adnotacja moderatora
Rozliczono - Brenna Longbottom - osiągnięcie Badacz Tajemnic VI
19.07.1972
Niemagiczny Londyn
Brenna Longbottom i Thomas Figg
NPC ścigany przez postacie graczy jest posądzana przez nich o bycie naśladowcą, jednak jest to przypadkowy czarnoksiężnik, który korzysta z zamętu i temu, że wszystko będzie przypisywane Voldemortowi i jego poplecznikom.
Thomas sprawdził czy wszystko czego może potrzebować znajduje się w jego podręcznej torbie. Ukontentowany zawartością zamknął ją szczelnie i zarzucił na ramię - będzie musiał wymyślić coś innego, torba była wygodna, jednak w przypadku, gdyby przyszło mu walczyć byłaby niepraktyczna. Westchnął, trzeba będzie udać się do kogoś, kto zajmuje się tworzeniem takich rzeczy, bo idealne byłoby połączenie torby z plecakiem mogolskim - ten nie ograniczał ruchów, ale za to trudniej było o jednakową dostępność do wszystkich przedmiotów. Otrzepał niewidzialny kurz ze swojej koszulki i wiedział, że musi ruszać, nie chciał żeby Brenna na niego czekała. W następnej chwili zniknął z cichym trzaskiem.
***
Figg pojawił się w umówionym zaułku, gdzie dobrze wiedział, że jego pojawienie się nie zostanie zauważone przez mugoli - odpowiednio o to zadbali wcześniej. Odetchnął widząc, że faktycznie nie ma tutaj nikogo. Zerknął na zegarek zauważył, że faktycznie pojawił się przed umówionym czasem, ale tak było nawet i lepiej. Poczuł jak przez jego ciało przechodzi fala napięcia, to była jego pierwsza faktyczna misja w terenie i co prawda zaczął ćwiczyć rzucanie zaklęć w trakcie pojedynków to jednak nie czuł się z tym zbyt pewnie. Skierował się ku wyjściu z zaułka i wyciągnął paczkę papierosów, odpalił jednego z nich umieszczając go w swych ustach. Zaciągając się dymem popatrzył w niebo, ładne niebo poprzecinane białymi chmurami - cóż za ładny dzień na uganianie się za czarnoksiężnikami zironizował w myślach i wypuścił dym przez usta.Przypomniał sobie to co przekazał mu przyjaciółka kiedy okazało się, że jego zdolności będą nieocenione w tym właśnie zadaniu. Dotarła do nich wieść o naśladowcy śmieciożerców, który zadaje sobie trud, aby pojawiać się na mogolskich targach staroci i sprzedawać przeklęte przedmioty, które nie są niegroźne jak samokurczące się klucze, ale doprowadzają do śmierci mugoli. Mieli już potwierdzone trzy takie przypadki, jednak sprawa omijała Ministerstwo i nie była klasyfikowana jako nieszczęśliwe przypadki. Zapewne by dalej tak było, gdyby nie doniesienia o magu z Nokturnu, który przechwalał się właśnie taką działalnością - a cóż jest lepszego niż złapanie kogoś na gorącym uczynku? Właśnie dlatego do akcji wchodził on i Brenna, bo przecież nie mógł iść sam. Mieli udawać parę mugoli i sprawdzić czy faktycznie ktoś sprzedaje przeklęte przedmioty mugolom.