• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Niemagiczny Londyn v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6 Dalej »
[02.10.1972 Hannibal & Jessie] Don’t you wish you were a fortune teller?

[02.10.1972 Hannibal & Jessie] Don’t you wish you were a fortune teller?
Czarodziej
Less colours but still colorful
wiek
21
sława
III
krew
półkrwi
genetyka
—
zawód
Klątwołamacz
Średniego wzrostu (174 cm), lekko umięśniony. Włosy ma w kolorze ciemnego brązu, zazwyczaj schludnie ułożone, z opadającymi na oczy w barwie orzecha laskowego kosmykami. Nos ma lekko zadarty, na słońcu wychodzi mu te kilka piegów, zdobiących jego policzki.

Jessie Kelly
#11
28.10.2025, 23:07  ✶  

Jessie sapnął i położył dłoń na swojej piersi w geście tak dramatycznym, jak bardzo potrafiła osoba, która z teatrem nie miała właściwie nic wspólnego.

-A co z tymi wszystkimi dziewczynami, które wzdychają do twoich zdjęć i marzą, byś to na nie zwrócił swoją uwagę? Jak długo mamy czekać, by dowiedzieć się, kto zdobędzie twoje serce?

Z pewnością znalazłoby się też kilku panów, którzy również nie pogardziliby uwagą Hannibala, ale było o jakieś 100 lat za wcześnie, by ujawniać się z takimi preferencjami.

Wyglądało na to, że Jessie powinien cieszyć się ze swojej sytuacji rodzinnej - a przynajmniej w tym jednym aspekcie. Nie czuł presji wybrania "odpowiedniej" partnerki, z którą musiałby założyć porządną rodzinę, która nie splamiłaby honoru nazwiska. Ze strony dziadków Kelly mógł się spodziewać jedynie pytać "A kiedy przyprowadzisz w końcu jakąś pannę?", ale ze strony dziadków Crauch nie mógł spodziewać się niczego. Ale może nawet to i lepiej... Nigdy nie wiadomo, co takiego przyjdzie do głowy staruszkom z przestarzałymi poglądami.


Plotki rozchodziły się w różnych miejscach i jakieś półsłówka dotarły również do Jaspera. Z początku był to całkiem zabawny dla niego zbieg wydarzeń, skoro w noc pożaru żartował, że może Anthony powinien założyć swój własny bank, jako alternatywę dla tego gobliniego, ale słuchanie podobnych historyjek, wyssanych z palca, robiło się już męczące.

-Raczej nie - powiedział. -Gobliny za dobrze się czują na tej posadzie, żeby z tego zrezygnować. Musieliby wszystko zniszczyć do ostatniej cegiełki, bo by nie wytrzymali, gdyby czarodzieje mieli coś zbudować na zostawionych przez nich fundamentach. Poza tym wydaje im się, że po tym pożarze więcej czarodziejów będzie chciało więcej swoich skarbów schować w miejscu, do którego jeszcze nikomu nie udało się włamać i które nie stało się celem agresorów.

Czy trudno było dogadać się z goblinami? Coraz częściej jak cholera.

-Czasami tak - przyznał, wzdychając cicho. -Wiesz, jakie oni mają zdanie w kwestii własności, o czym lubią przypominać, co nie jest najlepszym sposobem na budowanie miłej atmosfery w pracy. Czasami opowiedzą ci coś ciekawego, ale czasami masz ochotę ich tak po mugolsku trzepnąć w ryj. I tak, czarodzieje nie przepadają za goblinami, gobliny nie przepadają za czarodziejami, ale Gringott jest sprawdzonym miejscem, więc czarodzieje raczej łatwo z niego nie zrezygnują, a gobliny nie porzucą interesu, który się kręci.


Ach, no i wrócili na przyjemny temat. Ekstaza Merlina. Tak, widział te zmianki w czarodziejskiej gazecie i słyszał nieraz, jak ludzie gadali o tym między sobą.

-Do końca października, każdy weekend, ty na scenie. Grzechem byłoby tego nie zobaczyć.

W małym toaście stuknął szyjką swojej butelki o butelkę Hannibala.


Koniec sesji
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Hannibal Selwyn (2633), Jessie Kelly (2587), Pan Losu (29)


Strony (2): « Wstecz 1 2


  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa