Czy Jasper potrafił być uprzejmy, jak jego ojciec? Tak.
Czy chciał być uprzejmy, jak jego ojciec? Niekoniecznie i nie zawsze.
Był w końcu synem, i to pierworodnym, swojej matki, i chociaż nie był tak wygadany, jak Charlotte, czy Rita, to jednak czasami udało mu się odpyskować tak, jak robiła to jego siostra. A czasami był złośliwy po prostu, dla zasady, bo ktoś reagował na tę jego złośliwość w zabawny sposób.
Przywołanie w rozmowie osoby Neda Kelly'ego przez łazienkowego ducha zaskoczyło go. Ze wszystkich osób, które Marta mogła znać jeszcze ze swojego życia, nie spodziewał się, że dziewczyna wspomni akurat o nim. I to w momencie, gdy będzie krzyczeć mu prosto w twarz.
Marta nie mogła wiedzieć, co stało się z Nedem. Istniało raczej małe prawdopodobieństwo, że od swojej śmierci opuszczała zamek, więc wręcz nieprawdopodobnym było, by przyleciała do Ameryki, nawet, jeśli Ned Kelly mógł być jedną z nielicznych osób, które były dla niej miłe.
Czy Jasper uważał Electrę za równie miłą, co jego ojciec? Na ten temat nie miał zdania, gdyż dziewczyny właściwie nie znał. Wiedział jedynie, że jest ścigającą drużyny Gryffindoru, ma dwóch starszych braci i jej twarz zmienia kolor, kiedy nazywa się ją "Iskierką". Nie mógł powiedzieć, że była miła, ale nie mógł temu również zaprzeczyć. Rozmawiało się z nią całkiem dobrze. Musiał jednak sam powiedzieć o niej coś miłego, porównując ją do swojego ojca, dzięki czemu może Marta będzie skora podzielić się z Gryfonką swoją historią. I z nim, tak przy okazji.
Duch jednak znowu zaczął płakać i to tak, że jej słowa stały się niezrozumiałe.
-Ktoś jeszcze tu był? - wyrwało mu się. -Kto?
Marta otarła swoim rękawem oczy i poprawiła przekrzywione okulary na nosie.
-On... Słyszałam go... I... Były tam - uniosła dłoń i wskazała jedną z umywalek. -Był takie... Takie brzydkie... I dziwne.