• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Retrospekcje v
« Wstecz 1 … 4 5 6 7 8 … 16 Dalej »
[marzec, 1966, Hogwart] JA jestem Marta | Electra & Jessie

[marzec, 1966, Hogwart] JA jestem Marta | Electra & Jessie
Czarodziej
Less colours but still colorful
wiek
21
sława
III
krew
półkrwi
genetyka
—
zawód
Klątwołamacz
Średniego wzrostu (174 cm), lekko umięśniony. Włosy ma w kolorze ciemnego brązu, zazwyczaj schludnie ułożone, z opadającymi na oczy w barwie orzecha laskowego kosmykami. Nos ma lekko zadarty, na słońcu wychodzi mu te kilka piegów, zdobiących jego policzki.

Jessie Kelly
#11
19.08.2024, 10:36  ✶  

-Przygoda, whoo-hoo! - zaintonował bez entuzjazmu.

Stwierdzenia, że jest miły, już nie komentował, bo w gruncie rzeczy nie chciał wyjść na gbura (o ile już nie wyszedł), uparcie twierdząc, że jest wredny, złośliwy i takie tam. No i może, ale tylko może, jakaś mała cząstka entuzjazmu Electry spłynęła na niego, bo w jego głowie pojawiła się myśl, że "w sumie to dlaczego nie?" i może nawet jakaś mała cząstka jego właściwie chciała iść do tej łazienki, poznać tę okrytą nieprzychylną sławą Martę i, w duchu krukońskiej ciekawości, poznać, chociaż część jej historii.

Szeptami mówiono między sobą, że był to jakiś tragiczny wypadek, ale nikt nie znał szczegółów. Niewiele osób chciało zagłębiać się w tę historię, a ci, którzy mogli wiedzieć coś więcej, dawno już zakończyli swoją edukację w Hogwarcie i najpewniej zapomnieli już o tym, albo życie wyrzuciło ich za daleko, by do nich dotrzeć i zadać pytania. A może Jasper mógłby spytać o to matkę? Chociaż, czy Charlotte w czasie swojej nauki w szkole była zainteresowana takimi historiami? W sumie chyba nigdy jej o to nie pytał... A może wuj Jonathan będzie coś wiedział? Albo wuj Anthony lub wuj Morpheus?

-Nie, niestety nie kojarzę nikogo takiego - więc ten Basil, starszy brat Electry, musiał być znacznie starszy od niego. -Z jakiego jest rocznika? A skoro to twój "najstarszy" brat, to pewnie masz jeszcze drugiego starszego brata, albo siostrę, tak? Też już skończyli Hogwart?

Mała była szansa, żeby Electra usłyszała z jego słów słowo "szlama", którego Ślizgoni używali, jego skromnym zdaniem, zdecydowanie za często, aż zrobiło się to bardziej żałosne, niż obraźliwe. Jakby była to ich jedyna linia obrony w kłótni "kto jest lepszy?". Bo co z tego, że potrafili czarować, latać na miotle i warzyć eliksiry, skoro dzieciaki mugolskiego pochodzenia również mogły się tego nauczyć i nierzadko osiągały podobne, a nawet takie same rezultaty, co dzieciaki czystej krwi. Więc obrażanie ich od "brudnej krwi" było właściwie jedynym argumentem, jaki mieli w tej bitwie. Plus, ojciec Jaspera był mugolakiem. Z tego względu młody Kelly nie byłby w stanie wypowiedzieć tego słowa.

-Hm... Możliwe. Nie jestem pewien - wiedział, że istnieją takie kamienie i wiedział, że potrafią mieć ten ohydny kolor, który Gryfoni nosili na podbiciach swoich szat, więc po prostu o tym nie myślał. -"Bursztyn" z greckiego? Nie znam greki, ale jesteś pewna? - jakoś mu to nie pasowało.

W ten sposób dotarli do drzwi, strzegących spokoju korytarza przed lamentem łazienkowego ducha, na sam dźwięk imienia, którego uczniowie starszych roczników krzywili się na twarzy. Z drugiej strony dało się słyszeć cichy szum wody, która wkrótce zaczęła wylewać się spod drzwi i wkrótce miała sięgnąć ich butów.

-Szlag, nienawidzę tego - mruknął Jessie, odwracając wzrok. Zaraz jednak zwrócił się do Electry. -Zdaje się, że to tutaj. Znasz magiczne zaklęcie?


sweet summer child
Savor every moment 'til she has to go
'Cause her boyfriend is the rock 'n' roll
wiek
19
sława
IV
krew
czysta
genetyka
—
zawód
modelka
Dość wysoka (177 cm) młoda dziewczyna z długimi, ciemnymi lokami i brązowymi oczami. Pełna energii i ubrana jak z żurnala, zwraca na siebie uwagę wszystkich wokół.

Electra Prewett
#12
20.08.2024, 02:16  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 12.12.2024, 16:23 przez Electra Prewett.)  
Jasper mógł nabijać się z poszukiwań przygód ile chciał, ale pewnie sam był chociaż trochę ciekaw Marty. Electra nie interesowała się jakoś wcześniej jęczącym duchem – głównie przez jej reputację, jako denerwującej płaczki. Dwuletni pobyt w Hogwarcie nauczył ją jednak, że w dobrym towarzystwie nawet najnudniejsza aktywność staje się ciekawa. Zresztą, skoro Basil przeżył spotkanie z Martą bez ataku serca, to w łazience nie mogło być aż tak strasznie.
Tak jak podejrzewała, chłopak nie kojarzył jej brata. Na szczęście wydawał się też być zupełnie nieświadomy jej specyficznej sytuacji rodzinnej. Electra mogła więc sama zdecydować, co dokładnie wyjawi na temat Prewettów.
– Basil jest z rocznika '54, teraz kończy już kurs na uzdrowiciela w Mungu. Mój drugi brat, Icarus, poszedł do szkoły rok po nim i trafił do Slytherinu. – zastanowienie się nad tą lakoniczną odpowiedzią zajęło jej trochę dłużej niż powinno. – Ty za to masz siostrę bliźniaczkę, prawda? Zazdroszczę ci, pewnie zawsze miałeś z kim się bawić. – Electra dowiedziała się o Ricie, kiedy koledzy z drużyny plotkowali na temat zawodników Ravenclaw. Może gdyby sama miała siostrę bliźniaczkę, w domu byłoby trochę weselej.
Jasper nie był najwyraźniej zainteresowany etymologią własnego imienia ani kamieniami szlachetnymi. Brak znajomości greki nie przeszkodził mu natomiast w kwestionowaniu jej wiedzy.
– Tak, jestem pewna. Icarus mi to powiedział, a on chce być historykiem i zna grekę. – znowu chciało jej się przewrócić oczami. Electra nie przepadała za językami starożytnymi, ale akurat ta ciekawostka zapadła jej w pamięć. – Też mnie to zdziwiło, bo myślałbyś raczej, że znaczy "elektryczność" albo coś w tym stylu.
Rozmowa z chłopakiem zaabsorbowała ją do tego stopnia, że nawet nie zauważyła, kiedy dotarli do łazienki. Zorientowała się dopiero po wdepnięciu w sporą kałużę przed drzwiami.
– Na brodę Merlina! – niech to, przecież dopiero co wyschła. – Wszystko w porządku? Znam różne zaklęcia, więc musisz być bardziej konkretny.
Czarodziej
Less colours but still colorful
wiek
21
sława
III
krew
półkrwi
genetyka
—
zawód
Klątwołamacz
Średniego wzrostu (174 cm), lekko umięśniony. Włosy ma w kolorze ciemnego brązu, zazwyczaj schludnie ułożone, z opadającymi na oczy w barwie orzecha laskowego kosmykami. Nos ma lekko zadarty, na słońcu wychodzi mu te kilka piegów, zdobiących jego policzki.

Jessie Kelly
#13
20.08.2024, 10:13  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 21.08.2024, 17:08 przez Jessie Kelly.)  

W sumie to trochę był ciekawy tego płaczliwego ducha. Ale tylko trochę. I w sumie musiał przyznać, że towarzystwo Electry wcale nie było takie złe, ale nie powiedziałby tego na głos. Słuchając odpowiedzi Electry o jej braciach, pokiwał lekko głową. Czasami sam się zastanawiał, jak to było mieć starsze rodzeństwo - takie starsze od ciebie o kilka lat, które może nawet uczyło cię chodzić, ukrywało przed tobą rzeczy dla dorosłych, które nakrywałeś na paleniu papierosów albo całowaniu się potajemnie z dziewczyną lub chłopakiem. Takie starsze rodzeństwo, którym mogłeś pochwalić się w szkole, że "a mój brat/moja siostra to taki fajny/a jest" i tu przytaczać różne rzeczy, które robiło twoje rodzeństwo, ale ty jeszcze nie mogłeś, bo wciąż byłeś za młody.

Na wspomnienie Rity jego twarz trochę się rozjaśniła. Na jego ustach nawet przemknął delikatny uśmiech. Co tu dużo mówić - kochał swoją bliźniaczkę, chociaż ich charaktery różniły się i nie zawsze się ze sobą zgadzali - więc cieszyło go, gdy o jego bliźniaczce ktoś mówił i jeśli były to pochlebstwa, na które przecież zasługiwała. Electra co prawda nie prawiła komplementów, ale to "zazdroszczę ci" można było uznać za komplement.

-Cóż, na samotność i nudę nie mogłem narzekać - tym bardziej, gdy miało się jeszcze trzech super wujków. -Twoi bracia nie chcieli spędzać z tobą czasu? - może była to kwestia jakichś rodzinnych przyzwyczajeń, ale byłoby to trochę przykre, gdyby starsi bracia Electry nie potrafili znaleźć dla niej, chociaż odrobiny czasu.

W sumie właśnie o tym pomyślał - o elektryczności. Miałoby to sens. Nie miał jednak zamiaru kwestionować znajomości języka greckiego brata Electry, skoro sam tego języka nie znał, ale gdzieś z tyłu głowy pojawiła mu się myśl, że może mógłby zapytać o to wuja Anthony'ego. Wuj Anthony znał języki.

-W porządku, to tylko trochę wody - a ta nie mogła zrobić krzywdy, poza przesiąknięciem przez buty i zmoczeniem skarpet, co mogło skończyć się przeziębieniem. -Mówiłaś, że wiesz, jak tego ducha wywabić. Nie wiem, jakieś Abrakadabra? Sezamie, otwórz się? - z tymi słowami nacisnął klamkę.

Drzwi otworzyły się przed nimi, wypuszczając na korytarz więcej wody, która pokrywała łazienkową podłogę. Krany u wszystkich umywalek były odkręcone.

Jasper wszedł do łazienki za Electrą i zamknął za sobą drzwi, upewniając się wcześniej, że nikt ich nie widział. Była to w końcu łazienka dziewczyn, więc on, jako chłopak, nie powinien tu wchodzić. Na szczęście na korytarzu nie było nikogo.

-Woźny nie będzie zachwycony - powiedział, po kolei zakręcając wszystkie kurki, i rozejrzał się, szukając wzrokiem ducha.


sweet summer child
Savor every moment 'til she has to go
'Cause her boyfriend is the rock 'n' roll
wiek
19
sława
IV
krew
czysta
genetyka
—
zawód
modelka
Dość wysoka (177 cm) młoda dziewczyna z długimi, ciemnymi lokami i brązowymi oczami. Pełna energii i ubrana jak z żurnala, zwraca na siebie uwagę wszystkich wokół.

Electra Prewett
#14
21.08.2024, 17:05  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 12.12.2024, 16:24 przez Electra Prewett.)  
Electrze nie umknął wyraz twarzy chłopaka, który pojawił się na wspomnienie o Ricie. Najwyraźniej Jasper potrafił uśmiechać się też bez nutki sarkazmu.
– Chcieli, ale wiesz, są dekadę starsi. Rzadko ich widywałam, bo większość czasu spędzali w Hogwarcie a potem w pracy. – pominęła fakt, że przez chorobę serca Basil nie mógł się nadwyrężać, a mama nie pozwalała Icarusowi się nią zajmować. – Lubię się z nimi bawić, ale to nie to samo, co spędzanie czasu z kolegami w moim wieku. – tak naprawdę dopiero w Hogwarcie miała okazję zaprzyjaźnić się z innymi dziećmi. Jej entuzjazm z posiadania nowych znajomych szedł niestety w parze ze skłonnością do pchania się w różne dziwne sytuacje dla zabawy. Jak do tej pory nie przydarzyło jej się jeszcze nic niebezpiecznego, ale mogła to zawdzięczać raczej szczęściu, niż instynktowi samozachowawczemu.
Teraz też mogła liczyć wyłącznie na szczęścia, ponieważ tak naprawdę nie miała pojęcia jak wywabia się Jęczącą Martę. Myśl, myśl, co dokładnie mówił Basil?
– To nie tak działa...nie można zmusić jej do pojawienia się. Trzeba zachowywać się grzecznie, a wtedy sama przyjdzie. – trzymała kciuki, żeby faktycznie to zadziałało. Szczerze mówiąc, sama wolałaby uniknąć rozgniewania ducha. Weszła więc do łazienki pierwsza, brodząc w wodzie.
– Hej, Marta? Przyszliśmy z tobą pogadać...nie będziemy niczym w ciebie rzucać, obiecuję. – powiedziała głośno, rozglądając się po pomieszczeniu. Nigdzie ani śladu ducha. Może Marta bała się wyjść? To byłoby dość szybkie zakończenie dla ich przygody.
Electra przeszła się wokół łazienki i stanęła przed jednym z luster. Jej włosy były w okropnym stanie. Przed meczem związała je w ciasnego warkocza, który niestety rozwiązał się podczas gry. Latanie po boisku, deszcz i szybkie osuszenie sprawiły, że loczki dziewczyny sterczały na wszystkie strony w nieładzie, przypominając gniazdo dla ptaka. Aż dziwne, że Jasper nie rzucił jakiegoś komentarza na temat jej fryzury.
Kiedy tak przyglądała się swojemu odbiciu, nagle w tafli pojawiła się twarz innej dziewczynki w okularach.
– Naprawdę? Ten przystojniak przyszedł porozmawiać ze mną? – duch wyleciał z lustra i usiadł na jednej z umywalek.
Electra normalnie nie bała się duchów, ale Marta pojawiła się tak nagle, że dziewczyna aż głośno wrzasnęła.
Czarodziej
Less colours but still colorful
wiek
21
sława
III
krew
półkrwi
genetyka
—
zawód
Klątwołamacz
Średniego wzrostu (174 cm), lekko umięśniony. Włosy ma w kolorze ciemnego brązu, zazwyczaj schludnie ułożone, z opadającymi na oczy w barwie orzecha laskowego kosmykami. Nos ma lekko zadarty, na słońcu wychodzi mu te kilka piegów, zdobiących jego policzki.

Jessie Kelly
#15
21.08.2024, 17:46  ✶  

Jasper potrafił uśmiechać się szczerze, potrafił się nawet wyszczerzyć i pokazać wszystkim dookoła wszystkie swoje zęby, ale nie oznaczało to, że miał zamiar robić to cały czas. Niektórzy potrafili wykorzystywać uśmiechy w złych celach, poza tym, Jasper nie znalazł się do tej pory w Hogwarcie w sytuacji, która mogłaby wywołać u niego ten uśmiech, który do tej pory widzieli najczęściej jego mama, rodzeństwo i wujowie.

-Raczej za wiele nie straciłaś. Wierz mi, dzieciaki potrafią być okrutne - powiedział tonem, który mógłby sugerować wieloletnie doświadczenie, nawet jeśli jego doświadczenie mogło być podobne do doświadczenia Electry, zważając na małą różnicę wieku między nimi.

Jasper nigdy nie starał się otaczać gronem "przyjaciół", którzy podążaliby za nim, słuchali go i stanęliby w jego obronie (ale tylko słownej), gdyby ktoś się go uczepił, albo za którymi to on by podążał. On trzymał się bardziej z boku, niedaleko bliźniaczki, ale poza jej własnym gronem, bardziej zajęty sobą. Czasami można było go zobaczyć w towarzystwie jednej, może dwóch osób, ale nigdy nie widziano go z kimś na tyle często, by nazwać ich "przyjaciółmi". Taki stan rzeczy Krukonowi jak najbardziej odpowiadał.

Zerknął na Electrę ukradkiem i uniósł jedną brew, słuchając jej.

-"Zachowywać się grzecznie" - powtórzył, jakby naprawdę brał to pod uwagę.

Po zakręceniu wszystkich kurków w łazience nastała cisza, przerywana ich oddechami i chlupotem wody, w której brodzili.

-Obiecuj za siebie - mruknął, wyciągając różdżkę, by pozbyć się wody. -Po co zalewać całą łazienkę?

O swoje "gniazdo dla ptaka" powstałe na swojej głowie, Electra nie musiała się martwić, bo akurat włosów Jasper nie miał zamiaru komentować. Dobrze wiedział, jaki efekt mogła na nich wywołać wilgoć i sam nienawidził, kiedy ktoś wytykał go palcami, kiedy przez wilgotne powietrze jego włosy zaczynały się puszyć, a po deszczu, jak teraz, zdążyły mu się pokręcić.

Mógł to być jeden z powodów, dla których Tiara nie przydzieliła go do Slytherinu.

Wrzask Electry był tak niespodziewany, że Jasper, wzdrygając się, sam omal nie krzyknął.

-Czemu krzyczysz?! - zawołał, odwracając się.

Wtedy zauważył Martę, jak wylatywała z lustra i swobodnie przesuwała się w powietrzu, by usiąść na jednej z umywalek, pociągając cały czas nosem. Jasper zamrugał kilka razy i przyjrzał się dokładniej duchowi. Przed śmiercią nie mogła być starsza od ich dwójki, miała przekrzywione okulary (a może mu się tylko wydawało) i fryzurę, w której nie prezentowała się dobrze.

-Cóż... Electra chciała cię zobaczyć, więc... - odrywając w końcu wzrok od Marty, Jasper odwrócił się do Electry.

To był twój pomysł, mówiło jego spojrzenie.

-Dlaczego zalałaś łazienkę? - zwrócił się jeszcze do ducha.


sweet summer child
Savor every moment 'til she has to go
'Cause her boyfriend is the rock 'n' roll
wiek
19
sława
IV
krew
czysta
genetyka
—
zawód
modelka
Dość wysoka (177 cm) młoda dziewczyna z długimi, ciemnymi lokami i brązowymi oczami. Pełna energii i ubrana jak z żurnala, zwraca na siebie uwagę wszystkich wokół.

Electra Prewett
#16
21.08.2024, 23:38  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 12.12.2024, 16:24 przez Electra Prewett.)  
"Każdy może być okrutny" chciała najpierw odpowiedzieć, ale po chwili namysłu tylko skinęła głową. Bardzo dobrze wiedziała, jak wredni potrafią być dorośli i nastolatki, a przecież to oni mieli być tymi bardziej dojrzałymi. Sama nigdy nie miała aż tak nieprzyjemnych sytuacji z innymi dziećmi (chociaż czasami chciała powiedzieć parę niecenzuralnych słów niektórym nicponiom). Jasper brzmiał jednak jakby mówił z doświadczenia, przez co zrobiło jej się trochę szkoda chłopaka. Może to z tego powodu był taki gburowaty?
Liczyła na to, że jej słowa o wywabianiu Marty brzmiały przekonująco, ale Krukon szybko rozwiał te nadzieje swoim wyrazem twarzy. W odpowiedzi posłała mu spojrzenie, które miało mówić "tak, serio, wiem co robię".
Nie miała pojęcia czym może być "grzeczne zachowanie" wobec ducha, ale zakładała, że wystarczyło unikać psikusów, które uwielbiali robić Marcie inni uczniowie. Oby Jasper nagle nie zaczął w nią rzucać mokrym papierem toaletowym.
– Nie wiem, może z jakiegoś powodu jest zła i chce coś zniszczyć, żeby dać upust emocjom. Nie masz tak czasem? – bywały momenty, kiedy Electra miała ochotę ze złości rozwalić swoje zabawki. Zdawała sobie jednak sprawę, że tylko narobiłaby tym więcej kłopotów. Od kiedy zaczęła latać na miotle, ta aktywność stała się jej ulubionym sposobem na oczyszczenie głowy ze złych myśli. – Albo może chce pokazać jak jest smutna, żeby ktoś ją pocieszył. – powiedziała trochę ciszej. Electra nie była raczej typem płaczki, ale zdarzało jej się parę razy udawać łzy by dostać przytulasa.
Kiedy duch wreszcie się ujawnił i wyszedł z lustra, dziewczyna mogła tylko stać jak sparaliżowana (krzyk Jaspera nie pomagał). Chłopak oczekiwał jednak, że jako pomysłodawczyni to ona będzie prowadzić rozmowę z duchem, więc musiała się przemóc. Po bliższym przyjrzeniu, Marta nie wydawała się wcale taka straszna. Owszem, nie była ładna, ale daleko jej było do najbardziej makabrycznego ducha w Hogwarcie.
– Taaak. Jak już mówiłam, przyszliśmy po prostu z tobą porozmawiać. – przełknęła ślinę. – Bo tak naprawdę mało o tobie wiadomo. Więc jeśli chcesz, możesz nam opowiedzieć o swoim zyciu i nie-życiu...
– Ach tak, już ci wierzę! Na pewno próbujesz tylko odwrócić moją uwagę, a zaraz z korytarza wyskoczy ktoś inny i rzuci we mnie mydłem. – Marta zmarszczyła brwi i skrzyżowała ręce. Jej głos brzmiał trochę jak przez łzy.
Samo bycie grzecznym najwyraźniej nie wystarczyło.
Czarodziej
Less colours but still colorful
wiek
21
sława
III
krew
półkrwi
genetyka
—
zawód
Klątwołamacz
Średniego wzrostu (174 cm), lekko umięśniony. Włosy ma w kolorze ciemnego brązu, zazwyczaj schludnie ułożone, z opadającymi na oczy w barwie orzecha laskowego kosmykami. Nos ma lekko zadarty, na słońcu wychodzi mu te kilka piegów, zdobiących jego policzki.

Jessie Kelly
#17
22.08.2024, 09:37  ✶  

Jasper Kelly był typem osoby, która jeśli kogoś nie lubiła, odwróciłaby głowę, gdyby coś się tej osobie działo. Oczywiście, gdyby było to coś poważnego, z niechęcią by jej pomógł, ale jeśli zobaczyłby, że ktoś tej osobie robi psikusa, udałby, że nic nie widział i jak najszybciej by się oddalił. Może nie było to zachowanie, którym należało się szczycić, być z niego dumnym i uczyć go młodszych, ale każdy był inny i nie wszyscy byli idealnie dobrymi ludźmi. W każdym zbierała się złośliwość, której należało dać upust, zanim ta wybuchnie i stanie się katastrofa.

A jeśli ktoś sobie zasłużył, to musiała go dopaść kara.

Dlatego, nawet jeśli zawody "Kto pierwszy trafi papierem toaletowym w głowę ruszającego się ducha" mogły przez ułamek sekundy wydawać się zabawne (i jaki byłby to trening celności!), tak teraz nie było ani powodu, ani chęci do celowania w Martę czymkolwiek. O to Electra mogła być spokojna.

-Raczej nie zdarzyło mi się nic zniszczyć - wypłakać wszystkie łzy w poduszkę tak, ale nie zniszczyć.

Jeszcze za małego dziecka wszelkie napady złości u Jaspera tłumił jego ojciec, a potem... Potem Jessie musiał nauczyć się panować nad swoimi emocjami. Wolał nie wiedzieć, co jego mama by zrobiła, gdyby zniszczył coś w domu.

Zgodnie z oczekiwaniami, Electra wzięła na siebie rozpoczęcie i ewentualne podtrzymanie rozmowy z duchem, a Jessie przyglądał się im i słuchał. Oddalił się od umywalek i oparł plecami o ścianę, ręce zakładając na pierś. Słysząc oskarżenia, skierowane w stronę Electry, na jego twarzy pojawił się grymas. Sam nie był dla Electry może najmilszy, ale bynajmniej nie próbował jej wmówić, że jest miła na pokaz i tak naprawdę planowała coś przeciwko niemu.

-Nie musisz być dla niej niemiła, wiesz? - odezwał się chłodno. -Electra faktycznie chciała z tobą tylko porozmawiać. Ale jeśli faktycznie uważasz, że zaraz ktoś tu wpadnie i rzuci w ciebie rolką papieru, to może faktycznie powinienem to zrobić. Wtedy miałabyś powód do płaczu.

Oczywiście, nie miał zamiaru niczym w Martę rzucać. I może niepotrzebnie był dla niej zgryźliwy.

Marta popatrzyła na niego, oburzona, oczy jej się zaszkliły, podbródek zadrżał. Jasper westchnął, wznosząc spojrzenie na sufit.

O Merlinie, będzie ryczeć.

-Uspokój się - powiedział już spokojniej. -Nikt nie ma zamiaru w ciebie teraz niczym rzucać. Ja niczym nie rzucę, Electra niczym nie rzuci, ani nie pojawi się teraz nikt z korytarza, żeby w ciebie czymś rzucić.

-Myślisz, że jestem głupia?! - Marta w sekundę znalazła się przed Jasperem, wrzeszcząc mu prosto w twarz. -"Głupia Marta!"! "Brzydka Marta!"! "Nikt nie lubi Marty!"! Wiem, co wy wszyscy o mnie mówicie! I nie myśl sobie, że... - chwila błogiej ciszy, podczas której Marta po prostu wpatrywała się w twarz Krukona. -Wy-wyglądasz... Jak on - pociągnęła nosem, po policzkach popłynęły jej łzy.

-Jak kto?

-Jak... *chlip* Jak Ned... Ned Kelly...

W tym momencie Jasper zbladł.


sweet summer child
Savor every moment 'til she has to go
'Cause her boyfriend is the rock 'n' roll
wiek
19
sława
IV
krew
czysta
genetyka
—
zawód
modelka
Dość wysoka (177 cm) młoda dziewczyna z długimi, ciemnymi lokami i brązowymi oczami. Pełna energii i ubrana jak z żurnala, zwraca na siebie uwagę wszystkich wokół.

Electra Prewett
#18
22.08.2024, 18:04  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 12.12.2024, 16:24 przez Electra Prewett.)  
Marta miała prawo być podejrzliwa, bo dzieciaki najczęściej przychodziły do nawiedzonej łazienki tylko po to, żeby się z niej pośmiać. Electra sama słyszała, jak starsi koledzy z Gryffindoru przechwalali się, który z nich najcelniej potrafi trafić w ducha. Wtedy taka gra wydawała się całkiem zabawna, ale teraz nie było jej do śmiechu.
Dziewczyna naprawdę starała się być miła, zwłaszcza, że to Marta przed chwilą prawie przyprawiła ją o zawał. Duch mógł też wylecieć na korytarz i zobaczyć, że nikt tam nie czekał z mydłem. A zresztą, i tak wszystko przez nią przelatywało, więc nie powinna się o to denerwować.
Electra wzięła głęboki oddech, próbując wymyśleć jakiś sposób na uspokojenie Marty. Jak jeszcze mogli ją przekonać, że nie mają żadnych złych intencji? Już miała coś odpowiedzieć, kiedy usłyszała słowa stojącego pod ścianą chłopaka. Zaskoczyło ją to, ponieważ spodziewała się raczej, że Jasper zrzuci całe gadanie na nią. Odwróciła się, by szybko zerknąć na bruneta z wdzięcznością. Ucieszyło ją, że stanął w jej obronie, chociaż mógł to zrobić bardziej delikatnym tonem (doprowadzając ducha do płaczu ryzykowali kolejnym zalaniem łazienki). Na szczęście chłopak najwyraźniej również to zrozumiał i kolejne zdanie wypowiedział już spokojniej.
Skarcona Marta nie zamierzała jednak odpuścić, bo natychmiast podleciała do Jaspera i zaczęła się wydzierać. No teraz już sobie nagrabiła. Mimo zapewnień chłopaka, Electra nabrała ochotę by wziąć rolkę papieru i cisnąć nią z całej siły w rozwrzeszczanego ducha.
– Hej, zostaw go! – krzyknęła w stronę Marty, jakby to miało cokolwiek zdziałać. Nagle jednak duch ucichł i zaczął gapić się na chłopaka.
O co jej chodziło? Kim był ten Ned Kelly? Jasper nie wspominał o żadnym starszym bracie, więc może duch miał na myśli jego ojca. Ale czy za czasów, kiedy ojciec chłopaka mógł chodzić do Hogwartu, Marta już nawiedzała łazienkę? Electra nie wiedziała jak się zachować, więc na razie po prostu stała, obserwując co zrobi Kelly.
Czarodziej
Less colours but still colorful
wiek
21
sława
III
krew
półkrwi
genetyka
—
zawód
Klątwołamacz
Średniego wzrostu (174 cm), lekko umięśniony. Włosy ma w kolorze ciemnego brązu, zazwyczaj schludnie ułożone, z opadającymi na oczy w barwie orzecha laskowego kosmykami. Nos ma lekko zadarty, na słońcu wychodzi mu te kilka piegów, zdobiących jego policzki.

Jessie Kelly
#19
23.08.2024, 07:37  ✶  

Przez ciało Marty przechodziło wszystko, ponieważ było ono niematerialne. Nie oznaczało to, że dla ducha obojętnym było, czy ktoś go ignoruje, czasami się z nim przywita, czy jednak rzuci w niego książką, albo gargulkiem, żeby zobaczyć, czy zdoła trafić w niematerialną głowę. Żywi nie byli w stanie poczuć tego, co czują duchy, a kto wie, może ten moment, w którym przedmiot przechodzi przez ich niematerialne ciało, jest dla nich niekomfortowy, jak dla żywych bolesne byłoby uderzenie? A może chodziło o ból emocjonalny, bo skoro w ciebie czymś rzucają, to znaczy, że cię nie lubię, prawda? A przecież nikt nie chciał żyć (lub nie żyć) ze świadomością, że wszyscy dookoła go nie lubią.

Jasper mógł trochę łagodniej mówić do Marty, ale z początku nie miał na to ochoty, bo miał zamiar część rozmowną zrzucić na Electrę, a potem po prostu nie chciał dołączać do rozmowy, kiedy padły pierwsze, bezpodstawne oskarżenia. Gdyby chcieli się z Marty ponaśmiewać, nie wchodziliby do łazienki razem, bo po co obmyślać jakieś wielkie plany tylko po to, żeby rzucić w ducha papierem toaletowym? No i Electra była dla Marty miła i szczera, więc Jasperowi nie spodobał się sposób, w jaki duch do niej odpowiedział. A sposób, w jaki Marta odezwała się do Jessiego, jak się do niego zbliżyła i wydarła się mu prosto w twarz, tylko umocnił jego przekonanie, że powinien trzymać się od tego ducha i od tej łazienki z daleka. Nie warto było psuć sobie nerwów.

Jasper, nie przerywając kontaktu wzrokowego z Martą, uniósł delikatnie dłoń, by dać Electrze znać, że wszystko było w porządku. Wszystko było pod kontrolą.

Marta wspomniała o jego ojcu, a jej głos złagodniał, wypowiadając jego imię. Jessie odpuścił powoli dłoń i nieświadomie zwinął palce, mocno zaciskając pięść.

-Wyglądam jak on... - odpowiedział powoli, biorąc głębokie wdechy. -I co z tego?

W czasach, gdy jego rodzice oraz wujkowie chodzili do szkoły, Marta jeszcze żyła - przynajmniej przez pierwsze lata. Z pewnością znała więc całą ich piątkę.

-On... On był... *chlip*... Zawsze taki... Taki miły... *chlip*... Rozmawiał ze mną... *chlip*... Pomagał mi przy lekcjach i... *chlip*... Nigdy nie naśmiewał się z moich okularów.. Buhuuu - Marta zawyła, odsuwając się od Jaspera i powoli przesuwając się w powietrzu, bez konkretnego celu.

Takim właśnie Jasper go zapamiętał - najmilszym człowiekiem, stąpającym po tym świecie. Czasami nawet Jasper się dziwił, w jaki sposób jego ojciec i matka zostali małżeństwem. I dorobili się dzieci.

-Był bardzo miły - powiedział. -Electra jest niemal tak samo miła. I chciałaby cię lepiej poznać.

Marta pociągnęła nosem, spojrzała najpierw na Jaspera, potem na Electrę, znowu pociągnęła nosem i...

Zastygła.

Poruszała się jedynie jej szata i powieki, gdy mrugała zza swoich okularów. Jej wzrok utkwiony był w jej lustrzanym odbiciu.

Jasper odetchnął nerwowo, ale nie odezwał się już. Skinął głową do Electry, wskazując podbródkiem ducha. Jeżeli teraz zacznie zadawać pytania, może duch będzie skory jej odpowiedzieć?


sweet summer child
Savor every moment 'til she has to go
'Cause her boyfriend is the rock 'n' roll
wiek
19
sława
IV
krew
czysta
genetyka
—
zawód
modelka
Dość wysoka (177 cm) młoda dziewczyna z długimi, ciemnymi lokami i brązowymi oczami. Pełna energii i ubrana jak z żurnala, zwraca na siebie uwagę wszystkich wokół.

Electra Prewett
#20
23.08.2024, 23:17  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 12.12.2024, 16:25 przez Electra Prewett.)  
Chłopak pokazał jej, że na razie wszystko było pod kontrolą, ale Electra dalej stała w gotowości. Uważnie obserwowała ruchy ducha, który zaczął płakać i w końcu oddalił się od bruneta.
Czyli ten cały Ned Kelly musiał znać Martę jeszcze kiedy ta żyła i chodziła do Hogwartu. Myśl, że ktoś kto teraz żyje znał ducha przed jego śmiercią wydała się Electrze dość abstrakcyjna; ich szkołę nawiedzały przecież inne duchy mające setki lat. Chociaż w porównaniu z nimi Marta zmarła całkiem niedawno, bo ile, dwadzieścia lat temu?
Tak czy siak, Ned Kelly brzmiał jakby był naprawdę dobrą osobą, skoro był miły nawet dla Marty. Jeśli faktycznie był ojcem Jaspera, to ciekawe dlaczego syn nie odziedziczył jego uprzejmości.
Chłopak nie wydawał się być skory do rozmowy z duchem o Nedzie, bo szybko zmienił temat. Electrze zrobiło się ciepło, kiedy usłyszała komplement z ust Krukona. Szybko zorientowała się jednak, że pewnie nie miał tego na myśli i chciał po prostu płynnie przejść do ich pierwotnego celu wizyty. Jasper przekazał jej teraz pałeczkę, więc musiała działać.
– Yyy no właśnie. Też mogę z tobą pogadać jak Ned i do głowy by mi nie przyszło nabijać się z okularów...
Marta spoglądał tylko w taflę lustra i zdawała się jej nie słyszeć.
– *chlip*… Wtedy... Wtedy przez chwilę miałam nadzieję... *chlip*... Myślałam, że to on... Że może przyszedł mnie pocieszyć... *chlip*… Usłyszałam męski głos, ale... Ale zamiast niego...
W tym momencie duch zaczął szlochać tak, że nie dało się zrozumieć co mówi.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek:
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Electra Prewett (3363), Jessie Kelly (5340)


Strony (3): « Wstecz 1 2 3 Dalej »


  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa