02.04.2024, 23:18 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 08.08.2024, 17:02 przez Król Likaon.)
adnotacja moderatora
Rozliczono - Brenna Longbottom - osiągnięcie Badacz Tajemnic V
05.08.1972 | wieczór
Warownia Longbottomów
Warownia Longbottomów
Latał.
Latał niemal cały dzień.
Polował, regenerował się, a potem...
...potem znowu latał. Tak długo, tak mocno, aż w końcu wytracił wszystko. Wytracił gorycz i smutek, wytracił tęsknotę i pragnienie. Wytracił wszystko, absolutnie wszystko co mogłoby sprowadzić problemy na niego i tych, na których zaczynało mu zależeć.
Gdy słońce zaczęło zachodzić, w niewielkim ptasim móżdżku zaświtała myśl, że warto byłoby jednak powrócić do ludzkich spraw
i zadbać o to, o co zobowiązał się dbać przyjmując miejsce w domku ogrodnika. Byłby kłamcą mówiąc, że nie było to przyjemne spać w łóżku, spać w ludzkiej skórze. Wylądował w szopie na tyłach baru "U Lizzy" i zebrał swoje rzeczy. Dopilnował kóz obiecując że wróci po nie następnego dnia, przewiesił parcianą torbę przez ramię i na moment tylko zajrzał do właścicielki w kilku prostych słowach powiedzieć jej jak zmieniła się jego sytuacja mieszkaniowa. Nie dostrzegł w starych oczach smutku, gdy ściągał z półki wszystkie swoje zminimalizowane transmutacją książki, tak samo jak nie widział nadziei rozpalanej przez te wcale nierzadkie chwile, gdy przestrzeń Doliny Godryka dzielił on i jego często odwiedzająca ją wnuczka...
+++
Było ciemno gdy wszedł do środka Warowni. Miał znów na sobie swoją kraciastą koszulę, był umyty, pachniał szarym mydłem i pierzem. Poprosił Malwę o wymianę pościeli, obiecał skrzatce, że wychodząc zabierze sobie coś na kolacje z kuchni. Miał ze sobą deskę do przymiaru i z pewną konsternacją odkrył na piętrze w pokoju Morpheusa, że... łóżko nie wymaga naprawy. Czyżby biedak musiał sprowadzić jakiegoś innego stolarza?
Zafrapowany podszedł do biurka jasnowidza i znalazłszy skrawek papieru naskrobał na nim kilka słów z przeprosinami. Pozostawiwszy kilka monet, zdejmując z barków odpowiedzialność za zawalone pierwsze zadanie i wyszedł z nieswojej sypialni, nie spodziewając się, że wpadnie na kogokolwiek z domowników.
Cóż... Sam zdecydowanie nie nadawałby się na kogoś kto przewiduje przyszłość...