• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Ulica Pokątna v
1 2 3 4 5 … 9 Dalej »
[15.09.1972] Freaky Friday | Othello & Odile

[15.09.1972] Freaky Friday | Othello & Odile
last responder
Are we magic or science?
wiek
32
sława
III
krew
półkrwi
genetyka
metamorfomag
zawód
niewymowny, magimedyk
175 cm wzrostu, czarne oczy i włosy. Kiedy nie ma na sobie fartucha laboratoryjnego, nosi się raczej w męskim stylu. Czuć wokół niej woń papierosów.

Odile Fawley
#1
07.03.2026, 22:01  ✶  
Odkryj wiadomość pozafabularną
Scenariusz Sumy Przypadków Poltergeist II
Cholerna Spalona Noc.

Odile spędziła sporą część tego tygodnia próbując przywrócić swoje mieszkanie do stanu sprzed pożarów, jednak mimo to cały czas znajdowała przedmioty pokryte w całości hartowanym szkłem. Tamtej nocy, widząc ogień wdzierający się do jej domu, działała instynktownie i rzuciła zaklęcie, które miało jakoś uchronić jej dobytek przed pójściem z dymem. Na szczęście pomysł z pokryciem wszystkiego ognioodpornym hartowanym szkłem zadziałał, ale teraz musiała się pierdolić z odczarowywaniem każdego mebla, książki oraz innych bibelotów.

Oczywiście, Fawley zdawała sobie sprawę, że nie może narzekać; pożary zebrały przecież ogromne żniwo, pozbawiając wiele osób dachu nad głową, czy co gorsza, bliskich. Szczęśliwie ona ani jej idiotyczny bezmyślni bracia nie padli wtedy ofiarą bezpośredniego ataku Śmierciożerców. Był to niesamowity łut losu, biorąc pod uwagę status ich krwi oraz fakt, że szczerze mówiąc wszyscy byli trochę pojebani.

Ich ojciec również przeżył i wypadało zrobić wizytę, by sprawdzić jego stan zdrowia. Być może była przez to złą córką, ale Odile odciągała ten moment, tłumacząc się koniecznością ogarnięcia mieszkania (co zresztą było zgodne z prawdą). Jednakże moment spotkania z rodzicielem musiał w końcu nadejść, więc umówili się z Othellem, że zrobią to w ten piątek.

Mieli wcześniej złapać się na Pokątnej i Odile przyszła na miejsce spotkania chwilę spóźniona.
– Sorry, musiałam kombinować z odczarowywaniem szuflady, która nie chciała się otworzyć. – nawet rzucanie tak banalnego zaklęcia nie było proste, kiedy w szufladzie były ubrania, których nie chciało się zniszczyć. Fawley jeszcze z czasów nauki w Mungu wyniosła zasadę, że po powrocie z pracy należało zmienić strój - choć zapach formaliny był pewnie ostatnią rzeczą, którą ich ojciec by się przejmował. Tak czy siak udało jej się otworzyć felerną szufladę oraz przebrać w luźną marynarkę i spodnie. – Jak tam, miałeś pracowity tydzień? – spytała, jak gdyby chodziło o większą ilość papierologii w pracy, a nie organizowanie pogrzebów po tragicznych pożarach. Cóż, rodzina Fawley miała jednak specyficzną relację ze śmiercią.
szekspirowski książę
words, words, words
wiek
29
sława
IV
krew
półkrwi
genetyka
widmowidz
zawód
Szef zakładu pogrzebowego
Wysoki (190 cm) dżentelmen o aparycji przyjemnej, choć dość ponurej. Wystrojony w szaty czarne, pogrzebowe. Ciemne włosy, które w słońcu mogłyby wyjaśnieć, opadają mu często na czoło. Ma szare, podkrążone oczy, bladą cerę, która rzadko widzi słońce. W jego mowie, choć przesiąkniętej angielskością, co jakiś czas pobrzmiewa szkocki akcent.

Othello Fawley
#2
08.03.2026, 16:46  ✶  
Pojawił się w Londynie znacznie wcześniej niż siostra. Zdążył odwiedzić swoją matkę. Wpierw wysłuchać musiał dwudziestominutowej tyrady o tym, jakiego miała wyrodnego syna, który tak rzadko przychodził, a listy pisał raz na ruski rok. Othello starał się jej wyjaśnić, że w zakładzie miał tak dużo pracy, jednak w odpowiedzi dostał kolejną zjadliwą uwagę o tym, jak to zdradził Kościany Zamtuz na rzecz Fawleyowego fachu. Najważniejsze było, że Spalona Noc okazała się dla niej łaskawa. Nie zostawiła nawet okaleczenia. Tym samym mężczyzna poczuł, jak to zwykle bywało, że matkę bezustannie krzywdził, bardziej nawet niż zrobiła to Spalona Noc.

Dlatego jego humor był jeszcze bardziej skwaszony niż zazwyczaj. Czekał na Odile na roku Pokątnej, wciąż spoglądał na zegarek i popadał w coraz większe zirytowanie. Wreszcie siostra uraczyła go obecnością. Najpierw oczywiście chciał rzucić w jej kierunku jakąś zgryźliwą uwagę. Co to była za wymówka? Jednak po chwili przypomniał sobie, że Odile miała kłopoty z mieszkaniem przez Spaloną Noc. Nie miał prawa na nią narzekać.

– W porządku – burknął, przełykając własną dumę. – Tak. W moim domu jest obecnie więcej trupów niż żywych. I liczę tu Teda jako żywego, co już jest nadużyciem.

Jego pracownik ghul miał ostatnio ręce pełne roboty, ale nie narzekał. W sumie nie miał jak. Całą Spaloną Noc skwitował dobitnym „Teeeeeed”.

– U ciebie też musi być teraz zatrzęsienie pracy, nie mylę się? – skierował swe kroki w stronę domu ojca. Mieszkanie ich rodziciela było koło dwie przecznice stąd.
last responder
Are we magic or science?
wiek
32
sława
III
krew
półkrwi
genetyka
metamorfomag
zawód
niewymowny, magimedyk
175 cm wzrostu, czarne oczy i włosy. Kiedy nie ma na sobie fartucha laboratoryjnego, nosi się raczej w męskim stylu. Czuć wokół niej woń papierosów.

Odile Fawley
#3
09.03.2026, 17:49  ✶  
– Ściślej mówiąc, Ted należy do kategorii "żywych trupów", ponieważ pomimo śmierci wciąż funkcjonuje. Wiele razy już ci to tłumaczyłam. – Odile była przyzwyczajona do tego, że czarodzieje notorycznie mylili pojęcia z zakresu magimedycyny, ale zazwyczaj nie chciało jej się marnować energii na wyprowadzanie ich z błędu; zresztą, po paru minutach zapomnieliby o jej komentarzach. W przypadku Othella sprawa wyglądała inaczej bo był jej młodszym bratem, a dokuczanie należało do obowiązków starszej siostry. – Ale dobrze słyszeć, że przynajmniej tobie interes jakoś się kręci. – wyciągnęła rękę, by zmierzwić pieczołowicie ułożone włosy na głowie Fawleya. Wbrew temu co mógł sugerować wiecznie neutralny wyraz na twarzy kobiety, czułe gesty nie były Odile obce (a przynajmniej nie te, które w jej mniemaniu uchodziły za czułe).

– Pewnie gdybym dalej pracowała w biurze koronera, miałabym więcej roboty. Teraz nie zajmuję się każdą tragiczną śmiercią, tylko takimi nietypowo tragicznymi. – mówiąc przygotowała papierosa do zapalenia (należało jej się przed spotkaniem z ojczulkiem). – Plus nie ma jak badać tkanek, które poszły z dymem. Ale fakt, po pożarach dostaliśmy parę ciekawych przypadków. Na przykład b... – nie zdążyła opowiedzieć bratu o makabrycznym obiekcie badań, który bez wątpienia by go zainteresował, ponieważ niespodziewanie przerwał jej rechot. Co dziwne, dźwięk ten zdawał się wydobywać z nikąd.

Zanim Odile zdążyła się zorientować o co w tym wszystkim chodziło, nagle poczuła się dziwnie i... Zaczęła lewitować? Spoglądając w dół zauważyła, że jej nogi sięgają ulicy, lecz po prostu stały się dłuższe. Z jakiegoś powodu również szlug znikął z jej dłoni.
– Co do chuja... – wymamrotała głosem zdecydowanie nie swoim, ale bardzo dobrze znanym. Nie, to niemożliwe, że... Najgorsze przeczucie okazało się prawdą, gdy pojrzała w stronę brata i ujrzała samą siebie.
szekspirowski książę
words, words, words
wiek
29
sława
IV
krew
półkrwi
genetyka
widmowidz
zawód
Szef zakładu pogrzebowego
Wysoki (190 cm) dżentelmen o aparycji przyjemnej, choć dość ponurej. Wystrojony w szaty czarne, pogrzebowe. Ciemne włosy, które w słońcu mogłyby wyjaśnieć, opadają mu często na czoło. Ma szare, podkrążone oczy, bladą cerę, która rzadko widzi słońce. W jego mowie, choć przesiąkniętej angielskością, co jakiś czas pobrzmiewa szkocki akcent.

Othello Fawley
#4
16.03.2026, 18:06  ✶  

Othello odwrócił wzrok i skrzywił się, obrażony. Nie lubił, kiedy siostra go pouczała. Wiedział, że była magimedyczką i znała się na swoim fachu, a jednak zawsze, gdy raczyła go tekstami takimi jak: "wiele razy ci już tłumaczyłam", czuł, że starała się z niego zrobić głupca. A może sam po prostu czuł się jak głupiec, a zdecydowanie nie należało to do jego ulubionych momentów. Othellowa duma była wszak dość krucha.

Po tym, ile klątw latało beztrosko po ulicach, podczas Spalonej Nocy, musiało pozostać wiele dość pokiereszowanych ofiar. I to w dziwny, czarnomagiczny sposób. Othello całkiem chętnie by tego posłuchał. Na jego twarzy zagościła nawet całkiem szczera ciekawość. Obrażał się bowiem zazwyczaj na krótki czas. Choć, jakby spojrzeć na to inaczej, naburmuszony był niemal w każdej chwili swojego nieomal trzydziestoletniego życia. Z pewnością też mógł obrazić się na sam los za to, co zdecydował się mu spłatać.

Uniósł się w górę razem z siostrą. Poczuł się odrobinę jak przy transie widmowidza. Dusza znalazła się co prawda nie kiedy indziej, ale gdzie indziej. A jednak czas i przestrzeń były ze sobą na tyle sprzężone, by skojarzenie Othella łatwo dało się uzasadnić. Kiedy jednak wylądował na ziemi, pierwszym, co zauważył, był obniżony poziom. Nie w metaforycznym sensie, lecz dosłownym. Patrzył bowiem na świat perspektywy niższej o około piętnaście centymetrów. Jednak nie to było najgorsze. Jego dłonie stały się drobniejsze. Strój niedostatecznie wykwintny. A głos...

– Odile, czemu... czemu...? – nie mógł wypowiedzieć tego do końca. Chciało mu się wymiotować. Tym bardziej, że spojrzał przed siebie i ujrzał... ujrzał siebie. A raczej Odile mówiącą jego głosem, będącą jego ciałem. Czyli on stał się swoją siostrą? Na wszystkich bogów i wszelkie diabelstwa, ta sytuacja była tragiczna! – Nie. Ja nie mogę. Nie może to być prawda!

Wtedy zaczął czuć inne rzeczy. Jedną z nich było ramiączko stanika na ramieniu. Jak kobiety się do tego przyzwyczajały? Co za okropna egzystencja! W dodatku było mu tak... inaczej. Nie potrafił określić, dlaczego.
last responder
Are we magic or science?
wiek
32
sława
III
krew
półkrwi
genetyka
metamorfomag
zawód
niewymowny, magimedyk
175 cm wzrostu, czarne oczy i włosy. Kiedy nie ma na sobie fartucha laboratoryjnego, nosi się raczej w męskim stylu. Czuć wokół niej woń papierosów.

Odile Fawley
#5
26.03.2026, 23:18  ✶  
Odile we wszystkich aspektach życia starała się kierować logiką. Jak więc na logicznie myślącą osobę przystało, próbę ogarnięcia sytuacji rozpoczęła od analizy faktów. Uczucie, którego doznała przed chwilą, różniło się od dobrze jej znanej sensacji związanej z transmutacją. Na pewno nie była to więc ingerencja w strukturę DNA. Biorąc pod uwagę, że zamienili się nie tylko wyglądem, ale także położeniem w przestrzeni, można by wysnuć teorię przymusowej wzajemnej translokacji dusz. Czyli mówiąc prościej, zamieniła się ciałami z bratem.

W następnej kolejności należało zastanowić się nad przyczyną takiego stanu rzeczy, lecz nie mogła zrobić tego tutaj, gdyż przedramatyzowana reakcja Othella zwróciła na nich wzrok paru innych przechodniów. Niechciana uwaga była ostatnim, czego w tej chwili potrzebowali, więc Odile chwyciła brata za ramię i zaciągnęła go w najbliższy cichy zaułek. Dla Fawley zmiana proporcji ciała była tak naturalna jak oddychanie, przez co nie miała teraz problemu by manewrować wydłużonymi kończynami. Była przyzwyczajona do poruszania się w męskiej skórze, więc sama zmiana wyglądu nie wywołała u niej żadnych emocji poza zaskoczeniem. Nie, źródłem jej irytacji był fakt, że w ten incydent musiała zostać wciągnięta akurat z młodszym bratem. To nawet dla niej było zjebane.

– Nie jojcz tak, bo jeszcze ktoś się nami zainteresuje. – mruknęła, gdy już znaleźli się w ustronnym miejscu. Mruknięcie to, choć wydobyło się z ust młodszego Fawleya, miało w sobie tę charakterystyczną intonację jego siostry. – A jednak to jest prawda. Coś albo ktoś sprawił, że zamieniliśmy się ciałami. Teraz musimy ogarnąć, jak się wyrwać z tego gówna. – przeszyła wzrokiem stojącą przed nią osobę. Musiała przyznać, że pomimo przygotowywania się do wyjścia w pośpiechu, wyglądała dzisiaj naprawdę dobrze. No, może poza tym grymasem na twarzy, ale to już była sprawka Othella. – Ech, potrzebuję pomyśleć. Daj mi tego szluga. – wskazała na papierosa, który dalej spoczywał w rękach brata.
szekspirowski książę
words, words, words
wiek
29
sława
IV
krew
półkrwi
genetyka
widmowidz
zawód
Szef zakładu pogrzebowego
Wysoki (190 cm) dżentelmen o aparycji przyjemnej, choć dość ponurej. Wystrojony w szaty czarne, pogrzebowe. Ciemne włosy, które w słońcu mogłyby wyjaśnieć, opadają mu często na czoło. Ma szare, podkrążone oczy, bladą cerę, która rzadko widzi słońce. W jego mowie, choć przesiąkniętej angielskością, co jakiś czas pobrzmiewa szkocki akcent.

Othello Fawley
#6
02.04.2026, 10:27  ✶  
Nie potrafił uwierzyć w to, że Odile podchodziła do całej sytuacji tak lekko. Przecież wydarzyło się coś strasznego. Zamienili się ciałami, owszem, ale co to właściwie oznaczało? Othello patrzył na świat nieswoimi oczami. Ubrany był... zupełnie bez wyczucia, jak to miała w zwyczaju jego siostra. No i był kobietą. Ale też nie był, bo wciąż pozostawał sobą. Nie potrafił tego pojąć.

Poprawił rękawy koszuli. Nie miała oczywiście mankietów, lecz zwyczajne guziki, o zgrozo. A marynarka? To miało się nazywać marynarką? To najwyżej jakiś głupawy żakiecik godny urzędniczki, której w Ministerstwie Magii nawet nie dają własnej pieczątki. Spodnie też wydawały się mu dziwnie skrojone, no i nieuprasowane w doskonały kant. Odile miała jednak rację, że nie mógł otwarcie dramatyzować. Nie chciał, żeby ktoś zwrócił na niego uwagę. Na pewno nie w tym stanie.

Rzeczywiście trzymał w ręku papierosa. Skrzywił się z obrzydzeniem.

– Żartujesz, prawda? Nie dam ci zaśmiecać moich płuc tą cuchnącą imitacją kadzidła. – Schował papierosa do własnej kieszeni. On sam przepadał za dobrymi kadzidełkami. Przed snem wdychał takie nasenne, szczególnie od czasu Spalonej Nocy. Lubił też wspomagać się nimi przy seansach spirytystycznych. A jednak papieros? On raczej przeszkadzał w duchowych wędrówkach, a nie je ułatwiał. A Othello chciał wydostać się z tego przeklętego ciała. Najlepiej z powrotem do własnego. – Znasz może jakiegoś klątwołamacza?
last responder
Are we magic or science?
wiek
32
sława
III
krew
półkrwi
genetyka
metamorfomag
zawód
niewymowny, magimedyk
175 cm wzrostu, czarne oczy i włosy. Kiedy nie ma na sobie fartucha laboratoryjnego, nosi się raczej w męskim stylu. Czuć wokół niej woń papierosów.

Odile Fawley
#7
06.04.2026, 21:14  ✶  
Adekwatną reakcją na słowa brata, było ostentacyjne wywrócenie jego własnymi oczami. Odile czasami zapominała, że w przeciwieństwie do niej i innych osób o pragmatycznym spojrzeniu na świat, Othello zdawał się żyć w jakiejś innej rzeczywistości. Przykładowo, ona sama przed pracą piła szybką kawę żeby się pobudzić (ewentualnie wysrać), podczas gdy młodszy Fawley odprawiał poranny rytuał, sącząc napój czarny jak jego dusza. Być może poprzez pompatyczną manierę próbował romantyzować swoje zupełnie przeciętne życie. W takim podejściu nie byłoby nawet nic złego, gdyby nie fakt, że Othello uważał się jednocześnie za pępek świata. Jako starsza siostra, czuła się więc w obowiązku sprowadzać go na ziemię za każdym razem, kiedy te dramatyzmy wymykały się spoza kontroli - najczęściej poprzez dozę zdrowego sarkazmu.

– Mówisz, jakbyś kiedykolwiek sprawdzał skład tych swoich kadzideł. Fakt, że coś ładnie pachnie, nie zawsze jest oznaką pozytywnego wpływu. – odgryzła się, wpatrując we własną dłoń chowającą papierosa do kieszeni. Rozważyła za i przeciw szarpania się z bratem, uznając ostatecznie, że na razie lepiej było zakopać topór wojenny. Wdepnęli w to gówno razem, więc będą musieli teraz współpracować, czy tego chcieli czy nie. W ostateczności, gdy głód nikotynowy zacznie już jej mocno doskwierać, kupi sobie paczkę szlugów za plecami Othella.

– Znam nawet kilku, ale z takim problemem lepiej pójść do kogoś zaufanego i przede wszystkim dyskretnego. – na pewno chciała prosić o pomoc żadnego z kolegów z pracy, ponieważ potem żartom w Departamencie Tajemnic nie byłoby końca. Plotka o tej sytuacji mogłaby również podważyć jej autorytet, bo jaki niewymowny padłby ofiarą parszywej klątwy.– Co myślisz o Basiliusie Prewettcie? On specjalizuje się właśnie w leczeniu klątw. Plus zawsze wydawał się ogarnięty i raczej nie będzie szerzył plotek. – z tego co pamiętała, Othello znał uzdrowiciela z Hogwartu. – Lepiej będzie łazić w ten sposób po mieście, więc chodźmy do jakiejś kawiarni i tam napiszemy list. Mam notes i długopis. – instynktownie sięgnęła do kieszeni, ale nie znalazłam tam tego rzeczonego notesu. Musiała jednak przyznać, że w ubraniu brata faktycznie dało się odczuć lepszą jakość. Może powinna sprawić sobie ciuchy z podobnego materiału? – Ech, to znaczy ty masz w kieszeni. Nie tej z papierosami, tylko w drugiej. – Odile zazwyczaj nie nosiła torebki, ponieważ nie lubiła taszczyć przy sobie bibelotów. Podobnie jak luźne garnitury, brak akcesoriów umożliwiał ewentualną zmianę wyglądu w mężczyznę.
szekspirowski książę
words, words, words
wiek
29
sława
IV
krew
półkrwi
genetyka
widmowidz
zawód
Szef zakładu pogrzebowego
Wysoki (190 cm) dżentelmen o aparycji przyjemnej, choć dość ponurej. Wystrojony w szaty czarne, pogrzebowe. Ciemne włosy, które w słońcu mogłyby wyjaśnieć, opadają mu często na czoło. Ma szare, podkrążone oczy, bladą cerę, która rzadko widzi słońce. W jego mowie, choć przesiąkniętej angielskością, co jakiś czas pobrzmiewa szkocki akcent.

Othello Fawley
#8
12.04.2026, 12:11  ✶  
Mimo, że Odile niewątpliwie była wybitną znawczynią w dziedzinie nauk magimedycyny, jej pojmowanie świata było wciąż niezwykle płytkie. Podobnie jak jej, pożal się Matko, bliźniak, zamykała swój umysł na wszelką metafizykę. Badała zasady rządzące światem, ale nigdy głębiej w nie nie wnikała. Życie sprowadzała do procesów cielesnych, wyznawała boleśnie mało interesujący materializm, a nawet mechanicyzm. Ironiczne, że uszkadzała swoje ciało tym obrzydliwym dymem.

– Wszystko jest lepsze od wdychania dymu z komina, którego nikt nie czyścił od początku dziewiętnastego wieku – burknął. Tak bowiem postrzegał papierosowy smród. – Kojarzę Basiliusa. Możemy zrobić, jak mówisz.

Nie zamierzał się kłócić. Nie wiedział, ile czasu jeszcze wytrzyma uwięziony w obcym ciele. W dodatku nie miał pojęcia, czy zaraz nie miał przeobrazić się w coś jeszcze gorszego niż jego siostra. Nie miał pojęcia, gdzie osadzały się zdolności takie jak metamorfomagia. Co jeśli nagle jego włosy przybiorą rudy kolor? Czy będzie potrafił nad tym zapanować? A jeśli Odile natknie się na jakieś miejsce tragedii po Spalonej Nocy i nagle otworzy się jej (jego) trzecie oko? Othello był pewny, że nie wytrzymałaby ani minuty transu widmowidza. Jej zamknięty umysł mógłby pomieszać ze sobą teraźniejszość i przeszłość, dosłowność i wizję. Musieli to przerwać jak najszybciej.

Skierowali kroki w stronę pobliskiej kawiarni. Othello zauważył, że Odile miała kompletnie inną mowę ciała niż on. Poruszała się o wiele bardziej... topornie. Przemilczał to jednak i skoncentrował się na sprawach bieżących.

– Ojciec się zdenerwuje, że się spóźniamy. Nie wydaje mi się jednak, że powinniśmy mu mówić o całym tym... zajściu. Po prostu zachowuj się przy nim jak ja, a ja spróbuję naśladować ciebie. Będę wplatać "kurwa" co drugie słowo, to raczej się nie zorientuje, że się do czegoś doszło.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 2 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Odile Fawley (1289), Othello Fawley (1062)




  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa