• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Wyspy Brytyjskie Szkocja [14.10.72, Wyspa Posępna] Nocne rozmowy z duchami

[14.10.72, Wyspa Posępna] Nocne rozmowy z duchami
Queen of May
But green is the color of earth,
of living things, of life.

And of rot.
wiek
20
sława
III
krew
mugolak
genetyka
—
zawód
zielarka, twórca eliksirów
Jasnoniebieskie oczy, brązowe włosy i jasna, posiadająca nieliczne piegi cera. 168 wzrostu, o szczupłej sylwetce. Wokół niej unosi się intensywny aromat ziół i zapachowych świec. Dłonie w niektórych miejscach ma permanentnie odbarwione od eliksiralnych składników i roślin którymi się zajmuje. Dora w kwartale jesiennym choruje na Zieloną Zarazę co oznacza, ŻE JEST ZIELONA!!

Dora Crawford
#11
30.12.2025, 19:52  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 30.12.2025, 19:53 przez Dora Crawford.)  
Przez dłuższą chwilę wodziła spojrzeniem po otoczeniu i kamiennej ścianie, doszukując się dookoła siebie czegokolwiek, co podchwyciłoby jej uwagę i dało jakąkolwiek wskazówkę co do tego, co można było zrobić dalej. I wreszcie jej się udało; świadomość przyszła nagle, kiedy ponownie wróciła wzrokiem do ściany i dostrzegła na niektórych kamieniach znaki. Dziewczyna, którą jeszcze przed chwilą widziała pod postacią ducha, szarpała się z gobelinem i do Crawleyówny dotarło, ze nie chodziło o sam materiał a to, co tkwiło pod nim.

Odwróciła się do Thomasa, wyraźnie zaskoczona jego obecnością, wzdrygając się tam samo na dźwięk swojego imienia, jak i jego dotyk. Ale kiedy już uświadomiła sobie, że była to znajoma twarz, wyraźnie rozluźniła się, przestępując jednak z nogi na nogę bo wciąż było jej zimno.

- Nie wiem - odpowiedziała zgodnie z prawdą, przestępując gobelin i omijając szczątki. - Obudziłam się tutaj. Miałam wrażenie że coś mnie goni i chyba lunatykowałam. A potem zobaczyłam ducha i... i mam wrażenie że można przez tę ścianę przejść. Zobacz, na niektórych z kamieni są znaki - uniosła różdżkę, na której końcu wciąż jarzył się lumos i przesunęła nią wzdłuż ściany. Może udałoby się jej je odczytać, albo wyraźniej byłoby widać co należało z nimi zrobić - na przykład nacisnąć, jak to w książkach bywało.

Zamkowi daleko jednak było do czegoś wyciągniętego z powieści przygodowej - atmosfera była ciężka i według Dory wręcz przytłaczająca. Nie była pewna dlaczego teraz, ale mimo wszystko jej myśli powędrowały do porozwieszanych afiszów, informujących o repertuarze The Globe. Na jesienny sezon umieścili na nim Hamleta; ta ciężkość i grasujące tutaj duchy, pewnie idealnie sprawdziłyby się w sztuce. A może ktoś powinien nakręcić tutaj magiczny film inspirowany Szekspirem - o ile najpierw by oczywiście zadbał, żeby nie zjadły ich kwintopendy.


The woods are lovely, dark and deep, 
But I have promises to keep, 
And miles to go before I sleep.
Good Boy
I've got a twisted way of making it all seem fine
wiek
30
sława
III
krew
półkrwi
genetyka
—
zawód
Klątwołamacz
Wysoki na metr i dziewięćdziesiąt centymetrów co do milimetra - no więc wysoki, ale za to z drobną budową ciała. Czarne, kręcone włosy i ciemne oczy. Twarz pokryta kilkudniowym zarostem zdradza, że niezbyt dba o siebie.

Thomas Figg
#12
04.01.2026, 14:54  ✶  
Wzdrygną słysząc głos mówiący o zemście i zmazywaniu zbrodni krwią. Zamrugał intensywnie i spróbował się rozejrzeć, kto lub co mówiło coś takiego? Ale nigdzie nie widział niczego co by mogło coś takiego powiedzieć? Tylko mu się przesłyszało? A może to głos w jego głowie był? Nie, to brzmiało inaczej. Czyżby duchy? Ale nie mógł już rozmyślać nad tym czy to faktycznie ktoś mu powiedział, czy jego poobijana głowa tylko sobie coś takiego ubzdurała, bo ciągnie go do tych najłatwiejszych rozwiązań.

Zerknął na Dorę i z racji tego, że sam już był wcześniej rozbudzony i ubrany tylko pokręcił głową.
- Absolutnie nie wiem jak przemknęłaś obok mnie, ale w sumie bardziej skupiałem się nad tym żeby nic nie doszło do naszych pokoi. Nie miałem pojęcia, ze muszę pilnować czy się nie wymykacie. - powiedział zdejmując z siebie kurtkę, która może nie była najcieplejsza, ale za to na pewno cieplejsza niż to co miała na sobie czarownica. Bez słowa zarzucił jej ją na ramiona nim pochylił się nad znakami, które wskazywała i oświetlała obecnie Dora. Chciał rozpoznać czy faktycznie są to jakieś runy, albo jakieś znaki i za tymi kamieniami faktycznie kryje się ukryte przejście, a może i cały sekretny pokój?
Tło narracyjne
koniecpsot1972
zasady korzystania
rzuty kością
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Czarodziej nieznanego statusu krwi, będący baśniopisarzem oraz autorem książki Baśnie Barda Beedle'a. Żył w XV wieku, ale większość jego życia pozostaje dla nas tajemnicą.

Bard Beedle
#13
07.01.2026, 17:16  ✶  
Po prawdzie Dora biegła – wystarczyło, że spojrzał w inną stronę w ciemnościach, a sztuczki duchów też mogły odegrać tu swoją rolę. Ruch, gra światła i cieni, odwracające na moment uwagę. Zwłaszcza że przecież nie spała w pokoju sama, a z Heather i Brenną, a one też nie powstrzymały dziewczyny przed wymknięciem się…
…o ile same wciąż były w pokoju, z którego wyszła Dora, zwłaszcza że runy, których użyto na progu, musiały zostać dezaktywowane.
Widmowa dłoń pojawiła się tuż przy ręce Dory, gdy dziewczyna badała znaki, a potem przesunęła po kamieniach, jakby wskazując wzór. Te, których dotknęła, stawały się zimne. Czy pokazywała, co zrobić, aby dostać się do środka? A jeżeli tak… to czy na pewno miała dobre intencje? Ktoś, coś, sprowadziło tu Dorę, pokazało jej przejście i własną śmierć, ale duch – ten sam lub inny – próbował przecież ewidentnie skrzywdzić Thomasa i jasno sugerował, że chce, aby ci „do nich dołączyli”.
Przyglądając się runom i resztkom znaków Figg bardzo szybko mógł jednak skojarzyć je z zapiskami z notatnika, który znaleźli razem z Jonathanem. To było prawdopodobnie miejsce którego szukali – lub wejście do którego badali – mężczyźni, których śladem przybyli tu członkowie Zakonu. Być może właśnie w tych podziemiach znajdowała się pracownia czarodziejów, którzy przed laty rzucili klątwę.
Queen of May
But green is the color of earth,
of living things, of life.

And of rot.
wiek
20
sława
III
krew
mugolak
genetyka
—
zawód
zielarka, twórca eliksirów
Jasnoniebieskie oczy, brązowe włosy i jasna, posiadająca nieliczne piegi cera. 168 wzrostu, o szczupłej sylwetce. Wokół niej unosi się intensywny aromat ziół i zapachowych świec. Dłonie w niektórych miejscach ma permanentnie odbarwione od eliksiralnych składników i roślin którymi się zajmuje. Dora w kwartale jesiennym choruje na Zieloną Zarazę co oznacza, ŻE JEST ZIELONA!!

Dora Crawford
#14
08.01.2026, 01:13  ✶  
Dora, na całe szczęście czy też nieszczęście, nie słyszała co duchy szeptały Thomasowi na ucho. Dla niej ta cała sprawa była o wiele prostsza - podążała za czymś co może i było jakimś wspomnieniem. Może to miejsce i jego historia sprawiło, że śniła to, czego dalszą część widziała już po otworzeniu oczu. Może przez moment, kiedy lunatykowała, była tą dziewczyną która przemykała przez korytarze i biegła do tego konkretnego miejsca. Do tej konkretnej ściany.

Nie zdążyła - coś dopadło ją, zabiło i rozerwało na strzępy. Ten drobny detal był potworny, ale nie był też czymś co miało Crawleyównę całkowicie powstrzymać przed szukaniem odpowiedzi na to, czego szukał tutaj duch. Czego szukała tutaj kiedyś ta dziewczyna.

Dłoń podążyła więc w ślad za tym, co pokazywało jej widmo zjawy. Palce kolejno chłonęły pozostawiony przez duszę chłód, który wskazywał poprawną sekwencję kamieni, które należało nacisnąć. Może to nie było rozsądne, ale... czy pojawienie się tutaj w pierwszym miejscu w ogóle takie było? Porzucili rozsądek w momencie kiedy postawili stopy na tej wyspie.

- Przecież nic się nie stało - uśmiechnęła się do niego nieznacznie, zerkając na jego twarzy, kiedy dłoń nacisnęła ostatni ze wskazywanych jej kamieni. Potem złapała za poły narzuconej na nią kurtki, żeby nie zsunęła się z ramion.


The woods are lovely, dark and deep, 
But I have promises to keep, 
And miles to go before I sleep.
Good Boy
I've got a twisted way of making it all seem fine
wiek
30
sława
III
krew
półkrwi
genetyka
—
zawód
Klątwołamacz
Wysoki na metr i dziewięćdziesiąt centymetrów co do milimetra - no więc wysoki, ale za to z drobną budową ciała. Czarne, kręcone włosy i ciemne oczy. Twarz pokryta kilkudniowym zarostem zdradza, że niezbyt dba o siebie.

Thomas Figg
#15
16.02.2026, 12:40  ✶  
Przyglądając się znakom, nie od razu skojarzył ich znaczenie, chwilę m zajęło nim umysł zatopiony w adrenalinie po pościgu za Dorą mógł wreszcie zacząć myśleć nieco spokojniej.
Zaczął wreszcie rozpoznawać runy i aż brwi zmarszczył. chciał już podzielić się swoim odkryciem z przyjaciółką, już otwierał usta i odwracała się ponownie w jej stronę kiedy powiedziała te nieszczęsne pięć słów. Oh, jak on je dobrze znał, sam ich wielokrotnie używał - zazwyczaj kiedy zrobił coś głupiego albo nierozważnego. W całej swojej karierze, kiedy o włos unikał śmierci czy poważnej klątwy to wybrzmiewało z jego ust jak mantra. Być może to dlatego, że wiedział z doświadczenia co niosą za sobą te słowa taki na nim wywarły efekt.
Podniósł rękę i delikatnie popukał ją palcem wskazującym po czole mówiąc. - Ale co gdyby jednak się coś stało? - rzucił pytanie, ale wcale nie oczekiwał na odpowiedź. Odwrócił się w stronę znaków.
- Chyba znaleźliśmy to czego najbardziej szukaliśmy - żródło problemów. Coś podobnego było w notatniku Cormaca - zawiesił głos patrząc uważnie na Dorę. - Normalnie, powiedziałbym, żebyśmy poczekali na resztę i zbadali te miejsce razem... - powiedział jakby ważył każde swoje słowo. Ale zdrowy rozsądek zostawili na brzegu nim odbili w podróż na tę wyspę. [b]- Ale czasem trzeba kuć żelazo póki gorące[/b ] - dodał i spróbował znaleźć odpowiedź co kryło się tutaj, czyż to nie był sekretne przejście? Tylko jak je otworzyć.
Tło narracyjne
koniecpsot1972
zasady korzystania
rzuty kością
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Czarodziej nieznanego statusu krwi, będący baśniopisarzem oraz autorem książki Baśnie Barda Beedle'a. Żył w XV wieku, ale większość jego życia pozostaje dla nas tajemnicą.

Bard Beedle
#16
17.02.2026, 11:29  ✶  
W ścianie z pewnością kryło się sekretne przejście.
Naciśnięcie kamieni w odpowiedniej kolejności uruchamiało cały proces, sądząc po rozlegających się jakby kliknięciach, a gdy Thomas zaczął studiować ścianę, ślady znaków, mógł przypomnieć sobie notatnik Cormaca. Prawdopodobnie wystarczyło do niego zajrzeć i będą mogli bez trudu dostać się na drugą stronę. Chwilowo fakt, że raczej cennych papierów i notatnika nie nosił w rękach, uchronił ich przed zejściem na dół… może lepiej, biorąc pod uwagę, że Dora była bosa, przemarznięta i nikt nie wiedział, że tutaj są.
Ktoś jednak najwyraźniej dostrzegł ich zaginięcie, bo gdzieś z góry, w oddali, echem poniósł się głos, wzywający imię Dory. Może to znów duch płatał im figle – a może był to głos Brenny lub Heather?

/Zostawiam wam do dopisania do pełnej sesji – drzwi się nie da otworzyć bez wzięcia notatnika, i to poszło na drugiej sesji w międzyczasieSzeroki uśmiech/
Queen of May
But green is the color of earth,
of living things, of life.

And of rot.
wiek
20
sława
III
krew
mugolak
genetyka
—
zawód
zielarka, twórca eliksirów
Jasnoniebieskie oczy, brązowe włosy i jasna, posiadająca nieliczne piegi cera. 168 wzrostu, o szczupłej sylwetce. Wokół niej unosi się intensywny aromat ziół i zapachowych świec. Dłonie w niektórych miejscach ma permanentnie odbarwione od eliksiralnych składników i roślin którymi się zajmuje. Dora w kwartale jesiennym choruje na Zieloną Zarazę co oznacza, ŻE JEST ZIELONA!!

Dora Crawford
#17
18.02.2026, 17:17  ✶  

Dora ewidentnie zafiksowała się na odkrytej tajemnicy, jakby ta usilnie ciągnęła ją do siebie i nie chciała puścić. Ręce poruszały się jakby same, wciskając kolejne kamienie, a słowa Thomasa odbijały się trochę echem po pustej głowie. Bo przecież nic się nie stało, tak? Była cała i zdrowa, nawet jeśli stała tutaj w nocnej koszuli. Nic jej nie zjadło, niczego sobie nie połamała. Ba, nawet nie nabiła sobie żadnego nowego siniaka. Dlatego spojrzała na Figga z pewnym zdziwieniem, nie do końca chyba wciąż obejmując w tym momencie koncept tego, co by było gdyby.

Sama potrafiła martwić się o innych intensywnie, ale niekoniecznie rozkładała całą sytuację na czynniki pierwsze, biorąc pod uwagę wszelkie gdyby, jeśli i być może. Tego typu myślenie sprawiało, że łatwo było się samemu wykończyć i zapędzić w kozi róg. Zmrużyła więc oczy, jakby musiała się nad tymi słowami zastanowić, ale jednocześnie próbują wyrwać się ze stanu gonienia za niewiadomą.

- W notatniku? - zapytała, podejmując decyzję, że im prędzej odsunie się od tego całego gdybania, tym lepiej dla niej. Dla nich w sumie. Rozumiał że się martwił, na prawdę. W końcu podobno biegały tutaj kwintopendy, ale z drugiej strony... było tak spokojnie. - Było tam coś więcej odnośnie tego, co może być w środku? - przekrzywiła lekko głowę, zerkając to na Thomasa, to na przejście, które mogło rozpościerać się przed nimi. Wejście do środka wydawało się taką prostą decyzją i przez moment Dora chyba było gotowa próbować na chybił trafił, ale z góry doszedł ich znajomy głos.

Ktoś ją wołał. Imię obijało się po pustych korytarzach pytająco, zwiastując że najpewniej któraś z dziewczyn obudziła się i poczuła zaalarmowana brakiem jednej osoby w pokoju. Jeśli chcieli tam zejść, to chyba faktycznie musieli się wrócić. Jeśli nie po notes Cormaca, to na pewno po to, żeby podzielić się swoim znaleziskiem z resztą ekipy.

- Wołają nas - zauważały elokwentnie, bo pewnie jak już zauważono jej brak, to zaraz też zaczną się zastanawiać, gdzie był Thomas. - Jesteśmy. Nic nam nie jest! - odpowiedziała głośno na nawoływanie, zerkając jeszcze na towarzysza bo gotowa była wrócić do reszty.



The woods are lovely, dark and deep, 
But I have promises to keep, 
And miles to go before I sleep.
Good Boy
I've got a twisted way of making it all seem fine
wiek
30
sława
III
krew
półkrwi
genetyka
—
zawód
Klątwołamacz
Wysoki na metr i dziewięćdziesiąt centymetrów co do milimetra - no więc wysoki, ale za to z drobną budową ciała. Czarne, kręcone włosy i ciemne oczy. Twarz pokryta kilkudniowym zarostem zdradza, że niezbyt dba o siebie.

Thomas Figg
#18
03.03.2026, 16:56  ✶  
Właśnie cały ten spokój nie dawał mu spokoju, jeżeli faktycznie były tu jakieś niebezpieczne stwory, to czemu było tak spokojnie i cicho. Zupełnie jakby przyjechali sobie na wakacje. Tylko kto znowu spędza wakacje w tak upiornym miejscu. No to już kwestia sporna, jednak niektórzy wybierają takie miejsca, a nie tylko piękne plaże.
- Tak w notatniku - odpowiedział patrząc to na Dorę to na symbole na ścianie. Dałby sobie głowę uciąć, że to się układa w jakiś logiczny ciąg, ale dlaczego nic mu teraz nie przychodziło do głowy? Czy to mózg nagle ospały mu się zrobił po spadku adrenaliny, a może to kwestia tego, że w brzuchu mu zaczynało burczeć i brzmiał jak Hogwart Express stojący na peronie pierwszego września. - Właśnie nie było tam nic o tym co jest w środku, w ogóle to mało tam było jakby ktoś po prostu spisywał chaotycznie swoje myśli. - dodał wodząc palcem po żłobieniach na kamieniach kontynuując odpowiedź. - Bardziej o łamaniu klątw i tej która z ludzi robi kwintopendy. Co za ironia, przeobrażania ludzi w rośliny... - mruknął do siebie. Może faktycznie był studiować ten notatnik nieco uważniej? A może nosić go ze sobą wszędzie, bo kto wie, kiedy i w jakiej sytuacji zapiski by były użyteczne? Ostatnie kiedy go widział to jak wieczorem czytał go jeszcze przed snem, chcąc zrozumieć te dziwaczną układankę. Ale to było spisane chaotycznie, nie metodycznie, jakby ktoś przelewał na papier swoje myśli, które skręcały co jakiś czas w inne miejsca niż powinny. Nie lubił tego, zdecydowanie badania nad klątwami wolał, jak były prowadzone metodycznie, a nie skacząc po wątkach niczym legenda opowiadana przez pięć różnych głosów i każdy chciał dodać coś innego, najważniejszego jak mu się wydawało.
Zapewne spędziłby tu kilka dobrych godzin, gdyby był sam i ktoś nagle go wyrwał z zamyślenia. Popatrzył na twarz przyjaciółki i zamrugał intensywnie, nie miał pojęcia jak długo tak oddawał się swoim rozmyślaniom, ale raczej nie za długo, skoro widoczność wcale nie poprawiła się wewnątrz zamku.
- Hmm, myślę, że tak badzie najlepiej. Jeszcze tu się wróci - dodał rzucając przez ramię jeszcze jedno spojrzenie na miejsce, gdzie wyryte były znaki. Faktycznie nie sądził, żeby to było bez powodu. Tylko oczy były tam jako drogowskaz czy może też jako ostrzeżenie? Może tam znajdowała się faktyczna klątwa przemieniająca ludzi w kwintopendy, a może odpowiedź na to wszystko?
- Tak, chodźmy - dodał jeszcze do Dory kiwając jej głową, że jest gotowy do powrotu do reszty. Siedzenie tutaj nie dałoby im niczego już, trzeba było porozmawiać z resztą.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Bard Beedle (1698), Dora Crawford (1543), Thomas Figg (1500)


Strony (2): « Wstecz 1 2


  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa