31.01.2026, 21:36 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 12.02.2026, 00:32 przez Anastasia Dolohov-Burke.)
Kensington, w sąsiedztwie posiadłości Burke'ów, którą Anastazja odziedziczyła po mężu
Pożary nie pożary, Anastazji zależało jedynie na szybkim powrocie do domu. Może i w Ministerstwie była bezpieczną, ale cóż z jej skarbami? Wróciła do mężowskiej posiadłości w Kesington możliwie najszybciej jak mogła.
– Moje dzieeeeeciiiii!!!! – zawodziła w oddali sąsiadka, którą mugolscy magomedycy właśnie pakowali na nosze. Nie zwróciłaby na nią zbytniej uwagi, gdyby tak nie zawodziła. Mijając ją wcześniej, Anastazja dostrzegła, że kobieta została bardzo dotkliwie poparzona. Ogień musiał buchnąć jej w twarz, nie znać było bowiem rysów. Nie rozpoznałaby sąsiadki, gdyby nie drogocenny naszyjnik na jej szyi, który stopił się pod wpływem gorąca. Podobnież pierścionki, które wżarły się w zwęglone niemal palce. Anastazja nie zwróciła uwagi na pozostawione na podjeździe domu sąsiadki drobne ciała, z jakiegoś powodu przykryte kocem. Od razu rozpoznała jednak znajome brylanty, wyraźnie posmutniawszy na widok zniszczonej biżuterii.
Płomienie zawsze objawiały to, co było dla człowieka najważniejszym. Matka, gdy wokół szaleje pożar, w pierwszej kolejności chwyta przecież dziecko, kalkulowała Anastazja, przyglądając się płonącym domostwom. Jako że była macochą, najchętniej pozwoliłaby spopielić się swej bezużytecznej pasierbicy, wcześniej wykupiwszy jej stosowną polisę na życie. Nie, Diana nie była ważna. Co więc było ważnym dla kobiety zamężnej, ale już wdowy... Więc prawie że młodej panny na wydaniu, można byłoby powiedzieć, prawda? Co byłoby najważniejszym dla takiej kobiety? Anastazja zastanowiła się dogłębnie, co w pierwszej kolejności chciała uratować z pożaru. Ulubioną szkatułkę z biżuterią, oczywiście!
– Moje klejnooooooty!!!! – wrzasnęła więc, stając przed otwartą na oścież bramą do swej posiadłości, w nadziei, że pojawi się jakiś auror, brygadzista, czy inny debil, który wyratuje ją z opresji. Nie chciała przecież zabrudzić swoich botków ze skóry jadowitego boomslanga azjatyckiego sadzą.
!Okazja
Please don't go
I'll eat you whole
I'll eat you whole