• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Little Hangleton v
1 2 3 4 Dalej »
24.09.1972r. | Wciąż myślę o Tobie

24.09.1972r. | Wciąż myślę o Tobie
Zakochany blondyn.
We are all fools in love.
wiek
sława
—
krew
—
genetyka
—
zawód
Iskander to wysoki (186cm), smukły mężczyzna o ostrych rysach i chłodnym spojrzeniu niebiesko-szarych oczu, zawsze noszący się elegancko i z wyczuwalnym od niego dystansem. Jest opanowany, porusza się z chłodną gracją i jest też nieufny wobec obcych, a jego prawdziwe emocje – zwłaszcza wobec brata – kryje głęboko, ujawniając je tylko w prywatnych chwilach.

Iskander Malfoy
#1
20.01.2026, 22:00  ✶  
Wracając do Londynu, tym razem ze wszystkimi swoimi rzeczami, ze wszystkimi sprawami załatwionymi we Francji, z czystym kontem (choć nie dosłownie oczywiście) i z wielkimi planami na przyszłość - Iskander cieszył się jak dziecko. Dobrze mu było we Francji, lubił pracę w firmie dziadka i nie mógł narzekać też na zarobki - nie wiązał jednak swoich planów związanych z karierą właśnie z tamtym miejscem, zdecydowanie bardziej wolał wyobrażać sobie siebie w Londynie, u boku brata. To przecież z nim wiązał swoją przyszłość!
W końcu był już gotowy do drogi, ze wszystkimi rzeczami spakowanymi i zmniejszonymi przy pomocy zaklęć, bo wtedy istniało większe ryzyko, że coś się po drodze zgubi, a był jednak dość przywiązany do swoich rzeczy, jak to Malfoy. Iskander pojawił się w domu z bagażami i z bukietem kolorowych lilii, które od razu umieścił w zdobionym wazonie. Ozdabianie wnętrza ich nowego domu było jednym z jego nowych hobby i Renigald musiał go niejednokrotnie powstrzymywać przed rozkładaniem po wszystkich możliwych blatach różnych porcelanowych ozdób, mini-dzieł sztuki i wszystkiego, co mogło mu przyjść do głowy. Tym razem ograniczył się wyłącznie do kwiatów, więc nie było tak znowu najgorzej. Po udekorowaniu salonu liliami zdjął płaszcz (najwyraźniej to lilie były priorytetem), odwiesił go na wieszak przy drzwiach wejściowych i niemal w podskokach ruszył w stronę pracowni, w której spodziewał się zastać Renigalda. Nie widział go tylko tydzień, co w porównaniu z roczną rozłąką było ledwie ździebełkiem, ale od czasu tych wielkich pożarów w ogóle nie chciał się rozstawać z bratem. Bał się, że każde pożegnanie, nawet krótkie, może być ich ostatnim.
- Ren - rzucił na wydechu, uśmiechając się szeroko na widok Renigalda, skupionego przy projekcie. Wszedł do pracowni, zbliżył się do niego i pochylił się, żeby szybko musnąć jego policzek wargami. Nie byłby sobą, gdyby nie pozwolił sobie na tę odrobinę czułości. - Jak ci idzie? - wskazał ruchem głowy na projekt. - Dziadek kazał cię pozdrowić. I masz się do niego czasem odzywać póki jeszcze żyje, znasz go - wywrócił oczami z uśmiechem, po czym osunął się jakby nigdy nic na kolana brata, siadając na nich bokiem i obejmując go jedną ręką za szyję. - Jak byłem w Paryżu to pomyślałem w pewnym momencie, że chyba wypadałoby zaprosić rodziców. Powinniśmy mieć z nimi w miarę dobry kontakt, jeśli chcemy, żeby pomogli nam finansowo z interesem.
Nie był zachwycony swoim pomysłem, bo jeśli zaproszą rodziców na kolację, to znów obaj będą musieli zgrywać przykładnych synów i rodzice nie będą mogli dostrzec, że pomiędzy nimi było coś więcej, niż tylko braterska miłość. Znów będą musieli udawać, znów założą maski. Ale wiedział, że tak było trzeba.

@renigald malfoy
Arystokratyczny Dupek
Kłamstwo jest najprostszą formą samoobrony.
wiek
27
sława
IV
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Bezrobotny (na razie)
187cm wzrostu. Blondyn. Szczupły. Nosi się w markowych drogich ubraniach. Najczęściej uszytych przez Rosssierów

Renigald Malfoy
#2
22.01.2026, 12:49  ✶  

W tych ostatnich dniach, kiedy Iskander wrócił do Francji, aby pozamykać swoje sprawy, spakować się i wrócić na dłużej do Anglii, Renigald zajął się formalnościami kupna domku w Little Hangleton. Takiego, który wraz z bratem wybrali wspólnie. Pieniędzy starczyło, gdyż podzielili się po połowie. Przyzwyczajony jednak do samotnego mieszkania Renigald, zastanawiał się, jak bardzo zmieni teraz jego życie i mieszkanie z bratem. Preferował minimalizm, jeżeli chodziło o dekorowanie pomieszczeń. O ile nie miał nic przeciwko wieszaniu cennej sztuki w postaci obrazów, aby ściany nie były puste, tak już za dużo porcelany i innych rzeźb, mało znaczących, zaczynał być problemem. Wystosowali jednak kompromis, aby pod tym względem, każdy miał swój pokój i przyozdobiony według własnego gustu. Bezpieczniej nawet, kiedy miewali gości.

Mieli także plany odnośnie wspólnego prowadzenia biznesu. Renigald wiedział, że w końcu coś musi robić, aby zarabiać. Choć nie podobało mu się to, nacisk ze strony ojca i dziadka był jednoznaczny. Inaczej, nie ma po co nazywać się Malfoyem. Zwłaszcza, gdy ojciec liczył na jego większe zaangażowanie w związek z panną Avery.

W czasie, kiedy Iskander wrócił do ich domu, Renigald przebywał w pracowni. Kreśląc na papierze męskie projekty ubrań. Aby mieć coś już do przodu, nim zatrudnią krawca do wykonywania odzieży. Na szczegółowe działania w ramach swojej pracy, mieli porozmawiać po powrocie młodszego Malfoya.

"Ren" Jak on nienawidził swojego imienia. Nawet wypowiadanego przez członków rodziny. Nawet skrócone jego wersje mu nie podchodziły. Nie odezwał się, kiedy brat do niego zwrócił. Ale niestety, musiał. Jego praca została przerwana podejściem Iskandera i jego powitalnym pocałunkiem. Odłożył narzędzie do rysowania, którym mugole nazywali ołówkiem.
- Jakoś idzie.
Odparł krótko, przenosząc spokojne spojrzenie na brata.
- Po to, żeby znów prawił mi morale życia szlachcica, co powinienem robić?
Prychnął po udzieleniu odpowiedzi. Kiedyś, może napisze do dziadka, ale wiedział, że zwrotna odpowiedź będzie pouczaniem, jeżeli nie zawsze w treści informacji, że ma pracę i narzeczoną.

Renigald musiał się bardziej oprzeć o oparcie krzesła, kiedy brat postanowił wcisnąć się mu na kolana. Położył dłoń na jego udzie, kiedy ten zawiesił ramiona na jego szyi. Temat rodziny, nie zszedł na drugi plan. Wciąż był kontynuowany i teraz poruszona sprawa z zaproszeniem rodziców na kolację.

- Widziałem się z nimi dwa dni temu na kolacji. Mabon.
Przypomniał bratu, ze minął się ze świętem jakie obchodzone było we wrześniu.
- Lecz skoro wróciłeś, to na pewno by chcieli z Tobą porozmawiać. Tylko, czy koniecznie ta kolacja musi być u nas?
Miał obawy? Możliwe. Ocenianie, komentowanie. Wypytywanie co planują. Ale wiedział, że muszą o tym biznesie porozmawiać. Może ojciec zaakceptuje fakt, że zaczną pracować u matki w butiku nim nabiorą doświadczenia w tym, co Renigald jednak umiał robić.


@Iskander Malfoy
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Iskander Malfoy (435), Renigald Malfoy (442)




  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa