• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
    • Kalendarium
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Wokół Magicznych Dzielnic [11.09.1972 | Błędny Rycerz] Dwa bilety do Magicznego Londynu

[11.09.1972 | Błędny Rycerz] Dwa bilety do Magicznego Londynu
hold me like a grudge
and what an ugly thing
– to have someone see you.
wiek
26
sława
V
krew
czysta
genetyka
aurowidz
zawód
auror
Stosunkowo wysoki mężczyzna, mierzący sobie 183 centymetry wzrostu. Posiada włosy barwy ciemnego blondu i jasne, błękitne oczy. Budowa jego ciała jest atletyczna, a na twarzy często widnieje lekki, szelmowski uśmieszek. Porusza się z nonszalancją i pewną niedbałością. Jest nienaturalnie zimny w dotyku.

Atreus Bulstrode
#1
21.04.2026, 22:15  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 08.09.2026, 22:54 przez Bran Krwiopijca.)  
adnotacja moderatora
Rozliczono — Atreus Bulstrode — osiągnięcie Badacz Tajemnic II


Brenna & Atreus


[Obrazek: b1f50b24778cc3cc9ad4c826dc93d77d.jpg]  [Obrazek: 1dcd44581a6e04f9e1b3de7febf64691.jpg]  [Obrazek: d294c29c5bfc12f70b2c13a3bc608b8f.jpg]

Brenna miała rację. Cholera, jak to okropnie brzmiało w jego głowie. Już nawet nie chodziło o nią samą, tylko o zwykły fakt że ktokolwiek musiał okazać się odrobinę lepszy w ocenie sytuacji. Ale może nie powinno go to aż tak dziwić, szczególnie że od zawsze jasno i wyraźnie deklarował, że wcale nie było z nim aż tak źle. Znalezienie się na górze klifu, uświadomiło mu dobitnie że faktycznie ta jedna wyczarowana szmata mogła nie wystarczyć w opanowaniu aktualnego swojego stanu zdrowia. Noga pulsowała bólem i nawet jeśli nie krwawiła jakoś obficie, to opatrunek przesiąkał powoli i nieuchronnie. Wizyta u uzdrowiciela była więc jak najbardziej konieczna, nawet jeśli nie chciałby się do tego za żadne skarby przyznać. Trzeba było to chyba zszyć, albo skleić transmutacją czy innym eliksirem, a na to nie miał odpowiednich umiejętności.

Pozostawało wezwać Błędnego Rycerza. Różdżka została wystawiona i zanim się obejrzeli, na drodze zapiszczały opony piętrowego autobusu. Zawsze Atreusa zastanawiało, czy był taki jeden na cały Anglię czy może była to jakaś złożona sieć transportowa, prowadzona przez wieloraczki. Niby Owen Vesper był jeden i niepowtarzalny, ale aż ciężko było uwierzyć w prosty fakt, że ta fura była w stanie tak szybko znaleźć się dosłownie wszędzie. Nawet na takim wypizdowie jak to na którym aktualnie się znajdowali.

Wsiedli, wskazując jako miejsce docelowe Munga - może i Atreus już nie zamierzał się wykłócać co do tego czy powinien się tam znaleźć, bo by zwyczajnie przegrał, ale już narzekania czy przeklinania nie miał zamiaru sobie odpuścić. Mruczał więc coś pod nosem obelżywego, pakując się na swoje siedzenie, bo wnętrze nie zdążyło jeszcze zmienić się na wypełnione łóżkami.

- Ciekawe czy gdyby znowu zrobili ten cały plebiscyt w gazecie, to wciąż byłby numerem jeden - mruknął do Brenny, mając na myśli oczywiście szanownego pana Owena.

Chichot losu
I’m not looking for the knight
I’m looking for the sword
wiek
27
sława
V
krew
czysta
genetyka
widmowidz
zawód
detektyw BUM
Brązowe włosy, ciemne oczy, wzrost wysoki jak na kobietę, bo mierzy sobie około 179 centymetrów wzrostu. Twarz raczej sympatycznie ładna niż piękna, nie wyróżniająca się przesadnie i rzadko umalowana. Brenna porusza się szybko, energicznie, głos ma miły i rzadko go podnosi. Ubiera się różnie, właściwie to okazji - w ministerstwie widuje się ją w umundurowaniu albo w koszuli i garniturowych spodniach, kiedy trzeba iść gdzieś, gdzie będą mugole, które ujdą wśród mugoli, a na przyjęcia i bale zakłada typowe dla tej sfery zdobione szaty lub suknie. W tłumie łatwo może zniknąć. Jeżeli używa perfum, to zwykle to jedna z mieszanek Potterów, zawierająca nutę bzu, porzeczki i cedru, a szamponu najczęściej jabłkowego, rzecz jasna też potterowskiego.

Brenna Longbottom
#2
22.04.2026, 14:57  ✶  
Brenna raczej nie korzystała z usług Błędnego Rycerza: teleportacja była po prostu wygodniejsza, a świstokliki albo sieć Fiuu… spokojniejsze od szaleńczego stylu jazdy Vespera. Miała naprawdę dużą tolerancję, sposób, w jaki on prowadził wystawiał jednak na próbę nawet jej nerwy. Ale w tej chwili nie mieli większego wyboru. Pewnie ona dałaby radę te kilka razy się teleportować, ale na pewno nie ryzykowałaby teleportacji łącznej, gdy głowa pulsowała bólem, a Atreus prawdopodobnie tę poranioną nogę by po prostu zgubił.
Wsunęła się na miejsce obok niego i najpierw zerknęła na niego, podejrzliwie, jakby oczekiwała, że zaraz straci przytomność, a potem rozejrzała po autobusie, odruchowo starając się odnotować, kto gdzie siedzi i jakie mają towarzystwo. Wyglądało jednak na to, że o tej porze, o wiele za późnej, aby wracać z pracy, i trochę za wczesnej, aby wychodzić z imprez, było tu niemal pusto.
– Ciekawe, czy te krzesła nagle zamienią się w łóżka. Nigdy nie jechałam nim blisko zmierzchu – stwierdziła, zastanawiając się, o jakiej porze dochodziło do tej słynnej zmiany. Może zdążą dotrzeć do Londynu, zanim zacznie rzucać nimi po całym pojeździe… – Plebiscyt? – powtórzyła, w pierwszej chwili nie rozumiejąc, o co mu chodzi, a potem omal się nie roześmiała, tak nie do końca wesoło. Raz, bo kto by robił takie plebiscyty, gdy Anglia leżała w popiołach, dwa, bo przy obecnym ogólnym klimacie popierania siania zniszczenia, to pewnie numerem jeden zostałby Voldemort.
– W sumie możliwe? Jest przystojny i prawie każdy go kojarzy – oceniła, spoglądając w stronę kierowcy. No cóż, był szaleńczo przystojny, nie dało mu się tego nie przyznać, nawet gdy ostatni raz jechała tym autobusem – wiele miesięcy temu, w podobnych okolicznościach do obecnych – rozmawiały z Effie o tym, że przynajmniej będzie na co popatrzeć… – A co, marzy ci się wyższe miejsce? Prosta sprawa, wystarczy znaleźć mu żonę i wykluczyć z konkurencji.
Nie żeby sądziła, że ktoś faktycznie odważyłby się teraz głosować na Vespera albo nawet Erika.


Don't promise to live forever. Promise to forever live while you're alive.
hold me like a grudge
and what an ugly thing
– to have someone see you.
wiek
26
sława
V
krew
czysta
genetyka
aurowidz
zawód
auror
Stosunkowo wysoki mężczyzna, mierzący sobie 183 centymetry wzrostu. Posiada włosy barwy ciemnego blondu i jasne, błękitne oczy. Budowa jego ciała jest atletyczna, a na twarzy często widnieje lekki, szelmowski uśmieszek. Porusza się z nonszalancją i pewną niedbałością. Jest nienaturalnie zimny w dotyku.

Atreus Bulstrode
#3
25.04.2026, 01:47  ✶  

Sposób w jaki Owen prowadził pojazd przypominał Atreusowi trochę jazdę na przeklętej miotle. Takiej, która miała trochę własnego zdania, albo zwyczajnie była nieposłuszna. od biedy, możnabyło powiedzieć, że podczas meczu Quidditcha robiło o wiele ostrzejsze zwroty, więc nie powiedziałby że to jak poruszał się Błędny Rycerz, sprawiało mu problem. Przynajmniej nie kiedy siedziało się samemu i nie istniało ryzyko obijania się osobę obok. Bulstrode usiadł na swoim miejscu, trochę przesuwając się na fotelu w dół i zapierając kolanem zdrowej nogi o oparcie siedzenia, które ustawione było w rzędzie przed nimi, żeby dzięki temu złapać lepszą stabilność, kiedy autobus odwalał te swoje fikołki.

- W sumie ja też. Zawsze albo w dzień, albo w nocy - mruknął, bo jak się tak na tym zastanowić, to była dość słuszna uwaga. Miał tylko nadzieję, że jeśli krzesła faktycznie przemieniały się w łóżka, to nie zostaną przez te meble jakoś zjedzeni. - Mhm, plebiscyt - przytaknął, albo nie do końca zwracając uwagę na jej gorzki śmiech, albo nawet nie do końca łapiąc czemu tak zareagowała. Pierwsze co mu przeszło po głowie to prosty fakt, że wyśmiewała jego wciąż trwające zainteresowanie tematem. - Czyli co, dałabyś mu pierwsze miejsce? - zapytał, zerkając na nią z powątpiewaniem. Podobno aura tajemniczości działała cuda i obstawiał, że w pierwszym miejscu Vespera właśnie o to chodziło, ale dla niego było tego odrobinę za dużo. Ktoś kto jeździł w ten sposób nie mógł być do końca normalny. Nie chodziło nawet o jakąkolwiek zazdrość w tym jak na nią spojrzał (co chyba było warte zaznaczenia po jego wyskoku z Nottem) a o jakieś powątpiewanie, że faktycznie mogła uważać że facet na to pierwsze miejsce zasługiwał i nie było w nim nic dziwnego. - Wrzucili do tego plebiscytu Louvaina który był zaręczony, więc mam wrażenie że stan matrymonialny nie był tam aż tak istotny. Z resztą, kto wie czy on nie ma żony? Gdyby mi się to pierwsze miejsce marzyło, to musiałbym się też zająć Erikiem.

Chichot losu
I’m not looking for the knight
I’m looking for the sword
wiek
27
sława
V
krew
czysta
genetyka
widmowidz
zawód
detektyw BUM
Brązowe włosy, ciemne oczy, wzrost wysoki jak na kobietę, bo mierzy sobie około 179 centymetrów wzrostu. Twarz raczej sympatycznie ładna niż piękna, nie wyróżniająca się przesadnie i rzadko umalowana. Brenna porusza się szybko, energicznie, głos ma miły i rzadko go podnosi. Ubiera się różnie, właściwie to okazji - w ministerstwie widuje się ją w umundurowaniu albo w koszuli i garniturowych spodniach, kiedy trzeba iść gdzieś, gdzie będą mugole, które ujdą wśród mugoli, a na przyjęcia i bale zakłada typowe dla tej sfery zdobione szaty lub suknie. W tłumie łatwo może zniknąć. Jeżeli używa perfum, to zwykle to jedna z mieszanek Potterów, zawierająca nutę bzu, porzeczki i cedru, a szamponu najczęściej jabłkowego, rzecz jasna też potterowskiego.

Brenna Longbottom
#4
25.04.2026, 21:21  ✶  
Brenna nie sądziła, aby Atreus mógł być zazdrosny o kogoś takiego jak Owen, a już na pewno nie, ze poczułby się przez niego zagrożony. Miewała wrażenie, że przy definicji „pewności siebie” w słowniku można by zamieścić jego zdjęcie, więc pewnie prychał na to, że Vesper zajął pierwsze miejsce, ale i prawdopodobnie uznawał, że było to absolutnie niezasłużone…
Mimo to oczywiście na jego pytanie była tylko jedna słuszna odpowiedź, i nie brzmiała ona na pewno, że w sumie to ich miejsca podbiło bycie bohaterami Beltane i teraz jakiś popularny gracz quidditcha mógłby ich obu wygryźć.
– W starciu z tobą i moim bratem? Oczywiście, że nie – zapewniła, a potem Błędny Rycerz ruszył i złapała się podłokietnika, bo oczywiście, że natychmiast nimi szarpnęło. Może właściwie te całe głosy na mężczyznę to był syndrom sztokholmski pasażerów… nie żeby Brenna (albo ktokolwiek inny) znał to pojęcie w roku 1972. – Nie sądzę, żebyś jego konkurencją musiał się teraz naprawdę przejmować. – Ze złotego chłopca Erik stał się trochę personą non grata i Brennę bolało to znacznie mocniej niż cokolwiek wymierzonego w nią, bo na większość wzruszała ramionami, zbyt zajęta sprawami bieżącymi. Nie chciało się jej nawet czytać tego artykułu do końca, ale och, za brata chętnie rozszarpałaby Ariście gardło. – Ciebie też mieli za zaręczonego, więc wyłączali chyba tylko żonatych – stwierdziła, może mało delikatnie, ale chociaż nigdy nie wypytywała o Elaine – no dobrze, poza tym wspomnieniem mu o niej, jak napił się amortencji i że chyba oczywiste, że go unikała, bo sądziła, że oszalała, a on jest zaręczony – to nie miała zamiaru przyjmować, że to temat absolutnego tabu, skoro nigdy go jako taki nie podał. Może nawet przejmowała się tym jego nie tak dawnym związkiem zbyt mało. – Chyba nie spodziewałabym się żadnych plebiscytów w najbliższych miesiącach, w każdym razie, ale może będziesz miał okazję zostać królową jakiegoś zimowego balu czy coś.
O ile oczywiście podczas Samhain Voldemort znowu nie wytnie im numeru i grudzień nie stanie się drugim październikiem, ktoś na pewno zrobi jakieś przyjęcia z okazji Yule.
– Nie krwawi bardziej? – spytała, tu oczywiście mając na myśli nie jakiegoś królowe, a nogę, bo jednak musiał przetoczyć się przez Błędnego Rycerza. Jeśli szło o nią, siniaki dawały się we znaki, a głowa ciągle bolała, ale przynajmniej nie miała żadnych ran, wymagających lekarskiej interwencji.


Don't promise to live forever. Promise to forever live while you're alive.
hold me like a grudge
and what an ugly thing
– to have someone see you.
wiek
26
sława
V
krew
czysta
genetyka
aurowidz
zawód
auror
Stosunkowo wysoki mężczyzna, mierzący sobie 183 centymetry wzrostu. Posiada włosy barwy ciemnego blondu i jasne, błękitne oczy. Budowa jego ciała jest atletyczna, a na twarzy często widnieje lekki, szelmowski uśmieszek. Porusza się z nonszalancją i pewną niedbałością. Jest nienaturalnie zimny w dotyku.

Atreus Bulstrode
#5
25.04.2026, 22:21  ✶  

Atreus tak po prawdzie, to chyba trochę zdążył już zapomnieć, że podczas tworzenia tego całego artykułu, był zaręczony. W sumie to nie był pewien, bo nie znał się zanadto na procesie twórczym i wydawniczym takich tekstów. Dla niego było to coś, co pisało się w jeden wieczór, a potem ściemniało że tak, tak, przeprowadziliśmy daleko idące badania na bardzo dużej grupie ochotników. Uniósł więc lekko brwi na jej uwagę, w pierwszej chwili zwyczajnie zdziwiony, a potem zmarszczył je w jakimś dziwnym grymasie. Nie powiedział jednak nic, bo cały maj, od Beltane, przez zerwanie zaręczyn, do końca samego miesiąca - to był jakiś jeden wielki koszmar. No dobrze, może nie koszmar, ale ten sen z którego nie możesz się obudzić, mimo że wszystko jest nie tak jak powinno.

- Kto wie. Ale chyba musieliby nam w Ministerstwie zorganizować taki bal, a wtedy i tak królową zostałaby Ministra, tu akurat nie ma wątpliwości - o ile oczywiście, łaskawie nie stwierdziłaby że odstepuje od konkursu. Wszyscy jednak wiedzieli, że królowa była tylko jedna, a już Jenkins była o tym przekonana najbardziej. Nie wyobrażał sobie też, by ktokolwiek inny próbował organizować nie tyle zimowy bal, co bawić się w wybieranie jego króla i królowej. Nie w socjecie, o ile nie był to jakiś debiutancki balik dla dzieciaków.

- Nie tak głośno, bo jeszcze nas wysadzi na pierwszym lepszym przystanku za zakrwawianie podłogi - prychnął rozbawiony, spoglądając na poharataną nogę. - Ale nie, wydaje mi się że jak na razie wszystko jest okej. A przynajmniej nie jest gorzej jak było. Jeszcze trochę posiedzimy to może nawet nie będzie trzeba uzdrowiciela - rzucił nieco zaczepnie, bo jednak nie było wątpliwości że takie posunięcie byłoby skrajną głupotą. - A ty? Oprócz tego, że żyjesz oczywiście, nic sobie nie rozwaliłaś przy okazji?


!BINGO A5
Czarodziejska legenda
Przeciwności losu powodują, że jedni się załamują, a inni łamią rekordy.
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Los musi się dopełnić, nie można go zmienić ani uniknąć, choćby prowadził w przepaść. Los objawia nam swoje życzenia, ale na swój sposób. Los to spełnione urojenie. Los staje się sprawą ludzką i określaną przez ludzi.

Pan Losu
#6
25.04.2026, 22:21  ✶  
Walentynkowe Bingo
adres pola: A5
wariant: 2
typ: zdarzenie

Ministerstwo Magii zaskoczyło Brytyjczyków już nie raz, ale psikus jakiego doświadczyliście tego dnia przeszedł wszelkie pojęcie. Spotkaliście się na jego terenie przypadkiem i w niezbyt ciekawych okolicznościach: pracownik Biura Bezpieczeństwa skierował was do pomieszczenia służbowego, w którym od razu (przez awarię) zgasło światło. Wpierw wydawało wam się, że byliście w tych ciemnościach sami, ale to nie była prawda... Musieliście wspólnie rozpoznać się i znaleźć wyjście nie widząc nic (za to bardzo wyraźnie czując ciepło swoich ciał).
Chichot losu
I’m not looking for the knight
I’m looking for the sword
wiek
27
sława
V
krew
czysta
genetyka
widmowidz
zawód
detektyw BUM
Brązowe włosy, ciemne oczy, wzrost wysoki jak na kobietę, bo mierzy sobie około 179 centymetrów wzrostu. Twarz raczej sympatycznie ładna niż piękna, nie wyróżniająca się przesadnie i rzadko umalowana. Brenna porusza się szybko, energicznie, głos ma miły i rzadko go podnosi. Ubiera się różnie, właściwie to okazji - w ministerstwie widuje się ją w umundurowaniu albo w koszuli i garniturowych spodniach, kiedy trzeba iść gdzieś, gdzie będą mugole, które ujdą wśród mugoli, a na przyjęcia i bale zakłada typowe dla tej sfery zdobione szaty lub suknie. W tłumie łatwo może zniknąć. Jeżeli używa perfum, to zwykle to jedna z mieszanek Potterów, zawierająca nutę bzu, porzeczki i cedru, a szamponu najczęściej jabłkowego, rzecz jasna też potterowskiego.

Brenna Longbottom
#7
26.04.2026, 15:41  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 04.05.2026, 22:09 przez Brenna Longbottom.)  
Grymas to Brenna mogła jeszcze zrozumieć: nie zdziwiła się jakoś bardzo, że niekoniecznie był zadowolony z tematu. Za to jego zdumienie ją odrobinę skonsternowało, bo nie żeby nie zdążyła zauważyć, że Atreus był człowiekiem żyjącym tu i teraz, i łatwo o pewnych sprawach zapominał, ale chyba nie sądziła, że mógł zapomnieć i o tym, że pół roku temu zamierzał żenić się z Elaine. Może powinna się tym przejąć: ale w świecie było tak dużo spraw bardziej zaprzątających jej głowę, i cóż, na dodatek rzeczona głowa wciąż ją bolała po upadku, że postanowiła po prostu nie poświęcać temu żadnych myśli.
– No tak. Może mógłbyś wtedy zostać jej królem. Chociaż podobno jest nowy chętny na to stanowisko – mruknęła, dość cicho, i nie pociągnęła dalej tematu, bo cóż, nie plotkowało się o ministrze nawet w żartach, w publicznych środkach transportu. Jakby byli sami, to może by dodała coś o tym, że zmieniła ponoć front i już nie interesują ją młodsi, a ci sporo dojrzalsi, przynajmniej wedle ploteczek biurowych, ale Brenna raczej nie pozwalała sobie na powtarzanie takich rzeczy inaczej niż pojedynczym osobom i przede wszystkim, kiedy istniało ryzyko, że jakiś Skeeter podsłucha.
W dodatku jej myśli znów pomknęły ku wizji Morpheusa.
Krucze pióra.
Lustro.
Jasnowidze nie otrzymywali proroctw bez powodu.
Kim tak naprawdę była Eugenia Jenkins?
– Sądzisz, że tej podłodze coś zaszkodzi? – zdziwiła się, zerkając w dół, kiedy akurat pojazdem zarzuciło. Tuż obok ich siedzeń ktoś rozlał gorącą czekoladę: jakiś pasażer musiał jechać pierwszy raz, skoro skusił się na jej zakup. – Jasne, bo rany leczą się od chwili siedzenia, dokładnie tak to działa… – stwierdziła, zerkając na niego z powątpiewaniem. – U mnie to tylko siniaki i rozcięcia, nic wielkiego – oświadczyła z pewnością kogoś, kto gdyby te siniaki i rozcięcia wystąpiły o kogoś innego, zapewniałby, że wizyta u uzdrowiciela jest konieczna, bo obrażeń głowy nie wolno lekceważyć.
Tymczasem za oknem z drogi Błędnego Rycerza uskoczyła wielka ciężarówka i parę latarni, a Brenna wzdrygnęła się mimowolnie. Trochę to było nienaturalne.

Czy siedzenia nagle się zamienią w łóżka?
Rzut TakNie 1d2 - 2
Nie


Don't promise to live forever. Promise to forever live while you're alive.
hold me like a grudge
and what an ugly thing
– to have someone see you.
wiek
26
sława
V
krew
czysta
genetyka
aurowidz
zawód
auror
Stosunkowo wysoki mężczyzna, mierzący sobie 183 centymetry wzrostu. Posiada włosy barwy ciemnego blondu i jasne, błękitne oczy. Budowa jego ciała jest atletyczna, a na twarzy często widnieje lekki, szelmowski uśmieszek. Porusza się z nonszalancją i pewną niedbałością. Jest nienaturalnie zimny w dotyku.

Atreus Bulstrode
#8
04.05.2026, 21:14  ✶  

To czy Atreus faktycznie zamierzał się z Elaine żenić, to była sprawa skomplikowana. Czy zrobiliby to jeszcze w maju? Na pewno nie. Ale Bulstrode, jak to on, nawet jeśli zaręczył się z nią przez zakład i bardziej z przekory, na swój sposób chciał żeby to wszystko zadziałało. Lubił Delacour - stwierdzenie bardzo proste, a jednak trzymało ich razem przez tych parę miesięcy i potrzeba było tragedii, by postanowili zastanowić się nad sobą. Auror był też do pewnego momentu przekonany, że gdyby tylko dać im więcej czasu, to kto wie, może faktycznie skończyliby na ślubnym kobiercu. Ale w momencie kiedy zaręczyny zostały zerwane i każde poszło w swoją stronę, przestał się nad tym zastanawiać. Kłamałby gdyby twierdził, że to rozstanie nie ułatwiło bardzo wielu spraw. Tak samo by kłamał mówiąc, że pod koniec dnia nie cieszył się, że w ten sposób się to wszystko skończyło. Głównie dlatego, że teraz siedziała obok niego Brenna.

- Chyba prędzej paziem, nie jestem w stanie sobie wyobrazić sytuacji, w której ona bierze sobie króla. To jak ta... królowa angielska, poślubiona Anglii - prychnął. O romansach Ministry krążyło dużo plotek i można było zastanawiać się, które z nich były prawdziwe i czy w ogóle, ale faktycznie, rozmawianie o tym w środku publicznego transportu, wcale nie musiało być rozsądne.

Atreus nie wiedział o bardzo wielu rzeczach. Wizja Morpheusa umykała mu, podobnie jak i zmartwienia Zakonu Feniksa, więc może nie podchodził do tego wszystkiego aż tak paranoicznie, jak czasem robiła to Brenna. Na pewno nie zadawał sobie pytania co do tego, kim właściwie była Eugenia Jenkins, bo dla niego była to osoba która zwyczajnie chciała zaistnieć. Zmaksymalizować swoje zyski i pokazać się w jak najlepszy sposób. Nie była głupia, w tym co robiła, ale jej próżność ograniczała ją w wyraźny sposób i pozwalała znaleźć do niej dość łatwą drogę.

- Szczerze to... sam już nie wiem. Chciałbym powiedzieć, że tak, bo to by znaczyło że nie jest z nią tak źle, jak moglibyśmy przypuszczać... - zerknął w dół, na wykładzinę. Miejscami wydawała się lepka, gdzie indziej posiadała wyraźne smugi zaschniętego brudu... Pewnie można było na niej znaleźć całe cesarstwa bakterii, a nie kultury. - Od siedzenia na pewno robi się człowiekowi nieco lepiej. Na przykład mnie. Mnie jest teraz od siedzenia lepiej - obruszył się nieco, bo taki krótki odpoczynek czasem działał cuda.

Chichot losu
I’m not looking for the knight
I’m looking for the sword
wiek
27
sława
V
krew
czysta
genetyka
widmowidz
zawód
detektyw BUM
Brązowe włosy, ciemne oczy, wzrost wysoki jak na kobietę, bo mierzy sobie około 179 centymetrów wzrostu. Twarz raczej sympatycznie ładna niż piękna, nie wyróżniająca się przesadnie i rzadko umalowana. Brenna porusza się szybko, energicznie, głos ma miły i rzadko go podnosi. Ubiera się różnie, właściwie to okazji - w ministerstwie widuje się ją w umundurowaniu albo w koszuli i garniturowych spodniach, kiedy trzeba iść gdzieś, gdzie będą mugole, które ujdą wśród mugoli, a na przyjęcia i bale zakłada typowe dla tej sfery zdobione szaty lub suknie. W tłumie łatwo może zniknąć. Jeżeli używa perfum, to zwykle to jedna z mieszanek Potterów, zawierająca nutę bzu, porzeczki i cedru, a szamponu najczęściej jabłkowego, rzecz jasna też potterowskiego.

Brenna Longbottom
#9
04.05.2026, 22:17  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 04.05.2026, 22:28 przez Brenna Longbottom.)  
– Nie jestem pewna, czy porównałabym ją do Elżbiety – stwierdziła z odrobiną rozbawienia. Nie żeby znała się na mugolskiej historii jakoś świetnie, ale Anne Boleyn ponoć była czarownicą, a ona kiedyś odwiedziła Tower i przy okazji wpadło jej parę ciekawostek o Yorkach i Tudorach.
Wspominała mu kiedyś o Jenkins: i że ktoś miał dziwną wizję na jej temat. Ale po prawdzie łatwo było to zignorować, a sama Brenna chyba wierzyła, że coś jest na rzeczy, bo miała wiele wiary w wuja i w to, że jego proroctwa nie przychodziły bez powodu. Nie skupiała się jednak na tym, bo było tak wiele innych, bardziej palących spraw…
– Ach, czyli siedzenie sprawia, że człowiekowi się poprawia? – spytała, spoglądając na niego z jakimś takim przebiegłym uśmiechem. – Zapamiętam na przyszłość, jakbyś kiedyś się upierał, że wcale nie musisz siadać czy coś takiego – oświadczyła Brenna, a potem oparła na moment głowę na jego ramieniu. Za oknami było już ciemno, wszystko rozmazywało się przy zawrotnej prędkości Owena, i kwestią minuty, dwóch, był pewnie ten moment, gdy nagle siedzenia staną się łóżkami i zaczną latać po całym autobusie.
Jeśli po wyjściu ze szpitala spadnie meteoryt dokładnie w tej chwili, w której powiem, że chcę ci coś powiedzieć, wiedz, że uznam to za znak od losu. Wczoraj to była bójka, to że zostałam z Tori, a dziś już jeszcze lepiej, rozstępująca się ziemia, nadała jeszcze falami. Skupienie przy tym, jak bardzo bolała ją głowa i wszystkie siniaki nie należało do najłatwiejszych, ale że byli tak blisko, komunikat dało się przesłać. Myślała wczoraj, że może gdy wyjdą z tej księgarni, będzie mogła z nim pogadać, ale sytuacja trochę się zaogniła, a potem widziała, jak marnie czuje się Victoria, dziś ten upadek…
Jeśli coś znowu im przeszkodzi, to chyba znaczy, że wszechświat próbował jej przekazać, by siedziała cicho. Choć tak naprawdę chyba się tego nie spodziewała: ot chciała uprzedzić, że wciąż wolałaby pogadać...


Don't promise to live forever. Promise to forever live while you're alive.
hold me like a grudge
and what an ugly thing
– to have someone see you.
wiek
26
sława
V
krew
czysta
genetyka
aurowidz
zawód
auror
Stosunkowo wysoki mężczyzna, mierzący sobie 183 centymetry wzrostu. Posiada włosy barwy ciemnego blondu i jasne, błękitne oczy. Budowa jego ciała jest atletyczna, a na twarzy często widnieje lekki, szelmowski uśmieszek. Porusza się z nonszalancją i pewną niedbałością. Jest nienaturalnie zimny w dotyku.

Atreus Bulstrode
#10
04.05.2026, 23:10  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 04.05.2026, 23:10 przez Atreus Bulstrode.)  

Może i mu mówiła o tej Jenkins, może nie. Czas zakrzywiał się i rozwarstwiał, jakby zamiast paru tygodni minęły długie miesiące, i czasem Atreusowi ciężko było się połapać w natłoku informacji. Najwyżej będzie musiała to wszystko powtórzyć, a wtedy zapali mu się w głowie lampka, ze faktycznie, coś takiego było.

- Ale musi mu być najpierw gorzej - mruknął, ale skrzywił się też zaraz, bo ewidentnie próbowała być sprytna. - Ciekawe. A myślałaś o tym, żeby samej czasem usiąść? Też ci to zaproponuję - prychnął, bo traktowała go tak, jakby sama nie latała w każdą możliwą stronę i czasem ignorowała to jak się czuje, byle tylko móc zrobić więcej. Czasem wydawało mu się, że byli zadziwiająco do siebie podobni pod pewnymi względami.

Kiedy oparła się o jego ramię, sam ułożył swoją głowę o jej, splatając ich dłonie ze sobą. Wyglądał za okno, obserwując jak światła i kształty samochodów rozmazują się od prędkości, jaką osiągał Błędny Rycerz, pędząc przed siebie do kolejnego przystanku. Na szczęście też, ominął ich moment, kiedy wszystko miało się przetasować, a krzesła zmienić w łóżka.

Nie zapomnę zrzucić na ciebie winy, jeśli coś się stanie - odpowiedział rozbawiony w myślach, ale nie drążył dalej. Jego też wciąż ćmiła głowa, obita o kamienie kiedy spadł z urwiska i komunikacja falami przychodziła z trudem. Z resztą, tak długo już nie drążył tematu tego, co mogłaby mu powiedzieć, że nie zamierzał nagle naciskać.

« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości

Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Atreus Bulstrode (1548), Brenna Longbottom (1548), Pan Losu (82)


Strony (2): 1 2 Dalej »


  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Spis Treści
Zakładki
Tryb normalny
Tryb drzewa