• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Ulica Pokątna v
« Wstecz 1 … 5 6 7 8 9
[24.03.1972] Nora Nory || Nora i Nicholas

[24.03.1972] Nora Nory || Nora i Nicholas
Widmo
wiek
sława
krew
genetyka
zawód

Nicholas Figg
#1
08.01.2023, 14:59  ✶  
Mieszkając u swojej siostry i będąc zdanym na jej dobre serce, samozwańczy kłatwołamacz wielokrotnie pomagał Norze w domowych i zawodowych obowiązkach. To, jaki był efekt owej pomocy pozostawało tematem dyskusyjnym, niemniej poczucie odwdzięczenia się za jej pomoc i cierpliwość pozostawało bardzo silne. O wiele silniejsze niż potencjalne szkody, jakie mógł wywołać lądując w kuchni i przymierzając się do przygotowania pączków zgodnie z recepturami klubokawiarni. Co jednak mogło pójść nie tak, skoro gotowanie czy pieczenie nie wymagało znajomości takich skomplikowanych procedur jak warzenie mikstur? Nie musiał brać pod uwagę tych wszystkich skomplikowanych wpływów gwiazd na efekt mikstury, kierunku mieszania, reakcji jednego składnika z drugim i potencjalnego ryzyka spalenia sobie brwi po niespodziewanej eksplozji. Jakby tak jednak się zastanowić, wybuchowy pączek z marmoladą śliwkową mógłby być nowym hitem sprzedaży, gdyby tylko odpowiednio go dopracować...
Przygotował wszystkie potrzebne składniki i ustawił je na kuchennym blacie, po czym zajrzał do przepisu aby zauważyć, że jest on... zdecydowanie bardziej skomplikowany niż mu się początkowo wydawało.
- Przesiać mąkę... po co miałbym przesiewać mąkę, przecież i tak cała wejdzie... - mruknął sam do siebie pod nosem będąc pochylony nad przepisem i podrapał się w głowię z zastanowieniem. Cały proces można by skrócić, gdyby tylko wrzucić wszystko razem do jednej misy i wymieszać... Gdzieś w jakimś gadzim zakątku mózgu kiełkowało w nim przekonanie, że być może te reguły są spisane z jakiegoś powodu i kolejność ich wykonywania ma głębszy sens. Tak szybko jak ten pomysł wykiełkował, tak szybko też został zduszony w zarodku - Nicholas chciał mieć pączki i to jak najszybciej, i te pączki zaraz dostanie. Owinął się roboczym fartuchem coby nie pobrudzić swoich ubrań, ostatnie dni bez zleceń nie były dla niego zbyt przychylne finansowo i nie mógł sobie pozwolić na nowe. Pewnym siebie ruchem rozpoczął proces ładowania wszystkich składników do jednego pojemnika, bardziej zaabsorbowany chęcią zobaczenia wyrośniętych pączków, niż tym że wszystko pójdzie do kosza jeśli ktoś go nie powstrzyma.
- Nora się na pewno ucieszy! - towarzyszyła mu ta pozytywna i pełna nadziei myśl, kiedy dłonie przymierzały się do wsypania mąki, rzecz jasna bez użycia sitka.
Gadający Kocur
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Kot należący do Nory Figg i tylko do niej. Potrafi przemawiać ludzkim głosem i chętnie z tego korzysta. Towarzyski, przebywa w klubokawiarni "Nora Nory" i zaprasza wszystkich serdecznie do odwiedzin. Jeśli potrzebujesz się rozerwać w doborowym towarzystwie - przyjdź na Pokątną i szukaj Salema. Spełni ten wymóg z najwyższą przyjemnością.

Salem
#2
08.01.2023, 20:31  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 08.01.2023, 20:33 przez Salem.)  
Ja tylko na jakieś 2 posty, potem pójdę spać na parapecie ; )

Spał za wielką donicą, tam gdzie padało najmocniejsze słońce zatem na pierwszy rzut oka nie było go widać. Poruszył uszami na dźwięk kroków jednak to nie by te kroki, które znał na pamięć więc nie otworzył nawet jednej powieki. Dopiero szumy dobiegające z kuchni, jak i nowe zapachy zabrały mu wieczne sny o tuńczyku. Aż zgłodniał, mimo że dwie godziny temu jadł. Przeciągnął się, prostując łapy i wysuwając pazury, ziewnął i gładko zszedł na podłogę. Nie rozglądając się wokół lekko pobiegł do swojej miski, w której nie znalazł nawet śladu jedzenia. Wylizał kilka razy dno lecz nie było tam nawet jednego małego smaczka. Poruszył wąsami z żalu bo bardzo chciał ziścić swoje sny. Zacisnął zęby na miseczce i pobiegł lekkim krokiem do kuchni, w bezszelestne ciszy wskakując na blat obok rąk Nicholasa. Postawił metalową miseczkę tuż obok pudełka jajek.
- Skoro już tu tak hałasujesz to poproszę tuńczyka. Leży w górnej szafce po lewej stronie. - zmiótł ogonem niewidzialny kurz i otarł łapą wąsa od wirujących w powietrzu drobinek mąki. Nie mówił Nicholasowi, że następną porcję jedzenia powinien dostać za trzy godziny. Perfidnie wykorzystywał brata jego ukochanej Nory aby dał mu jeść. Tylko tyle chciał od niego, nic więcej. Siedział obok niego, majestatyczny, puchaty, niewyspany i głodny. Musiał go szybko namówić na jedzenie zanim pojawi się Nora i zrozumie co tu jej kot próbuje urobić.
Landrynka
She could make hell feel just like home.
wiek
26
sława
V
krew
półkrwi
genetyka
—
zawód
Cukierniczka/Twórczyni eliksirów i kadzideł
Można ją przeoczyć. Mierzy 152 centymetry wzrostu, waży niecałe pięćdziesiąt kilo. Spoglądając na nią z tyłu... można myśleć, że ma się do czynienia z dzieckiem. Buzię ma okrągłą, wiecznie uśmiechnięte usta często muśnięte błyszczykiem, bystre zielone oczy. Nos obsypany piegami, które latem zwracają na siebie uwagę. Włosy w kolorze słomy, opadają jej na ramiona, kiedy słońce intensywniej świeci pojawiają się na nich jasne pasemka. Ubiera się w kolorowe rzeczy, nie znosi nudy i szarości. Głos ma przyjemny dla ucha, melodyjny. Pachnie pączkami i domem.

Nora Figg
#3
09.01.2023, 13:05  ✶  

Norka cieszyła się, że miała go blisko. Może niezbyt często, wszak Nicholas raczej bywał tu od czasu do czasu ze względu na swoją pracę, jednak jak już wracał to zawsze trafiał do niej. Podobał jej się ten układ, tym bardziej, że była ogromnie zżyta ze swoją rodziną. Bratu też pewnie było o wiele wygodniej pomieszkiwać w Londynie, a ona mogła się nim od czasu do czasu wysłużyć. Każdy wygrywał w tej sytuacji, prawda?

Może nie zawsze robił wszystko zgodnie z jej wytycznymi, przymrużała jednak na to oko. Nie była typem osoby, która uważała, że coś może być zrobione w sposób, w jaki ona to widzi. Grunt, że miał ochotę się zaangażować, to było najistotniejsze. Dodatkowo ją odciążało, nie sądziła, że będzie mieć tyle roboty, kiedy otworzy klubokawiarnię. Nie przemyślała tego wszystkiego do końca. Sądziła, że poradzi sobie ze wszystkim sama, jak zawsze, zaczynało ją to jednak przerastać, w końcu doba miała tylko dwadzieścia cztery godziny. Musiała w tym czasie wszystko upiec, sprzedać, później zająć się drinkami, na koniec posprzątać. Wypadałoby choć kilka godzin poświęcić na sen, a gdzie w tym wszystkim życie? Właściwie to było najmniej istotne, bo klubokawiarnia była aktualnie jej całym życiem. Starała się znaleźć w tym wszystkim czas dla Mabel, nie wybaczyłaby sobie, gdyby córka poczuła się przez nią zaniedbana.

Ostatni czas nie był dla niej zbyt szczęśliwy, niby faktycznie otworzyła wreszcie swój własny biznes, ale też pojawiły się sytuacje, które trochę popsuły jej nastrój. Bal u Longbottomów, gdzie została zmieniona w bobra, a później spotkanie z Szeptuchą, które powodowało w niej zwątpienie, czy decyzje, które podjęła rzeczywiście były słuszne. Nie miała jednak czasu na zajmowanie się tym wszystkim, w końcu kawiarnia jej potrzebowała. Nie mogła sobie pozwolić na niedyspozycję, choć najchętniej rzuciłaby to wszystko i gdzieś wyjechała na chwilę, aby oczyścić umysł.

Pojawiła się w kuchni z wielkim kubkiem kawy w ręku. Ubrana jak zawsze - w krótką, różową sukienkę, tym razem jednak bez żadnych wzorów. Figg uwielbiała krzykliwe kolory, czego nie dało się nie zauważyć patrząc na wystrój tego miejsca. - Przesiewasz mąkę?- Ruszyła powoli w kierunku brata, aby zajrzeć mu przez ramię, czy aby na pewno trzyma się przepisu. Norka pilnowała jakości jej produktów, musiały być najlepsze, w końcu od tego zależał prestiż tego miejsca. - i dzień dobry braciszku, masz chęć na kawę?- Wypadało być miłą dla rodzonego brata.

Wtedy dopiero dostrzegła Salema i jego miskę. Spojrzała na kota karcąco. - Czy Ty próbujesz go wykorzystać do dostania kolejnej porcji tuńczyka?- Miała nadzieję, że nie odpowie twierdząco, choć dowody były przeciwko kotu.

Widmo
wiek
sława
krew
genetyka
zawód

Nicholas Figg
#4
10.01.2023, 19:12  ✶  
Nie wzdrygnął się, ani nawet nawet nie podskoczył z zaskoczenia po niespodziewanym skoku Salema i ułożenia miski tuż obok jego rąk - z jakiegoś powodu był na takie zagrywki odporny, a równie dobrze mogły to być tajemnicze deficyty w mózgu. Przyjrzał się to kotu, to misce, i ponownie przeniósł wzrok na zwierzaka.
- O, faktycznie pusta. Widać po tobie że cie dobrze karmią. - obdarzył kocura ciepłym uśmiechem, w ogóle nie zdając sobie sprawy że właśnie powiedział coś, co mogło być uznane za obraźliwe. Co prawda ostatnimi czasy Salem chyba trochę przytył, albo przynajmniej urosła mu sierść, ale młody Figg w ogóle nie łączył tego faktu ze swoim przyjazdem. Przecież karmił Salema tylko wtedy, kiedy ten był głodny! Nicholas sam na sobie praktykował podobną metodą i gdyby miał się ocenić, nigdy by nie powiedział że przybrało mu się kilka kilogramów więcej. Co prawda w przeciwieństwie do kota nie śpi całe dnie za donicą lub w innym, ciepłym miejscu, ale były to już szczegóły, o które nikt nie pytał. Dłonią ubrudzoną od mąki spróbował poczochrać łepetynę sierściucha, a jeśli mu się udało, pozostawił na niej odbitą z mąki dłoń.
- Musisz poczekać bo mam brudne ręce. Nie widziałeś gdzie Nora zostawia ścierki? - zapytał rozglądając się po najbliższej sobie części kuchni, aby znaleźć cokolwiek, w co mógłby wytrzeć swoje ubrudzone od białego proszku dłonie. Jego poszukiwania nie trwały długo, bo zostały szybko przerwane przez nagłe przybycie najwpasnialszej na świecie siostry. Nora ubiorem zdecydowanie pasowała do tego miejsca w przeciwieństwie do Nicholasa, który wprowadzał w kuchni jedynie chaos i zamieszanie, a ubiorem zaś odstawał w generyczny sposób. Jedynie ubrany, biały, cukierniczy fartuch jakkolwiek wzbudzał pozory, że jest tutaj stałym pracownikiem. Gdyby jednak tak było, klub zaraz by splajtował.
- Hej siostrzyczko! Emm... No... Właściwie to chciałem zrobić to szybciej i wsypać bez przesiewania. Poza tym nie wiem gdzie jest sitko. - podrapał się ubrudzoną dłonią po włosach, zupełnie nieświadomie pozostawiając na nich resztę niewytartej mąki. Tak naprawdę już prawie nie potrzebował ścierki, bo jedną dłoń wytarł niemal w całości w inne miejsca. Oparł się rękami o blat i spojrzał na Norę pytająco kiedy ta wspominała o wykorzystywaniu Nicholasa przez kota. Otworzył buzię z niedowierzania jak ten nikczemny i podstępny sierściuch mógł mu coś takiego zrobić!
- Ty pchlarzu paskudny, psik mi stąd! No już! - uniósł się nieco na Salema, prusząc w jego stronę mąką przy pomocy strzelania ze swoich ubrudzonych nią palców. Miał nadzieję że kot pokocha go tak jak Norę, ale Nicholas poczuł jedynie ukłucie zdrady i poważny zawód. Czego innego mógł się spodziewać po kotach?
- A ja myślałem że mnie lubi, pff. Mogłem się tego spodziewać. - prychnął pod nosem kiwając z niedowierzania głową na boki. Był załamany, a przynajmniej taki pozostanie przez najbliższe dwie minuty, aż inne sprawy nie zajmą mu bardziej głowy. - Tak, poproszę kawy. Po takim ciosie tylko ona może mnie uratować.
Gadający Kocur
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Kot należący do Nory Figg i tylko do niej. Potrafi przemawiać ludzkim głosem i chętnie z tego korzysta. Towarzyski, przebywa w klubokawiarni "Nora Nory" i zaprasza wszystkich serdecznie do odwiedzin. Jeśli potrzebujesz się rozerwać w doborowym towarzystwie - przyjdź na Pokątną i szukaj Salema. Spełni ten wymóg z najwyższą przyjemnością.

Salem
#5
10.01.2023, 19:37  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 10.01.2023, 19:38 przez Salem.)  
Nie dał się pogłaskać. Wygiął kręgosłup w taki sposób, żeby uniknąć brudnej ręki. Nie po to czyścił sobie sierść pół dnia żeby dać się umorusać przy niedbałym głaskaniu.
- Nie jem byle czego.- odparł wynośle, kładąc poduszeczki łapy na metalowej misce. Niestety ale Nicholas był zbyt opieszały. Jedyne co zdążył zrobić gdy usłyszał kroki Nory to zrzucić miskę na podłogę, gdzie spadła z irytującym łoskotem.
- Tak. Czemu nie?- odparł dziarsko na karcące pytanie Nory. Nie miał ani cienia wyrzutów sumienia i będzie próbował konsekwentnie aż dostanie dokładkę. Celebrował delektowanie się każdą minutą życia a skoro jedzenie oddawało niewymowną przyjemność to dlaczego miałby sobie odmawiać? Nigdy nie rozumiał tych powodów.
Zareagował instynktownie i widząc szybko zbliżającą się rękę wyciągnął łapę przyozdobioną pazurami i ją odgonił, nawet jeśli miał ją drapnąć.
Syknął, odsłaniając górne kły.
- Będąc tak brudnym nie wzbudzisz niczyjej sympatii.- odgryzł się i wyraźnie zbulwersowany podniósł puszysty zadek. Ruszył w kierunku wyjścia z kuchni a w głównej mierze Nora mogła rozpoznać śmiertelnie obrażenie się na wszystkich. Zapewne zaraz schowa się w jakimś niedostępnym dla ludzkich rąk miejscu i spędzi tam resztę dnia. Tak też zrobił - ukrył się pod samym sufitem, na górnej półce w salonie, za pudełkiem. Jedyne co wystawało zza kryjówki to puszysty ogon i czubki uszu. Poszedł spać, obrażony, głodny i urażony. Nie wyjdzie stamtąd do najbliższej pory jedzenia, ot co.
Landrynka
She could make hell feel just like home.
wiek
26
sława
V
krew
półkrwi
genetyka
—
zawód
Cukierniczka/Twórczyni eliksirów i kadzideł
Można ją przeoczyć. Mierzy 152 centymetry wzrostu, waży niecałe pięćdziesiąt kilo. Spoglądając na nią z tyłu... można myśleć, że ma się do czynienia z dzieckiem. Buzię ma okrągłą, wiecznie uśmiechnięte usta często muśnięte błyszczykiem, bystre zielone oczy. Nos obsypany piegami, które latem zwracają na siebie uwagę. Włosy w kolorze słomy, opadają jej na ramiona, kiedy słońce intensywniej świeci pojawiają się na nich jasne pasemka. Ubiera się w kolorowe rzeczy, nie znosi nudy i szarości. Głos ma przyjemny dla ucha, melodyjny. Pachnie pączkami i domem.

Nora Figg
#6
11.01.2023, 12:21  ✶  

Dźwięk miski uderzającej o podłogę nie wróżył niczego dobrego. Norka spoglądała na Salema nieco rozczarowana. - Dlatego, że będziesz grubym kotem, nie będziesz mógł skakać i się wspinać.- Musiała mu przypomnieć o tym, że powinien pilnować swojej diety, w końcu ona się nim opiekowała, jeszcze brakowało jej tylko tego, żeby ktoś gdzieś doniósł, że kot ma u niej zbyt dobrze i że nie dba o niego odpowiednio.

Reakcja Salema na Nicholasa była dosyć gwałtowna. Najwyraźniej kot nie miał dzisiaj specjalnie dobrego humoru, może powinien udać się na kolejną drzemkę, żeby wstać tym razem odpowiednią łapą? - Salem, nie denerwuj się.- Wiedziała, że jej słowa nic nie dadzą, bo kot odwrócił się już obrażony i zmierzał w kierunku wyjścia. Dlaczego był taki humorzasty? Powinni chyba trochę nad tym popracować. Nie dziwiła się nawet, że nie chciał dać się pogłaskać brudnymi rękoma jej bratu, w końcu wiele czasu spędzał nad tym, żeby jego sierść była czysta i błyszcząca, jednak mógł zareagować nieco spokojniej. Zastanawiała się jedynie, czy długo będzie demonstrował swoje niezadowolenie, pewnie mu przejdzie przy kolejnej porcji tuńczyka.

Teraz wróciła spojrzeniem do brata. Nie do końca podobało jej się jego nastawienie. - Wiesz, że szybciej w tym wypadku nie znaczy lepiej?- Wolała się upewnić, że zdaje sobie z tego sprawę. Norka bardzo dokładnie przestrzegała procedur, kiedy wykonywała swoje wypieki. Uważała, że należało się trzymać przepisu, aby wszystko wyszło idealnie. - Szafka, ta przed Tobą, najniższa, tam jest sitko.- Poinstruowała go. Zauważyła też, że kuchnia przestawała być idealnie czysta, co trochę jej się nie podobało.

- Nieładnie się do niego odezwałeś, proszę, abyś tak więcej nie robił. To nie jest jakiś tam pchlarz, tylko Salem, który jest moim życiowym towarzyszem, nie chciałabym, żeby był na Ciebie uczulony, w końcu on też tu mieszka.- Figg nie zamierzała ukrywać, że nie podobał jej się sposób w jaki Nick zwracał się do Salema. Musiała to ukrócić, bo konflikt się zaogni. - Lubi, czy nie lubi, wykorzysta każdą okazję, aby dostać tuńczyka.- Wzruszyła jedynie ramionami, miała świadomość, że trochę winy też leżało po stronie kota. - Już przynoszę.- Norka odwróciła się na pięcie, poszła do części kawiarnianej, aby przynieść bratu kawy. Po krótkiej chwili ponownie znalazła się w kuchni. - Proszę, może być czarna?- Nie do końca pamiętała, jaką kawę pija brat, co się raczej nie zdarzało, bo wiedziała, w jaki sposób pija ją większość mieszkańców ulicy Pokątnej. - Co Cię wzięło na pieczenie?- Wolałaby w sumie, żeby zajął się mniej istotnymi czynnościami w kawiarni, w końcu od wypieków zależała jej renoma.

Widmo
wiek
sława
krew
genetyka
zawód

Nicholas Figg
#7
22.01.2023, 16:37  ✶  
Dźwięk upadającej miski był bardzo nieprzyjemny, a wręcz wzbudzał w Nicholasie jeszcze większą niechęć do Salema. Co prawda był to kot i nie mógł oczekiwać od niego niczego wielkiego, ale chyba moment nastoletniego buntu powinien mieć już dawno za sobą? Nawet klątwołamacz za swoich nastoletnich czasów nie niszczył niczego dla chwili uwagi, a przecież robił naprawdę wiele dziwnych rzeczy.
Łapa Salema omal go nie podrapała, na szczęście Figgowi udało się w ostatniej chwili uniknąć ostrych pazurów i nie skończyć z ranami po krótkiej, ale intensywnej interakcji z kocurem. Ten polazł gdzieś w bliżej nieokreślone miejsce, obrażony jak to kot, na co brunet jedynie przewrócił oczami przedrzeźniająco, nie robiąc sobie nic z jego uwagi o "byciu tak brudnym".
- ...Niech będzie, zrobię to z sitkiem. - odpowiedział siostrze, sięgając tymi samymi, brudnymi dłońmi do docelowej szafki, w której miało się znaleźć sitko. Pozostawił co prawda na drzwiczkach ślad swoich białych paluchów, ale przynajmniej mąka trafiła do miski przesiana przez kuchenne narzędzie.
- Ale sama widzisz jaki on dla mnie jest? Jak mam być dla niego miły, jak chce mnie oszukać na każdym kroku dla jedzenia. Sprzedałby mnie najgorszemu wrogowi za pełną miskę, mówię ci. - rzucił do siostry z oburzeniem, również nie ukrywając swojej irytacji zachowaniem kota. Doskonale rozumiał to, że Salem był towarzyszem życiowym Nory, i tak naprawdę tylko dla niej Nicholas znosił nastoletni bunt kota. Gdyby nie ona, to najprawdopodobniej psikałby wodą ostrzegawczo w kierunku Salema za każdym razem, gdy ten próbuje coś wymusić, albo jest zwyczajnie niemiły. Temu kotu zdecydowanie brakowalo dyscypliny, nie to co poczciwym sowom, które choć nie gadały, to przynajmniej nie sprawiały takich wychowawczych problemów.
- Nie musi mnie lubić, będziemy sobie urządzać ciche dni. - wzruszył ramionami, odstawiając mąkę i rozważając, czy sam nie zje tuńczyka Salema na kolację. Tak dla zasady. - Dzisiaj czuję się na czarną, dziękuję. Jesteś wspaniała. - obdarował ją ciepłym, wdzięcznym uśmiechem i upił niewielki łyczek gorącej kawy, parząc sobie przy tym nieostrożnie czubek języka.
- Czemu piekę? Wiesz... pomyślałem, że może wymyślę ci jakiś nowy przepis, który spodoba się klientom... No i przy okazji coś pomogę tutaj, skoro już pozwalasz mi u siebie mieszkać. Żeby nie było, że twój młodszy braciszek pomieszkuje tutaj na krzywy... krzywą twarz. - powstrzymał się od użycia niewłaściwego słownictwa, którego nie wypadało stosować przy kobiecie, a tym bardziej swojej starszej siostrze. Czasem czuł się głupio żyjąc trochę na kredyt siostry, ale o tym nie mówiło mu się łatwo. Dlatego właśnie wolał coś zrobić żeby się odwdzięczyć za gościnę, a nie jedynie dokładać finansowo do czynszu, jeżeli akurat miał jakieś zlecenia i mógł sobie na to pozwolić.
Landrynka
She could make hell feel just like home.
wiek
26
sława
V
krew
półkrwi
genetyka
—
zawód
Cukierniczka/Twórczyni eliksirów i kadzideł
Można ją przeoczyć. Mierzy 152 centymetry wzrostu, waży niecałe pięćdziesiąt kilo. Spoglądając na nią z tyłu... można myśleć, że ma się do czynienia z dzieckiem. Buzię ma okrągłą, wiecznie uśmiechnięte usta często muśnięte błyszczykiem, bystre zielone oczy. Nos obsypany piegami, które latem zwracają na siebie uwagę. Włosy w kolorze słomy, opadają jej na ramiona, kiedy słońce intensywniej świeci pojawiają się na nich jasne pasemka. Ubiera się w kolorowe rzeczy, nie znosi nudy i szarości. Głos ma przyjemny dla ucha, melodyjny. Pachnie pączkami i domem.

Nora Figg
#8
24.01.2023, 11:54  ✶  

- Dziękuję.- Powiedziała do brata. Cieszyło ją to, że był w stanie czasem posłuchać tego co miała do powiedzenia i nawet wykonywać według jej poleceń czynności. Nie wydawało się to w jego przypadku typowe, bo młody Figg miał dosyć ognisty temperament. Wiedziała, że wolałaby wykonywać to według swojej wizji.

- On jest kotem, nie zawsze do końca logicznie myśli, kieruje się przede wszystkim instynktem...- Starała się w jakiś sposób wytłumaczyć czym kieruje się Salem w swoim kocim życiu. - Myślę, że aż tak to nie, wie, że zrobiłby mi tym przykrość, więc odmówiłby tuńczyka w tym przypadku.- Norka wiedziała, że kot nigdy nie pozwoliłby na to, żeby coś się stało jej, czy któremuś z członków jej rodziny. Więź, która ich łączyła była bardzo silna. - Tak właściwie, to nawet nie zależy mi na tym, żebyście byli dla siebie mili, tylko traktowali się z szacunkiem, po prostu. - Miała nadzieję, że Salem też to usłyszał i że dotrze do niego, o co jej chodzi.

- Czemuż to czujesz się jak czarna? - Spoglądała na brata uważnie. Czy to wszystko wina kota? Oby nie, powinna trochę popracować nad tym, żeby zaczęli się dogadywać. Może zostawić ich na chwilę razem z cukiernią na głowie? Musieliby wtedy współpracować bez względu na muchy w nosie, a ona mogłaby wyjść i odetchnąć. Pomysł nie wydawał jej się wcale taki zły, powinna go wprowadzić w życie.

[a]Przewróciła oczami słysząc jego odpowiedź. - Naprawdę myślisz, że mogłabym powiedzieć, że mieszkasz tu na krzywy ryj?- Nazwała rzecz po imieniu. - Dla mnie to przyjemność, że chciałeś zatrzymać się tutaj, naprawdę.- Bardzo ceniła sobie swoich bliskich i nie widziała nic złego w tym, że Nicholas postanowił u niej pomieszkiwać. - Zresztą myślę, że mogę znaleźć wiele czynności, w których mógłbyś mi się bardziej przydać niż pieczenie. - Nie żeby wątpiła w jego umiejętności kulinarne, no wcale, słyszała przecież opowieści o tym, jak radził sobie na eliksirach w czasach nauki w Hogwarcie i wolałaby jednak, żeby kuchnia przypadkowo nie wybuchła. - Jeśli tylko chcesz, to znajdę Ci inne zajęcie, posiadam trochę zamówień, które trzeba by dostarczyć w różne miejsca, niektóre składniki odebrać od dostawców, myślę, że w tym mógłbyś się sprawdzić.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Nicholas Figg (1254), Nora Figg (1195), Salem (464)




  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa