• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Aleja horyzontalna v
« Wstecz 1 … 4 5 6 7 8 … 11 Dalej »
[15.07.1972] Tu są szczury! | Tristan & Olivia

[15.07.1972] Tu są szczury! | Tristan & Olivia
Czarodziej
Życie to sztuka, którą uprawia niewielu. Większość tylko wegetuje.
wiek
33
sława
III
krew
mugolak
genetyka
—
zawód
Złotnik / Kowal
Wysoki brunet, mierzący 193 cm o zielonych oczach. Ubierający się jak zwyczajni mugole, nie rzucając się w oczy. Szczupły, z dobrze zbudowaną sylwetką.

Tristan Ward
#11
02.05.2024, 10:06  ✶  

Odkąd są parą, łatwiej było im ustalić cokolwiek. Kto co załatwia, zamawia, płaci i inne pierdoły. Niż sprzeczać się i wykorzystywać dobre momenty odwrócenia uwagi. Jak już nie raz mieli w kawiarni. Tristan też nie był specjalnie bogaty, ale zarabiał wystarczająco na swoje utrzymanie, trzymając także pieniądze na inne wydatki. Skoro tutaj, Olivia nie sprzeczała się i zgodziła na to, że skoro on zapraszał, to on płaci.

Podczas pisania swojej wypowiedzi, aby przekazać informacje Olivii, Tristan skupiony był na jednym, nie mógł w chwili obecnej rozejrzeć się po okolicy. To mu jednak nie ucieknie. Lecz dostrzegł, zauważył że było tutaj w miarę spokojnie. Nie było gwarno, nawet jak na popołudniową porę obiadową. Taką, gdzie ludzie kończyli w większości swoją pracę i wracali do domu. Może zahaczali o jakieś sklepy, aby zrobić zakupy.

Gdy skończył, pokazał Quirke treść z prowizoryczną mapką. Nie mieli daleko, a to także był jakiś plus wobec jednej lokalizacji. Na jej pytanie, wzruszył lekko ramionami. Jakby nie był pewny, nie wiedział czy tak będzie.

Kiedy kelnerka podeszła, skinieniem głowy, podziękował za przyniesienie soku i przyjął informację o odczekaniu czasu na posiłek. Zostawiwszy ich ponownie samych, Tristan wsłuchał się w słowa Olivii, która wspomniała o swoich znajomych. Chciała, aby poznał jakąś Ave, z którą widocznie już miała okazję poruszać temat dotyczący sprzedaży czy wynajmu miejscówki. Sięgnął po swój notes, ale zanim postanowił udzielić pisemnej odpowiedzi, wysłuchał jej do końca. I brwi lekko zmarszczył, kiedy padło imię Brenny. Czy mówiła o tej, którą kojarzył z Brygady Uderzeniowej?

Wspomniała też o swoich urodzinach. Pamiętał o nich. Był w trakcie kończenia dla niej specjalnego prezentu, wykonanego przez siebie. Widział po niej, jak i w słowach potwierdzała, że imprez nie chce wyprawiać. Naskrobał kilka zdań:

”Chętnie poznałbym twoich znajomych. Powiedz jedno. Brenna. Masz na myśli tą Longbottom? Co pracuje w Brygadzie Uderzeniowej?
Jeżeli chodzi o Twoje urodziny. Mogę je spędzić z Tobą.”

Chciał już pokazać jej odpowiedź, ale przeskoczyła temat, pytając o na drugą lokalizację. Tutaj też się uśmiechnął na jej słowa. Nim dał jej przeczytać swoje pytania, na mapce wcześniej narysowanej, zaznaczył nieco dalszą odległość od ich miejsca, gdzie siedzieli. Ponumerował lokalizacje numerami jeden i dwa. Ten drugi znajdował się już kawałek dalej od skrzyżowania z Nocturnem.
Zaś jeżeli chodziło jej o informacje o nich, chwilę się zastanowił, jak to obrać w słowa.
”Podobno oba lokale są opustoszałe. Ale nie mam pewności. Stan surowy. Właściciele oddali do użytku, kończąc swoje działalności. Jeden chyba przeniósł się gdzieś indziej. Chyba ten tutaj, w pobliżu. Podobno jest w dobrym stanie. Nie określę się, jakim chcesz być brygadzistą.”
Z uśmiechem, przysunął jej notes, aby mogła spokojnie odczytać jego wcześniejsze odpowiedzi, jak i te obecne.
Córka koleżanki twojej starej
Powinni wynaleźć kamizelki ochronne na duszę, nie tylko na ciało.
wiek
28
sława
III
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Wytwórca eliksirów
Rude proste włosy, obcięte za ramiona, rozwiane. Piegowaty nos. Niebieskie oczy. Drobna, raczej szczupła, wiecznie roześmiana, rozgadana. Niska, mierząca zaledwie 160 cm wzrostu.

Olivia Quirke
#12
09.05.2024, 09:47  ✶  
- Tak. A co, znasz ją? - zapytała zaskoczona, bo w sumie do głowy jej nie przyszło, że Tristan mógł ją kojarzyć. Z reguły rzadko zahaczała tematami o jego przeszłość, wiedząc że jest bolesna. Sama też jakoś niespecjalnie wpadła na to, by pytać go o znajomych z czasów, gdy jeszcze pracował w Ministerstwie Magii. - Nie mogę powiedzieć, że to przyjaciółka, bo jest strasznie zabiegana więc łapiemy się, kiedy możemy. Ale w zasadzie to przyjaciółka Aveliny, a Ave jest moją przyjaciółką, więc jakoś tak na siebie wpadamy. No i Brenna lubi przyciągać kłopoty, ja w sumie też, więc przypadkiem kilka razy zdarzyło nam się na siebie wpaść.
Roześmiała się, bo to, w jaki sposób z Brenną spędzały czas, był dość zabawny. Dobrały się we dwie, to trzeba było przyznać. Dobrze było mieć obok siebie ktoś takiego jak ona, bo przynajmniej wyciągał z kłopotów.
- Chętnie. Wolałabym spokojnie spędzić ten czas, nie robię się młodsza - wygięła usta w podkówkę, ale w jej oczach pojawiły się rozbawione iskierki. W zasadzie to w nosie miała swój wiek. Jej mama zawsze powtarzała, że życie zaczyna się po pięćdziesiątce, a do tej liczby Olivii sporo brakowało. Więc w zasadzie to się tym nie przejmowała jakoś specjalnie. - Ale w zasadzie wystarczy mi coś dobrego do jedzenia i czas spędzony z Tobą. Niczego więcej nie chcę.
W jej uśmiechu pojawiło się jakieś takieś rozczulenie. Wyciągnęła rękę i pogładziła Tristana po dłoni. W zasadzie to lepszych urodzin nie mogła sobie wymarzyć - cokolwiek nie zrobią, będą idealne, bo spędzone z nim.

W zamyśleniu postukała paznokciem w mapkę, na której zaznaczył lokalizacje.
- Opustoszałe? W jakim sensie? Opuszczone czy po prostu... Nikt nie chciał ich wynająć? - ciekawa była, co z nimi było nie tak. Przecież to było niemożliwe, żeby dobre lokalizacje nie były oblegane. Czuła, że coś się święci, ale nie chciała być czarnowidzem. Ludzie z różnych powodów nie chcieli wynajmować lokali - może były za małe? Albo za duże. No różne były powody. Ten stan surowy też przecież mógł być kluczowy dla niektórych. Na ten przykład jakby ona szukała mieszkania nie do kupienia, to nie chciałaby takiego, w którym nic nie ma. Trzeba było myśleć pozytywnie! - To będę po prostu chodzić i sprawdzać, czy nie ma dziur.
Mrugnęła do niego z rozbawieniem, bo w tym była dobra. Mogła chodzić i szukać dziury w całym - a nóż widelec spuszczą z ceny?
- W każdym razie mogę ci obiecać, że zrobię wszystko, żeby wyszło jak najbardziej korzystnie dla ciebie, o! - sięgnęła po sok i upiła mały łyk. - Swoją drogą ładnie tu, nie? A weszliśmy tak po prostu o, z głupia frant.
Czarodziej
Życie to sztuka, którą uprawia niewielu. Większość tylko wegetuje.
wiek
33
sława
III
krew
mugolak
genetyka
—
zawód
Złotnik / Kowal
Wysoki brunet, mierzący 193 cm o zielonych oczach. Ubierający się jak zwyczajni mugole, nie rzucając się w oczy. Szczupły, z dobrze zbudowaną sylwetką.

Tristan Ward
#13
11.05.2024, 11:37  ✶  

Na jej pytanie o swoją znajomość z Brenną, kiwnął potwierdzająco głową. Na nowej stronie, dopisał kilka słów: ”Nie pracowaliśmy może razem, ale znam ją z pracy. Była w brygadzie, ja aurorem.”

Napisał, skąd kojarzył dziewczynkę, z którą koleżankowała się Olivia. Nie musiał z Brenną zamieniać słów. Mógł kojarzyć z widzenia, mijania się na korytarzach Departamentu. Ale kojarzył ją. Widocznie, dalej tam pracowała, skoro zabiegana.
Słuchając wyjaśnień Olivii, musiał skupić się na połapaniu tego jej łańcuszka znajomości, która kogo jest przyjaciółką. Dziewczyny mają chyba to do siebie, że potrafią każdą dziewczynę nadającą na tych samych falach, uznać za przyjaciółkę. Ale nie Olivia. Ona była z tym ostrożniejsza.

Jeśli zaś o kłopotach mowa. Tristan pokręcił lekko głową i z uśmiechem, sugerującym się chyba zdążył się o tym trochę przekonać. Lecz były to przecież małe wpadki. Małe wypadki? Nie miał pojęcia o czymś większym.

Z kolei w sprawie urodzin Olivii, Tristan mając co prawda zgodę od niej na spędzenie jej dnia we dwoje, już miał pomysły, jak go zorganizować. Znacznie łatwiej szło cokolwiek ustalić, kiedy byli pewni swojego związku. Na ile mógł pozwolić sobie z działaniami, przygotowaniami. Nie musi się to skończyć na samym wręczaniu prezentu. Ten dzień mógł być przecież dla niej magiczny.
”Zapamiętam.” – napisał na kartce notesu, w odpowiedzi o jej preferencje urodzinowe. Być może zdążyła zobaczyć, kiedy dotknęła jego dłoni. Uśmiechnął się ciepło z uczuciem. Jakby może chciał ją zapewnić, że niczym się przejmować nie musi. Że to on teraz spróbuje jej zorganizować ten dzień, tylko we dwoje.
Jej dotyk na jego dłoni był przyjemny. Nie zabierał swojej.

Dalej z tematem rozmowy, mogli skupić się na tych lokacjach. Olivię zastanowił stan pomieszczeń. Stąd padające pytania.
”Trudno mi ocenić. Może chodzi o to, że nie umeblowane? Właściciel zabrał wszystko i lokal zostawił pusty sam w sobie?” – napisał odpowiedź i jej pokazał. Sam nie do końca wiedział jak to określić, póki nie zobaczą tego na własne oczy. A może skończy się też na tym, że nie weźmie żadnego z nich? A stan surowy, mógł także sugerować dokończenia remontu lub byłby zapewne wskazany do wykonania.

Na kwestię sprawdzania dziur, uśmiechnął się szerzej, jakby chciał się zaśmiać, ale przecież głosu nie posiadał. Rozbawiła go tym. Ale faktycznie, będzie trzeba i to wziąć pod uwagę.

Skinął głową na jej słowa, dotyczące pięknej lokacji restauracyjnej. Jak i spokoju tutaj panującego. Zgadzał się z tym. Pierwsza z boku i już zamówili sobie obiad. Na który jeszcze chyba muszą poczekać. Tristan zerknął na swój zegarek, kontrolując czas. Z przyniesieniem posiłku, jak i do spotkania z umówionym człowiekiem.

Córka koleżanki twojej starej
Powinni wynaleźć kamizelki ochronne na duszę, nie tylko na ciało.
wiek
28
sława
III
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Wytwórca eliksirów
Rude proste włosy, obcięte za ramiona, rozwiane. Piegowaty nos. Niebieskie oczy. Drobna, raczej szczupła, wiecznie roześmiana, rozgadana. Niska, mierząca zaledwie 160 cm wzrostu.

