• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Niemagiczny Londyn v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6 Dalej »
[05.08.72] Głębokie gardło | Gio & Ger

[05.08.72] Głębokie gardło | Gio & Ger
Szelma
Yes, it's dangerous.
That's why it's fun.
wiek
29
sława
V
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Łowczyni
Od czego warto zacząć? Ród Yaxley ma w swoich genach olbrzymią krew. Przez to właśnie Geraldine jest dosyć wysoka jak na kobietę, mierzy bowiem 188 cm wzrostu. Dba o swoją sylwetkę, jest wysportowana głównie przez to, że trenuje szermierkę, lata na miotle, biega po lasach. Przez niemalże całe plecy ciągnie się jej blizna - pamiątka po próbie złapania kelpie. Rysy twarzy dość ostre. Oczy błękitne, usta różane, diastema to jej znak rozpoznawczy. Buzię ma obsypaną piegami. Włosy w kolorze ciemnego blondu, gdy muska je słońce pojawiają się na nich jasne pasma, sięgają jej za ramiona, najczęściej zaplecione w warkocz, niedbale związane - nie lubi gdy wpadają jej do oczu. Na lewym nadgarstku nosi bransoletkę z zębów błotoryja, która wygląda jakby lewitowały. Porusza się szybko, pewnie. Głos ma zachrypnięty, co jest pewnie zasługą papierosa, którego ciągle ma w ustach. Pachnie papierosami, ziemią i wiatrem, a jak wychodzi z lasu do ludzi to agrestem i bzem jak jej matka. Jest leworęczna.

Geraldine Greengrass-Yaxley
#1
28.02.2024, 20:34  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 08.08.2024, 19:01 przez Król Likaon.)  
adnotacja moderatora
Rozliczono - Geraldine Yaxley - osiągnięcie Badacz Tajemnic

05.08.1972
Niemagiczny Londyn, Kino
Geraldine Yaxley & Giovanni Urquart




Zaproszenie od Gio miło ją zaskoczyło. Cieszyła się, że pomyślał o niej. Będą mogli ponownie spędzić ze sobą dzień, bardzo lubiła jego towarzystwo, więc idealnie się składało. Może ich ostatnie spotkanie przebiegło dosyć niespokojnie, jednak nie uważała tego, za coś złego. Od tego przecież byli przyjaciele, musieli sobie pomagać wspierać się w różny sposób. Najwyraźniej nie miał do niej urazy, skoro postanowił zabrać ją ze sobą do kina, na film.

Głębokie gardło brzmiało zagadkowo. Nie do końca wiedziała, czego powinna się spodziewać po filmie, na który chciał ją zabrać Gio, ale skoro zaprosił go jakiś ważny człowiek, to musiało to być faktycznie warte obejrzenia. Gerry postanowiła, że nie zrobi mu wstydu i nie wyskoczy do kina w swoich skórzanych spodniach i płaszczu, szczególnie, że mieli odwiedzić mugolski Londyn. Postawiła więc na sukienkę, jako, że było lato i noce gorące, z jej ukochanego materiału (skóry smoka). Wyglądała znośnie, przynajmniej tak się jej wydawało. Nie do końca lubiła takie przebieranki, ale wiedziała, że czasem wypada nieco zadbać o to jak się wygląda. Dzisiaj był jeden z tych dni.

Pojawiła się u Gio o szóstej, tak jak się umówili, tym razem jednak skorzystała z teleportacji, wolała nie latać na miotle w sukience, to było bardzo niewygodne. Zjedli razem obiad, a później mogli się udać dalej, do kina!

Znaleźli się w mugolskiej części Londynu bez żadnych utrudnień, udało im się dotrzeć na miejsce nawet chwilę przed seansem. - Gio, obrazisz się, jak sobie jeszcze przykopce? - Zapytała go, jednak nie czekała na odpowiedź tylko wsadziła fajka w usta i odpaliła go swoją mugolską zapalniczką Zippo. - Sporo ludzi, ciekawe, czemu ten film cieszy się takim ogromnym zainteresowaniem. - Odparła, kiedy omiotła wzrokiem okolicę.

Profesor G
Kilku panów w jednym ciele.
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
175cm. Przeciętna budowa ciała. Brązowe włosy. Piwne oczy. Zarost.

Giovanni Urquart
#2
29.02.2024, 15:15  ✶  

Giovanni cieszył się, że mógł znów spędzić czas z przyjaciółką. Obiad minął im przyjemnie, a następnie siecią Fiuu dostali się do Londynu. Tam czekał ich przemiły spacerek do kina.

Czarodziej również wystroił się, chociaż absolutnie nie było potrzeby i gdy znaleźli się pod kinem, należeli do najlepiej ubranych widzów tajemniczego filmu. Miał na sobie beżową koszulę z falbanami, a do tego dobrze skrojoną brązową kurtkę i spodnie. Ktoś z boku szeptał, czy ten szałowo ubrany facet nie jest z jakiegoś zespołu rockowego. Giovanni niestety nie miał nic z tym wspólnego, ale Pawia Rewolucja spodobała mu się bez względu na jej otoczkę. Jeśli jakiś czarodziej miał pojawić się w garniturze wyszywanym w kwiaty i jedwabną koszulą zakończoną potężną falbaną, był to Urquart. Jonathan powie, że to nie męskie, ale właśnie o to chodziło w tym nurcie. Niestety nikt go nie zgasi tym faktem, bo nikt z jego otoczenia nie słyszał o Pawiej Rewolucji i pewnie nie usłyszy.

— Proszę, żyjemy w czasach wolności w sprawie niszczenia własnych płuc — odpowiedział zabawnie, lekko kłaniając się dla podkolorowania żartu.

Rozejrzał się. Sporo ludzi przyszło grupkami, niektórzy jako para, niektórzy wśród znajomych. Było też kilku samotnych mężczyzn, niezręcznie posyłających spojrzenia do kasy, która dopiero dziesięć minut przed seansem zaczęła wpuszczać do środka.

— Oczywiście, że są tłumy. Jeśli to tak przełomowy film, jak Tom wspomniał, to nic dziwnego. Zapewne wielu z zebranych tu osób to miłośnicy kina, chociaż być może film ten jest również lubiany przez szerokie grono odbiorców pragnących zaznać dobrej rozrywki... Któż wie... Ale za kilka minut się dowiemy!

Z niecierpliwością odczekał, aż Geraldine skończyła papierosa i ruszyli do środka. Kasjerka przedziurkowała ich bilety, po czym mogli usiąść na swoich miejscach.

— Na środku, idealnie — szepnął Giovanni, gdy dotarli do wyznaczonych numerków.

Kino nie było duże. Miało jedną salę, a korytarz ledwo pomieściłby wszystkich oczekujących na widowisko. Chociaż premiera miała miejsce na początku czerwca, film cieszył się dużą popularnością i wydłużano okres pokazów.

Szelma
Yes, it's dangerous.
That's why it's fun.
wiek
29
sława
V
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Łowczyni
Od czego warto zacząć? Ród Yaxley ma w swoich genach olbrzymią krew. Przez to właśnie Geraldine jest dosyć wysoka jak na kobietę, mierzy bowiem 188 cm wzrostu. Dba o swoją sylwetkę, jest wysportowana głównie przez to, że trenuje szermierkę, lata na miotle, biega po lasach. Przez niemalże całe plecy ciągnie się jej blizna - pamiątka po próbie złapania kelpie. Rysy twarzy dość ostre. Oczy błękitne, usta różane, diastema to jej znak rozpoznawczy. Buzię ma obsypaną piegami. Włosy w kolorze ciemnego blondu, gdy muska je słońce pojawiają się na nich jasne pasma, sięgają jej za ramiona, najczęściej zaplecione w warkocz, niedbale związane - nie lubi gdy wpadają jej do oczu. Na lewym nadgarstku nosi bransoletkę z zębów błotoryja, która wygląda jakby lewitowały. Porusza się szybko, pewnie. Głos ma zachrypnięty, co jest pewnie zasługą papierosa, którego ciągle ma w ustach. Pachnie papierosami, ziemią i wiatrem, a jak wychodzi z lasu do ludzi to agrestem i bzem jak jej matka. Jest leworęczna.

Geraldine Greengrass-Yaxley
#3
29.02.2024, 17:05  ✶  

Zdecydowanie rzucali się w oczy i nie do końca pasowali do mugolskiej części Londynu, do siebie też nie bardzo, jakby każde z nich urwało się z innej bajki. Tylko właściwie trochę tak było, te ubrania, które wybrali reprezentowały też w pewien sposób różnice w ich charakterach. Może i gryźli się ze sobą przynajmniej na pierwszy rzut oka, jeśli jednak razem byli inni, to żadne z nich nie było skazane na wytykanie palcami. Można to było całkiem mocno rozważyć filozoficznie, jak ich różne osobowości, które bardzo lubiły swoje towarzystwo.

- Dzięki za pozwolenie. - W sumie i tak jej nie było do niczego potrzebne, jednak chyba z grzeczności pytanie po prostu padło z jej ust. Zaciągnęła się dymem, uwielbiała to uczucie, kiedy drapał ją w płucach. Strasznie ją to odprężało, nie, żeby denerwowała się wizytą w kinie, no ale jednak uzależnienie robiło też swoje.

Spaliła fajka całkiem szybko, jak zawsze, była przyzwyczajona do krótkich przerw, które udawało jej się wyrwać podczas swoich obowiązków, nie marnowała czasu na palenie.

- Nie mogę się doczekać Gio! Szczególnie, że musi to być faktycznie coś przełomowego, nie spodziewałam się, że będzie tu tyle ludzi, a to nawet nie jest premiera. - To, że nie miała pojęcia o czym jest ten film wcale jej nie przeszkadzało, miała przeczucie, że wyjdą stąd zadowoleni.

Weszli do środka, zbliżali się wreszcie do seansu, który miał być czymś wspaniałym. Całkiem sprawnie poszły te wszystkie sprawy związane z wejściem do sali kinowej. Mogli zająć swoje miejsca. Okazały się być one naprawdę atrakcyjne, bo siedzieli na samym środku, będą mieli stąd cudowny widok.

- Kurde, Ty to potrafisz załatwić wszystko, co najlepsze. - Dodała jeszcze, kiedy rozsiadała się wygodnie w fotelu.

Po chwili na sali zaczęło się robić ciemno, światła zgasły, seans się rozpoczął.

Profesor G
Kilku panów w jednym ciele.
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
175cm. Przeciętna budowa ciała. Brązowe włosy. Piwne oczy. Zarost.

Giovanni Urquart
#4
29.02.2024, 20:48  ✶  

Giovanni mój ubrać kopię wdzianka któregokolwiek z obecnych tu panów, ale i tak nie będzie pasował. Nie do tej sali kinowej. Nie o tej porze. Jego niewinne serce miało problem z obnażoną piersią w rzeźbie greckiej, ale nie wyprzedzajmy przebiegu akcji.

— To akurat nie ja wybierałem miejsca, ale możemy uznać, że ja wybrałem Toma na kolegę. — Roześmiał się cicho.

Światła zgasły. Zaraz rozpocznie się seans. Wszyscy zamienili się w słuch i skupili swe oczy na rozświetlonym płótnie.

Rozległa się pogodna muzyczka. Kobieta w brązowej trwałej przemierzała ulice eleganckim samochodem. Wyświetliły się nazwiska aktorów i innych osób odpowiedzialnych za dzieło filmowe. W tym reżysera — Jerry Gerald. Brzmiało znajomo, a Jonathan na pewno nie odpuści okazji, by żartować z tego w przyszłości.

Pierwsze pięć minut upłynęło spokojnie. Kobieta wróciła do domu, gdzie zawołała ją inna pani o podobnej fryzurze. Główna bohaterka, Linda, poszła do innego pomieszczenia, gdzie zastała swoją współlokatorkę... siedzącą na stole w niesamowitym rozkroku, zasłoniętym przez siedzącego przy tym mężczyznę.

Giovanni zamrugał kilka razy. Nie do końca rozumiał, co ta scena przedstawiała. Ale wkrótce miał się dowiedzieć.

Linda upewniła się, że nie przeszkadza, po czym ujęcie z innej strony doprowadziło Urquarta niemal do zawału. Teraz było wyraźnie widać, że kobieta siedząca na stole ubrana była tylko i wyłącznie... w bluzeczkę. A mężczyzna pochylony nad nią...

Gio kompletnie znieruchomiał. Nawet nie potrafił odwrócić wzroku. Czy tutaj działo się to, co myślał, że się działo? Ale to na pewno tylko element szokujący, by zachęcić ludzi do oglądania. Właśnie wtedy rozegrała się kolejna scenka komediowa, z której paru widzów zaśmiało się cicho. Otóż kobieta wyjęła papierosa i spytała kochanka, czy będzie mu przeszkadzać, jeśli zapali. Urquart również by się roześmiał, jako że podobna scena rozegrała się między nim, a Geraldine przed kinem. Cóż. Podobna bardziej niż piernik do wiatraka, ale jednak niesamowicie różna, gdyby przyjrzeć się ogólnemu zarysowi.

Scena przedłużała się niemiłosiernie. Gio zrelaksował się na moment, gdy w kadrze pojawiła się Linda, ale zaraz po tym kamera zaserwowała zbliżenie na to, co dokładniej robił jedyny obecny w filmie mężczyzna.

Nastąpiło zwarcie w mózgu Urquarta. Jego dusza opuściła ciało, w popłochu uciekając do innego wymiaru. Krzyk osiągnął częstotliwość niesłyszalną nawet dla najbardziej wrażliwych zwierząt.


A wtedy na miejsce przybył on. Jonathan. Czyli odpowiednia osoba, w odpowiednim miejscu.

Chociaż on też przeżył zawał, gdy pierwsze, co zobaczył, to anatomia kobieca, której nigdy jeszcze nie doświadczył w takim ujęciu.

Scena trwała jeszcze jakiś czas, a Jonathan mógł przyzwyczaić się do tego niecodziennego widowiska. Po akcji na stole, widzowie mogli odpocząć przy konwersacji głównych bohaterek na basenie... Po czym pojawiły się kolejne, jeszcze bardziej intensywne sceny, tym razem z udziałem większej ilości osób i mniejszej ilości ubrań.

Jonathan nawet nie wiedział, jak się czuć, oglądając coś takiego. Czasem odwracał wzrok, czasem nie... ale nie śmiał spojrzeć na Geraldine. Nie teraz. Ona zaś, jeśliby spojrzała na przyjaciela, mogłaby się domyślić, że Gio nie było już z nimi.

Szelma
Yes, it's dangerous.
That's why it's fun.
wiek
29
sława
V
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Łowczyni
Od czego warto zacząć? Ród Yaxley ma w swoich genach olbrzymią krew. Przez to właśnie Geraldine jest dosyć wysoka jak na kobietę, mierzy bowiem 188 cm wzrostu. Dba o swoją sylwetkę, jest wysportowana głównie przez to, że trenuje szermierkę, lata na miotle, biega po lasach. Przez niemalże całe plecy ciągnie się jej blizna - pamiątka po próbie złapania kelpie. Rysy twarzy dość ostre. Oczy błękitne, usta różane, diastema to jej znak rozpoznawczy. Buzię ma obsypaną piegami. Włosy w kolorze ciemnego blondu, gdy muska je słońce pojawiają się na nich jasne pasma, sięgają jej za ramiona, najczęściej zaplecione w warkocz, niedbale związane - nie lubi gdy wpadają jej do oczu. Na lewym nadgarstku nosi bransoletkę z zębów błotoryja, która wygląda jakby lewitowały. Porusza się szybko, pewnie. Głos ma zachrypnięty, co jest pewnie zasługą papierosa, którego ciągle ma w ustach. Pachnie papierosami, ziemią i wiatrem, a jak wychodzi z lasu do ludzi to agrestem i bzem jak jej matka. Jest leworęczna.

Geraldine Greengrass-Yaxley
#5
29.02.2024, 23:23  ✶  

Zaśmiała się słysząc komentarz Gio. Faktycznie umiał się ustawić. - Masz dobry gust, co do znajomych i nie twierdzę tak tylko dlatego, że to mnie wybrałeś na swoją serdeczną przyjaciółkę. - Bo siebie wybrali wzajemnie, bardzo dawno temu, kiedy próbowali zniknąć na jednym z charytatywnych bali. Połączyła ich silna więź, od pierwszej rozmowy, wiele ich łączyło, a co najważniejsze przetrwało to do dzisiaj.

Kiedy światło zgasło dotarło do niej o czym zapomnieli. Popcorn. To był ważny punkt podczas wizyty w kinie, bywała tutaj jednak na tyle rzadko, że przegapiła zupełnie szansę na zakup jedzenia. Jaka szkoda, seans na pewno byłby dużo przyjemniejszy gdyby mogli podczas niego chrupać jedzenie.

Gerry roześmiała się nieco zbyt głośno, kiedy przeczytała dane osobowe reżysera. To jakby ona i jej ojciec byli odpowiedzialni za ten film, faktycznie wspaniale się zapowiadał... Zastanowiła się przez chwilę, jaki film mogłaby stworzyć ze swoim ojcem, zdecydowanie dotyczyłby on Karen Moher i pewnie był jednym z tych strasznych filmów...

Zaczęło się całkiem przyjemnie, miła dla ucha muzyczka, kobieta jadąca samochodem, co mogło pójść nie tak?

Ten spokój trwał jednak bardzo krótko. Kiedy zobaczyła następną sceną dotarło do niej bardzo szybko skąd mógł się wziąć tytuł tego arcydzieła. Głębokie gardło, że też od razu się nie domyśliła. Wiele to tłumaczyło, łącznie z tymi tłumami przed wejściem.

Przeniosła wzrok na Gio, bo miała świadomość, że ta scena mogła być dla niego dosyć drastyczna, znała jego podejście na temat nagości, cielesności i całej reszty. Kiedy tylko na niego spojrzała zauważyła, że nie ma go już tutaj z  nią, pojawił się ktoś inny, Jonathan. Dawno z nim nie rozmawiała, mieli ostatnio ciężki czas przez ten dziwny rytuał podczas Beltane i właściwie nie zdążyli tego przegadać.

Jej jakoś specjalnie nie krępowało to, co działo się na ekranie. Yaxley była mocno wyzwolona i nie miała najmniejszego problemu z rozmawianiem o seksie, czy oglądaniem scen erotycznych, które ciągle był gdzieś w tle.

Nie wiedziała, czy powinna się odezwać, czy póki co tego nie komentować. Miała nadzieję, że dla Jonathana nie będzie to jakieś okropne przeżycie, chociaż na tyle, na ile go znała powinien lekko do tego podejść. - Wszystko w porządku? - Nie byłaby sobą, gdyby się jednak nie odezwała. Szepnęła te słowa cicho, wprost do jego ucha, w końcu byli w kinie i wypadało się tu jakoś zachowywać.

Profesor G
Kilku panów w jednym ciele.
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
175cm. Przeciętna budowa ciała. Brązowe włosy. Piwne oczy. Zarost.

Giovanni Urquart
#6
01.03.2024, 18:18  ✶  

Gio i Geraldine byli w niektórych sprawach podobni, w innych różni jak ogień i woda. Panna Yaxley otwarcie opowiadała o cielesności, pan Urquart pewnie wciąż używał słowa "kranik". Wiedział, skąd się biorą dzieci. Wiedział, jak zbudowana jest kobieta. Ale nawet jako poważny naukowiec, unikał tego typu tematów. Nie potrafił podejść neutralnie nawet do nagości w sztuce.

I miał ku temu powody.

Geraldine mogła dostrzec, że Jonathan był z jednej strony zniesmaczony, ale z drugiej dość zaciekawiony akcją na ekranie. Nawet jeśli w konwersacji był tak otwarty jak przyjaciółka, sam nie przeżył jeszcze niczego poza pocałunkiem w policzek. Co bardzo bolało jego męski honor, ale po prostu nie mógł sobie pozwolić na nic więcej. Jego egzystencja wynikała z czegoś i miała na celu ochronę Giovanniego. Nie mógł dopuścić, aby jego ciało zostało użyte bez jego zgody po raz kolejny.

Gdy czarownica zadała pytanie, przeszedł go dreszcz. Nie tylko się nie spodziewał i go to przestraszyło, ale były też inne powody. Spojrzał na Geraldine spod zmarszczonych brwi. Czego ta kobieta od niego chciała?

— Nah, widzisz, że nie jest, skoro tu jestem — odszepnął jej, po czym oparł się łokciem o podłokietnik nie od strony Geraldine i kontynuował oglądanie, udając niesamowicie skupionego. Tak, jakby było na ekranie cokolwiek do rozważania.

Film dobiegł końca po godzinie. Jonathan zmrużył oczy, gdy zapalono światło. Jak on nie lubił tego momentu. Ludzie powoli zaczęli opuszczać kino. Jak to zwykle bywało, rozpoczęły się rozmowy na temat filmu. Zdawało się, że nikt z tu obecnych nie był szczególnie zgorszony, a przynajmniej spodziewał się takich widoków. Utworzyła się też kolejka do jedynej kinowej toalety. Jonathan kątem oka obserwował, czy Geraldine zebrała się do wyjścia i ruszył wraz z nią.

— No to ten... Nieźle nas Tom urządził... — rzucił, gdy byli na zewnątrz. Był wdzięczny za chłodny powiew powietrza. Miał wrażenie, że na sali kinowej się gotował.

Ciekawe dlaczego.

Szelma
Yes, it's dangerous.
That's why it's fun.
wiek
29
sława
V
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Łowczyni
Od czego warto zacząć? Ród Yaxley ma w swoich genach olbrzymią krew. Przez to właśnie Geraldine jest dosyć wysoka jak na kobietę, mierzy bowiem 188 cm wzrostu. Dba o swoją sylwetkę, jest wysportowana głównie przez to, że trenuje szermierkę, lata na miotle, biega po lasach. Przez niemalże całe plecy ciągnie się jej blizna - pamiątka po próbie złapania kelpie. Rysy twarzy dość ostre. Oczy błękitne, usta różane, diastema to jej znak rozpoznawczy. Buzię ma obsypaną piegami. Włosy w kolorze ciemnego blondu, gdy muska je słońce pojawiają się na nich jasne pasma, sięgają jej za ramiona, najczęściej zaplecione w warkocz, niedbale związane - nie lubi gdy wpadają jej do oczu. Na lewym nadgarstku nosi bransoletkę z zębów błotoryja, która wygląda jakby lewitowały. Porusza się szybko, pewnie. Głos ma zachrypnięty, co jest pewnie zasługą papierosa, którego ciągle ma w ustach. Pachnie papierosami, ziemią i wiatrem, a jak wychodzi z lasu do ludzi to agrestem i bzem jak jej matka. Jest leworęczna.

Geraldine Greengrass-Yaxley
#7
02.03.2024, 12:52  ✶  

Geraldine nie prowadzała się zbyt dobrze. Potrafiła zakochiwać się bardzo szybko, przez co w jej życiu gościło wielu mężczyzn, przez chwilę. Dawno temu straciła poczucie wstydu, zresztą chyba nigdy go nie czuła. Uważała, że nagość i cielesność to bardzo ludzkie sprawy i bez sensu jest traktować je jako temat tabu. Każdy odczuwał takie potrzeby, więc po co się przed tym bronić? Zdawała sobie jednak sprawę, że nie wszyscy dobrze się czuli oglądając lub rozmawiając o tym. Do takich osób należał jej przyjaciel, który był bardzo dobrze wychowany, nie zamierzała wprowadzać go na minę, to nie miało sensu. Zależało jej na tym, aby w jej towarzystwie czuł się komfortowo.

Tak, zdawała sobie sprawę, że Gio nie zniknął bez powodu. Jonathan pojawiał się wtedy, kiedy Giovanni chciał zniknąć, całkiem niezłe posunięcie.

- Też się cieszę, że cię widzę Jo. - Zupełnie nie przejęła się jego reakcją, wiedziała, że Jonathan jest zupełnie inny niż Gio i wcale jej to nie przeszkadzało. Postanowiła zamilknąć, aby nie przeszkadzać innym w oglądaniu.

Sama również skupiła się na filmie, który był... był na pewno bardzo interesujący. Nie odwracała wzroku nawet na sekundę, nie był to może wybitny film, ale na pewno ciekawe doświadczenie, w końcu nie widziała nigdy dotąd czegoś podobnego. Zastanawiała się tylko po co, właściwie po co ktoś to nakręcił? Nie było tutaj żadnego przesłania. Chcieli chyba jedynie zaskoczyć publiczność swoją twórczością, wydawało jej się, że faktycznie było to coś zupełnie innego, niż do tej pory, tylko nie rozumiała celu powstania tego arcydzieła.

Udało im się dotrwać do końca. Gerry przetarła oczy, kiedy zapaliło się światło. Nie tak łatwo było przystosować wzrok do niego po tej godzinie spędzonej w ciemności.

Wstrzymała się chwilę przed wstaniem. Wolała posiedzieć, niżeli pchać się w ten tłum, który ruszył do wyjścia. Gdy zrobiło się stosunkowo luźno podniosła zadek. Całkiem szybko znaleźli się na zewnątrz, sięgnęła po papierosa, i go odpaliła, nałóg straszna rzecz. Zaciągnęła się dymem i dopiero wtedy odezwała się do Jonathana. - To było naprawdę ciekawe doświadczenie. - Od czegoś trzeba zacząć. - Nie do końca rozumiem przesłanie tego filmu, myślisz, że w ogóle jakieś było? - Bardziej niż ona znał się na sztuce, może jej to wytłumaczy.

Profesor G
Kilku panów w jednym ciele.
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
175cm. Przeciętna budowa ciała. Brązowe włosy. Piwne oczy. Zarost.

Giovanni Urquart
#8
02.03.2024, 18:04  ✶  

Jonathan normalnie byłby bardzo żywy w tym momencie i śmieszkował wokół tego, co właśnie zobaczyli. Ale z jakiegoś powodu wyglądał na zgaszonego. Zaczął czuć się nieswojo w momencie, w którym poczuł oddech Geraldine na swojej szyi. Z jakiegoś powodu przypomniało mu to o ich relacjach po Beltane. Na dobrą sprawę, nie mieli okazję zakończyć tego wątku. W którymś momencie po prostu obydwoje zachowywali się, jak gdyby nic się nie stało... Chociaż to zbyt duże słowa na kilka tygodni bez jakiegokolwiek kontaktu. Giovanni wysłał jakieś tam listy Geraldine w międzyczasie, ale Jonathan nie poczuwał się do tego. Chociaż nigdy dużo nie wysyłał, co jakiś czas prosił Gio o zostawienie mu kolejnego listu, żeby móc coś dopisać.

Gdy Geraldine wyciągnęła papierosy, skierował w jej stronę rękę, bez słowa prosząc o poczęstunek. Giovanni tylko się domyślał, że Jonathan był okazjonalnym palaczem. W gestii obrońcy nie było niszczenie ciała gospodarza, niestety jego sposoby na walkę ze stresem leżały w kategorii tych szkodliwych. Czyli alkohol, papierosy i okazjonalne panoszenie się w miejscu publicznym. Po nic silniejszego nie sięgał.

Zakaszlał okrutnie po zaciągnięciu się. Każdy "okazyjny" papieros był jak jego pierwszy raz.

Przewrócił oczami na słowa Geraldine.

— Nie, no co ty. Mój szanowny kolega Tom postanowił sobie po prostu wywinąć nam fantastyczny żart. Niech on się tylko cieszy, że Gio nie zabrał ze sobą matki, bo zaraz byśmy mieli kolejny "honorowy pojedynek" na pierwszych stronach Proroka.

Podłubał palcem w zębach i zaciągnął się ponownie.

— Szkoda, że musiałem mieć przyjemność patrzenia się na to gówno, ale co poradzić. Książkowy przykład sytuacji, w której musiałem się pojawić. — Westchnął. — Mam nadzieję, że chociaż ty się trochę pochichrałaś.

Dopiero teraz zerknął na nią kątem oka, ale szybko wrócił do patrzenia w dal. Z niezadowoleniem stwierdził, że w przeciągu godziny temperatura wyraźnie spadła. Chociaż częściowo może sprawiał to kontrast po wyjściu z ciepłego pomieszczenia.

Szelma
Yes, it's dangerous.
That's why it's fun.
wiek
29
sława
V
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Łowczyni
Od czego warto zacząć? Ród Yaxley ma w swoich genach olbrzymią krew. Przez to właśnie Geraldine jest dosyć wysoka jak na kobietę, mierzy bowiem 188 cm wzrostu. Dba o swoją sylwetkę, jest wysportowana głównie przez to, że trenuje szermierkę, lata na miotle, biega po lasach. Przez niemalże całe plecy ciągnie się jej blizna - pamiątka po próbie złapania kelpie. Rysy twarzy dość ostre. Oczy błękitne, usta różane, diastema to jej znak rozpoznawczy. Buzię ma obsypaną piegami. Włosy w kolorze ciemnego blondu, gdy muska je słońce pojawiają się na nich jasne pasma, sięgają jej za ramiona, najczęściej zaplecione w warkocz, niedbale związane - nie lubi gdy wpadają jej do oczu. Na lewym nadgarstku nosi bransoletkę z zębów błotoryja, która wygląda jakby lewitowały. Porusza się szybko, pewnie. Głos ma zachrypnięty, co jest pewnie zasługą papierosa, którego ciągle ma w ustach. Pachnie papierosami, ziemią i wiatrem, a jak wychodzi z lasu do ludzi to agrestem i bzem jak jej matka. Jest leworęczna.

Geraldine Greengrass-Yaxley
#9
02.03.2024, 21:50  ✶  

Nie wyjaśnili tego wszystkiego, co się wydarzyło w Beltane. Te cholerne rytuały strasznie namieszały w życiu czarodziejów. Florence pomogła Ger zakończyć więź, ale faktycznie nie wróciła do tego tematu. Yaxley nie znosiła rozmawiać o swoich uczuciach, a wtedy bardzo mocno chciała być z Jonathanem. To nie tak, że normalnie nie darzyła go uczuciem, bo darzyła, tyle, że trochę innym. Mimo wszystko łapała się na tym, że czasem zastanawiała się, czy nie wyszło trochę głupio, czy nie popsuje to ich dotychczasowej relacji.

Oczywiście nie miała problemu z tym, żeby poczęstować Jo fajką. Giovanni na pewno będzie miał jej to później za złe, kiedy wróci do swojego ciała, a w ustach pozostanie smak tytoniu, ale teraz go z nimi nie było. Nie zamierzała zabierać Jo tej przyjemności. Niech pali, ile tylko ma ochotę.

- Faktycznie, na szczęście zabraliście tu tylko mnie. - Uśmiechnęła się do siebie, właściwie nie zastanawiała się nad tym, co by się wydarzyło, gdyby pojawili się w kinie z kimś innym. Mogło to wywołać mieszane uczucia u odbiorców, pani Urquart, albo któraś z sióstr Gio mogłaby wyjść stąd bardzo zniesmaczona. W Ger trudno było wzbudzić kontrowersje, miała naprawdę bardzo dużą dozę tolerancji na najróżniejsze wybryki.

Czuła, że coś jest nie tak. Miała wrażenie, że Jonathan się do niej zdystansował, nie patrzył na nią, może nie chciał jej widzieć? Przysunęła do ust dłoń z papierosem, zaciągnęła się dymem, ona w przeciwieństwie do mężczyzny, ciągle spoglądała na jego twarz. - Trochę tak. - Skomentowała jeszcze jego słowa, nie byłaby jednak sobą, gdyby nie zapytała wprost o to, co chodziło jej po głowie. - Jo, czy wszystko między nami jest w porządku? - Gdyby było, to by o to nie pytała... - Mam wrażenie, że coś nie gra, a bardzo nie lubię takich sytuacji. - Dlatego od razu wolała zacząć wszystko wyjaśniać. Prostym była człowiekiem, trudno jej się było domyślać.

Profesor G
Kilku panów w jednym ciele.
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
175cm. Przeciętna budowa ciała. Brązowe włosy. Piwne oczy. Zarost.

Giovanni Urquart
#10
02.03.2024, 22:23  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 02.03.2024, 22:32 przez Giovanni Urquart.)  

Myśli Jonathana nie odważyłyby się nawet wyobrazić, co jego matka by powiedziała na taką przygodę. Raczej śmiałaby się z tego w przyszłości... Ale przyszłości. Pokazanie rodzicielce takich obrazów to jak splunięcie jej w twarz. Rozważałaby później, w jaki sposób Giovanni wszedł w posiadanie takiego kolegi jak Tom, zaś Urquart z pewnością odwiedziłby go jeszcze tego samego wieczora. Jonathan nakichałby na żartownisia, ale również niezręcznie by się czuł wprowadzając matkę w taką sytuację.

Gorzej by było z którąś z sióstr. Owszem, poczułyby się zgorszone. Ale później używałyby tej historii, żeby dręczyć braci, a dla obojga byłoby to bolesne.

Czarodziej zakrztusił się śliną, gdy Geraldine odważnie wpłynęła na zakazane wody. Absolutnie nie chciał o tym rozmawiać. Szczególnie nie po tym filmie. Wpatrywał się wciąż przed siebie, czyli w budynek naprzeciwko. Na ścianie widniał malunek przedstawiający dwóch całujących się policjantów, jeden i drugi ewidentnie płci męskiej. To był on i Gio. Żyli ze sobą w gorącej miłości. Jonathan poświęcał swój rozum i godność człowieka, kiedy Giovanni nie dawał rady emocjonalnie, zaś Giovanni w zamian oddawał się prozie życia codziennego, czyli chodził do pracy i sprzątał w pokoju. Związek idealny. Nie było nikogo między nimi i być raczej nie mogło, bo w najlepszej sytuacji stanowiłoby trójkąt miłosny, a przecież szlachetnie wychowany Giovanni nie poszedłby na coś takiego. Chociaż gdy do gry wchodziła Kim, był w stanie zgodzić się na ów cudaczny układ.

Jonathan pojawiał się zawsze, kiedy Gio tego potrzebował. W drugą stronę to niestety nie działało. Jonathan musiał pełnić służbę aż do zmęczenia lub ukojenia emocji. Na co się nie zapowiadało, bo Geraldine postanowiła wsadzić kij w mrowisko.

— Ale dlaczego w ogóle musimy o tym rozmawiać? — Wydusił w końcu. Rozmowa o rozmowie była zdecydowanie łatwiejsza, niż faktyczne omawianie tematu. — Było, minęło. Wybrałaś jakiegoś fagasa i tyle, czas minął...

A wtedy przypomniał sobie, że gdy mówiła Giovanniemu o swoim ostatnim partnerze, nie była to pozytywna historia.

— Kurde, nie o to mi chodziło, przepraszam. Słuchaj, to wszystko i tak nie ma znaczenia. Gio planuje być z Kim, gdy tylko Dzban spadnie i tyle. Ja tu nie mam przecież nic do gadania, więc no koniec tematu, no...

Każde słowo było kolejnym krokiem do ucieczki. Zatkał usta papierosem i tak go trzymał przez chwilę. Ta technika pozwalała mu nie tylko na wygodne schowanie rąk do kieszeni, ale też nerwowe zagryzanie czegoś (już przypalił sobie koszulę dwa razy w ten sposób).



Prompt
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek:
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Geraldine Greengrass-Yaxley (7975), Giovanni Urquart (7038)


Strony (6): 1 2 3 4 5 6 Dalej »


  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa