24.01.2024, 10:42 ✶
Mężczyzna uśmiechnął się lekko.
- Jesteś rozsądny. Prawdziwy opiekun analizuje różne scenariusze i nie podejmuje zbędnego ryzyka. Myślę, że gdy skończysz Hogwart, będziesz wspaniałym właścicielem jednego z tych stworzeń - powiedział, dając do zrozumienia Leonowi że widzi w nim, mimo szczenięcego wieku, osobę rozsądną i opanowaną. To, że nie uległ chęci zabrania malucha do domu i to, że analizował wszystkie za i przeciw, doskonale rokowało.
- Ja nie mam żadnych. Dziękujemy panu! Może się nas pan spodziewać za kilka lat, jak tylko zdamy egzaminy - Olivii również ciężko było się rozstać z puchatym zwierzątkiem. Nie była tak rozsądna jak Leon, ale doskonale wiedziała, że gdyby przyniosła pufka do domu, to ten by został ale ona zostałaby wygoniona przy pomocy miotły na zewnątrz. Zwierzę to nie była zabawka, którą można było sobie tak o przynieść do domu.
Hodowca odprowadził ich na skraj swojej posiadłości. Mogli wrócić tak, jak przyszli - przez fiuu, chociaż Olivia niezbyt lubiła tę formę podróży. Ale gdy się nie miało tego, co się lubi...
- Sprezentuję ci kiedyś takiego, jak tylko zdasz egzaminy - uśmiechnęła się do przyjaciela. Może to będzie dla niego dodatkowa motywacja do nauki? Ruda jako pierwsza przeszła przez kominek, by wrócić do Londynu, na Pokątną. Nie chciała się jeszcze rozstawać z Leonem, dlatego zaproponowała, żeby poszli do kawiarni po coś słodkiego. Mieli przecież wolne, a skoro już wyrwała go z domu, to mogli spędzić razem trochę czasu, na spokojnie i bez pośpiechu.
- Jesteś rozsądny. Prawdziwy opiekun analizuje różne scenariusze i nie podejmuje zbędnego ryzyka. Myślę, że gdy skończysz Hogwart, będziesz wspaniałym właścicielem jednego z tych stworzeń - powiedział, dając do zrozumienia Leonowi że widzi w nim, mimo szczenięcego wieku, osobę rozsądną i opanowaną. To, że nie uległ chęci zabrania malucha do domu i to, że analizował wszystkie za i przeciw, doskonale rokowało.
- Ja nie mam żadnych. Dziękujemy panu! Może się nas pan spodziewać za kilka lat, jak tylko zdamy egzaminy - Olivii również ciężko było się rozstać z puchatym zwierzątkiem. Nie była tak rozsądna jak Leon, ale doskonale wiedziała, że gdyby przyniosła pufka do domu, to ten by został ale ona zostałaby wygoniona przy pomocy miotły na zewnątrz. Zwierzę to nie była zabawka, którą można było sobie tak o przynieść do domu.
Hodowca odprowadził ich na skraj swojej posiadłości. Mogli wrócić tak, jak przyszli - przez fiuu, chociaż Olivia niezbyt lubiła tę formę podróży. Ale gdy się nie miało tego, co się lubi...
- Sprezentuję ci kiedyś takiego, jak tylko zdasz egzaminy - uśmiechnęła się do przyjaciela. Może to będzie dla niego dodatkowa motywacja do nauki? Ruda jako pierwsza przeszła przez kominek, by wrócić do Londynu, na Pokątną. Nie chciała się jeszcze rozstawać z Leonem, dlatego zaproponowała, żeby poszli do kawiarni po coś słodkiego. Mieli przecież wolne, a skoro już wyrwała go z domu, to mogli spędzić razem trochę czasu, na spokojnie i bez pośpiechu.
Koniec sesji