• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
    • Kalendarium
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Czarodzieje Sowia Poczta v
« Wstecz 1 2 3 4 5 … 7 Dalej »
Poczta Mykewa

Poczta Mykewa
mr grumpy
fake it till you make it
wiek
56
sława
V
krew
czysta
genetyka
—
zawód
różdżkarz, rzemieślnik
Ostre rysy twarzy ponurego szlachcica ozdabia ciemna oprawa oraz hebanowe włosy oprószone siwizną szczególnie gęsto zebraną przy skroni. Dżentelmen nieprzeciętnie wysoki (193 cm), poza tym przeciętnej budowy. Organizm nadwątlony bezsennością — blada cera i zapadnięte oczy. Ciągnie się za mężczyzną, prócz papierosowego smrodu, echo cmentarno-świątynnej woni, czegoś przywodzącego na myśl śmierć. Mówi angielszczyzną poprawną, choć zabarwioną obcą tonacją. Wybiera szaty w czarnych kolorach.

Mykew Gregorovitch
#1
11.02.2026, 00:13  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 30.04.2026, 18:25 przez Mykew Gregorovitch.)  
Listy do Mykewa
Ptak, Samiec, Grzegorz


pozdrawiam
wasz shadow daddy
Prorok Niecodzienny
Everyone is a monster to someone.
Since you are so convinced that I am yours, I will be it.
wiek
32
sława
V
krew
czysta
genetyka
jasnowidz
zawód
Niewymowny (Komnata Przepowiedni)
Na ten moment dłuższe, ciemnobrązowe włosy, które zaczynają się coraz bardziej niesfornie kręcić. Przeraźliwie niebieskie oczy, które patrzą przez ciebie i poza ciebie – raz nieobecne, zmętniałe, przerażająco puste, raz zadziwiająco klarowne, ostre, i tak boleśnie intensywne, że niemalże przewiercają rozmówcę na wylot – zawsze zaś tchną zimną obojętnością. Sprawiają wrażenie przekrwionych, bo Alexander coraz częściej zapomina o regularnym mruganiu. Wysoki wzrost (1,91 m). Zwykle mocno się garbi, więc wydaje się niższy. Dosyć chudy, ale już nie wychudzony, twarzy nie ma tak wymizerowanej, jak jeszcze kilka miesięcy temu. Nieco ciemniejsza karnacja, jako że w jego żyłach płynie cygańska krew: w jasnym świetle doskonale widać jednak, jak niezdrowo wygląda skóra mężczyzny, to, że jego cera kolorytem wpada w odcienie szarości i zieleni. Potężne cienie pod oczami sugerują problemy ze snem. Raczej małomówny, ma melodyjny, nieco chrapliwy głos. Pod ubraniem, Alexander skrywa liczne ślady po wkłuciach w formie starych, zanikających blizn i przebarwień skórnych, zlokalizowane głównie na przedramionach – charyzmaty doświadczonego narkomana – którym w innych okolicach towarzyszą także bardziej masywne, zabliźnione szramy – te będące z kolei pamiątkami po licznych pojedynkach i innych nielegalnych ekscesach. Lekko drżące dłonie stale były niegdyś przyobleczone w pierścienie pokryte tajemniczymi runami. Teraz widnieje na nich tylko rodowy sygnet Mulciberów, który Alexander odziedziczył po ojcu. Zawsze elegancko ubrany, nosi tylko czerń i biel. Najczęściej sprawia wrażenie lekko znudzonego, a jego sposób bycia cechuje arogancka nonszalancja jasnowidza.

Alexander Mulciber
#2
18.08.2026, 21:09  ✶  
Zapieczętowany list, zaadresowany znajomą Gregorovitchowi ręką, nadszedł 23 października 1972 roku.

Do rąk własnych Mistrza Gregorovitcha.

Szanowny Mykewie,

Dawno nie zwracałem się do Ciebie bezpośrednio, ufam jednak, że pozostajesz w dobrym zdrowiu: nie muszę pytać kart, żeby wiedzieć, że zakład Gregorovitchów prosperuje, pytać byłoby bowiem afrontem wobec wiary w Waszą reputację. Na względzie mając owocną naszą współpracę w przeszłości, zwracam się do Ciebie z prośbą o wykonanie konkretnego przedmiotu magicznego. Rytualnego pojemnika na popiół z ogniska wróżebnego. Nie popiół pospolity, prochy, które można byłoby zamknąć w pierwszej lepszej urnie, czy wotywnym medaliku. Potrzebuję czegoś, co poskromi ulotną materię żywiołu ognia, pozostałość nieuchwytnych płomieni, arché świata.
Z tego względu naczynie winno być szczelne nie tylko w sensie mechanicznym, lecz także magicznym, zdolne utrzymać w zamknięciu pozostałość wizji objawionych w płomieniach. Tak jak ciała zamyka się w grobie, tak ja chciałbym zamknąć moje wizje. Wizje, w przeciwieństwie do ciał, nie gniją. Nie podlegają prawom czasu, spod jarzma których nie możemy wyzwolić się jako ludzkość.
Życzyłbym sobie, aby naczynie zostało zabezpieczone przed prostymi próbami odczytu. Wykluczyć chciałbym możliwość przywołania, kradzieży lub skażenia zawartości. Nie potrzebuję klątwy. Wystarczy mi zabezpieczenie, które zniechęci dłoń niepowołaną, a jeśli niechęć okaże się niewystarczającym straszakiem… Niechaj zapamięta przynajmniej, że została ostrzeżona. W swoich studiach nie raz, nie dwa, natykałeś się na artefakty opieczętowane szczególnym kluczem, zamknięte mocą runicznych glifów. Wciąż pamiętam, jak tłumaczyłeś mi dawno temu znaczenie inskrypcji Clavicula Salomonis, choć ledwo zdążyłem odrosnąć wtedy od ziemi. Moja wiedza ustępuje w tym polu Twojej profesjonalnej ekspertyzie, dobierz więc kształt artefaktu podług swych upodobań.
Nie mam innych życzeń. Cena, oczywiście, nie gra roli. Choć bardzo zależy mi, aby artefakt gotów był przed obchodami zbliżającego się święta Samhain, nie chciałbym, ale pośpiech zaważył na jakości wykonania. Najważniejszym pozostaje dla mnie niezmiennie powściągliwa doskonałość, cechująca wszystkie wyroby wychodzące z warsztatu Gregorovitchów, zdaję się więc na Twój osąd: zarówno pod względem czasu jak i ostatecznego kształtu zamówienia. Jak zawsze, liczę na dyskrecję.

Alexander


Kiedy tańczę, niebo tańczy razem ze mną
Kiedy gwiżdżę, gwiżdże ze mną wiatr
Kiedy milknę, milczy świat
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości





  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Spis Treści
Zakładki
Tryb normalny
Tryb drzewa