• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Niemagiczny Londyn v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6 Dalej »
[08.07.1972] Lwy, czarownica i klątwołamacz.

[08.07.1972] Lwy, czarownica i klątwołamacz.
Good Boy
I've got a twisted way of making it all seem fine
wiek
30
sława
III
krew
półkrwi
genetyka
—
zawód
Klątwołamacz
Wysoki na metr i dziewięćdziesiąt centymetrów co do milimetra - no więc wysoki, ale za to z drobną budową ciała. Czarne, kręcone włosy i ciemne oczy. Twarz pokryta kilkudniowym zarostem zdradza, że niezbyt dba o siebie.

Thomas Figg
#11
16.09.2024, 11:19  ✶  
Machnął ręką w powietrzu, doprawdy nie powinna się przejmować tym co mu się stało, skończyło się i tak lepiej niż mogło.
- Nie ma o czym mówić, to naprawdę nic - powiedział  ponownie, bo naprawdę nie było się czym przejmować, ryzyko wpisane w zawód. Tym razem skończyło się mniej krwawo niż by się mogło biorąc pod uwagę naturę tej klątwy i to jak podszyta byłą czarną magią.
Obserwował uważnie zachowanie Fiery i jej reakcję na to co właśnie przekazał. Zmarszczył brwi słysząc odpowiedź, dlaczego miał wrażenie, że się poddała i zaakceptowała los na który byli skazani jej braci. Nie mógł tego zrozumieć, przecież powiedział jej, ze jest nadzieja, jasne, niosło to za sobą ryzyko, ale wstanie z łóżka niosło za sobą ryzyko wpadnięcia w tarapaty. Wziął głęboki oddech, bo nie chciał być dla niej zbyt ostry, bądź co bądź to byli jej bracia, rodzina, więc poniekąd rozumiał niechęć do ryzykowania ich życiem.
- Jakie zapomnij, jak ja dopiero z nią zacząłem? - zapytał zdziwiony, przecież to nie tak, ze zawiedli w zdejmowaniu klątwy. Dowiedzieli się dość sporo o samej klątwie i teraz będzie mógł prowadzić badania nad tym jak ją zdjąć, aby dać im jak największe szanse. - Mam zapomnieć o tym, że jakaś baba zmieniła twoich braci w lwy i nie mogą wieść normalnego życia? Mowy nie ma - zaperzył się i popatrzył zarówno na kobietę jak i dwa wielkie kocury za nią.
- Myślę, że to jednak powinna być ich decyzja. Wiem, że kierujesz się ich dobrem i nie chcesz ich narażać - zaczął swój wywód, bo faktycznie nie powinien jej zbyt szorstko oceniać, wątpił aby miała w zamiarze cokolwiek innego niż dbanie o swoich braci, ale jednak. - Istnieje szansa na to, ze faktycznie wrócą do siebie, znów będziesz z nimi mogła rozmawiać, czy nie jest to warte ryzyka? Każdy dzień jest ryzykiem, czasami warto podjąć nieco większe jeżeli jest wizja, że ciemność się rozwieje i nastaną nowe jasne dni - dokończył z nieco większą pasją niż powinien. Nie mógł powiedzieć, że decyzja Fiery była dla niego zaskoczeniem, no dobra trochę była, ale mógł ją zrozumieć. - Pozwól mi pomóc. Dotrę do natury tej klątwy i odwrócę szanse, będą mogli znów żyć starym życiem - już nie próbował jej przekonać, chciał tylko aby nie odrzucała pomocy, żeby zaakceptowała prośbę i pozwoliła mu dalej pracować nad planem odczynienia uroku rzuconego przez wiedźmę.
Tańcząca ze lwami
Did you think the lion was sleeping because he didn't roar?
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Czarne niczym węgiel źrenice to pierwsze na co zwrócisz uwagę kiedy na nią spojrzysz. Później będzie uśmiech, zadziorny, zachęcający do dyskusji. Usta zawsze podkreślone czerwoną szminką, co wyróżnia się na tle jasnej cery, a zarazem idealnie pasuje do kasztanowych włosów Fiery. Jest filigranową kobietą, ma 160 cm wzrostu, chociaż na pierwszy rzut oka tego nie widać, gdyż ubrania, które nosi są zwiewne, więc nie do końca wiadomo, co się pod nimi kryje. Jej ruchy są szybkie, jakby ciągle się gdzieś spieszyła. Głos ma melodyjny, nieco wysoki, jednak nie denerwujący ucha. Możesz wyczuć w nim akcent, tylko ciężko określić jaki, na pewno angielski nie jest jej pierwszym językiem. Pachnie wiatrem, czasem sierścią zwierząt, jednak najbardziej wyczuwalny jest zapach goździków z cynamonem.

The Beast
#12
16.09.2024, 20:45  ✶  

Cóż, Fiery tak już miała, że martwiła się o wszystkich wokół siebie. Czy Thomas tego chciał, czy nie należał do grona osób, o które zaczęła się troszczyć.

- Mam nadzieję, że powiedziałbyś, gdyby faktycznie coś było nie tak. - Nie miała pojęcia, czy był jedną z tych osób, które perfekcyjnie ściemniały, że wszystko jest w porządku, czy raczej wybierał szczerość.

Nie spodziewała się, że będzie oponował. Wydawało jej się, że jasno się wyraziła. Ryzyko było zbyt duże, już i tak mieli problem przez to, że kiedyś postanowiła coś ukraść. Nie miała zamiaru po raz kolejny niepotrzebnie ryzykować, nie chciała stracić braci raz na zawsze, tak to mogła ich mieć przy sobie chociaż pod postacią lwów. Może nie było to wiele, ale ciągle przy niej byli.

- Jeśli coś im się stanie nie wybaczę sobie tego, już i tak przeze mnie mają tą namiastkę życia. - Próbowała wytłumaczyć mu swój punkt widzenia. Nie uważała, że warto ryzykować utratą życia, nie poradziłaby sobie ani z taką odpowiedzialnością, ani ewentualną stratą. To było dla niej za wiele.

- Nieźle, będziesz nastawiał teraz moje lwy, żeby mi się sprzeciwiły? - Nie była szczególnie zadowolona, że postanowił się ich zapytać o zdanie. Jasne, to było ich życie, to oni powinni o nim decydować, ale Fiery nie zamierzała na to pozwolić. Teraz to ona była za nich odpowiedzialna, dzieci i lwy głosu nie mają!

- Brzmi to wspaniale, ale nie, nie ma szans, jeśli coś im się stanie to moje życie straci sens, rozumiesz? - Miała nadzieję, że jakoś uda jej się do niego dotrzeć, że spojrzy na problem jej oczami. Kiedy o tym mówił wydawało się to bardzo proste, ale wcale takie nie było.

Westchnęła ciężko, nie podobał jej się ten pomysł, zupełnie. Nie mogła jednak zabronić mu nad tym pracować. - Nie zamierzam ci wchodzić w drogę, ale jeśli stanie im się krzywda, to nie ręczę za siebie. - Może sama nie skrzywdzi nikogo, ale zawsze mogła poprosić któreś z cyrkowego rodzeństwa, aby jej pomogło.

Good Boy
I've got a twisted way of making it all seem fine
wiek
30
sława
III
krew
półkrwi
genetyka
—
zawód
Klątwołamacz
Wysoki na metr i dziewięćdziesiąt centymetrów co do milimetra - no więc wysoki, ale za to z drobną budową ciała. Czarne, kręcone włosy i ciemne oczy. Twarz pokryta kilkudniowym zarostem zdradza, że niezbyt dba o siebie.

Thomas Figg
#13
17.09.2024, 01:18  ✶  
Całkowicie puścił mimo uszu jej słowa na temat urazu, którego mógłby się nabawić, było z nim okej, a przynajmniej teraz jak adrenalina uderzyła mu do głowy po tym wszystkim. Nie mógł ot tak odpuścić i pozwolić, żeby wybrała te "bezpieczną" opcję.
- Ale to nie ty rzucałaś na nich te klątwę, to nie na twoich barkach spoczywa odpowiedzialność, za to co się z nimi stało. Czy przymuszałaś ich, zebry szli wtedy z tobą? Wątpię - Thomas w swojej naiwności nie podejrzewał o coś takiego Fiery wydawała mu się zbyt dobra, jak na coś takiego. Może i miał ograniczone zaufanie do obcych, ale zdążył już nieco poznać pannę Bell, podczas ich dwóch długich rozmową jakieś tam zdolności obserwacji ludzi posiadał.
- Nie zamierzam nikogo nastawiać przeciwko sobie, ale weź pod uwagę ich zdanie. Rozumiem twoje obawy i niechęć do ryzyka, bo czujesz się odpowiedzialna za braci i musisz ich chronić skoro jako jedyna zachowałaś ludzką postać - przetarł twarz dłonią, był tak zaaferowany próbą przekonania kobiety, ze zaczynał mówić nieco głośniej niż zwykle, by go szlag, musiał się uspokoić. - Nie mówię, że masz teraz w tej chwili decydować się w ciemno, chodzi mi tylko, żebyś nie odrzucała tej możliwości. Chcę tylko, żebyś wzięła pod uwagę również zdanie swoich braci, myślisz, że oni chcą pozostać w takiej formie? Kiedy nie mogą z tobą porozmawiać, przytulić? - popatrzył na dwójkę lwów o których toczyli rozmowę i w końcu wpadł na coś, co być może ułatwiłoby im to wszystko.
Uniósł dłoń w górę, jakby chciał zrobić przerwę w ich dyskusji.
- Dlatego proszę cię, nie odrzucaj pomocy i nie zamykaj ich w złotej klatce, żeby tylko dożyli sędziwej starości jako lwy, bo będą żyć dłużej, ale nie tyle co ludzie. Zróbmy tak - przysunął się do niej i delikatnie spróbował ująć jej dłonie w swoje, aby na niego spojrzała i wysłuchała. - Pozwól mi prowadzić badania, jeżeli tylko oni wyrażą zgodę - wskazał głową na braci Fiery. - A kiedy będę gotowy pojawię się razem z Pazurem i będziesz mogła odbyć rozmowę z Leo i Theo za jego pomocą jako tłumacza. Proszę zgódź się, nie odrzucaj nadziei - jeszcze raz poprosił ją z całą mocą, nie mógł się pogodzić z tym, że ktoś porzucał opcję, która mogła przynosić szczęście.
Tańcząca ze lwami
Did you think the lion was sleeping because he didn't roar?
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Czarne niczym węgiel źrenice to pierwsze na co zwrócisz uwagę kiedy na nią spojrzysz. Później będzie uśmiech, zadziorny, zachęcający do dyskusji. Usta zawsze podkreślone czerwoną szminką, co wyróżnia się na tle jasnej cery, a zarazem idealnie pasuje do kasztanowych włosów Fiery. Jest filigranową kobietą, ma 160 cm wzrostu, chociaż na pierwszy rzut oka tego nie widać, gdyż ubrania, które nosi są zwiewne, więc nie do końca wiadomo, co się pod nimi kryje. Jej ruchy są szybkie, jakby ciągle się gdzieś spieszyła. Głos ma melodyjny, nieco wysoki, jednak nie denerwujący ucha. Możesz wyczuć w nim akcent, tylko ciężko określić jaki, na pewno angielski nie jest jej pierwszym językiem. Pachnie wiatrem, czasem sierścią zwierząt, jednak najbardziej wyczuwalny jest zapach goździków z cynamonem.

The Beast
#14
18.09.2024, 21:10  ✶  

Nie spodziewała się po Thomasie takiej bezpośredniości. Zamarła, kiedy wspomniał jej o tym, w jaki sposób on to widzi. Przyglądała mu się swoimi ciemnymi oczami w milczeniu. To prawda, ona nie rzuciła tej klątwy, nie zaprowadziła tam braci siłą, to nie była jej wina, chociaż trochę czuła się za to odpowiedzialna. - Nie, nie zmusiłam ich do tego. - Nie sądziła, że oczekiwał odpowiedzi, ale mu ją dała. Rozumiała o co mu chodzi, ale trudno jej było nie myśleć o tym w taki sposób. Ona ukradła pierścionek, jej bracia zostali za karę zamienieni w lwy, prosta sprawa. Wina - kara.

- Tak, tylko ja im zostałam. Nie mamy nikogo więcej, znaczy mamy rodzinę z cyrku, ale to coś innego. - Jej bracia i siostry nie poznali lwów, gdy byli jeszcze ludźmi, to był inny etap jej życia. Była jedyną żywą osobą, która mogła im pomóc, nie mieli nikogo poza nią.

- Na pewno marzą o tym, żeby wrócić do ludzkiej formy, ale ktoś musi myśleć o tym, że coś może pójść źle. Nie chcę ich stracić, nie chce zostać sama. - Nadal próbowała pokazać mu swój sposób widzenia, wiedziała, że Thomas ma rację, że powinna dać mu szansę, ale bała się, że ich straci na dobre.

Odetchnęła ciężko, trochę ją przerażało to, co mogło się wydarzyć. Z drugiej strony, może jednak warto spróbować? Figg był całkiem przekonujący w tej swojej gadce.

Dała mu ująć swoje dłonie. Słuchała nadal uważnie tego, co miał jej do powiedzenia. - Dobrze, zgodzę się na te twoje badania, ale masz być ostrożny. - Mówiła cicho, nie chciała, żeby bracia widzieli, że nie do końca jest zadowolona z takiego obrotu sprawy. - Nie potrzebuję twojego kota, żeby z nimi rozmawiać, wypracowaliśmy już pewne metody komunikacji. - Tkwili w tej formie ponad dziesięć lat, musiała nauczyć się z nimi rozmawiać.

Good Boy
I've got a twisted way of making it all seem fine
wiek
30
sława
III
krew
półkrwi
genetyka
—
zawód
Klątwołamacz
Wysoki na metr i dziewięćdziesiąt centymetrów co do milimetra - no więc wysoki, ale za to z drobną budową ciała. Czarne, kręcone włosy i ciemne oczy. Twarz pokryta kilkudniowym zarostem zdradza, że niezbyt dba o siebie.

Thomas Figg
#15
19.09.2024, 13:24  ✶  
Uśmiechnął się delikatnie widząc, że jego słowa powoli docierają do Fiery, nie robił tego tylko dlatego, żeby móc rozwikłać zagadkę, chciał jej pomóc, skoro jest na to opcja. Było zbyt wcześnie, aby się poddawać.
- Dokładnie tak samo jak wtedy powinnaś im pozwolić wybrać, Wiem, że to jest trudne bo czujesz się odpowiedzialna za ich ochronę i dobrobyt, ale nie możesz trzymać ich pod kloszem - jego ton nie był już zapalczywy, był delikatny, chciał jej pomóc, a nie nakłonić do swojej wizji. Westchnął wiedząc, ze to co powie może być nieco zbyt kontrowersyjne, ale chyba musiałoby też być powiedziane - chciał jej nieco osłodzić te informację.
- Trzymaj, poprawi ci humor - już dawno temu nauczył się, że słodycze pomagają na poprawę humoru, dlatego też podał jej czekoladę. Thomas nigdy nie wychodził z domu bez czegoś słodkiego ot nawyk mieszkania z cukiernikiem. - Rozumiem, że są wszystkim co ci zostało, ostatnią prawdziwą rodziną. Ale czy w obecnej formie faktycznie nią są? Wiem, że to nadal oni, ale nie możesz z nimi porozmawiać są tutaj ale jakby ich nie było, prawda? Domyślam się, że to nie jest prosta decyzja, nie mówię, że masz podejmować ją teraz. Ale wtedy kiedy już będę miał zebrane niezbędne kawałki tej układanki, wtedy będziemy mogli usiąść i zdecydować nad działaniem. - uśmiechnął się delikatnie i popatrzył uważnie na Bellównę, cóż różne miał scenariusze przygotowane w głowie, kiedy tutaj szedł, ale ten jeden wyjątkowo nie był tym, który przewidział.
- Wiem, że nie potrzebujesz, myślałem bardziej, że chciałabyś dokładnie poznać ich zdanie, słowo w słowo - powiedział próbując usprawiedliwić swoją propozycję przed jej oczami.
Tańcząca ze lwami
Did you think the lion was sleeping because he didn't roar?
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Czarne niczym węgiel źrenice to pierwsze na co zwrócisz uwagę kiedy na nią spojrzysz. Później będzie uśmiech, zadziorny, zachęcający do dyskusji. Usta zawsze podkreślone czerwoną szminką, co wyróżnia się na tle jasnej cery, a zarazem idealnie pasuje do kasztanowych włosów Fiery. Jest filigranową kobietą, ma 160 cm wzrostu, chociaż na pierwszy rzut oka tego nie widać, gdyż ubrania, które nosi są zwiewne, więc nie do końca wiadomo, co się pod nimi kryje. Jej ruchy są szybkie, jakby ciągle się gdzieś spieszyła. Głos ma melodyjny, nieco wysoki, jednak nie denerwujący ucha. Możesz wyczuć w nim akcent, tylko ciężko określić jaki, na pewno angielski nie jest jej pierwszym językiem. Pachnie wiatrem, czasem sierścią zwierząt, jednak najbardziej wyczuwalny jest zapach goździków z cynamonem.

The Beast
#16
19.09.2024, 20:30  ✶  

Jego argumenty miały sens, nie zmieniało to jednak faktu, że Fiery i tak będzie się martwić o swoich braci, tak to już jest z rodzeństwem. Szczególnie kiedy część z nich nie jest w stanie w pełni o siebie zadbać.

- Pozwoliłam im wtedy wybrać, i co z tego mają? - Nadal była zła, że byli tam we trójkę. Gdyby poszła sama, to im nic by się nie stało, jej mogłoby, ale wolałaby być na ich miejscu, nie miałaby nic przeciwko temu, żeby to ją spotkała kara.

- Chcesz mnie przekupić? - Odparła z nieukrywanym uśmiechem. Cóż, słodyczy nigdy nie odmawiała. Czekolada była lekiem na wszystkie smutki tego świata. Niemalże od razu otworzyła słodkości, ale poczęstowała najpierw Thomasa, jemu również należało się coś od życia.

- Dobrze, dotarło do mnie, nie będę cię powstrzymywać, dam im wybór, zadowolony? - Z początku pomysł naprawdę ją przerażał, ale nie zamierzała póki co stopować Figga, bo co jeśli faktycznie uda mu się rozwiązać problem? Oczywiście, pozwoli mu testować te wszystkie metody dopiero wtedy, kiedy będzie pewien, jak działać z tą klątwą. To rozwiązanie wydawało jej się być najrozsądniejszym, nie mogła przecież zabraniać braciom próbować wrócić do normalności, nie o to też chodziło. Nie mogła być nadopiekuńcza, wiedziała, że to też może być szkodliwe.

- Zobaczymy, póki co takie spotkanie nie jest potrzebne. - Na razie nie chciała sobie zawracać głowy rozmową kota z lwami, jeszcze tego tylko brakowało w tym domu wariatów.

Później podziękowała Thomasowi za fatygę, odprowadziła go do wyjścia i się z nim pożegnała.


Koniec sesji
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów The Beast (2792), Thomas Figg (3215)


Strony (2): « Wstecz 1 2


  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa