07.10.2026, 12:44 ✶
– Nigdy nie byłam do końca w stanie zrozumieć sensu tego powiedzenia – przyznała cicho, ale chociaż pierwotnie planowała użyć tego zdania jako złośliwości wobec swojego przewodnika to ostatecznie jej ton przypominała zdecydowanie bardziej szczere zaproszenie do niezobowiązującej rozmowy. – Nie zrozum mnie źle monsieur. Rozumiem to co ono próbuje przekazać, ale jednak uważam je za bardzo powierzchowne i dość krótkowzroczne. Zupełnie nie bierze pod uwagę chociażby kwestii zemsty. A zarówno wojna, jak i nieuczciwa miłość są do niej zaproszeniem, czyż nie? Jak można więc mówić o pozwoleniu na wszystkie chwyty, gdy można skończyć brodząc we własnych wnętrznościach, bo czyjeś dziecko postanowiła pomścić ograbioną wioskę, a kochanka miała dość bycia manipulowaną?
Ot takie luźne myśli podczas przejażdżki powozem.
Wreszcie dojechali na miejsce, a Lucy rozejrzała się po otoczeniu z coraz jaśniejszym blaski w oczach.
– Fascynujące – stwierdziła wreszcie. – Pochowani tak głęboko pod ziemią. Jak… Nowocześnie, a zarazem antycznie.
Lucy zdecydowanie nie obawiała się myślenia o śmierci, bo na to była mimo wszystko wyjątkowo odporna. Oh nie. W końcu jej większą niedogodnością była obecnie wieczność, nawet jeśli, pomimo wszystkich narzekań, nie planowała się z nią rozstawać. Ruszyła za Gustavem, przypatrując się z podobnym zainteresowaniem okolicy, jak i swojemu przewodnikowi.
– Trzeba przyznać, że ma pan dość nietypowe pomysły na oprowadzanie młodych dom po Paryżu. Czyżby paryski cmentarz był aż tak ciekawą atrakcją, że działa na każdego?
Ot takie luźne myśli podczas przejażdżki powozem.
Wreszcie dojechali na miejsce, a Lucy rozejrzała się po otoczeniu z coraz jaśniejszym blaski w oczach.
– Fascynujące – stwierdziła wreszcie. – Pochowani tak głęboko pod ziemią. Jak… Nowocześnie, a zarazem antycznie.
Lucy zdecydowanie nie obawiała się myślenia o śmierci, bo na to była mimo wszystko wyjątkowo odporna. Oh nie. W końcu jej większą niedogodnością była obecnie wieczność, nawet jeśli, pomimo wszystkich narzekań, nie planowała się z nią rozstawać. Ruszyła za Gustavem, przypatrując się z podobnym zainteresowaniem okolicy, jak i swojemu przewodnikowi.
– Trzeba przyznać, że ma pan dość nietypowe pomysły na oprowadzanie młodych dom po Paryżu. Czyżby paryski cmentarz był aż tak ciekawą atrakcją, że działa na każdego?