11.05.2025, 08:49 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 11.05.2025, 08:50 przez Brenna Longbottom.)
Zaklęła, gdy coś wbiło się w jej rękę podczas próby przesunięcia kawałka ściany, po przebitej dłoni pociekła krew, a ból przeszył i nadgarstek, kiedy spróbowała odruchowo zablokować ręką ten kawałek muru, by do końca nie zmiażdżył mu nogi – istniała całkiem spora szansa, że ona też będzie potrzebowała pomocy uzdrowiciela. Właściwie na pewno będzie potrzebowała pomocy uzdrowiciela, bo złapała ten mur w bardzo, bardzo złym miejscu.
– To nie trzeba cię już wyciągać? – spytała, przez zęby zaciśnięte z bólu, zanim zabrała się do dalszego przesuwania gruzów. Nie mogła narzekać, przynajmniej w tej chwili: ostatecznie jej przynajmniej nie przygniotła żadna kamienica. Ach, i nie zniszczyła żadnego munduru aurora, miała na sobie tylko marynarkę BUM, która po tylu godzinach i tak w ogóle nie przypominała niczego innego niż szmata.
Różdżka?! Mógł chyba stracić nogę, otaczał ich dym, i gdzieś tam szalał pewnie ogień – bogowie, prawie cieszyła się, że przez dym nie może tego sprawdzić – a on chciał różdżkę?!
– Poszukamy jej później. Spróbuj wyciągnąć nogę – powiedziała, ponownie unosząc fragment ściany, tym razem ledwo się podniósł wciskając pod mur własne kolano – by odciążyć lewą rękę, dać mu więcej czasu na cofnięcie się… i przy okazji jakby to opuściła, żeby nie rozbić mu tej nogi do końca. Najwyżej oboje skończą tutaj kulawi.
AF: czy zrobię sobie bardziej krzywdę przy podnoszeniu kawałka ściany?
Syknęła, gdy nie wyszło za pierwszym razem - i spróbowała po prostu znowu. Chociaż tak, teraz to już było pewne, że potem będzie musiała pokazać tę rękę jakiemuś uzdrowicielowi.
– To nie trzeba cię już wyciągać? – spytała, przez zęby zaciśnięte z bólu, zanim zabrała się do dalszego przesuwania gruzów. Nie mogła narzekać, przynajmniej w tej chwili: ostatecznie jej przynajmniej nie przygniotła żadna kamienica. Ach, i nie zniszczyła żadnego munduru aurora, miała na sobie tylko marynarkę BUM, która po tylu godzinach i tak w ogóle nie przypominała niczego innego niż szmata.
Różdżka?! Mógł chyba stracić nogę, otaczał ich dym, i gdzieś tam szalał pewnie ogień – bogowie, prawie cieszyła się, że przez dym nie może tego sprawdzić – a on chciał różdżkę?!
– Poszukamy jej później. Spróbuj wyciągnąć nogę – powiedziała, ponownie unosząc fragment ściany, tym razem ledwo się podniósł wciskając pod mur własne kolano – by odciążyć lewą rękę, dać mu więcej czasu na cofnięcie się… i przy okazji jakby to opuściła, żeby nie rozbić mu tej nogi do końca. Najwyżej oboje skończą tutaj kulawi.
AF: czy zrobię sobie bardziej krzywdę przy podnoszeniu kawałka ściany?
Rzut PO 1d100 - 19
Akcja nieudana
Akcja nieudana
Syknęła, gdy nie wyszło za pierwszym razem - i spróbowała po prostu znowu. Chociaż tak, teraz to już było pewne, że potem będzie musiała pokazać tę rękę jakiemuś uzdrowicielowi.
Rzut PO 1d100 - 71
Sukces!
Sukces!
Don't promise to live forever. Promise to forever live while you're alive.