• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Niemagiczny Londyn v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6 Dalej »
[7.07.1972] Pamiętnik | Tristan, Olivia

[7.07.1972] Pamiętnik | Tristan, Olivia
Córka koleżanki twojej starej
Powinni wynaleźć kamizelki ochronne na duszę, nie tylko na ciało.
wiek
28
sława
III
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Wytwórca eliksirów
Rude proste włosy, obcięte za ramiona, rozwiane. Piegowaty nos. Niebieskie oczy. Drobna, raczej szczupła, wiecznie roześmiana, rozgadana. Niska, mierząca zaledwie 160 cm wzrostu.

Olivia Quirke
#11
15.02.2024, 12:24  ✶  
Z wdzięcznością przyjęła chusteczkę i otarła łzy. Makijaż jej się odrobinę rozmazał pewnie, ale było ciemno, więc to nie stanowiło problemu. Uśmiechnęła się lekko w jego stronę. Na chwilę odwróciła wzrok, gdy łódka lekko zmieniła kurs. Płynęli w stronę niewielkiej przystani, która majaczyła im w oddali. Przy tej bliższej było kilka łódek, możliwe że to przez to Sam postanowił zawieźć ich nieco dalej. Albo nie chciał przerywać im tej dziwnej z jego punktu widzenia rozmowy.

Tristan nosił w sobie wiele bólu. Blizny, które widziała na jego ciele, były niczym w porównaniu do blizn, które zostawiono na jego duszy. Gdy czytała kolejne słowa na kartce notesu miała wrażenie, że serce jej pęka. Nie potrafiła zrozumieć, jak ktoś mógł postępować w taki sposób - kierować się nienawiścią i być tak okrutnym... Bo to, że go nie zabili, najpewniej nie było łutem szczęścia. Tristan interpretował to jako ostrzeżenie. Miał żyć w ciągłym strachu o własne życie, miał cierpieć i pamiętać o tym tragicznym wydarzeniu. To było tak złe na tak wielu poziomach, że jej umysł po prostu tego nie pojmował.
- Nie ma znaczenia, a przynajmniej nie dla mnie. I uwierz mi, że dla wielu osób też - powiedziała łagodnie, przytulając go. Chciałaby go jakoś pocieszyć i zapewnić, że będzie dobrze, ale... Nie chciała go okłamywać. Bo przecież nie miała gwarancji, że będzie dobrze a to, co pisał, sprawiło że się odrobinę zaniepokoiła. Co, jeżeli po niego wrócą? Nie bała się o własne bezpieczeństwo, bała się o niego. Czy to było rozsądne, by mieszkał sam i izolował się od innych? Przecież gdyby postanowili wrócić dokończyć dzieła, to nikt nie zdążyłby zareagować na czas.

Chciała coś jeszcze powiedzieć, ale łódką zatrzęsło. Olivia wzmocniła uścisk na ramionach Tristana i obróciła głowę w kierunku Sama, lecz ten tylko lekko się wychylił i wzruszył ramionami, nie obracając się w ich kierunku. Odbijali z powrotem do brzegu, a impreza na wcale-nie-tak-ukrytej-plaży rozkręcała się w najlepsze.
- Wiesz, że zawsze ci pomogę i będę obok, nawet jeśli nie w sensie fizycznym - szepnęła mu cicho do ucha. Szept przebił się przez plusk wody, a przystań stała się wyraźniejsza. Naraz jednak jakiś świst przeszył powietrze, a z plaży dało się zauważyć kolorowe, czerwone iskry, które wywołały entuzjazm wśród imprezowiczów. Race? Nieudane fajerwerki? Olivia pokręciła głową, a na usta powrócił jej uśmiech. - Spacer, to chyba dobry pomysł, mam wrażenie że są bardzo nieostrożni w tej swojej zabawie.
Zabawa z ogniem w połączeniu z alkoholem potrafiła być naprawdę niebezpieczna. Już nie chodziło o to, że zepsuli jej plany, ale o to że jeśli komuś się tam stanie krzywda, to potem przeczytają o tym w każdej mugolskiej gazecie. Ale tak po prawdzie to nie była ich sprawa, Sam właśnie przybił do pomostu i wyskoczył z łódki, by przywiązać ją do pala.
- Podpłynę tam i sprawdzę, czy przypadkiem nie ma tam gówniarzy. Wrócić po was? - na to pytanie Olivia zerknęła na Tristana.
- Chyba się przejdziemy? - wciąż się wahała, czy pokazać mu listy, które miała w torebce. Z jednej strony bardzo chciała mu opowiedzieć swoją historię, ale z drugiej nosił w sobie tyle bólu, że chyba nie powinna mu go dokładać. Ale przecież zasługiwał na to, by wiedzieć, prawda? Zwłaszcza że potwierdził jej wcześniej, że myśli o niej poważnie. Na tyle poważnie, że planował z nią przyszłość.
Czarodziej
Życie to sztuka, którą uprawia niewielu. Większość tylko wegetuje.
wiek
33
sława
III
krew
mugolak
genetyka
—
zawód
Złotnik / Kowal
Wysoki brunet, mierzący 193 cm o zielonych oczach. Ubierający się jak zwyczajni mugole, nie rzucając się w oczy. Szczupły, z dobrze zbudowaną sylwetką.

Tristan Ward
#12
16.02.2024, 00:21  ✶  

W ciemności może i nie było widać, odrobinę rozmazanego makijażu, ale gdyby Tristan to zauważył, mógłby pomóc jej trochę go zetrzeć, aby nie wyglądała jak rozpłakany klaun. Dlatego też dał jej chusteczkę, aby sobie otarła nieco oczy, nie rozmazując makijażu za bardzo.

Mężczyzna nie spodziewał się, że podczas tego spotkania, czy tak zwanej kameralnej randki, będą poruszać poważne tematy. Zrozumiał to dopiero, jak Olivia opowiedziała mu swoją historię z poprzednim partnerem. Czuła się zawiedziona, skrzywdzona emocjonalnie i w uczuciach. Nie znalazła swojego wybranka serca. Dlatego chciała wiedzieć, jak poważnie on traktuje związek.  Ward nie miał powodu do tego, aby ją okłamywać. Chyba niemal od początku był z nią szczery. Jeżeli nie chciał na pewien temat rozmawiać, dawał jej tym znać. Była wyrozumiała. Doceniał to. Zwłaszcza, że tragedia jakiej doświadczył była jeszcze świeża. Minęło dopiero pół roku.

Może Tristan nosił w sobie ból, ale czy Olivia nie miała podobnego? Oboje coś przecież stracili. Oboje powinni się wzajemnie wspierać. Ufać obie. Jak do tej pory. Budować dalej relację, jako że weszli już w ten związek. Wkraczają już w ten poważny etap.
Przedstawiając jej kolejne fakty ze swojego życia, interpretował to poniekąd tak, jak tego doświadczył i rzekli mu oprawcy. Mogą wrócić. Mogą go odszukać. Wracać do rodzinnego domu nie miał po co. Zrujnowany przez zaklęcie niszczące. Rezygnacja z pracy w Ministerstwie, też była utrudnieniem, że go nie znajdą. Gdyby nie podejmował się pracy w magicznych częściach miasta, może na dobre daliby mu spokój? Miał obawy, że pewnego dnia się zjawią w Esach i Floresach. A może już byli? Jako klienci? Widzieli go i czekają na potknięcie? Okazję?

Chciała go pocieszyć. Robiła to, choć może nie do końca wiedziała. Pocieszała go swoją obecnością. Że jest z nim, tuż obok, przytulając się. Objął ją ramieniem, w drugiej na kolanach trzymając swój notes, długopis i różdżkę.

Łódką trochę zatrzęsło, co sprawiło, że i Tristan się rozejrzał, spoglądając w taflę wody ich otaczającej. Operujący transportem nie bardzo się tym przejmował. Ważne, że nic poważniejszego się nie działo. W przeciwnym wypadku, wpadliby do wody.
Słysząc pocieszające słowa, wyszeptane do ucha. Tristan posłał Olivii szczery uśmiech. Pokiwał głową, że wie. Że rozumie. Ale, że nie mógł tego też powiedzieć, postanowił napisać: ”Wiem. I to, że jesteś obok, sprawia że o wszystkim innym zapominam. Myślę tylko o Tobie.”

Pokazał jej o ile zdążyła przeczytać. Dobili do brzegu, a niejaki Sam przycumował łódź. Więc nie pozostawało im nic innego, jak zejść na brzeg. Pierw schował swoje przedmioty, a następnie po Olivii zszedł z łodzi.

W odpowiedzi na pytania, Tristan zgodził się z pytaniem Olivii, że mogą iść się przejść jak i byłby wdzięczny, aby Sam wrócił po nich. Mówi się trudno, skoro jakaś grupa osób sobie świętowała i bawiła w nieprzyzwoity sposób. Gdyby nadal był aurorem, chyba zwróciłby im uwagę. Ale nie mógł. Bowiem nic im nie powie.

Jeżeli nic nie stało więcej na przeszkodzie, Tristan ujął dłoń Olivii i ruszył z nią wydeptaną chyba ścieżką, którą nie bardzo było widać w świetle dopełniającego się księżyca.

Córka koleżanki twojej starej
Powinni wynaleźć kamizelki ochronne na duszę, nie tylko na ciało.
wiek
28
sława
III
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Wytwórca eliksirów
Rude proste włosy, obcięte za ramiona, rozwiane. Piegowaty nos. Niebieskie oczy. Drobna, raczej szczupła, wiecznie roześmiana, rozgadana. Niska, mierząca zaledwie 160 cm wzrostu.

Olivia Quirke
#13
18.02.2024, 13:24  ✶  
Zdążyła przeczytać, zanim dobili do brzegu. Jej twarz na moment rozświetlił uśmiech. To było naprawdę budujące uczucie - mieć obok siebie kogoś, kto tak mocno cię kochał, że myślał tylko o tobie. Olivia właśnie czegoś takiego potrzebowała. Nie kłamstw, nie ukrywania się, a szczerej i prawdziwej miłości.

Wyszli z łódki, chociaż Olivia trochę niezgrabnie. Ale to nic, jakoś dała radę i chyba niezbyt się przejęła tym, że nie była motylem pełnym gracji - być może gdyby urodziła się w bogatszej rodzinie, z innymi wartościami, to patrzyłaby na takie rzeczy inaczej? Na szczęście państwo Quirke nie zwracali aż takiej uwagi na prezencję swojej córki. Owszem, nauczyli ją manier i wychowali ją na dobrego człowieka, lecz jakże daleko jej było do tych pięknych dam, które w naturalny sposób poruszały się tak, jakby tańczyły.
- Tylko uważaj na siebie, Sam, dobrze? Mają jakieś wybuchowe rzeczy, a jeżeli piją alkohol, to jest to dość niebezpieczne połączenie - powiedziała, lekko przekrzywiając głowę. Nie wątpiła, że sobie poradzi - przy takich spędach zwykle wystarczyło postraszyć lub po prostu się pojawić obok, by towarzystwo zaczęło uciekać. Ciekawiło ją jednak w jaki sposób dotarli do tej plaży, bo drogi były dwie: albo przez dość niebezpieczny, stromy teren, albo łódką. A takiej gromady jedna łódka nie dałaby rady pomieścić. No nic, nie ich problem, Sam sobie poradzi, co potwierdził machnięciem ręki na wątpliwości Olivii. Podał jej tylko koszyk, zadziwiająco lekki, i już odbijał z powrotem na środek rzeki. - Wiesz, od zawsze marzyłam o czymś takim.
Powiedziała, przewieszając koszyk przez ramię. Mogli iść brzegiem rzeki, który był oświetlony latarniami. Dawały one liche, nikłe światło, ale wystarczająco by nikt nie wpadł przypadkiem do wody. W oddali majaczyła ścieżka, która pięła się w górę, do jednego z parków, również oświetlonego. Innej drogi nie było, musieli przez niego przejść. Olivia sięgnęła do torebki i wyciągnęła jeden z listów.
- Czasem lubię wspominać takie rzeczy. Nie wiem czy można to zaliczyć do pierwszej miłości, bo miałam ile... siedem lat? Osiem? Ale, cytuję: Jeśli ty jesteś ptakiem, ja jestem ptakiem. I to nie żart, w tym wieku naprawdę pisałam takie głupoty, sam zobacz - jej twarz rozjaśnił uśmiech, gdy wręczała mu list, ewidentnie pisany dziecięcym pismem.

Drogi Maurycy,

To chyba najlepsze z istniejoncych zaklenć. Ale jest nietrwałe, bo gdy tylko ptaszek przylećał, to zniknoł i zostawił bałagan na mojim biurku. Ale jeśli ty jesteś ptakiem, ja jestem ptakiem. Kiedyś stwoże takie zaklencie, że te ptaszki będą żyły zawsze.

Twoja ukochana,
Olivia


List był pełen dziecięcych błędów, a pod spodem widniał dość ładny rysunek ptaka. Chyba to był wróbel. Olivia jednak nie wydawała się zażenowana tym, co mu pokazywała. To był po prostu wstęp do rozmowy.
- Widzisz, od zawsze lokowałam uczucia nie tam, gdzie trzeba. Wiesz, jak się skończyła ta miłość z Maurycym? Dwa dni później dał czekoladową żabę innej. I wpadłam w taką rozpacz, że przysięgałam sobie, że nigdy się nie zakocham. Tak we mnie to siedziało, że zakochałam się dopiero w Hogwarcie, po kilku latach. I też poróżniła nas czekoladowa żaba. W zasadzie ten mężczyzna, o którym mówiłam ci przed chwilą, mnie z tego wyleczył. Chyba nawet jestem mu wdzięczna, bo podejrzewam, że gdyby rozegrał to w inny sposób, to znowu bym się zamknęła w sobie na kilka lat i bym do ciebie wzdychała gdzieś w kącie, ale w życiu bym się do ciebie nie zbliżyła - to było dość skomplikowane, ale podejrzewała że tak by właśnie było. Olivia westchnęła. Laurent w gruncie rzeczy zrobił najlepsze, co mógł. Kubeł zimnej wody na łeb. Szkoda, że to trwało tak długo, ale w innym przypadku czy nie związałaby się z kimś innym i nie ominęła miłości swojego życia? - Niby nie wierzę w los, ale przecież wystarczyłoby żeby wtedy Maurycy nie dał żaby wstrętnej Penelopy, a wszystko byłoby inaczej. Zastanawiałeś się nad tym kiedyś? Co by było, gdyby małe zdarzenia po drodze zakończyły się inaczej?
Czarodziej
Życie to sztuka, którą uprawia niewielu. Większość tylko wegetuje.
wiek
33
sława
III
krew
mugolak
genetyka
—
zawód
Złotnik / Kowal
Wysoki brunet, mierzący 193 cm o zielonych oczach. Ubierający się jak zwyczajni mugole, nie rzucając się w oczy. Szczupły, z dobrze zbudowaną sylwetką.

Tristan Ward
#14
19.02.2024, 23:40  ✶  

Tristan pokochał Olivię taką, jaka jest. Akceptował jej szalone pomysły, gadulstwo i wrażliwość. Kochał w niej wszystko to, co sobą prezentowała. Wygląd był sprawą drugorzędną. Liczyła się przecież dusza. Przy niej czuł, że żyje. Był jej także wdzięczny za to, że i ona potrafiła zaakceptować go takiego, jaki jest. Jakim się stał. Choć obaj w swoim życiu swoje przeszli, to być może los ich połączył.

Ward tylko obejrzał się za człowiekiem, który ich przeprowadził przez rzekę łódką. Mężczyzna zwrócił także uwagę na biesiadującą grupę, która najpewniej nie przestrzegała odpowiednich zasad bezpieczeństwa. Lecz u jego boku Olivia była bezpieczna. W końcu był aurorem.

Uwagę Tristanowi przykuł koszyk, jaki miała teraz ze sobą Olivia. Koszyk nie był takiej wielkości, co by miało świadczyć o pikniku. A może jednak? W ich społeczności małe przedmioty przechowujące rzeczy, mogą pomieścić naprawdę duże ilości różności. Pytań nie zadawał, nie pisał. Ale uśmiech jej posłał, kiedy oznajmiła, że o czymś takim marzyła.

Ruszyli razem oświetlonym brzegiem rzeki. Było to dla Tristana zbawienne, gdyby musiał coś napisać na kartce, jeżeli miałby podjąć ze swoją dziewczyną, jakąś rozmowę. Inaczej, musiałby oświetlać sobie różdżką. Nie spodziewał się jednak, że ten wieczór okaże się tematem wspomnień. Wysłuchał jej uważnie i aż pytająco, a następnie z wyrozumiałością, spojrzał na podarowany list, aby przeczytał. Już pierwsze słowa napisane z błędami, wprowadziły go w stan rozbawienia. Dzieci. Aż spojrzawszy przed siebie, zaczął się zastanawiać, czy i jemu coś takiego się zdarzyło. Skoro Olivia postanowiła zdradzić mu swoje szkolne sekrety, to może i on powinien się czymś pochwalić?

List jej oddał, wyjął swój notes z długopisem, ale pozwolił, żeby opowiedziała swoje przeżycia zza dziecka. W między czasie, jak mówiła, zapisywał swoje odniesienia do jej słów, choćby względem czekoladowych żab: ”Dobrze, że na naszej drodze nie stanęła żadna czekoladowa żaba.”

Gdyby i im się taka pojawiła, w jakiejkolwiek postaci, lub wręczona, kto wie, czy dzisiaj byliby ze sobą? Mieli swoje pierwsze pamiętne dość spotkanie w księgarni, gdzie zaczynał pracę i nie mógł jakoś odnaleźć się w społeczności, jako niemowa. Teraz znacznie lepiej sobie z tym radził.
”Nie myślałem nad tym. Ten Maurycy widocznie nie był ci pisany. Nie wiem, czy to los, przeznaczenie, czy inna siła sprawiła, że trafiliśmy na siebie.”
Pokazał jej zapisaną stronę, gdzie odniósł się w pierwszej wypowiedzi, do jej wcześniejszych opowieści, jak i poniżej była odpowiedź, na jej pytania. Po czym, jak przeczytała, odwrócił zapisaną kartkę na tył i zaczął dalej pisać.  W między czasie mogła mówić dalej. Jemu to nie przeszkadzało. Mógł przerwać, wysłuchać jej, w momencie ciszy, pisać dalej. Jednakże będąc w trakcie spaceru, musiał także patrzeć chwilami przed siebie i pod nogi. Inaczej zaliczyłby jakiś kopiec, albo zderzenie z drzewem, latarnią, istotą ludzką. Ale, mając Olivię u boku, ufał, że będzie także jego oczami, nie tylko głosem.

”Skoro już zaczęłaś od wspomnień. Mógłbym pochwalić się czymś, czego chyba nie spodziewałem się zrobić, ale to zrobiłem. Byłem młody. Jeszcze uczęszczając do Hogwartu. Miałem wzięcie u niektórych dziewczyn, ale nie myślałem o jakimś chodzeniu ze sobą. Tamtego okresu mnie chyba nie interesowały? Inna sprawa była z chłopakami. Był jeden taki, który ochronił mnie przed Ślizgonami, kiedy się nade mną znęcali. Tak go polubiłem, że chciałem się z nim kolegować. Aż pewnego wieczora, chyba spędziliśmy trochę czasu sam na sam. Zdążyłem z nim zaliczyć pierwszy pocałunek. Tylko, on szybciej szkołę skończył. Ja zostałem. Później już się nie widzieliśmy. Nie potrafię określić, czy to był odruch? Czy faktycznie nim się zauroczyłem? Było przelotne…”

Po napisaniu, nie był pewny czy jej pokazać. Ale to wspomnienia. Przeszłość. Było, minęło. Ona się z nim swoimi podzieliła. Westchnął i podał jej notes, ale nie chciał na razie patrzeć na jej reakcję.
Córka koleżanki twojej starej
Powinni wynaleźć kamizelki ochronne na duszę, nie tylko na ciało.
wiek
28
sława
III
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Wytwórca eliksirów
Rude proste włosy, obcięte za ramiona, rozwiane. Piegowaty nos. Niebieskie oczy. Drobna, raczej szczupła, wiecznie roześmiana, rozgadana. Niska, mierząca zaledwie 160 cm wzrostu.

Olivia Quirke
#15
21.02.2024, 09:27  ✶  
Była nie tylko jego głosem, ale i oczyma - gdy pisał, jednocześnie chodząc, ujęła go delikatnie pod ramię, żeby nie zboczył z kursu i nie zaliczył bliskiego spotkania z latarnią. Dzięki temu mogła być nie tylko blisko niego, ale również w razie potrzeby delikatnie nim pokierować, by zmienił kurs chodu. Ale nie musiała tego robić: ścieżka była na tyle szeroka i w miarę prosta, że Tristan mógł jednocześnie pisać i iść.

Podzieliła się z nim tylko częścią wspomnień, nie chcąc zdradzać za dużo - myślała, że być może poruszy temat, który gniótł ją od dłuższego czasu, lecz stwierdziła w końcu, że nie chce wprowadzać grobowej atmosfery i wymuszać zatrzymania się podczas tego spaceru. Kiedy indziej pokaże mu zawartość torby, zwłaszcza że Tristan w końcu zaczął się przed nią otwierać: nie chciała znowu skierować całej uwagi na siebie i swoje problemy. One nie uciekną, a mogą zepsuć im wyjście. Nie miała pojęcia, że Tristan zaliczył pierwszy pocałunek z chłopakiem. Tak po prawdzie to w ogóle o tym nie myślała: była tolerancyjna, lecz było to tak rzadko spotykane, że... Po prostu nie przyszło jej to do głowy. Być może gdyby musiała o niego walczyć z przedstawicielem płci męskiej, to by było inaczej, ale tak po prostu przyjęła za pewnik, że kiedyś uganiał się za dziewczynami. Zaskoczył ją.
- Czyli teraz mam być zazdrosna nie tylko o kobiety, ale i facetów wokół ciebie? No ładnie - roześmiała się, czytając jego wypowiedź do końca. Nie była homofobką, szanowała każdego jeżeli tylko ten ktoś nie krzywdził innych. Jej odpowiedź miała być żartem, ale coś w jej oku błysnęło jakby sugerując, że z tą zazdrością nie żartowała. Co prawda Olivia nie należała do osób, które były bardzo zaborcze i robiły awantury o każdą rozmowę z kimkolwiek, ale jednocześnie była na tyle emocjonalna, że niewykluczone, że jeżeli poczuje się zagrożona, to wyprowadzi cios i być może zrobi scenę. Być może, bo na razie nie została postawiona w takiej sytuacji, sama nie wiedziała jak by zareagowała. Olivia wtuliła się w ramię Tristana, jakby dając mu znać, że jest obok i będzie obok bez względu na wszystko. - Być może to było zauroczenie. Z reguły jeżeli ktoś o nas dba, to patrzymy na niego inaczej, czasem bez względu na płeć.
Ona miała podobnie, chociaż chyba nie do tego stopnia. W jej życiu przewinęło się wielu chłopaków i wiele kobiet, lecz były to relacje bardzo płytkie i miałkie, z wyjątkiem tych ostatnich na przestrzeni kilku lat.
- Co ty na to, by zaraz zboczyć gdzieś i coś zjeść? Pewnie będziesz zaskoczony, ale jestem potwornie głodna - uśmiechnęła się niewinnie - ona zawsze była głodna.
Czarodziej
Życie to sztuka, którą uprawia niewielu. Większość tylko wegetuje.
wiek
33
sława
III
krew
mugolak
genetyka
—
zawód
Złotnik / Kowal
Wysoki brunet, mierzący 193 cm o zielonych oczach. Ubierający się jak zwyczajni mugole, nie rzucając się w oczy. Szczupły, z dobrze zbudowaną sylwetką.

Tristan Ward
#16
22.02.2024, 00:46  ✶  

Nie trzeba było słów, aby się rozumieli. Kiedy Tristan poczuł obejmujące jego ramię, dłonie Olivii, spojrzał z wdzięcznością, że pilnowała go podczas ich spaceru. Że nie musiał dzielić swoją uwagę na pisanie i skupienie na drodze. Opowiadanie czegoś od siebie, wspomnienia, wymagało trochę dodatkowego czasu, aby spisać na papierze.

Kiedy skończył, z wahaniem ale pokazał Olivii, spisane swoje wspomnienie z Hogwartu. Zauroczenia, próbowania czegoś nowego. Lecz jej komentarza co prawda nie spodziewał się. Uśmiechnął spisę rozbawiony nieco jej słowami. Że od razu napisał drukowanymi literami swoją odpowiedź ”NIE”. Wiedział jednak, że żartowała. Aż objął ją i ucałował w czoło. Bardzo ją kochał. Nawet za te dowcipne słowa. Mogła być pewna, że nie zostawi jej dla żadnej innej baby ani faceta. Z drugiej strony było miło wiedzieć, że była tolerancyjna. Wiadomo, że za młodu, każdy pragnął czegoś doświadczyć. Spróbować. Nie chciał jednak, aby w ich związku gościła zazdrość. Nie potrzebowali jej. Po to sobie stopniowo o wszystkim mówili. O przeszłości, teraźniejszości. A nawet i przyszłości. Wspólnej.

Miała rację, że jak ktoś o kogoś dba, udziela mu pomocy, patrzy się na niego inaczej. Oboje przeszli podobną sytuację, choć każda była inna, mieli kogoś, kto im pomógł. Ale też ta znajomość, za długo mogła nie przetrwać. W zależności jaka była.
Na jej propozycję o zboczeniu gdzieś w kierunku jakiegoś lokalu, bo nagle zgłodniała, uśmiechnął się i pokręcił głową. Ale zgodził się kiwnąwszy na ”tak”. Wtedy też rozejrzał się, w którym momencie mogliby zmienić kierunek, aby dotrzeć do jakiegoś baru, restauracji. Jeżeli coś był w pobliżu. A jeżeli nie, najwyżej poczekają na Sama, który zabrałby ich z powrotem. Wtedy Tristan mógłby ją zabrać do jakiejś restauracji.

Córka koleżanki twojej starej
Powinni wynaleźć kamizelki ochronne na duszę, nie tylko na ciało.
wiek
28
sława
III
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Wytwórca eliksirów
Rude proste włosy, obcięte za ramiona, rozwiane. Piegowaty nos. Niebieskie oczy. Drobna, raczej szczupła, wiecznie roześmiana, rozgadana. Niska, mierząca zaledwie 160 cm wzrostu.

Olivia Quirke
#17
23.02.2024, 10:18  ✶  
Olivia pociągnęła lekko Tristana za sobą, by skierować ich kroki w górę, w stronę parku. Nie zamierzała jeść w restauracji, bo planowała piknik - co prawda na plaży, którą zajmowały teraz dzieciaki, ale przecież mogli lekko nagiąć swoje plany. Szli już dobry kawałek, bo przecież miejsce musiało być idealne. Idealne - tak, jak sobie Olivia wymyśliła. Chciała trochę odpocząć, pociągnąć ten temat z Hogwartu: nie dokładnie, ale tak, by mogli się po prostu lepiej poznać, bo przecież mieli tak mało czasu, który mogli spędzać wspólnie, że grzechem byłoby nieskorzystanie z tego teraz.

Koniec sesji
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek:
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Olivia Quirke (3864), Tristan Ward (3060)


Strony (2): « Wstecz 1 2


  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa