—13/07/1972—
Dolina Godryka, Zagajnik
Nikolai Petrov & Geraldine Yaxley
Dzień zachęcał do wyjścia na zewnątrz. Zresztą było lato, latem panna Yaxley większość czasu spędzała na łonie natury. Było to dla niej oczywiste. W końcu dni były długie i mogła bez mniejszego problemu gubić się w okolicznych lasach w poszukiwaniu zwierzyny. Taką już miała pracę. Nie to, żeby miała jakieś konkretne zamówienia, po prostu polowała na to, co wpadło jej w ręce.
Tak więc postąpiła i tego dnia. Uzbrojona w kuszę pojawiła się w Dolinie Godryka, którą ostatnio raczej omijała. Wiedziała, że Knieja nie jest bezpieczna, bo grasowały w niej widma, także nie zamierzała się zapuszczać w tamte okolice, ale były też inne miejsca, które mogła eksplorować.
Pogoda była piękna, nie zmieniało to jednak faktu, że do lasu ubrała się odpowiednio. W skórzane spodnie, swoje buty ze smoczej skóry, tyle, że pominęła płaszcz, ubrała dzisiaj jedynie flanelową koszulę, bo było zbyt ciepło na inne rodzaje garderoby. Włosy miała zaplecione w gruby, długi warkocz, jak zawsze, kiedy ruszała na łowy. Nie znosiła, gdy włosy przeszkadzały jej w pracy.
Była gotowa, weszła do zagajnika i ruszyła w jego głąb. Nie spieszyła się, bardziej spacerowała, liczyła na to, że los będzie dla niej szczęśliwy, chociaż miała świadomość, że okoliczne lasy mogły być opuszczone z racji na nowych mieszkańców Kniei.
Wędrowała dobrą godzinę, kiedy coś poruszyło się w krzakach, był to dobry znak. Nie biegła jednak za zwierzyną, a powoli ruszyła w jej kierunku. Przygotowała kuszę, do ewentualnego ataku.