• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Inne części Anglii v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6 Dalej »
[11.07.72] Bez namysłu i bez biletu

[11.07.72] Bez namysłu i bez biletu
Chichot losu
I’m not looking for the knight
I’m looking for the sword
wiek
27
sława
V
krew
czysta
genetyka
widmowidz
zawód
detektyw BUM
Brązowe włosy, ciemne oczy, wzrost wysoki jak na kobietę, bo mierzy sobie około 179 centymetrów wzrostu. Twarz raczej sympatycznie ładna niż piękna, nie wyróżniająca się przesadnie i rzadko umalowana. Brenna porusza się szybko, energicznie, głos ma miły i rzadko go podnosi. Ubiera się różnie, właściwie to okazji - w ministerstwie widuje się ją w umundurowaniu albo w koszuli i garniturowych spodniach, kiedy trzeba iść gdzieś, gdzie będą mugole, w Dolinie w ubraniach, które ujdą wśród mugoli, a na przyjęcia i bale zakłada typowe dla tej sfery zdobione szaty lub suknie. W tłumie łatwo może zniknąć. Jeżeli używa perfum, to zwykle to jedna z mieszanek Potterów, zawierająca nutę bzu, porzeczki i cedru, a szamponu najczęściej jabłkowego, rzecz jasna też potterowskiego.

Brenna Longbottom
#11
10.11.2023, 12:04  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 10.11.2023, 12:04 przez Brenna Longbottom.)  
Brenna była uczennicą po prostu dobrą, ginącą bez trudu wśród dziesiątek innych osób, chodzących do Hogwartu. Do kursu teleportacji przyłożyła się jednak bardzo mocno, i zdała go w pierwszym terminie, mimo tego, że akurat translokacja nie była tą dziedziną czarów, w której Brenna najlepiej by celowała. Nie wyobrażała sobie życia bez teleportacji. I może dlatego całkiem rozumiała zdenerwowanie tych wszystkich, biednych ludzi, którzy nagle dowiadywali się, że utkną tu na kilka godzin. Ją ta niespodziewana przygoda tylko trochę na moment spowolni, za to ich?

- Solennie obiecuję, że ochronię cię przed stadem nawet najbardziej krwiożerczych saren - roześmiała się Brenna. Ona, mimo spódnicy, po zboczu poruszała się zwinnie i tak szybko, że momentami musiała przystawać, przypominając sobie, że jeśli wysforuje za bardzo na przód, pozostawi Olivię w tyle. Od małego spędzała mnóstwo czasu w Kniei, teren tego typu nie był więc dla niej żadną nowością, a Brenna po prostu nie umiała chodzić w o l n o. Paplała przy tym co chwilę, a to pokazując Olivii jakąś pojedynczą chmurę ("patrz, wygląda zupełnie jak niuchacz"), a to zatrzymując się, by przyjrzeć się jakiejś roślinie ("ej, jak myślisz, co to jest, te roślinki są wyższe ode mnie"), a w pewnym momencie przejęła walizkę jednej z mugolek, wypytując ją przy tym beztrosko, dokąd jedzie, jak często porusza się pociągami, i czy takie rzeczy to są normalne na tej trasie, by oddać jej bagaż dopiero, kiedy wyszły już na łatwiejszy teren - i głównie dlatego, że nie umiała dostosować prędkości poruszania do tej, jaką miała właścicielka walizki.
- Sama nie wiem, przeżuwa tę trawę tak, że mogłoby się wydawać, że powinna mieć takie potężne zęby... - stwierdziła, przystając, gdy Olivia zwróciła uwagę na krowy. - Tym razem są czarno białe, więc przynajmniej nie mam wyrzutów sumienia, jak na nie patrzę. Może jakieś gospodarstwo jest za lasem? Albo ktoś nie może ich wypasać przy wiosce i codziennie je tutaj pędzi? Nie wyglądają na porzucone. Proszę, nie mów, że zostały porzucone, moja mama się wścieknie, jeśli przyjdę ze stadem krów i powiem, że po prostu nie mogłam ich zostawić – powiedziała, półżartem, półserio, po czym zwróciła spojrzenie w stronę, w którą biegły tory. – Chyba to już będzie miasteczko – powiedziała z wahaniem, wskazując na widoczne w oddali zabudowania. – Wielka szkoda, że pewnie nie mają tam żadnego punktu Fiuu. Ale coś powinno prędzej czy później jechać ze stacji w stronę Londynu…[/b]


Don't promise to live forever. Promise to forever live while you're alive.
Córka koleżanki twojej starej
Powinni wynaleźć kamizelki ochronne na duszę, nie tylko na ciało.
wiek
28
sława
III
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Wytwórca eliksirów
Rude proste włosy, obcięte za ramiona, rozwiane. Piegowaty nos. Niebieskie oczy. Drobna, raczej szczupła, wiecznie roześmiana, rozgadana. Niska, mierząca zaledwie 160 cm wzrostu.

Olivia Quirke
#12
10.11.2023, 15:23  ✶  
Olivia była miastowa - wychowała się w Londynie i niezbyt często podróżowała, chociaż nie można było powiedzieć, że zgubi się w lesie, gdy już do takiego wejdzie. Jednak nie była też rączą łanią, którą najwyraźniej była Brenna, bo faktycznie - brygadzistka zostawiała ją w tyle podczas tej podróży. Na szczęście jednak ruda nie musiała do niej krzyczeć, bo Brenna sama zwalniała i czekała, aż Olivia ją dogoni. Inaczej Quirke naprawdę rozważałaby rzucanie w koleżankę patykami, żeby ta zmieniała tempo na wolniejsze. Paplanina Brenny również jej nie przeszkadzała, a można było wręcz powiedzieć, że zachęca ją do kontynuowania rozmowy. Od dawna nie patrzyła w chmury i nie mówiła, z jakimi kształtami jej się kojarzą. To był naprawdę miły powrót do przeszłości i beztroskich czasów.
- Wierzę na słowo z tymi sarnami. I że obronisz mnie przed nią - powiedziała, gdy krowa zaczęła się do nich zbliżać. Robiła to powoli i wydawała się bardziej zaciekawiona niż agresywna, ale skutecznie wybiła Olivii pomysł, żeby do niej podejść. Była WIELKA. Jak duże mogą być krowy?! - Wiesz co, po namyśle stwierdzam, że mogę się pospieszyć. I nie pozwolę ci zabrać ze sobą stada krów, ona wygląda jakby jednak nie była tylko roślinożerna.
Chwyciła Brennę za rękę i niemal zaczęła biec w stronę miasteczka, które było pośrednim przystankiem między Londynem a Maidstone.

Biegły tak przez krótki kawałek, ale na tyle długo, żeby krowa straciła nimi zainteresowanie. Olivia odetchnęła głośno z ulgą i poprawiła włosy. Zaczynało jej się robić ciepło, a bardzo nie lubiła tego stanu, gdy nie mogła się nawet napić wody. Ale jeszcze chwila, a będą na miejscu. I faktycznie - zabudowania stawały się coraz wyraźniejsze i większe, aż w końcu stanęły na skraju miasteczka. Mieścinki wręcz. Nie było opcji, że był tu punkt fiuu: kilkadziesiąt domów na krzyż, jakaś gospoda albo inne miejsce spędu, z drugiej strony pola... Ale nie było to takie całkowite zadupie. Gdy podchodziły bliżej, dostrzegły traktory i kilka aut. Co prawda wyglądały tak, jakby miały zaraz się rozpaść i były niemożebnie wręcz brudne, ale chyba działały? Do kobiet podbiegł pies i zaczął je obszczekiwać z każdej strony. Gdzieś mignął im znak, wskazujący stację. Dotarły.
- No, jesteśmy. To... słucha, może to głupie ale mam w domu mugolskie pieniądze, myślisz że ktoś nas podwiezie? - zapytała, ignorując podbiegającego psa, który zaraz to stracił nimi zainteresowanie i pobiegł w długą, najpewniej za jakimś kotem. Szkoda, wyglądał na milutkiego.
Chichot losu
I’m not looking for the knight
I’m looking for the sword
wiek
27
sława
V
krew
czysta
genetyka
widmowidz
zawód
detektyw BUM
Brązowe włosy, ciemne oczy, wzrost wysoki jak na kobietę, bo mierzy sobie około 179 centymetrów wzrostu. Twarz raczej sympatycznie ładna niż piękna, nie wyróżniająca się przesadnie i rzadko umalowana. Brenna porusza się szybko, energicznie, głos ma miły i rzadko go podnosi. Ubiera się różnie, właściwie to okazji - w ministerstwie widuje się ją w umundurowaniu albo w koszuli i garniturowych spodniach, kiedy trzeba iść gdzieś, gdzie będą mugole, w Dolinie w ubraniach, które ujdą wśród mugoli, a na przyjęcia i bale zakłada typowe dla tej sfery zdobione szaty lub suknie. W tłumie łatwo może zniknąć. Jeżeli używa perfum, to zwykle to jedna z mieszanek Potterów, zawierająca nutę bzu, porzeczki i cedru, a szamponu najczęściej jabłkowego, rzecz jasna też potterowskiego.

Brenna Longbottom
#13
10.11.2023, 18:39  ✶  
- Och daj spokój, wygląda bardzo uroczo, ma łagodne oczy, jestem pewna, że by cię nie ugryzła... - zaczęła Brenna, ale Olivia widać nie dawała wiary tym krowim, łagodnym oczom. Brenna roześmiała się tylko, gdy ta pociągnęła ją do biegu i trzymając Quirke za rękę, pognała ku wiosce przez pole, zostawiając za sobą resztę pasażerów.

Sam brak wody mogły załatwić szybkim aquamenti rzuconym gdzieś pomiędzy drzewami, ale już na całą resztę trudniej było zaradzić. Jak na fakt, że znalazły się trochę po środku niczego. Brenna jeszcze nie czuła się zmęczona, a kłody, jakie rzucał im los pod nogi, traktowała w kategoriach drobiazgów, ale wiedziała, że za kilka godzin nawet ona może zacząć tracić pogodę ducha. Nie dlatego, że ta cała przygoda była straszna, ale wiedząc, że krewni zaczną się martwić.
- Hm... mam przy sobie jakieś... pięć funtów - powiedziała, grzebiąc po kieszeniach. Zwykle nosiła że sobą mugolskie pieniądze, ale dzisiaj praktycznie wszystkie banknoty oddała Annie. - Mam też czekoladową żabę, tylko trochę nadtopioną, jeśli jesteś głodna.. może trafi się jakaś karta, której nie mam. Ale raczej za jej pomocą nie przekonany nikogo, żeby pojechał z nami do Londynu, no i ponieważ w środku jest magiczna karta, musiałabym sama siebie za takie przekupstwo mugola aresztować.
Pochyliła się i spojrzała na psa z pewnym namysłem. Nie pchała się do niego z łapami, w końcu był obcy, ale i nigdy się tych zwierzaków nie bała - może dlatego, że sama zmieniała się w wilczycę. A kiedy odbiegł przesunęła spojrzeniem po pojazdach. Na dłużej zatrzymała wzrok na traktorze, przypominając sobie niedawną przygodę z takim.
I wtedy do głowy wpadło jej jeszcze jedno rozwiązanie.
- A gdyby tak wejść w las i wezwać Błędnego Rycerza? - zaproponowała w przypływie natchnienia, oglądając się w stronę drzew i oceniając, czy są dość blisko drogi, aby autobus mógł wyskoczyć z trasy, a dość daleko, aby dwie kobiety znikające w powietrzu nie zwróciły niczyjej uwagi. - Skoro miejscowość jest na drodze do stolicy, powinni mieć ją na trasie. Stąd blisko do Londynu, mam więc dość sykli, żeby wystarczyło na bilety i nawet jeszcze na czekoladę dla nas obu. A poza tym... zawsze można skorzystać z okazji i pogapić się na kierowcę, najbardziej pożądanego kawalera w Anglii - dodała, uśmiechając się przy ostatnich słowach do Olivii łobuzersko. Cóż, Vesper faktycznie został jakiś czas temu kawalerem numer jeden Czarownicy i faktycznie był bardzo przystojnym młodzieńcem.


Don't promise to live forever. Promise to forever live while you're alive.
Córka koleżanki twojej starej
Powinni wynaleźć kamizelki ochronne na duszę, nie tylko na ciało.
wiek
28
sława
III
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Wytwórca eliksirów
Rude proste włosy, obcięte za ramiona, rozwiane. Piegowaty nos. Niebieskie oczy. Drobna, raczej szczupła, wiecznie roześmiana, rozgadana. Niska, mierząca zaledwie 160 cm wzrostu.

Olivia Quirke
#14
11.11.2023, 17:55  ✶  
Zamrugała kilkukrotnie. A potem palnęła się tearalnie w czoło, aż plasnęło a na skórze pozostał lekko czerwony ślad.
- Jestem klaunem, dlaczego o tym nie pomyślałam? - w ogóle nie przyszło jej do głowy, żeby wezwać Rycerza. Czasem miała wrażenie, że w głowie miała jedną wielką dziurę, która powodowała problemy z myśleniem. - Tak, chodźmy, też mam trochę pieniędzy przy sobie, starczy tez na coś zimnego do picia.
Ruszyła w stronę lasu, śmiejąc się z tego, co powiedziała jej koleżanka. Vesper... Olivia z rozbawieniem pokręciła głową, ale w jej oczach błysnął smutek. Dlatego zadbała o to, by Brenna nie mogła dostrzec jej twarzy.
- Mam dość facetów. Są beznadziejni i niestali w uczuciach, najlepiej niech dadzą mi spokój - mówiła żartobliwym tonem, ale głos jej lekko się załamał przy słowie "uczuciach". Ostatnio przechodziła istną karuzelę emocji i sama nie wiedziała, co o tym myśleć. Albo ona miała pecha, albo po prostu wszyscy czarodzieje w Londynie stawiali na zabawę drugą osobą, nawet nieświadomie. Olivia podejrzewała, że prędzej zaręczy się z mugolem, niż znajdzie kogoś dla siebie. A - jak mawiała jej matka - zegar tykał. Na wspomnienie ostatniej kłótni Quirke coś ścisnęło w dołku i sercu. Odruchowo przesunęła dłonią po brzuchu, ale z daleka mogło to wyglądać, jakby po prostu coś ją zaswędziało.

Obie weszły ostrożnie w las, który powitał ich przyjemnym chłodem i cieniem. Musiały wejść trochę głębiej w gęstwinę, żeby na pewno nikt ich nie zobaczył. I owszem, pewnie z początku uznałby je za dwie wariatki machające patykami, ale przezorny zawsze ubezpieczony. Z tym, że Olivia nie garnęła się do przyzywania Błędnego Rycerza. Spojrzała na Brennę niepewnie, zanim machnęła różdżką.
- Ale wiesz... Jakby co to jednak ty pójdziesz na pierwszy ogień, co? Mam ostatnio takiego pecha do facetów, że wolę nie kusić losu i nawet nie patrzeć Vesperowi w oczy - Błędny Rycerz pojawił się jak na zawołanie. Olivia popchnęła delikatnie Brennę przodem. - Oddam ci, tylko zajmij go czymś bo ja będę gapić się pod nogi. I chyba kupię sobie kota, wiesz?
Chichot losu
I’m not looking for the knight
I’m looking for the sword
wiek
27
sława
V
krew
czysta
genetyka
widmowidz
zawód
detektyw BUM
Brązowe włosy, ciemne oczy, wzrost wysoki jak na kobietę, bo mierzy sobie około 179 centymetrów wzrostu. Twarz raczej sympatycznie ładna niż piękna, nie wyróżniająca się przesadnie i rzadko umalowana. Brenna porusza się szybko, energicznie, głos ma miły i rzadko go podnosi. Ubiera się różnie, właściwie to okazji - w ministerstwie widuje się ją w umundurowaniu albo w koszuli i garniturowych spodniach, kiedy trzeba iść gdzieś, gdzie będą mugole, w Dolinie w ubraniach, które ujdą wśród mugoli, a na przyjęcia i bale zakłada typowe dla tej sfery zdobione szaty lub suknie. W tłumie łatwo może zniknąć. Jeżeli używa perfum, to zwykle to jedna z mieszanek Potterów, zawierająca nutę bzu, porzeczki i cedru, a szamponu najczęściej jabłkowego, rzecz jasna też potterowskiego.

Brenna Longbottom
#15
11.11.2023, 21:02  ✶  
– Jeśli ty jesteś klaunem, to ja pajacem – pocieszyła Brenna Olivię, ruszając w stronę drzew. – Bo sama wpadłam na to dopiero teraz, a mogłyśmy spróbować odłączyć się od reszty ludzi już pół godziny temu.
Ale tak skupiła się na krowach i pogawędkach, że jakoś Błędy Rycerz wyleciał jej z głowy. Zwłaszcza, że jednak dość rzadko przemieszczała się właśnie za jego pomocą, zwykle stawiając albo na teleportację, albo na Sieć Fiuu.
Zerknęła na nią odrobinę uważniej, gdy jej głos zadrżał lekko przy tych „uczuciach”. Ktoś mógłby odnieść wrażenie, że wszystkie kobiety, jakie Brenna znała – może poza Heather – włącznie z nią samą, są ostatnio niezbyt szczęśliwe z powodu uczuć. Sama Brenna nie pojmowała jeszcze do końca skali zjawiska, bo niektóre rzeczy przeczuwała, o innych nie miała pojęcia, ale pośród nich były Nora, Danielle, Mavelle, Avelina, Victoria…
Nie pytała. Owszem, wysłuchałaby Olivii, gdyby ta chciała porozmawiać, ale też ona sama nie zwierzałaby się nikomu nawet na torturach, chociaż więc mogłoby się wydawać, że kompletnie nie posiada czegoś takiego jak takt i gada o wszystkim, to jednak w pewnych sytuacjach umiała ugryźć się w język.
Teraz więc tylko objęła Quirke, gdy wędrowały przez nierówny teren pomiędzy drzewa. Takie gesty były u Brenny dość naturalne – potrafiła wyciągając ręce i ku rodzinie, i ku przyjaciołom, i nawet ku osobom, które ledwo znała, póki nie widziała, że ktoś wyraźnie sobie tego nie życzy.
– W takim razie chyba powinnam się cieszyć, że mnie dają spokój – stwierdziła lekkim tonem. Sama nigdy nie była zbyt popularna pośród chłopców, ale i ku sprawiedliwości: była tłukiem, w dodatku takim, że nawet jej matka powolutku traciła nadzieję. I nie odczuwała ciężaru mijających lat, bo od jakichś dwóch święcie wierzyła, że trzydziestki nigdy nie dożyje. Jeżeli nawet ostatnio pod wpływem pieśni magicznej istoty i później magii Beltane w żyłach przez moment pomyślała, że może jednak jest dość samolubna, aby chcieć czegoś więcej, to nie robiła żadnych planów i po prostu próbowała skupiać się na innych rzeczach. – Nie martw się, Livy, jestem pewna, że Vesper nie postanowi czynić ci żadnych nieprzystojnych propozycji. A i na pewno dziewczynie takiej jak ty trafi się kiedyś jakiś mężczyzna… który nie będzie aż tak beznadziejny. Ale kot to zawsze doskonały pomysł. Ja niestety nie mogę zostać standardową, starą panną z kotami, bo mamy już pięć psów – oświadczyła, puszczając Quirke. Po czym upewniwszy się, że w pobliżu nikogo nie ma, machnęła różdżką, przyzywając Błędnego Rycerza.


Don't promise to live forever. Promise to forever live while you're alive.
Córka koleżanki twojej starej
Powinni wynaleźć kamizelki ochronne na duszę, nie tylko na ciało.
wiek
28
sława
III
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Wytwórca eliksirów
Rude proste włosy, obcięte za ramiona, rozwiane. Piegowaty nos. Niebieskie oczy. Drobna, raczej szczupła, wiecznie roześmiana, rozgadana. Niska, mierząca zaledwie 160 cm wzrostu.

Olivia Quirke
#16
12.11.2023, 10:49  ✶  
- Razem zrobiłybyśmy karierę w cyrku - odpowiedziała z uśmiechem. Gdy Brenna weszła pierwsza do Rycerza, Olivia przemknęła za nią. Zapłaciła za nie obie, bo czuła, że to jej wina, że znalazły się w takiej a nie innej sytuacji. Nie przyjęła odmowy, po prostu zapłaciła i powiedziała, że jak Brennie zależy, to może jej kupić coś słodkiego, bo na słodkie zawsze miała ochotę i nerkę by sprzedała, żeby móc jeść słodycze do końca życia.
- Tere fere - tym komentarzem zakończyła rozmowę o chłopakach. Nie dlatego, że nie lubiła Brenny czy nie chciała jej się zwierzać - po prostu uznała, że jej problemy sercowe to był już zamknięty rozdział. Za to zainteresowała się psami, o których wspomniała dziewczyna. Wiadomo było, że Olivia miała pierdolca na punkcie zwierząt i to chyba było rodzinne. - Musisz mi je koniecznie przedstawić. Co to za psy? I jak radzicie sobie na spacerach? Duże są?
Zasypała Brennę potokiem słów i w zasadzie tak minęła im podróż do Londynu. Tym razem obyło się bez niespodzianek po drodze. W gruncie rzeczy ta cała wyprawa była całkiem fajną przygodą, mimo że zaczęło się dość... Niefortunnie, szczególnie gdy pociąg stanął im w szczerym polu.

Przy Dziurawym Kotle Olivia uściskała Brennę i przeprosiła raz jeszcze, chociaż w niebieskich oczach kryło się rozbawienie i zadowolenie. Chyba rzeczywiście dobrze się bawiła jadąc donikąd i to bez biletu. Co nie znaczy, że teraz nie będzie przygotowana na podobne sytuacje.

Koniec sesji
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Brenna Longbottom (3508), Olivia Quirke (3101)


Strony (2): « Wstecz 1 2


  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa