowało jej przestrzeni do odpoczynku. Ciągle znajdowała sobie coś do zrobienia, przez co nie miała praktycznie wcale czasu wolnego.

- Jesteś już chyba za stary na takie limity, myślę, że wierzą w twój rozsądek. - Po raz kolejny zupełnie przypadkiem wypomniała mu wiek. Nie miała oczywiście nic złego na myśli, ale wyszło jak zawsze.

Popływali sobie jeszcze tą wspaniałą łodzią, po czym dobili do brzegu bez żadnych problemów. Norka naprawdę potrzebowała takiej chwili na oderwanie się od rzeczywistości, szczególnie, że przebiegało to w takim towarzystwie.


Koniec sesji
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Erik Longbottom (3473), Nora Figg (3266)


Strony (2): « Wstecz 1 2


  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa