02.03.2023, 16:55 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 29.07.2023, 17:08 przez Morgana le Fay.)
adnotacja moderatora
Rozliczono - Brenna Longbottom - Bajarz
Sesję prowadzi Brenna Longbottom.
Scenariusz Jamila: Znajdowałeś się na Ulicy Pokątnej. Ilość docierających do ciebie bodźców była przytłaczająca. Czułeś się przez to rozproszony. Wystarczyło odwrócić się na chwilę i… nie ma jej! Nie, nie chodzi o żadną kobietę, tylko o… twoją sakiewkę. Kieszonkowiec sprawnie pozbawił cię twoich oszczędności i pędzi właśnie w kierunku Nokturnu. Uda ci się go złapać?
Scenariusz Jamila: Znajdowałeś się na Ulicy Pokątnej. Ilość docierających do ciebie bodźców była przytłaczająca. Czułeś się przez to rozproszony. Wystarczyło odwrócić się na chwilę i… nie ma jej! Nie, nie chodzi o żadną kobietę, tylko o… twoją sakiewkę. Kieszonkowiec sprawnie pozbawił cię twoich oszczędności i pędzi właśnie w kierunku Nokturnu. Uda ci się go złapać?
- …i powinieneś odwiedzić Hogsmeade, bo jest tam Miodowe Królestwo. Mają w nim jakieś czterysta rodzajów czekolad. Poza tym w sumie wszyscy w Anglii znają Hogsmeade, bo chodzili tam za czasów Hogwartu, więc jak powiesz „nie byłem nigdy w Hogsmeade” mogą się uznać za kompletnego dziwaka. Ale uważaj tam w herbaciarni. Jak weźmiesz herbatę ze specjalnej oferty, możesz zacząć widzieć motyle. Albo nagle oświadczyć się osobie, z którą siedzisz przy stoliku. Tak podobno doszło do ślubu mojego wujka i mojej ciotki. Potem było mu głupio tłumaczyć, że to wszystko przez magiczną herbatę.
Nell Bagshot – która na wykopaliskach służyła jako uzdrowicielka, specjalistka od map i przy okazji „teleporter”, bo znała zasady teleportacji łącznej - objaśniała Jamilowi tajniki życia w Anglii. Wprawdzie Cathal, gdy powiedział, by zrobiła to przy okazji wyprawy na Pokątną, pewnie zakładał, że raczej będzie mówiła o takich rzeczach jak bank, których miejsc unikać i na co uważać, a nie wskazywała miejsca z najlepszymi słodyczami… ale też pewnie nie byłby zbyt zaskoczony wiedząc, jak sobie to wszystko zinterpretowała.
Blondynka raźno maszerowała ulicą. Wciąż była opalona egipskim słońcem, a jej włosy, wypalone przez bezlitosne promienie słoneczne, zdawały się niemal białe. O ile jednak w Egipcie, jak większość członków wyprawy, ubierała się zwykle w długie spodnie i koszulki z lnu i bawełny oraz w mocne buty – takie prawie do kolan, jak mawiała, by trudniej było ją ukąsić wszelkim skorpionom i wężom, które jakimś cudem skądś wytrzasną Jamil i Leta – o tyle tu postawiła na długą spódnicę, koszulę i płaszcz. Wciąż miała pewne problemy z przestawieniem się na angielską pogodę.
- Zaraz… tak, to ta alejka na Nokturn, chyba tam mamy skręcić – dodała, wskazując na uliczkę przed nimi.
Wędrowali Pokątną z określonych powodów. Trzeba było kupić zapas eliksirów i innych specyfików, aby były pod ręką, gdy zaczną już prace w Walii. Należało też zanieść pewien zaklęty kamień do specjalisty, który mieszkał akurat w alejce dość blisko Nokturnu. Cathal nie chciał puszczać tak blisko Nokturna Nell, która była niska, drobna i w dodatku nieco nazbyt pyskata. Z kolei puszczenie z dużą sumą pieniędzy i cennym kamieniem samego Jamila była proszeniem się o kłopoty. Shafiq nie ufał, że mężczyzna nie zboczy do pierwszego kasyna, które zobaczy.
Tak oto Nell miała pilnować Jamila, a Jamil – Nell.
Wszystko tu było zupełnie inne niż w Kairze czy dowolnym innym, egipskim mieście. Stroje ludzi. Ich zachowanie. Witryny sklepów. Budynki. Mijali kolejne kamienice. Księgarnię, gdzie na ekspozycji ustawiono dziesiątki książek, kwiaciarnię, przed którą w wiadrach i doniczkach rosły kwiaty, jakich Jamil nigdy dotąd nie widział. Klubokawiarnię o szokująco wręcz różowej fasadzie, i wejściu ozdobionym sezonowymi dekoracjami.
- Najpierw możemy zanieść kamień, a potem iść do apteki… Wiesz, w Anglii można dostać masęęęę eliksirów, które nie są dostępne w Egipcie – powiedziała Nell, a na jej oczy jakby zabłysły i na twarz wypłynął uśmiech sadystki. – Mam dużo większy wybór, jakich użyć, jeśli ktoś czymś się otruje albo oberwie jakąś klątwą. W Egipcie strasznie ciężko dość eliksiry, do których przyrządzenia potrzeba śluzu gumochłona.
Nie zauważyła, że zbliżył się do nich jakiś chłopak. Lekko zatoczył się na Jamila, a potem ruszył dalej…