Megajra McKinnon
Koncepcja postaci
Pusta sala spowita mrokiem a pośrodku niej dziewczę, dźwięcznie tańczące do dźwięków wyimaginowanej muzyki. Za partnera miała małą drewnianą laleczkę, do której drobna czarnowłosa istotka wdzięcznie posyłała swoje uśmiechy. Nagle wszystko zamarzło, niczym jakby ktoś nagle zatrzymał płynący czas, a z otchłani mroku zaczął dobiegać odgłos wołania „już czas”. Nagle całe pomieszczenie rozbłysło niewyraźnym blaskiem. 5 lutego 1963 r. w sali rozgrzmiał płacz dziecka, które właśnie przyszło na świat. Megajra, pierwsze dziecko państwa McKinnon, od narodzin była głośnym i żądnym uwagi dzieckiem. Nie od dziś wiadomo, że niemowlaki już po narodzinach uczą się kłamać; częsty płacz jest przecież efektem dostrzeżenia tego, że gdy się zaczyna, dziecko automatycznie dostaje uwagę rodziców. W jej przypadku wystarczyło, że dziewczę spojrzało swoimi niebieskimi perełkami na kogoś, by zaraz być w centrum uwagi i dostać to, czego pragnie. Idealnie opanowała grę na emocjach; nazwać można ją wręcz idealną aktorką osobowości. Postronne osoby mogą stwierdzić, że jest rozpieszczonym dzieckiem, być może i jest albo po prostu ukrywa te „słabszą”, wersję siebie pod grubym ochronnym murem, przez który przepuszcza tylko najbliższe sobie osoby i te, które budzą w niej zaufanie.
Była przecież małą dziewięcioletnią dziewczynką, która wkroczyła w ten zły i mroczny świat – czy coś może zatem pójść nie tak? Przebywając w sklepie matki, kręcąc się w swoich falowanych ubrankach pomiędzy regałami, czy też ukrywając się pod ladą, często słyszała różne opowieści, a gdy już usłyszała, to nigdy nie umiała o tym zapomnieć. Nie bała się ich, a była raczej ciekawa, co stało za takimi opowieściami oraz jakie zakończenie napisał dla nich los. Nie tylko opowieści były kuszącym aktem w tej opowieści, ale i przedmioty, które widywała; mała drewniana laleczka, zapieczętowana w pudełeczku z orzechowego drzewa. Zakaz był jasny, Megajra miała zakaz dotykania rzeczy, które matka sama jej nie dała do odłożenia. Była jednak dzieckiem, ciekawskim dzieckiem i pragnącym dosięgnięcia tego, co zawierało pudełeczko. Głęboki oddech, szybsze uderzenia serca; pierwsza zerwana pieczeń, druga zerwana pieczeń oraz zamykające się drzwi składziku. Późniejszy szok Persephony, gdy dostrzegła swoje dziecko rozmawiające z laleczką, która wpatrywała się swoimi martwymi oczętami w Meg. Zabranie, ponowne zapieczętowanie laleczki nic nie dało, bo po tym, jak Megajra zasnęła na kanapie znajdującej się na zapleczu, ponownie miała ów drewniany twór w swoich łapkach, ściskając go bardzo mocno. Od tamtego momentu Megajra i Nessie, stały się nierozłączne.
Nie samą zabawą Meg może egzystować, chociaż sama obecność Nessie była jej wystarczająca, chętnie spędzała czas z wujostwem i ciotkami. Umbriel od małego uczył młode dziewczę grania na fortepianie, uwielbia dźwięki tego instrumentu klawiszowego. Dlatego chętnie spędzała z nim czas, gdy miał wolne. Wychodziła z nim również na różne spacery, zresztą tak samo, jak z wujkiem Stanleyem. Andrew często zabierał ją w różne ciekawe miejsca, takie jak aktywny wulkan. To z nim stworzyła swoją kruczą różdżkę, która wcale nie była magiczna, lecz dzięki niej mogła rzucać swoje wyimaginowane klątwy na osoby, które zajdą jej za skórę. Nie tylko wujostwo jadło z ręki małej Meg, była też Ambrosia, która jako jedna z ciotek uczyła ją sztuczek wróżbiarskich, którymi potem mała McKinnon oszukiwała w przedszkolu, by zgarnąć dodatkowe łakoci, które brała jako opłatę. Przynajmniej działo się to do momentu, aż pani nauczycielka ukróciła ten incydent, powiadamiając rodziców. Najmocniejsze relacje miała chyba z rodzicami, kochała swoją mamusię i oddałaby swoje krótkie życie za nią; Ojciec? Kochała go również mocno, przynajmniej do momentu, aż zostawił ją i mamę, by popędzić sobie w świat. Obecnie odbudowuje z nim relacje, gdyż nie ma takiego poczucia miłości do niego jak jej Mama. Teraz pojawił się jeszcze na świecie jej młodszy braciszek Charon, który przyszedł na świat dwa lata temu, dokładnie w 1970; co do którego trudno określić, jakie relacje ich łączą, lecz kruczowłosa dziewczynka stara się pomagać tak jak może przy opiece nad nim.
Meg ma obecnie już dziewięć lat, nie może przesiadywać całymi dniami w domu, czy w sklepie swojej matki. Do dziś nie zrozumiała, dlaczego mama ukarała ją, posyłając ją do przedszkola, gdzie musi się bawić z dziećmi, których nie lubi oraz słuchać nauczycielki, która zawsze wie wszystko lepiej od małej dziewięcioletniej panienki. Nie jest tam aż tak tragicznie, jak się początkowo zapowiadało. Poznała tam Mabel, którą toleruje, bo przyjaźnią trudno to nazwać, zwłaszcza gdy ma się dziewięć lat i nie bardzo zna się poprawne znaczenie tego zdania. Czuła się jednak dumna, gdy oświadczyła mamie, że znalazła pierwszego poplecznika w przedszkolu.
Przyjaźnie, relacje, wrogowie i jeszcze więcej tego pojawi się w swoim czasie, dlatego cała rodzina dba o rozwój małej Megajry już od dzieciństwa. Wiedza o klątwach, przedmiotach i ogólnym pojęciu magi. Pomimo że jest jeszcze młoda, częściowo matka, jak i reszta rodziny stara się przygotowywać ją do jak najlepszego startu, gdy już będzie na tyle duża, by zacząć naukę w wybranej dla niej szkole magii. Obecnie wszystko to przyjmuje jednak formę zabaw i gier niż poważnej nauki.
streszczona wersja karty i ekwipunek