Olivia Quirke
#14
18.05.2024, 22:03  ✶  
- JEST w brygadzie - poprawiła Tristana, marszcząc brwi. Chwila... Kojarzył ją z pracy. Trochę śmiesznie, ale z drugiej strony dlaczego Longbottom ciągle nie była aurorem? Według Olivii miała ona wszystkie zadatki na naprawdę dobrego pracownika tego departamentu, więc... Ruda podrapała się po głowie, wpatrując w blat stolika. - Dziwne, że nie poszła dalej, nie? Zwłaszcza że jest cholernie zapracowana. W sumie to nie zastanawiałam się nigdy, ale chyba powinna już dostać awans.
Wydęła usta w zastanowieniu, ale nie planowała dalej ciągnąć tego tematu. Głównie dlatego, że wiedziała, że to było dla Tristana bolesne. To, że musiał zrezygnować z byciem aurorem. Wiedziała, że miał nie tylko fizyczne rany - to rany na duszy sprawiały, że nie chciał wrócić do Ministerstwa. Nie chciała go popychać w żadnym kierunku, bo to przecież było jego życie, ale może kiedyś... Olivia potrząsnęła głową. Nie - nie naprawi świata, nie naprawi nikogo w ten sposób. Wiedziała tylko, że powinna po prostu trwać przy Tristanie i jeżeli on by podjął taką decyzję sam, to powinna go wspierać. Tak to się powinno robić: bez naciskania, bez podsuwania swoich pomysłów i bez przerzucania swoich ambicji na inne osoby. A zwłaszcza te osoby, które się kocha.

- Może. W sumie bez mebli jest taniej, z tego co wiem - wydęła usta w zastanowieniu, ale tak naprawdę to guzik wiedziała. Robiła mądrą minę do tej gry, bo przecież sama jeszcze nawet nie zaczęła odwiedzać lokali. Avelina miała sporo spraw na głowie, no i jeszcze tego cholernego faceta... I wampira. I w ogóle masę rzeczy, nie chciała więc dorzucać jej jeszcze siebie. Zwłaszcza że gdy ona potrzebowała się lata temu odciąć od wszystkich, to ona dała jej spokój, szanując granice, które Olivia wyznaczyła. Czas więc było zrobić to samo. - Aż taki głodny jesteś, czy cię zanudzam?
Zapytała zaczepnie, aczkolwiek z nutą rozbawienia w głosie. Oczywiście że dostrzegła to zerknięcie na zegarek i oczywiście że doskonale wiedziała, że to nie o nią chodzi, a o czas, który musieli kontrolować. Ale lubiła, gdy się śmiał, nawet jeśli nigdy nie słyszała jego śmiechu i miała go nigdy nie usłyszeć. Plus przecież widziała, że go rozbawiła - nawet jeśli śmiał się bezgłośnie, to przecież było widać. Lubiła, gdy wtedy jego twarz się zmieniała. Miała wtedy wrażenie, że jej serce powoli się roztapia. Naprawdę chciałaby, żeby częściej się uśmiechał. Wtedy wszystko wokół przestawało się liczyć.
- Zaraz przyniosą, spokojnie - mrugnęła, dając mu do zrozumienia, że przecież tylko żartowała. Upiła łyk soku, odwracając na chwilę wzrok od stolika. I prawie się oblała, gdy obok nich wyrosła jak spod ziemi kelnerka z talerzami. Zaledwie kilka kropel spadło na jej bluzkę. - Kurw...
Olivia zacisnęła usta, żeby dalsza część przekleństwa nie wydostała się z jej gardła. Kobieta, która właśnie stawiała przed nimi talerze, spojrzała na nią badawczo.
- Pani zawsze tak jak duch wyskakuje? Błyskawicznie obsługujecie, no i bardzo tu pięknie - powiedziała, starając się zatrzeć niemiłe wrażenie, które mogła wywołać. Trochę nawet się oblała rumieńcem, bo przecież to nie chodziło o tą kelnerkę, że zrobiła coś złego. Po prostu się wystraszyła.
Czarodziej
Życie to sztuka, którą uprawia niewielu. Większość tylko wegetuje.
wiek
33
sława
III
krew
mugolak
genetyka
—
zawód
Złotnik / Kowal
Wysoki brunet, mierzący 193 cm o zielonych oczach. Ubierający się jak zwyczajni mugole, nie rzucając się w oczy. Szczupły, z dobrze zbudowaną sylwetką.

Tristan Ward
#15
19.05.2024, 21:27  ✶  

Aż powiększył oczy, jak dosłownie zaakcentowała jedno słowo, że jej koleżanka JEST w Brygadzie. Na zgodę uniósł dłoń na znak ”w porządku, okej”.  Nie chciał jej niczym urazić. Ale tym samym potwierdziła mu co prawda, że Brenna nadal pracuje w Departamencie Tajemnic. Pracowita dziewczyna. Co więcej, Olivia dodała, że panna Longbottom nie podeszła do kursu aurorskiego?
”Nie podeszła do kursu aurorskiego?” Zadał pytanie w notesie na papierze. Quirke sama dopiero teraz się nad tym zastanowiła. Może powinna podpytać, co było tego przyczyną? Może lepiej czuła się w Brygadzie Uderzeniowej i nie planowała piąć się wyżej w swojej karierze?

Dziewczyna trochę zamyśliła w zastanowieniu, najpewniej nad sprawą samej Brenny i jej awansu. Nie miał pojęcia, że dumała nad jego karierą, którą porzucił po wydarzeniach jakie przeżył. Jakoś pogodził ze swoimi wyborami i trzymał się, próbując robić cokolwiek innego. Choćby pójść w ślady ojca.

Wrócili do tematu lokalu, gdzie wyjaśnił jej o co chodzi z tą surowością. Zgodził się, skinieniem głowy, z jej przypuszczeniami, jakoby lokale bez umeblowania, mogłyby być tańsze. To miało dużo sensu. Tyko wtedy on musiałby wydać pieniądze na zakup potrzebnych. Lub stworzyć takie ze swoich umiejętności.

Słysząc jej pytanie, kiedy sprawdzał godzinę w zegarku, przeniósł na nią swoje zaskoczone spojrzenie, ale uśmiechnął zaraz, pokręciwszy głową z uśmiechem, że go nie zanudza. Pewnie żartowała, bowiem dostrzegł ten uśmiech.

”Nigdy nie zanudzasz. Lubię słuchać kiedy mówisz.”
Napisał dla wyjaśnienia, potwierdzenia. Bo przecież to wiedziała nie od dzisiaj. Nie mógł mówić, mógł ją słuchać. Gorzej, gdyby odebrano mu słuch, czy wzrok. Z brakiem mowy, mimo trudności w komunikacji, cieszył z tego co ma i mu oszczędzono.

Uspokajać go nie musiała, bowiem właśnie kobieta zbliżała się do ich stolika a on, że wysoki, dostrzegł to przy rozglądaniu się. Nie sądził jednak, że Olivia się przestraszy jej pojawienia. Co poskutkowało próbą wycofania się z wypowiedzianego nie do końca przekleństwa. Tłumaczenia się, że nie chodziło jej o kobietę i jedzenie. Olivia próbowała się wytłumaczyć. Tristan postanowił jej pomóc inaczej. Nie mógł powiedzieć, więc szybko napisał.

”Proszę wybaczyć. Koleżanka się trochę zamyśliła i tak już reaguje na niespodziewane pojawienie drugiej osoby. Dziękujemy za przyniesienie zamówienia.”
Po napisaniu, wyrwał kartę i wstał, podając kobiecie nim odeszła. Zaskoczona, spojrzała na niego a po chwili na kartkę. Niepewnie, ale wzięła i przeczytała, gdyż nalegał, z uśmiechem i prośbą. Uśmiechnęła się i oddała mu świstek.
- W porządku. Smacznego państwu.
Odpowiedziała kelnerka i spojrzała przelotnie na jego towarzyszkę, po czym oddaliła się. Tristan zajął swoje miejsce, odetchnąwszy z ulgą, schował ten kawałek kartki do notesu. Spojrzał na swoją dziewczynę, badawczo czy jest wszystko w porządku.
Córka koleżanki twojej starej
Powinni wynaleźć kamizelki ochronne na duszę, nie tylko na ciało.
wiek
28
sława
III
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Wytwórca eliksirów
Rude proste włosy, obcięte za ramiona, rozwiane. Piegowaty nos. Niebieskie oczy. Drobna, raczej szczupła, wiecznie roześmiana, rozgadana. Niska, mierząca zaledwie 160 cm wzrostu.

Olivia Quirke
#16
21.05.2024, 10:46  ✶  
Olivia zaakcentowała to “jest”, bo przecież o to chodziło - że sama nie była do końca pewna, dlaczego Brenna nadal tkwiła na stanowisku brygadzistki, chociaż jej staż i zaangażowanie zdecydowanie wykraczały poza tę pracę. Według Quirke była ona stworzona do wyższych celów - większych. Ale… Jak już sama postanowiła: nie ma sensu na siłę pchać ludzi w szpony nowych prac i ambicji. Mogła tylko pomagać, nie była jakimś drogowskazem, by kierować innymi. Zwłaszcza że sama sobą nie potrafiła do końca kierować.
- Nie wiem, czy nie podeszła, ale na pewno nie jest aurorem. Nie wiem, Brenna jest… Inna - zawahała się. Niezbyt chciała plotkować o koleżance, gdy nie potrafiła ubrać w słowa tego, co chciała powiedzieć. Brenna była ambitna, zajęta, kochana i naprawdę troskliwa. Musiała mieć jakiś ważny powód, by nadal tutaj tkwić - innej opcji nie było. Inna było zaś ładniejszym określeniem na dziwna - i chociaż Olivia kochała w niej tę dziwność, to przecież nie chciała, by ktokolwiek zrozumiał ją na opak.

Gdyby nie wystraszyła się nadchodzącej kobiety, pewnie by odpowiedziała Tristanowi, że jest chyba jedyną osobą, której nie męczy jej wieczne paplanie. Ale wciąż czuła, jak serce łomotało jej w piersi - tym razem nie ze strachu, a po prostu ze wstydu. Próbowała się wytłumaczyć, by nie wyjść na chama, próbowała jakoś przeprosić ale im dalej w las tym bardziej było widać, że Olivia nie potrafi rozmawiać z obcymi. Wydawała się otwarta, pełna energii i życia, ale prawda była taka, że gdy kogoś nie znała, to potrafiła być cholernie niezręczna.

Ward miał ogromne szczęście, że kartkę z notesu zobaczyła tylko kelnerka. KOLEŻANKA. Gdyby Olivia to przeczytała, to chyba byłby koniec tego spotkania, a do kompletu dołączyłaby potężna awantura. Na szczęście Tristana jednak rudowłosa nie zaglądała w kartki, po prostu posłała mu pełne wdzięczności spojrzenie, nie interesując się tym, co zostało tam napisane.
- Dziękuję. Odpłynęłam gdzieś myślami, nie zauważyłam jej - mruknęła, wbijając wzrok w talerz. Rumieniec wstydu, malujący jej policzki na czerwono, odrobinę osłabł, ale wciąż jeszcze był wyraźnie widoczny. Sięgnęła po widelec i dziubnęła z podejrzliwością swoją potrawę. - Pisałeś, że ile mamy czasu?
Czarodziej
Życie to sztuka, którą uprawia niewielu. Większość tylko wegetuje.
wiek
33
sława
III
krew
mugolak
genetyka
—
zawód
Złotnik / Kowal
Wysoki brunet, mierzący 193 cm o zielonych oczach. Ubierający się jak zwyczajni mugole, nie rzucając się w oczy. Szczupły, z dobrze zbudowaną sylwetką.

Tristan Ward
#17
26.05.2024, 10:33  ✶  

Może Brennie odpowiadało stanowisko jakie zajmowała i nie chciała iść wyżej. Tristan co prawda chciał zostać aurorem, więc starał się ze wszystkich możliwych sił ten awans otrzymać. Ukończył kursy, szkolenia i spełnił swoje marzenie. Długo to nie potrwało. Gdyby miał wrócić do pracy, czy nie zaczynałby od początku?

Kiwnął głową w zrozumieniu. Sam nie wiedział co kierowało koleżanką Olivii, że nie podeszła do dalszych egzaminów. Może jak kiedyś ją spotka, zapyta? Lecz, czy miałby na tyle chęci rozmawiać o pracy, z której sam zrezygnował? Poddał się po tym, jak dosięgła go tragedia rodzinna?

Tematu nie ciągnął. Potrafił już chyba wyczuć od Olivii momenty, jakie tematy nie chciała drążyć głębiej. Był wyrozumiały wobec niej.
Pojawienie się kelnerki niespodziewanie, zaskoczyło Olivię tak mocno, że on musiał trochę zainterweniować. Pośpiesznie pisał, że zagalopował się w jednym słowie. Nie, żeby miał się wstydzić Olivii, pisząc o niej koleżanka a nie dziewczyna. Na całe szczęście, sytuacja była opanowana, kobieta zrozumiała i ich zostawiła, a on zwróconą kartkę złożył i schował do notesu. Dopiero później, gdyby ponownie na nią spojrzał, zczaiłby się jak fatalny błąd popełnił.

Uśmiechnął się do swojej DZIEWCZYNY i sięgnął ponownie po notes, aby zapisać tam odpowiedź. A żeby ta nieszczęsna kartka wcześniej wyrwana, mu nie przeszkadzała, złożył na dwa razy i schował do tylnej kieszeni spodni. Potem wyrzuci.
”Nie pisałem. Kontroluję czas, więc spokojnie. Zdążymy zjeść i pójdziemy spacerkiem.”

Po napisaniu, podsunął jej notes, aby przeczytała. Skoro dostali posiłek w zapowiedzianym czasie, mogli spokojnie skosztować tutejszej kuchni.
Tristan skosztował swojej porcji i stwierdził, że nawet smaczne. Dobrze doprawione, nie mówiąc już o estetyce samego przygotowania potrawy.
Córka koleżanki twojej starej
Powinni wynaleźć kamizelki ochronne na duszę, nie tylko na ciało.
wiek
28
sława
III
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Wytwórca eliksirów
Rude proste włosy, obcięte za ramiona, rozwiane. Piegowaty nos. Niebieskie oczy. Drobna, raczej szczupła, wiecznie roześmiana, rozgadana. Niska, mierząca zaledwie 160 cm wzrostu.

Olivia Quirke
#18
27.05.2024, 19:37  ✶  
Kiwnęła głową, uśmiechając się. Tę malutką wpadkę z kelnerką zaczęła powoli wypierać z pamięci, a gdy minęły kolejne dwie minuty, podczas których jedzenie wystygło do tego momentu, w którym mogła jeść je bez bolesnego poparzenia języka, to już w ogóle nie pamiętała o tym, co zaszło.

Potrawy były dobre - niezbyt wyszukane, ale to jej akurat nie przeszkadzało. Tak naprawdę to wolała takie proste dania, wiedząc doskonale, że w prostocie tkwiła ich największa siła, czyż nie? Z pozoru zwykłych składników można było stworzyć coś, co naprawdę łaskotało podniebienie - bo przecież nie sztuką było wziąć jakieś obrzydliwe ślimaki czy mule czy inne małże, polać drogim jak sam skurwysyn winem i podać z kapką sosu obok, mówiąc że to najlepsze danie na świecie.
- Miło wiedzieć, że jesteś moim bohaterem - powiedziała, oczywiście gdy usta miała puste, i akurat robiła przerwę przed napiciem się soku. - Bo pewnie bym jej coś powiedziała, co mogłaby zrozumieć na opak. Matka mówi, że powinnam jakoś poćwiczyć cierpliwość, ale chyba nie wiem, jak to zrobić.
Dodała, skubiąc ziemniaki. W zasadzie to "skubanie" nie było dobrym określeniem, bo Olivia faktycznie nie miała cierpliwości i jej jedzenie znikało zaskakująco szybko z talerza. Jeżeli Ward martwił się o czas: mógł już tego nie robić, bo w takim tempie rudowłosa Olivia zje szybciej od niego. A przy tym, warto zaznaczyć, nie jadła jak jakieś prosię, bo ani samej siebie nie ubrudziła, ani nie ubrudziła stolika. To z pewnością był jakiś ukryty talent!
Czarodziej
Życie to sztuka, którą uprawia niewielu. Większość tylko wegetuje.
wiek
33
sława
III
krew
mugolak
genetyka
—
zawód
Złotnik / Kowal
Wysoki brunet, mierzący 193 cm o zielonych oczach. Ubierający się jak zwyczajni mugole, nie rzucając się w oczy. Szczupły, z dobrze zbudowaną sylwetką.

Tristan Ward
#19
01.06.2024, 10:53  ✶  

Olivia potrafiła zaskakującą szybko pochłonąć swoje porcje posiłkowe, niezależnie od tego, czy to był obiad czy co innego. Tristan już dawno to zauważył, nawet kiedy on sam cokolwiek przygotowywał. Próbował ją uprzedzić, że nie musi się z niczym spieszyć, że nikt jej z tego talerza nic nie zje, nie ukradnie. Ale jak to ona, chyba nie zawsze o tym pamiętała. A może jedynie w miejscach tylko eleganckich? Jeżeli przypomnieć sobie tę nieplanowaną wycieczkę, w której postawiła go przed faktem dokonanym. Gdzie musieli ubrać się w stroje wizytowe.

Swój posiłek obiadowy jadł spokojnie. Degustował, oceniał. Póki miał czas pod kontrolą, nie spieszył się z niczym. Ledwie miał połowę zjedzoną a jego wspaniała dziewczyna już pawie skończyła. Czy nie zgłodnieje przez to za szybko? Czy jej metabolizm przetrawi to wszystko?

Na jej wzmiankę o byciu bohaterem, uśmiechnął się lekko. Wybawił ją nie jeden raz z trudnej sytuacji. Fizycznie nie miałby z tym problemu, ale gorzej słownie. Skoro zmuszony jest porozumiewać się za pomocą języka migowego i w piśmie.

Jak powinien jej pomóc z ćwiczeniem cierpliwości? Jeszcze nie wiedział. Ale coś wymyśli. Na razie nie drążył tematu. Miał co innego w głowie. Zrobił więc chwilę przerwy od jedzenia i postanowił napisać coś, co chciałby jej powiedzieć.
”Niedługo odbędzie się Lammas. Myślałem, czy nie zgłosić się i sprzedawać swoje produkty…”
Podsunął jej notes i czekał na reakcję. Jak oceni jego pomysł? Te trzy kropki po zdaniu mialy wyrażać niepewność. Jeżeli uznałaby to za dobry pomysł, najpewniej potrzebowałby na miejscu pomocnika.

Córka koleżanki twojej starej
Powinni wynaleźć kamizelki ochronne na duszę, nie tylko na ciało.
wiek
28
sława
III
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Wytwórca eliksirów
Rude proste włosy, obcięte za ramiona, rozwiane. Piegowaty nos. Niebieskie oczy. Drobna, raczej szczupła, wiecznie roześmiana, rozgadana. Niska, mierząca zaledwie 160 cm wzrostu.

Olivia Quirke
#20
12.06.2024, 20:29  ✶  
Olivia wytarła usta chusteczką, zerkając na to, co napisał Tristan. Lammas... Na samą myśl o pójściu na kolejny sabat ogarniał ją strach. Litha nie skończyła się dobrze - przynajmniej dla niej. Na Beltane nie była ale wiedziała, co się wtedy działo. I chociaż Litha była spokojna, tak te wszystkie wróżby... Olivia westchnęła, odsuwając od siebie pusty talerz.
- Myślisz, że to dobry pomysł? W sensie - zdążysz ze wszystkim? Może mogę ci jakoś pomóc? - martwiła się, że Ward po prostu nie zdąży przygotować asortymentu na czas. A ona w tym mu nie mogła w żaden sposób pomóc, bo nie znała się na tworzeniu rzeczy z metalu. - Jeśli chcesz, może mogłabym stworzyć jakieś eliksiry specjalnie na twoje stoisko. Takie do czyszczenia biżuterii, robiłam kiedyś coś takiego.
Uśmiechnęła się lekko. Gdyby dodawali to jako gratis, to zawsze byłaby jakaś wartość dodana. Zastanowiła się nad tym odrobinę dłużej.
- Albo ogólnie może bym coś przygotowała? Wiesz, żeby zachęcić ludzi, a to do czyszczenia może byś dodawał tak po prostu do biżuterii, jeśli jakąś chcesz sprzedawać? - pozostawała tylko kwestia - czy zdążą na czas?

Olivia dokończyła swój sok, a następnie oparła się wygodniej o krzesło. Nie wyglądała na kogoś, kto się przejadł. Przeciwnie - na jej twarzy pojawił się błogi uśmiech, ale nie rozleniwiony. Jakby zjadła tyle, ile powinna, chociaż był to posiłek w zastraszającym tempie. Musiała być okropnie głodna.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek:
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Olivia Quirke (6336), Tristan Ward (6228)


Strony (4): « Wstecz 1 2 3 4 Dalej »


  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa