• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Retrospekcje v
« Wstecz 1 … 7 8 9 10 11 … 16 Dalej »
[19.11.1970] Ciemność płonie | Ollie, Olivia

[19.11.1970] Ciemność płonie | Ollie, Olivia
Córka koleżanki twojej starej
Powinni wynaleźć kamizelki ochronne na duszę, nie tylko na ciało.
wiek
28
sława
III
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Wytwórca eliksirów
Rude proste włosy, obcięte za ramiona, rozwiane. Piegowaty nos. Niebieskie oczy. Drobna, raczej szczupła, wiecznie roześmiana, rozgadana. Niska, mierząca zaledwie 160 cm wzrostu.

Olivia Quirke
#1
12.11.2023, 21:37  ✶  
19 listopada 1970 roku
Londyn, ulica Pokątna

Tylko czysta krew coś znaczy. Mugole i mugolaki nie mają prawa żyć tak, jak my. Znajdziemy się na szczycie - albo jesteś z nami, albo zginiesz.

Olivia siedziała w jednej z kawiarni przy ulicy Pokątnej, przeglądając Proroka. Już od pierwszych stron pisali o tym samym - o rebelii. O krwawych postulatach, o pierwszych śmierciach, o żądzy mordu. Nikt nie mówił od wczoraj o niczym innym. Lord Voldemort, bo tak kazał na siebie mówić, rozpoczął brutalną walkę o "czystość krwi". Chciał stłamsić tych, którzy mu się sprzeciwią lub po prostu urodzili się w mugolskich rodzinach.

Olivia była czystokrwista, a jednak mdliło ją na samą myśl o tym, co ten wariat chce osiągnąć. I w jaki sposób. Drżącą ręką przewracała kolejne strony, a jej umysł powoli przestawał przyswajać kolejne straszne informacje, których był świadkiem. Mugolska rodzina wymordowana. Wypadek przy moście. Zniknęła cała rodzina czystokrwistych. Szlamy, brudni, skalani. Miała dość.

Quirke gwałtownie wstała, przykuwając na sekundę wzrok osób, które także były w środku. Zaraz jednak wszyscy wrócili do omawiania swoich spraw. Ona miała mętlik w głowie - nie potrafiła pojąć jak drugi człowiek może nienawidzić drugiego człowieka aż tak mocno. I chociaż nie chciała się narażać, ani tym bardziej swojej rodziny, to czuła wewnętrzny sprzeciw. Narzuciła płaszcz, a na głowę wcisnęła ciepłą czapkę. Jeszcze zanim wyszła na zewnątrz odpaliła papierosa mugolską zapalniczką. Czy za coś takiego czeka ją śmierć? Tortury? Czy za noszenie dzwonów będą teraz rzucać zaklęcie niewybaczalne?

Nie, Ministerstwo na to nie pozwoli. Olivia wyszła na zewnątrz i zaciągnęła się papierosem, mrużąc oczy. Lubiła ten moment, gdy dym napełniał jej płuca i powodował przyjemne zawroty głowy. Nie o końca wiedziała czemu tak się dzieje, ale nie musiała wiedzieć - wystarczał jej efekt.
- Och, przepraszam - Olivia wpadła na kogoś, omal nie osmalając mu ubrania. Odruchowo schowała papierosa za plecy. Z nieba sączyła się irytująca mżawka, lecz Olivia jej nie czuła, bo miała wielką zieloną czapkę, która ładnie kontrastowała z jej rudymi włosami. - Ej, znam cię. Rok temu? Wielki kontrmarsz do marszu charłaków?
Od razu go rozpoznała. Nie dlatego, że miała dobrą pamięć do twarzy, ale dlatego że marsz charłaków mocno wbił się w jej pamięć, a co za tym idzie - wszystkie wydarzenia, które wokół niego orbitowały.
- Olivia, pamiętasz? Pomogłeś mi przenieść mężczyznę trafionego zaklęciem żądlącym do sklepu mojej matki.
Tło narracyjne
koniecpsot1972
zasady korzystania
rzuty kością
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Czarodziej nieznanego statusu krwi, będący baśniopisarzem oraz autorem książki Baśnie Barda Beedle'a. Żył w XV wieku, ale większość jego życia pozostaje dla nas tajemnicą.

Bard Beedle
#2
16.11.2023, 10:36  ✶  
Dzień jak co dzień. No nie do końca, zmuszony był wybrać się na ulicę Pokątną, po kilka książek i składników do eliksirów, ale to drugie raczej na Nokturnie będzie musiał szukać, skoro nie mógł ich dostać za pomocą sprzedaży wysyłkowej. Nie lubił tego momentu, kiedy musiał opuszczać swoją szkocką kryjówkę i wychodzić do ludzi.

Prawdopodobnie dlatego, że nie obcował z innymi i nie interesował się co dzieje się w społeczeństwie nie wiedział o ostatnich wydarzeniach i niejakim Lordzie, który postanowił siebie proklamować zbawcą magicznego świata przed plagą mugolaków i szlam. Cóż, nawet gdyby o tym słyszał to pewnie nie zrobiłby z tym nic - ani nie przemawiały do niego jego argumenty ani nie był człowiekiem, który uważał się za kogoś kto musi zbawiać świat przed złem.

Zaklął pod nosem i otrzepał swoje ubranie kiedy tylko poczuł zapach papierosów. Upewnił się, że nie został przypalony i dopiero spojrzał na osobę, która postanowiła naruszyć jego przestrzeń osobistą. Poznał ją niemal od razu, szczególnie gdy się odezwała. Nie miał problemy z rozpoznaniem ludzi, których już raz poznał.
- Dobrze by było, gdybyś pamiętała jak ktoś się nazywa, jeśli twierdzisz, że go znasz - powiedział spokojnie i pokiwał głową. - Tak, pamiętam cię, nie dałoby się zapomnieć - zauważył, że kolor jej włosów idealnie chyba współgrał z charakterem Olivi, zdawała się być niezwykle żywiołowa. - Zawsze tak wpadasz na innych w formie powitania, czy to specjalnie dla mnie? - zawiesił spojrzenie na rudowłosej.
Córka koleżanki twojej starej
Powinni wynaleźć kamizelki ochronne na duszę, nie tylko na ciało.
wiek
28
sława
III
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Wytwórca eliksirów
Rude proste włosy, obcięte za ramiona, rozwiane. Piegowaty nos. Niebieskie oczy. Drobna, raczej szczupła, wiecznie roześmiana, rozgadana. Niska, mierząca zaledwie 160 cm wzrostu.

Olivia Quirke
#3
17.11.2023, 09:00  ✶  
Olivia uniosła brew. Był opryskliwy, znacznie bardziej niż ostatnio, a może po prostu tego nie pamiętała? Wtedy dużo się działo, akcja była bardziej dynamiczna. Teraz po prostu na niego wpadła, nie patrząc gdzie lezie. Rudowłosa uniosła podbródek w wyzywającym geście.
- Na każdego, nie myśl sobie, że jesteś jakiś wyjątkowy - odparowała, krzywiąc się odrobinę. Nieprzyjemny typ. Najchętniej by go wyminęła i poszła dalej, ale skoro już zaczęła rozmowę, nie mogłą tak po prostu sobie pójść. Takie zachowanie było bardzo niegrzeczne. Musiała zamienić z mężczyzną chociaż kilka słów, bo inaczej uzna ją za gbura. I co z tego, że on sam kwalifikował się do tego określenia? - Sam nie przypomnisz swojego imienia, skoro ja przypomniałam ci swoje? Dobrze, niech tak będzie.
Wzruszyła ramionami, robiąc dwa kroki w tył, by dać mu przestrzeń. Zaciągnęła się papierosem, ale dym wypuściła w bok, by nie dotarł do Olliego. Zamachała gazetą.
- Czytałeś? - zapytała, podtykając mu Proroka przed nos. - Nie widziałam cię tu przez prawie rok, to dlatego zawitałeś do Londynu?
Miał obcy akcent, domyślała się że nie mieszkał w Anglii. Czy to ostatnie wydarzenia skłoniły go do powrotu do Anglii? A może wyciągała błędne wnioski? No, ale tak się tu szlajała, że by go zauważyła przecież przez ten czas.
Tło narracyjne
koniecpsot1972
zasady korzystania
rzuty kością
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Czarodziej nieznanego statusu krwi, będący baśniopisarzem oraz autorem książki Baśnie Barda Beedle'a. Żył w XV wieku, ale większość jego życia pozostaje dla nas tajemnicą.

Bard Beedle
#4
20.11.2023, 02:42  ✶  
- Tyle to i ja wiem bez ciebie - mruknął poda nosem na jej pierwsze słowa. Szczerze mówiąc, to Ollie nie uznałby jej za gbura, gdyby po wymianie grzecznościowego powitania po prostu by poszła dalej sobie i nie zamieniliby więcej słów. Wręcz przeciwnie, polubiłby ją jeszcze bardziej. Takie uliczne rozmówki były dla niego katorgą, ale cóż jeśli chciał ich uniknąć powinien siedzieć w swojej Szkocji zamiast przyjeżdżać do Londynu.
- Ollie, Ollie Baxter - chciał jeszcze dodać, ze może tym razem zapamięta, ale w porę ugryzł się w język, bycie chamskim nie było w jego naturze, co prawda bywał opryskliwy, ale nigdy nie był intencjonalnie chamski. Zresztą co jakby trafił na nadmiernie emocjonalnie kobietę? Jeszcze by mu się rozpływała tutaj, ze jest niemiły. Choć wspominając jak płomienny charakter ma Olivia, raczej by się spodziewał ciosu w nos, a tego również wolałby uniknąć.

- Hę? - jakże elokwentnie odpowiedział na jej pytania, co prawda nie zamierzał zdradzać jej gdzie był przez ten cały czas. - Mieszkam poza Londy... - rzucił i próbował wyczytać co tam jest w gazecie, ale nie dawał rady, kiedy tak machała nim jak wachlarzem. Złapał więc za nadgarstek dłoni, która trzymała Takie czytanie nie było wygodne, ale sam nagłówek już złapał jego uwagę.
- Co do... - mruknął i puścił jej rękę, aby zabrać gazetę i pochłaniać tekst wzrokiem, aby po skończeniu czytania wypuścić ze świstem powietrze przez usta.-No to nawarzyli bigosu... - mruknął bardziej do siebie i składając gazetę oddał ją Olivii. -Przepraszam, to twoje - oddał jej jej własność. Nadal nie wiedział co o tym wszystkim ma myśleć - na pewno nie była to dobra wiadomość.
Córka koleżanki twojej starej
Powinni wynaleźć kamizelki ochronne na duszę, nie tylko na ciało.
wiek
28
sława
III
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Wytwórca eliksirów
Rude proste włosy, obcięte za ramiona, rozwiane. Piegowaty nos. Niebieskie oczy. Drobna, raczej szczupła, wiecznie roześmiana, rozgadana. Niska, mierząca zaledwie 160 cm wzrostu.

Olivia Quirke
#5
20.11.2023, 09:40  ✶  
- Mówi się chyba: nawarzyli piwa - uśmiechnęła się słabo, ale w jej oczach widać było niepokój. Zresztą nie tylko w jej. Przemykający Pokątną ludzie wyglądali na mocno poruszonych, nikt nie mówił o niczym innym. Tylko o ostatnich atakach, o dziwnym mężczyźnie, który ogłosił się Lordem Voldemortem. O jego postulatach, które mroziły krew w żyłach. O wyższości, jaką reprezentował, i o okrucieństwie. - Zniknęło kilka rodzin i mam wrażenie, że to nie dlatego, że uciekli.
Powiedziała, bardziej rozwijając gazetę. Na kolejnych stronach doniesienia były jeszcze bardziej upiorne. Śmierć, zniszczenie, ucieczka. Chaos i panika. Olivia uważnie studiowała twarz mężczyzny, próbując wyczytać z niej co o tym wszystkim sądzi. Na jej szczęście nie wyglądał na kogoś, kto pochwalał działanie Voldemorta.
- Jeśli mieszkasz poza Londynem, powinieneś bardziej uważać, Ollie. Mam wrażenie, że to co działo się podczas marszu charłaków to pikuś w porównaniu do tego, co może niedługo dziać się na ulicach Londynu. Ale tutaj jest najwięcej czarodziejów, możliwe że zabiorą się za okoliczne miasta. Albo za Szkocję - powiedziała poważnie, odpalając kolejnego papierosa. - Nie znam cię, ale nie wydajesz mi się zły. Może trochę dziwny, ale nie zły. A ja mam nosa do ludzi. I nie lubię gdy giną przez chore urojenia jakiegoś maniaka.
Mimo iż Pokątna nie była specjalnie zatłoczona, to rozmowa przy budynku na ulicy gwarantowała im pewną anonimowość. Mało kto zwracał na nich uwagę, większość po prostu przechodziła obok i nie podsłuchiwała. Wszyscy mieli teraz swoje problemy, zwłaszcza teraz. To, co wyczytała w Proroku, sprawiło że jej serce na chwilę się zatrzymało, a w głowie pojawiła się dziwna myśl. Jak dobrze, że jesteśmy czystej krwi. Zaraz jednak skarciła się za to w duchu. Co to miało za znaczenie? A może miało nawet większe niż sądziła? Czy i po nich przyjdą, żeby zwerbować w swoje szeregi? Quirkowie nie byli bogaci, miała więc wrażenie, że są bezpieczni i nikt nie będzie sobie zaprzątał nimi głowy. Ale jakaś taka nieprzyjemna myśl wciąż gdzieś kiełkowała w jej głowie.
- Myślisz, że go złapią?
Tło narracyjne
koniecpsot1972
zasady korzystania
rzuty kością
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Czarodziej nieznanego statusu krwi, będący baśniopisarzem oraz autorem książki Baśnie Barda Beedle'a. Żył w XV wieku, ale większość jego życia pozostaje dla nas tajemnicą.

Bard Beedle
#6
25.11.2023, 01:29  ✶  
- Nie, dobrze powiedziałem - odpowiedział jej ze stoickim spokojem, przecież powiedzenie nie było jedno i uniwersalne, prawda? Każdy mógł mieć swoje. Się uczepiła, tak specjalnie czy coś ją ugryzło?
Biorąc pod uwagę to wszystko co przeczytał - cóż, nie miał pojęcia co o tym wszystkim myślec. Jakiś nawiedzony czarodziej myślący, ze zdoła wszystkich przekonać do swojej woli. Chociaż zapewne nie było to takie trudne. Zamyślił się, wystarczyło mieć grupę popleczników i solidny plan, przecież to nie bunt uczniaków w szkole, tak rodziły się w przeszłości rewolucje. No może nie dokładnie tak, ale wystarczy bierność społeczeństwa i władz, a wtedy wszystko jest możliwe.
Westchnął i popatrzył uważnie na Olivie, aż się uśmiechnął zaczepnie.
- Czyżbyś się o mnie martwiła? - zasugerował ale zaraz kontynuował. - Poradzę sobie, ale dzięki za troskę. Nie jestem ich głównym celem - po prawdzie nie wiedział jeszcze co o tym wszystkim myśleć. Czy był zaskoczony? Nie mógł powiedzieć, dobrze pamiętał jeszcze ze szkoły, że niektóre rodziny uznawały się za lepsze od innych bo mieli czystą krew, zupełnie jakby to co płynęło w twoich żyłach determinowało czy jesteś lepszy od innych. Czuł się w miarę bezpieczny, biorąc pod uwagę fakt, że był również czystej krwi i nie posiadał ogromnego majątku. I właśnie wtedy na jego twarzy objawił się szok - ciekawe jak dużo osób pomyślało w ten sam sposób. Ilu czarodziejów potraktowało to jak kolejną wiadomość, którą nie warto zaprzątać sobie głowę, w końcu ich to nie dotyczy.
- Fascynujące - mruknął pod nosem i potrząsnął głową. - Kogo? Tego uzurpatora? Myślę, że to będzie nierówna walka i nie złapią go tak szybko i ile w ogóle - nie był zbyt obiektywny co do biura autorów, ale to dlatego, że po ukończeniu Hogwartu nie udało m się dostać do Brygady Uderzeniowej. - Ale chyba rozmawianie o tym na ulicy, nie jest zbyt dobrym pomysłem - dodał po chwili refleksji, tak naprawdę nigdy nie wiedzieli czy im się ktoś nie przysłuchuje i jak jest nastawiony do tej całej sprawy. Ahh, czy to tak zaczyna się bycie paranoikiem?
Córka koleżanki twojej starej
Powinni wynaleźć kamizelki ochronne na duszę, nie tylko na ciało.
wiek
28
sława
III
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Wytwórca eliksirów
Rude proste włosy, obcięte za ramiona, rozwiane. Piegowaty nos. Niebieskie oczy. Drobna, raczej szczupła, wiecznie roześmiana, rozgadana. Niska, mierząca zaledwie 160 cm wzrostu.

Olivia Quirke
#7
25.11.2023, 14:25  ✶  
Zamrugała. Faktycznie, Ollie miał rację, nie powinni rozmawiać o tym na ulicy. Poza tym zaczęło padać, co prawda na razie ledwo siąpiło, ale zaraz pewnie rozpęta się prawdziwa burza. Nadciągające nad Londyn chmury to zwiastowały.
- Chodź, postawię ci kawę, jestem ciekawa czemu uważasz, że nie jesteś ich głównym celem - odpowiedziała z przekąsem, a potem bezczelnie wróciła do kawiarni, z której wyszła. Na jej szczęście kelnerka nie zdążyła jeszcze sprzątnąć jej stolika, więc po prostu usiadła tam z powrotem, gestem pokazując Olliemu, żeby zrobił to samo.

- Jak dla mnie, to każdy kto się z nim nie zgadza, jest celem. Możesz udawać, że masz wyjebane, że ciebie to nie dotyczy, ale jak bogatsze rodziny się odwrócą... Będą szukać popleczników wszędzie - nachmurzyła się, ściszając głos. Zamówiła herbatę i pozwoliła Olliemu wybrać to, co tylko chciał. Wspaniałomyślna dzisiaj była, nawet naprawdę zamierzała za to zapłacić. - Chociaż mam wrażenie, że stare, bogate rody w większości są... Przekonane o swojej wyższości nie tylko ze względu na ogromny majątek, który posiadają.
Po jej plecach przeszedł dreszcz. Czuła, że za tym kryło się coś więcej. Ona nie czuła się bezpiecznie, mimo iż nie miała za dużo pieniędzy, a także była czystej krwi. Tacy jak oni w pewnym momencie wpadali w paranoję, takie miała zdanie. Albo jesteś z nami, albo przeciwko nam.
- Myślę, że w końcu będą bardziej aktywni, jeśli Ministerstwo nic z tym nie zrobi. A nie wiem, czy zrobią, ponoć były jakieś przetasowania już lata temu na stanowiskach kierowniczych i wciąż tam jest bałagan. Ojciec mi mówił, że do teraz nie poradzili sobie z chaosem, ale równie dobrze może to dotyczyć tylko jego departamentu - o aurorach wiedziała tylko tyle, że byli i coś robili. Ojciec nie mówił jej zbyt wiele o tym departamencie, bo i sam nie miał o nim większego pojęcia. Zamknął się na magiczne stworzenia i tyle, nawet kolegów nie miał z innych pięter. Przynajmniej wiedziała, po kim to ma.
Tło narracyjne
koniecpsot1972
zasady korzystania
rzuty kością
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Czarodziej nieznanego statusu krwi, będący baśniopisarzem oraz autorem książki Baśnie Barda Beedle'a. Żył w XV wieku, ale większość jego życia pozostaje dla nas tajemnicą.

Bard Beedle
#8
28.11.2023, 01:16  ✶  
- Bo nie jestem mugolakiem - zwrócił się do niej nieco ciszej, kiedy zaproponowała mu kawę. Nie chciał krzyczeć o tym na całą ulicę, aby się z tym obwieszczać z prostego powodu. Gdyby trafił na jakichś przeciwników Czarnego Pana czy po prostu uczulone osoby na wywyższanie się przez czarodziejów czystej krwi. Wolał darować sobie publicznych utarczek słownych, na pieści czy zaklęcia. Dlatego też wolał nie dywagować na pewne tematy na samym środku czy też na uboczu drogi.

Westchnął i przez chwilę kusiło, aby odwrócić się i uciec Olivii. Ale uznał, ze przecież nie jest aż takim burakiem i chamidlakiem. Prawda? No więc ruszył za Olivią do środka kawiarnii. Omiótł spojrzeniem wnętrze i przez chwilę zastanawiał się w jaki sposób to miejsce jest lepsze do rozmowy od ulicy, ale nie zamierzał się sprzeczać kolejny raz, żeby nie wzięła go za totalnego dziwaka i paranoika. Zamówił sobie kawę, zwykła, bez mleka czy cukru, zwykłą, czarną niczym przyszłość magicznej Wielkiej Brytanii jeśli nikt nie przeciwstawi się Voldemortowi.
- Czy nie za dużo myślisz o tym co może być, a za mało o tym co dzieje się obecnie? - zapytał ze szczerym zainteresowaniem. Poprawił się na krześle i upił łyk kawy, która mu już podano. Musiał się nad czymś zastanowić, a tak było najłatwiej uniknąć niezręcznej ciszy.
- Przecież magiczne społeczeństwo to nie stado baranów, które potulnie pójdzie na rzeź. Znajdą się i tacy, którzy nie będą chcieli za nim podążać ale aktywnie mu się przeciwstawić - prychnął pod nosem - Cóż nie znam szczegółów, ale chyba pozostaje nam wierzyć ,ze w ministerstwie nie siedzą same konowały i jednak nie jesteśmy zdanie na łaskę kogokolwiek, tylko władze wspomogą swoich obywateli przez autorytarnymi zakusami kogokolwiek. - cóż to była prawda. Sam miał zerowe pojęcie o tym co się kształtuje na wyspach. Czy ministerstwo jest zdolne walczyć w razie potrzeby? Czy faktycznie Czarny Pan będzie siał terror i wytoczy staremu porządkowi otwartą wojnę?
[b]- Umiesz się bronic w razie czego?[/b[ - zapytał najnaturalniej w świecie podnosząc po raz kolejny kubek z kawą do swoich ust.
Córka koleżanki twojej starej
Powinni wynaleźć kamizelki ochronne na duszę, nie tylko na ciało.
wiek
28
sława
III
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Wytwórca eliksirów
Rude proste włosy, obcięte za ramiona, rozwiane. Piegowaty nos. Niebieskie oczy. Drobna, raczej szczupła, wiecznie roześmiana, rozgadana. Niska, mierząca zaledwie 160 cm wzrostu.

Olivia Quirke
#9
29.11.2023, 10:27  ✶  
- A ty nie jesteś zbytnim optymistą? - odparowała, marszcząc brwi. - Poza tym, do tego co mówiłeś wcześniej... Nawet czystokrwiści nie są bezpieczni.
Mruknęła, sięgając po kawę z mlekiem, którą w międzyczasie zamówiła. Zanurzyła w niej usta, na krótką chwilę zatapiając się w myślach o tym, co jest, było i będzie. Niby Ollie miał rację, ale sam fakt, że ktoś będzie musiał walczyć, że ktoś zbiera popleczników do tego, by... Eksterminować mugolaków - to było przerażające i ściskało jej serce przerażeniem. Bo jak skończą się wolontariusze, to zaczną innych wcielać siłą. Tak było zawsze, tak pokazywała i ich historia, i historia mugoli.
- Wiesz, to takie "jesteś z nami albo przeciwko nam". Oni widzą świat w czarno-białych barwach i nie dostrzegają ani kolorów, ani szarości. Też mam "czystą krew", cokolwiek to kurwa znaczy, ale szczerze wątpię, że gdzieś w moim drzewie genealogicznym nie znalazł się mugol. To po prostu niemożliwe, inaczej wszyscy byśmy skończyli jak Gauntowie - ostatnie zdanie dodała naprawdę cicho, szeptem niemal. Olivia rozejrzała się po kawiarni, ale zdawało się, że nikt ich nie podsłuchuje. Słyszeli strzępki rozmów, każdy mówił o tym samym. Ten cały Tom Riddle czy Voldemort, jak się nazwał, spowodował ogromne poruszenie w świecie magicznym. Możliwe, że już nigdy rzeczywistość nie będzie taka sama. - W teorii tak, praktyka trochę u mnie leży. Odkąd opuściłam Hogwart, to nie miałam zbyt wielu okazji by ćwiczyć zaklęcia z uroków czy obrony przed czarną magią. Nie było takiej potrzeby, a i ja poszłam w innym kierunku. Dobrze sprzątam magią i gaszę pożary, bo przy eliksirach nietrudno o wybuchy, ale reszta to no.
Wzruszyła ramionami. Była pewna, że jeśli poćwiczy, to sobie przypomni wszystko. W końcu to było jak latanie na miotle - tego się nie zapomina.
Tło narracyjne
koniecpsot1972
zasady korzystania
rzuty kością
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Czarodziej nieznanego statusu krwi, będący baśniopisarzem oraz autorem książki Baśnie Barda Beedle'a. Żył w XV wieku, ale większość jego życia pozostaje dla nas tajemnicą.

Bard Beedle
#10
12.12.2023, 23:47  ✶  
- Może i nie są bezpieczni, Alę na pewno nie są na początku listy... do odstrzału. Kwestia szczęścia i tego jak wysoko wychylasz swoją głowę znad trawy - powiedział dość spokojnie. - Nie patrzę optymistycznie w przyszłość, ale wiem na co mnie stać, potrafię zniknąć w razie potrzeby lub się bronić - jego ton nie zmieniał się wcale. Daleki był od jakichkolwiek przechwałek czy puszenia się co to on nie potrafi. Umiał zadbać o siebie, gdyby musiał to jeszcze i kogoś, ale jak wiadomo, lepiej obchodzić się bez konieczności użycia siły.
Westchnął i wypił łyk kawy, którą zamówił - była ok. Nie przypalona, ale też i nie wybitna. Cóż, nie spodziewał się zbyt wiele po byle kawiarni.
- Cała ta czystość krwi, jest subiektywna jeśli nie parzysz się ze swoim rodzeństwem. Dlatego żaden "czysto krwisty" - specjalnie zrobił znak cudzysłowie rękami w powietrzu przy ostatnim słowie - - Nie może czuć się bezpieczny jeżeli ich nie popiera, może czuć się początkowo pominięty jeśli nie jest otwarcie przeciwny, ale z czasem wszystkich pochłonie to tornado zmian ,czy tego chcemy czy nie. Choć mam nadzieję, że się mylę, jak raz wolałbym nie mieć racji - cóż za piękna konkluzja zaraz po tym jak przeczył samemu sobie przez chwilę i wraz z kolejnymi słowami dochodził do innych wniosków.
- Nie musisz znać się na czarach ofensywnych jak najznamienitszy auror, nie ma sensu trenować wszystkiego - przesunął dłonią po brodzie - Myśl bardziej jak możesz wykorzysta swoje atuty podczas chwili próby, jak to w czym jesteś dobra może pomóc ci przeżyć - i z tą oto myślą zostawił ją na chwilę samej sobie, bowiem poświęcił nieco więcej uwagi swojemu kubkowi z kawą.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Bard Beedle (1695), Olivia Quirke (1749)


Strony (2): 1 2 Dalej »


  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa