Calanthe Elaine Malfoy
Urodzenie: 26.07.1952, lew, numerologiczna piątka
Stan cywilny: panna
Nazwisko panieńskie: Malfoy
Krew: czysta
Zamieszkanie: Buckinghamshire
Pochodzenie: Urodzona i wychowana w rodzinnej wilii w hrabstwie Buckinghamshire, gdzie wciąż mieszka. Jest jedyną córką Christophera Malfoya, Szefa Biura Kontaktu z Podatnikami w Departamencie Skarbu, a także Mirandy Rosier-Malfoy, właścicielki butiku.
Stan cywilny: panna
Nazwisko panieńskie: Malfoy
Krew: czysta
Zamieszkanie: Buckinghamshire
Pochodzenie: Urodzona i wychowana w rodzinnej wilii w hrabstwie Buckinghamshire, gdzie wciąż mieszka. Jest jedyną córką Christophera Malfoya, Szefa Biura Kontaktu z Podatnikami w Departamencie Skarbu, a także Mirandy Rosier-Malfoy, właścicielki butiku.
Kształtowanie: ◉◉○○○
Rozproszenie: ◉◉○○○
Transmutacja: ◉○○○○
Zauroczenie: ◉◉◉◉○
Nekromancja: ◉◉○○○
Translokacja: ◉○○○○
Percepcja: ◉◉◉○○
Aktywność fizyczna: ○○○○○
Charyzma: ◉◉◉○○
Rzemiosło: ◉○○○○
Wiedza przyrodnicza: ◉◉○○○
Wiedza o świecie: ◉◉○○○
Rozproszenie: ◉◉○○○
Transmutacja: ◉○○○○
Zauroczenie: ◉◉◉◉○
Nekromancja: ◉◉○○○
Translokacja: ◉○○○○
Percepcja: ◉◉◉○○
Aktywność fizyczna: ○○○○○
Charyzma: ◉◉◉○○
Rzemiosło: ◉○○○○
Wiedza przyrodnicza: ◉◉○○○
Wiedza o świecie: ◉◉○○○
Poziom spaczenia: II
Różdżka: włókno ze smoczego serca, wiśnia, 10 cali, sztywna
Zwierzę totemiczne: lis
Aura: brązowo-szara z domieszką brudnego różu
O zdolnościach: w swoim życiu miała wiele przelotnych pasji, które umierały po bardzo krótkim czasie. Kiedy brat zainteresował się sztuką, zainteresowała się też ona; sięgała wtedy po ołówki i szkicowała, ucząc się podstaw tej sztuki, szybko jednak zaniechając dalszych prób i nie rozwijając się dalej. Wybłagała u ojca nauki na skrzypcach, by po miesiąciu się znudzić i nie wynieść z nich nic. Chciała być najlepsza, najzdolniejsza we wszystkim, co aktualnie robiła, ale te chęci szybko umierały, a Calanthe wracała do punktu wyjścia. W Hogwarcie postanowiła skupić się niemal całkowicie na nauce. Przykładała się do wszystkich przedmiotów, najwięcej radości odnajdując w eliksirach i urokach. Najgorzej radziła sobie przede wszystkim z transmutacją i historią magii; chociaż lubiła czytać, tak natura przedmiotu opierająca się głównie na tym doprowadzała ją do szaleństwa. Transmutacja nie zainteresowała jej wystarczająco, żeby czuła potrzebę rozwijania jej bardziej niż absolutne minimum, tak samo jak z translokacją - nie poszerzała swojej wiedzy ponad to, co wyniosła z Hogwartu, a i nawet o tą dalej nie dba.
Od zawsze była drobna, a wysiłek fizyczny i sporty sprawiały jej tak duży dyskomfort, że rezygnowała z nich całkowicie. Jest wolna, słaba; do dzisiaj oczekuje, że bliscy wyręczą ją w zadaniach wymagających siły. Nie je dużo, a stres w trakcie szkoły sprawiał, że jadła jeszcze mniej. Na pierwszym roku z trudem przebrnęła przez zajęcia z latania na miotle, traciła równowagę i nerwy przy każdej próbie. Do dzisiaj unika tego środku transportu, preferując tą, która idzie jej odrobinę lepiej - teleportację.
Po szkole pozostały z nią jej ulubione przedmioty. Rozwijała dalej swoją wiedzę odnośnie eliksirów, eksperymentowała i wtedy zaczęła pojawiać się na Nokturnie, gdzie z pomocą brata i kuzynki kupowała potrzebne ingrediencje do swoich dalszych nauk, które zaczęły zbaczać na ciemniejsze tory. Zainteresowała się nekromacją, uczyła się jej razem z bratem, od którego też pobierała wyprosiła przeszkolenie z hipnozy, jednocześnie rozwijając się też w zakresie uroków, których potrzebowała też do nauk z Baldwinem. Z wytwórstewa eliksirów zrezygnowała niedługo przed dwudziestymi urodzinami, na chwilę obecną skupiając się bardziej na życiu towarzyskim, zapewnieniu sobie wygodnego życia w oparciu o bliskich.
Blondynom się nie podskakuje: jest Malfoyem, a Malfoyowie mają swoje sposoby na wdarcie się na ulice Śmiertelnego Nokturnu; jeśli nie dzięki własnej charyzmie i umiejętnościom, to dzięki koneksjom. Przez większość swojego życia nie wydawała się być zainteresowaną wściubianiem nosa w niebezpieczne rejony Londynu, jednak wszystko zmieniło się, kiedy rozpoczęła swoją przygodę z wyrabianiem eliksirów (jakkolwiek krótka by ona nie była). Nokturn stanowił miejsce, w którym mogła zaopatrzyć się w składniki, które wykorzystywała do zgłębiania tych mniej pochwalanych przez społeczeństwo tajemnic wytwórstwa eliksirów - najczęściej pomagała jej w tym Lorraine, kuzynka. Do swobodnego poruszania się po Nokturnie wykorzystywała swoje pochodzenie, rodzinę i jej znajomości. Nawet dzisiaj, kiedy jej twarz jest już tam znana, preferuje podróżowanie po ulicy w towarzystwie bliźniaka.
Hipnoza (III): w trakcie żonglowania między kolejnymi zainteresowaniami, postanowiła podebrać od brata kolejną umiejętność. Baldwin jest samoukiem i to od niego Calanthe nauczyła się wszystkiego, co wie na temat hipnozy; wyprosiła od bliźniaka nauki. Jako swoje króliki doświadczalne wykorzystywała najbiedniejszych ludzi na Nokturnie, którzy za parę drobniaków byliby zdolni zrobić wszystko. Ma swoje wahadełko, jednak aktualnie nie wykorzystuje go zbyt często, głównie przez fakt, że nie bardzo ma ku temu okazje.
Znajomość półświatka (II): chociaż początkowo planowała ograniczyć swoje wizyty na Nokturnie do ewentualnych zakupów, chcąc nie chcąc zaczęła pojawiać się tam coraz częściej. Głównie ze względu na brata, który jest częstym gościem na Nokturnie i w Podziemnych Ścieżkach; dodatkowo jej starszy brat, Renigald, zdążył zbudować sobie siatkę znajomości, na której Calanthe bezczelnie żeruje. Zdarzało jej się też kręcić w towarzystwie Lorraine, która żyje na Nokturnie i prowadzi swój biznes. Sama Calanthe nie prowadzi żadnych interesów, ale w trakcie swoich zakupów i dalszych wizyt zdążyła zapamiętać poszczególne nazwiska mieszkańców Nokturnu. Korzysta z faktu, że jest kojarzona jako siostra swoich braci, co w połączeniu z nazwiskiem sprawia, że przynajmniej w pewnym stopniu jest nietykalna; szczególnie że nie rwie się do ściągania na samą siebie kłopotów.
Tworzenie eliksirów i maści (II): eliksirami interesowała się już w trakcie swoich szkolnych lat, kiedy to posiłkowała się notatkami przejętymi po starszej kuzynce, jednak to dopiero po szkole prawdziwie rozwinęła swoje skrzydła. Zgłębiała kolejne książki i uczyła się kolejnych receptur, z czasem zapuszczając się w rejony trucizn. Wydawało się, że powiąże z tym swoją przyszłość, jednak niedługo przed dwudziestymi urodzinami nagle stwierdziła, że to jednak nie to i z dnia na dzień przestała pogłębiać swoją wiedzę, by teraz dramatycznie wzdychać i wspominać o tym, że nie ma pomysłu na swoją przyszłość - inną, niż bycie jedyną córką ojca.
Bogacz (II): znanym faktem jest to, że Malfoyowie są obrzydliwie bogaci, co również tyczy się Christophera Malfoya. Calanthe sama nie pracuje, żyje na utrzymaniu rodziców, wykorzystując fakt, że jest ich jedyną córką. Całe życie starała się im przypodobać, szczególnie ojcu, by nie stracić swojego wygodnego życia, przez co teraz spoglądają na nią łaskawszym okiem, nawet kiedy stoi w miejscu ze swoim życiem i przyszłością.
Kłamstwo (I): stosunkowo szybko nauczyła się kłamać. Przychodzi jej to gładko, jako że jest nastawiona na wyciąganie jak największych korzyści dla samej siebie... a mówiąc prawdę nie osiągnęłaby wiele. Wyznaje zasadę, że nie może wyjawiać swoich prawdziwych przemyśleń, przekonań i uczuć; chowa je za starannie dobranymi słowami.
Kokieteria (I): od zawsze wiedziała, że ma w sobie niezwykły urok i nie zamierzała powstrzymywać się przed korzystaniem z niego. Delikatna, dumna i pełna wdzięku - w szkole zwodziła chłopców samą obietnicą uśmiechu, w dorosłości pod pozorem niewieściej niewinności za pomocą aluzji i flirtu manipulowała mężczyznami, aby zmuszać ich do oddania jej wszystkiego, co tylko sobie wymarzyła.
Niewidzialność (0): zależy jej, by je twarz była znana, acz przede wszystkim w miejscach, w których może jej się to przydać - jak z Nokturnem. Nigdy jednak nie stała się szerzej znana, nie ma osiągnięć, które mogłyby przynieść jej sławę. Jest co najwyżej kojarzona w określonych kręgach.
Słabo zbudowany, niedowaga (II): nigdy nie lubiła się wysilać. Nie jest stworzona do aktywności fizycznej; jest chuda, drobna i krucha, łatwo się męczy. Niewiele je odkąd pamięta, co pogłębia jej brak sił i słabą budowę. Ale, przecież, nie po to ma bliskich, by teraz się męczyć, prawda?
Brudny sekret (II): zakazany zachwyt, piekielna pasja - tak piękna, a tak plugawa. Od lat nie może otrząsnąć się z oczarowania Christopherem, którego niegdyś czciła jako ojca, tak jak córka powinna, jednak wraz z postawieniem pierwszych kroków w dorosłość poczęła dostrzegać w nim kogoś jeszcze - dojrzałego, dostojnego i niebezpiecznie pociągającego mężczyznę. Wciąż niepewna znaczenia swoich uczuć, skrzętnie ukrywa swoje utrapienie przed światem i niemal panicznie chroni ojca przed spostrzeżeniem nawet najbledszej oznaki tego, że za jej nabożnym spojrzeniem może się kryć coś więcej, w obawie przed zniszczeniem relacji z nim, a dalej też z matką, i utratą wszystkich dogodności, jakie Christopher sobą zapewnia - począwszy od wyrzucenia jej z domu, na ewentualnym odcięciu od pieniędzy kończąc. Przeraża ją potencjalna kompromitacja, jaka szła by za ujawnieniem jej uczuć. Mimo wszystko, po ukończeniu szkoły pozostała w domu rodzinnym, niezdolna do życia z dala od jedynej osoby, z którą pragnęłaby być naprawdę blisko.
Choroba genetyczna - nocna mara (I): dopiero co ujawniona, a jej objawy powoli się rozwijają. Calanthe od zawsze miała trudną relację ze snem, spędzała noce na usypaniu się nudnymi książkami, by nie rzucać się godzinami po łóżku. W ostatnim czasie jednak coraz częściej doświadcza trudności z zasypianiem, a jeśli już zaśnie w takich chwilach, to na krótki czas. Za wszystko obwinia częste odwiedziny i nocowanie u brata; zmiany otoczenia jej nie służą. Nie zdaje sobie sprawy z tego, że choruje i powoli odbiera jej życie.
Brak energii (I): nie ma pojęcia, skąd wynika zanik jej mocy w trakcie pełni. Czuje, że traci siły, humor w trakcie pełni, pojawiają się też dalsze trudności ze snem. Generalnie mówiąc - jest w tym czasie nie do życia i woli zaszyć się we własnym pokoju, niż angażować w jakiekolwiek aktywności.
Drobny lęk - pająki (I): bała się ich od zawsze, nawet tych najmniejszych, choć do tych z czasem się przekonała, tak długo, jak nie są większe niż jej paznokieć. Jeśli znajdzie jakiegoś przed snem, to nie ma opcji, by usnęła, dopóki ten dalej żyje i biega po pomieszczeniu.
Flegmatyk (I): powtarza, że nigdzie jej się nie spieszy, a to powiedzenie najwyraźniej przeniosło się też na jej szybkość reakcji. Jej ciało ma okrojony zakres możliwości, nawet w dzieciństwie nigdy nie próbowała się ścigać z rodzeństwem, gdy byli dziećmi.
Słabe płuca (I): w jej ciele brakuje porządnie wyrobionych mięśni, których przez brak aktywności fizycznej nigdy sobie nie wyrobiła. Prędzej czy później, musiało się to odbić na jej kondycji, czy raczej - przyczynić do tego, że tej kondycji nie ma wcale. Nie biega, nie nosi ciężarów, bo po chwili zaczyna czuć, że jej płuca płoną.
Mizantrop (I): nie potrafi pojąć, dlaczego czarodziejski świat zdecydował się żyć w ukryciu i wciąż się tego trzyma. Wychowywana w magicznej, czystokrwistej rodzinie, gardzi niemagicznym światem, mugolami, którzy w jej mniemaniu zasługują najwyżej na miano podnóżków czarodziejskiego społeczeństwa. Przychylniejszym spojrzeniem potrafi spojrzeć na mugolaki, które los postanowił obdarować magią i wynieść ponad to, w czym się narodzili; pech za to chciał, że zdecydowana większość z nich żywi niezrozumiały dla Calanthe sentyment do mugolskiego społeczeństwa. W rezultacie otacza się w znacznej mierze czystą krwią i ewentualnie tą nieliczną częścią mugolaków, którzy zrozumieli, że ich dar stoi wyżej niż ich rodzinne więzy.
Uczulenie - sierść pufków (I): zwierzęta są dla Malfoy miłym elementem tego świata, o ile nie są one pufkami. Okropne stworzenia z równie okropnymi jęzorami i obrzydliwymi nawykami. Nigdy nie miała pufka, a o swoim uczuleniu dowiedziała się kiedy rozpoczęła swoją przygodę z wytwarzaniem eliksirów. Kiedyś uważała je za całkiem urocze, jednak od momentu, kiedy dostała reakcji alergicznej na ich sierść, zaczęła ich unikać i wyrobiła w sobie olbrzymią niechęć do tych puchatych kulek.
Różdżka: włókno ze smoczego serca, wiśnia, 10 cali, sztywna
Zwierzę totemiczne: lis
Aura: brązowo-szara z domieszką brudnego różu
O zdolnościach: w swoim życiu miała wiele przelotnych pasji, które umierały po bardzo krótkim czasie. Kiedy brat zainteresował się sztuką, zainteresowała się też ona; sięgała wtedy po ołówki i szkicowała, ucząc się podstaw tej sztuki, szybko jednak zaniechając dalszych prób i nie rozwijając się dalej. Wybłagała u ojca nauki na skrzypcach, by po miesiąciu się znudzić i nie wynieść z nich nic. Chciała być najlepsza, najzdolniejsza we wszystkim, co aktualnie robiła, ale te chęci szybko umierały, a Calanthe wracała do punktu wyjścia. W Hogwarcie postanowiła skupić się niemal całkowicie na nauce. Przykładała się do wszystkich przedmiotów, najwięcej radości odnajdując w eliksirach i urokach. Najgorzej radziła sobie przede wszystkim z transmutacją i historią magii; chociaż lubiła czytać, tak natura przedmiotu opierająca się głównie na tym doprowadzała ją do szaleństwa. Transmutacja nie zainteresowała jej wystarczająco, żeby czuła potrzebę rozwijania jej bardziej niż absolutne minimum, tak samo jak z translokacją - nie poszerzała swojej wiedzy ponad to, co wyniosła z Hogwartu, a i nawet o tą dalej nie dba.
Od zawsze była drobna, a wysiłek fizyczny i sporty sprawiały jej tak duży dyskomfort, że rezygnowała z nich całkowicie. Jest wolna, słaba; do dzisiaj oczekuje, że bliscy wyręczą ją w zadaniach wymagających siły. Nie je dużo, a stres w trakcie szkoły sprawiał, że jadła jeszcze mniej. Na pierwszym roku z trudem przebrnęła przez zajęcia z latania na miotle, traciła równowagę i nerwy przy każdej próbie. Do dzisiaj unika tego środku transportu, preferując tą, która idzie jej odrobinę lepiej - teleportację.
Po szkole pozostały z nią jej ulubione przedmioty. Rozwijała dalej swoją wiedzę odnośnie eliksirów, eksperymentowała i wtedy zaczęła pojawiać się na Nokturnie, gdzie z pomocą brata i kuzynki kupowała potrzebne ingrediencje do swoich dalszych nauk, które zaczęły zbaczać na ciemniejsze tory. Zainteresowała się nekromacją, uczyła się jej razem z bratem, od którego też pobierała wyprosiła przeszkolenie z hipnozy, jednocześnie rozwijając się też w zakresie uroków, których potrzebowała też do nauk z Baldwinem. Z wytwórstewa eliksirów zrezygnowała niedługo przed dwudziestymi urodzinami, na chwilę obecną skupiając się bardziej na życiu towarzyskim, zapewnieniu sobie wygodnego życia w oparciu o bliskich.
Przewagi
Blondynom się nie podskakuje: jest Malfoyem, a Malfoyowie mają swoje sposoby na wdarcie się na ulice Śmiertelnego Nokturnu; jeśli nie dzięki własnej charyzmie i umiejętnościom, to dzięki koneksjom. Przez większość swojego życia nie wydawała się być zainteresowaną wściubianiem nosa w niebezpieczne rejony Londynu, jednak wszystko zmieniło się, kiedy rozpoczęła swoją przygodę z wyrabianiem eliksirów (jakkolwiek krótka by ona nie była). Nokturn stanowił miejsce, w którym mogła zaopatrzyć się w składniki, które wykorzystywała do zgłębiania tych mniej pochwalanych przez społeczeństwo tajemnic wytwórstwa eliksirów - najczęściej pomagała jej w tym Lorraine, kuzynka. Do swobodnego poruszania się po Nokturnie wykorzystywała swoje pochodzenie, rodzinę i jej znajomości. Nawet dzisiaj, kiedy jej twarz jest już tam znana, preferuje podróżowanie po ulicy w towarzystwie bliźniaka.
Hipnoza (III): w trakcie żonglowania między kolejnymi zainteresowaniami, postanowiła podebrać od brata kolejną umiejętność. Baldwin jest samoukiem i to od niego Calanthe nauczyła się wszystkiego, co wie na temat hipnozy; wyprosiła od bliźniaka nauki. Jako swoje króliki doświadczalne wykorzystywała najbiedniejszych ludzi na Nokturnie, którzy za parę drobniaków byliby zdolni zrobić wszystko. Ma swoje wahadełko, jednak aktualnie nie wykorzystuje go zbyt często, głównie przez fakt, że nie bardzo ma ku temu okazje.
Znajomość półświatka (II): chociaż początkowo planowała ograniczyć swoje wizyty na Nokturnie do ewentualnych zakupów, chcąc nie chcąc zaczęła pojawiać się tam coraz częściej. Głównie ze względu na brata, który jest częstym gościem na Nokturnie i w Podziemnych Ścieżkach; dodatkowo jej starszy brat, Renigald, zdążył zbudować sobie siatkę znajomości, na której Calanthe bezczelnie żeruje. Zdarzało jej się też kręcić w towarzystwie Lorraine, która żyje na Nokturnie i prowadzi swój biznes. Sama Calanthe nie prowadzi żadnych interesów, ale w trakcie swoich zakupów i dalszych wizyt zdążyła zapamiętać poszczególne nazwiska mieszkańców Nokturnu. Korzysta z faktu, że jest kojarzona jako siostra swoich braci, co w połączeniu z nazwiskiem sprawia, że przynajmniej w pewnym stopniu jest nietykalna; szczególnie że nie rwie się do ściągania na samą siebie kłopotów.
Tworzenie eliksirów i maści (II): eliksirami interesowała się już w trakcie swoich szkolnych lat, kiedy to posiłkowała się notatkami przejętymi po starszej kuzynce, jednak to dopiero po szkole prawdziwie rozwinęła swoje skrzydła. Zgłębiała kolejne książki i uczyła się kolejnych receptur, z czasem zapuszczając się w rejony trucizn. Wydawało się, że powiąże z tym swoją przyszłość, jednak niedługo przed dwudziestymi urodzinami nagle stwierdziła, że to jednak nie to i z dnia na dzień przestała pogłębiać swoją wiedzę, by teraz dramatycznie wzdychać i wspominać o tym, że nie ma pomysłu na swoją przyszłość - inną, niż bycie jedyną córką ojca.
Bogacz (II): znanym faktem jest to, że Malfoyowie są obrzydliwie bogaci, co również tyczy się Christophera Malfoya. Calanthe sama nie pracuje, żyje na utrzymaniu rodziców, wykorzystując fakt, że jest ich jedyną córką. Całe życie starała się im przypodobać, szczególnie ojcu, by nie stracić swojego wygodnego życia, przez co teraz spoglądają na nią łaskawszym okiem, nawet kiedy stoi w miejscu ze swoim życiem i przyszłością.
Kłamstwo (I): stosunkowo szybko nauczyła się kłamać. Przychodzi jej to gładko, jako że jest nastawiona na wyciąganie jak największych korzyści dla samej siebie... a mówiąc prawdę nie osiągnęłaby wiele. Wyznaje zasadę, że nie może wyjawiać swoich prawdziwych przemyśleń, przekonań i uczuć; chowa je za starannie dobranymi słowami.
Kokieteria (I): od zawsze wiedziała, że ma w sobie niezwykły urok i nie zamierzała powstrzymywać się przed korzystaniem z niego. Delikatna, dumna i pełna wdzięku - w szkole zwodziła chłopców samą obietnicą uśmiechu, w dorosłości pod pozorem niewieściej niewinności za pomocą aluzji i flirtu manipulowała mężczyznami, aby zmuszać ich do oddania jej wszystkiego, co tylko sobie wymarzyła.
Niewidzialność (0): zależy jej, by je twarz była znana, acz przede wszystkim w miejscach, w których może jej się to przydać - jak z Nokturnem. Nigdy jednak nie stała się szerzej znana, nie ma osiągnięć, które mogłyby przynieść jej sławę. Jest co najwyżej kojarzona w określonych kręgach.
Zawady
Słabo zbudowany, niedowaga (II): nigdy nie lubiła się wysilać. Nie jest stworzona do aktywności fizycznej; jest chuda, drobna i krucha, łatwo się męczy. Niewiele je odkąd pamięta, co pogłębia jej brak sił i słabą budowę. Ale, przecież, nie po to ma bliskich, by teraz się męczyć, prawda?
Brudny sekret (II): zakazany zachwyt, piekielna pasja - tak piękna, a tak plugawa. Od lat nie może otrząsnąć się z oczarowania Christopherem, którego niegdyś czciła jako ojca, tak jak córka powinna, jednak wraz z postawieniem pierwszych kroków w dorosłość poczęła dostrzegać w nim kogoś jeszcze - dojrzałego, dostojnego i niebezpiecznie pociągającego mężczyznę. Wciąż niepewna znaczenia swoich uczuć, skrzętnie ukrywa swoje utrapienie przed światem i niemal panicznie chroni ojca przed spostrzeżeniem nawet najbledszej oznaki tego, że za jej nabożnym spojrzeniem może się kryć coś więcej, w obawie przed zniszczeniem relacji z nim, a dalej też z matką, i utratą wszystkich dogodności, jakie Christopher sobą zapewnia - począwszy od wyrzucenia jej z domu, na ewentualnym odcięciu od pieniędzy kończąc. Przeraża ją potencjalna kompromitacja, jaka szła by za ujawnieniem jej uczuć. Mimo wszystko, po ukończeniu szkoły pozostała w domu rodzinnym, niezdolna do życia z dala od jedynej osoby, z którą pragnęłaby być naprawdę blisko.
Choroba genetyczna - nocna mara (I): dopiero co ujawniona, a jej objawy powoli się rozwijają. Calanthe od zawsze miała trudną relację ze snem, spędzała noce na usypaniu się nudnymi książkami, by nie rzucać się godzinami po łóżku. W ostatnim czasie jednak coraz częściej doświadcza trudności z zasypianiem, a jeśli już zaśnie w takich chwilach, to na krótki czas. Za wszystko obwinia częste odwiedziny i nocowanie u brata; zmiany otoczenia jej nie służą. Nie zdaje sobie sprawy z tego, że choruje i powoli odbiera jej życie.
Brak energii (I): nie ma pojęcia, skąd wynika zanik jej mocy w trakcie pełni. Czuje, że traci siły, humor w trakcie pełni, pojawiają się też dalsze trudności ze snem. Generalnie mówiąc - jest w tym czasie nie do życia i woli zaszyć się we własnym pokoju, niż angażować w jakiekolwiek aktywności.
Drobny lęk - pająki (I): bała się ich od zawsze, nawet tych najmniejszych, choć do tych z czasem się przekonała, tak długo, jak nie są większe niż jej paznokieć. Jeśli znajdzie jakiegoś przed snem, to nie ma opcji, by usnęła, dopóki ten dalej żyje i biega po pomieszczeniu.
Flegmatyk (I): powtarza, że nigdzie jej się nie spieszy, a to powiedzenie najwyraźniej przeniosło się też na jej szybkość reakcji. Jej ciało ma okrojony zakres możliwości, nawet w dzieciństwie nigdy nie próbowała się ścigać z rodzeństwem, gdy byli dziećmi.
Słabe płuca (I): w jej ciele brakuje porządnie wyrobionych mięśni, których przez brak aktywności fizycznej nigdy sobie nie wyrobiła. Prędzej czy później, musiało się to odbić na jej kondycji, czy raczej - przyczynić do tego, że tej kondycji nie ma wcale. Nie biega, nie nosi ciężarów, bo po chwili zaczyna czuć, że jej płuca płoną.
Mizantrop (I): nie potrafi pojąć, dlaczego czarodziejski świat zdecydował się żyć w ukryciu i wciąż się tego trzyma. Wychowywana w magicznej, czystokrwistej rodzinie, gardzi niemagicznym światem, mugolami, którzy w jej mniemaniu zasługują najwyżej na miano podnóżków czarodziejskiego społeczeństwa. Przychylniejszym spojrzeniem potrafi spojrzeć na mugolaki, które los postanowił obdarować magią i wynieść ponad to, w czym się narodzili; pech za to chciał, że zdecydowana większość z nich żywi niezrozumiały dla Calanthe sentyment do mugolskiego społeczeństwa. W rezultacie otacza się w znacznej mierze czystą krwią i ewentualnie tą nieliczną częścią mugolaków, którzy zrozumieli, że ich dar stoi wyżej niż ich rodzinne więzy.
Uczulenie - sierść pufków (I): zwierzęta są dla Malfoy miłym elementem tego świata, o ile nie są one pufkami. Okropne stworzenia z równie okropnymi jęzorami i obrzydliwymi nawykami. Nigdy nie miała pufka, a o swoim uczuleniu dowiedziała się kiedy rozpoczęła swoją przygodę z wytwarzaniem eliksirów. Kiedyś uważała je za całkiem urocze, jednak od momentu, kiedy dostała reakcji alergicznej na ich sierść, zaczęła ich unikać i wyrobiła w sobie olbrzymią niechęć do tych puchatych kulek.
Edukacja: Uczęszczała do Szkoły Magii i Czarodziejstwa w Hogwarcie. Wychowanka Slytherinu, rocznik 1963. Była pilną uczennicą, najlepiej radziła sobie w zakresie eliksirów i uroków, które były jej ulubionymi zajęciami. Nie miała złych ocen, najgorzej radziła sobei z historia magii i transmutacją, do których nie miała ani odrobinę chęci i serca. Do obrony przed czarną magią, astronomii, zielarstwa, a dalej też opieki nad magicznymi stworzeniami i wróżbiarstwa, podchodziła sumiennie.
Doświadczenie: Nigdy nie pracowała, wszystko, co wie, nauczyła się poza kursami.
Aktualne miejsce pracy: Bezrobotna, na utrzymaniu rodziców.
Cechy szczególne: -
Rozpoznawalność: III - jest kojarzona w niektórych miejscach, takich jak Nokturn, w którym bywa i dba o to, żeby móc swobodnie się po nim poruszać; niektórzy mogą ją ewentualnie kojarzyć jako córkę Christophera Malfoya. Nie jest jednak szerzej znana - z łatwością zgubi się w tłumie i nie bardzo dąży do tego, by pojawiać się na okładkach gazet.
Doświadczenie: Nigdy nie pracowała, wszystko, co wie, nauczyła się poza kursami.
Aktualne miejsce pracy: Bezrobotna, na utrzymaniu rodziców.
Cechy szczególne: -
Rozpoznawalność: III - jest kojarzona w niektórych miejscach, takich jak Nokturn, w którym bywa i dba o to, żeby móc swobodnie się po nim poruszać; niektórzy mogą ją ewentualnie kojarzyć jako córkę Christophera Malfoya. Nie jest jednak szerzej znana - z łatwością zgubi się w tłumie i nie bardzo dąży do tego, by pojawiać się na okładkach gazet.
Wskazówki dla Mistrza Gry
Co będzie to będzie.
Bonusy