2 godzin(y) temu ✶
Percival Fletcher
33 lata | rocznik 1939 | bliźnięta | Gryffindor | półkrwi | łamacz klątw | pisarz grozy
Skąd możesz go znać?
Z Hogwartu: Percival był Gryfonem, chodził do szkoły w latach 1950-1957. Uczył się przeciętnie, ale jak z czegoś był dobry to było to widać – wyróżniał się przede wszystkim z OPCM, Transmutacji i Zaklęć. Raczej starał się nie wychylać, ale niekiedy mu się to nie udawało, wiele razy bowiem lądował w kozie, czy to za akcję, którą odwalił przed którąś z lekcji, czy za drobną kradzież wykrytą przez nauczyciela skazującego go na ten marny los. W każdym razie, uczniem był zdolnym, choć leniwym. I kochliwym, choć swoje uczucia zawsze trzymał na wodzy.
Z Banku Gringotta: Jeśli w latach 1960-1967 przewinąłeś się przez korytarze Gringotta, mogłeś go zauważyć. Raczej jednak wątpię, żeby to była podstawa do relacji, Percy przywykł w pracy zajmować się tylko pracą. Jeśli jednak wtedy pracowałeś/aś w Banku, no, to już inna kwestia. Mogłeś/mogłaś go poznać jako całkiem sympatycznego kolegę z pracy, który przy okazji zna się na rzeczy, choć czasem trzeba mu powiedzieć „stary, nie idź tam, najpierw sprawdź czy to bezpieczne”, bo na początku kariery nie do końca pamiętał o tym, że praca klątwołamacza jest dosyć ryzykowna, jeśli nie ma się oczu dookoła głowy.
Z Francji (i z Paryża gdzie wówczas mieszkał): Od zimy 1967 aż do jesieni 1972 żył i pracował we Francji, dostając najpierw propozycję poprowadzenia zajęć o tematyce związanej z klątwami i ich łamaniem dla studentów jednej z uczelni, następnie szybko podejmując się pracy w placówce odpowiedzialnej za łamanie klątw i zabezpieczanie ich przed wszelkimi ciekawskimi spojrzeniami. Tak właśnie skończył latając świstoklikiem po całym kraju, łamiąc każdą klątwę, którą mu zlecono. Była to dobra praca, angażująca i nie aż tak nudna jak niekiedy w Banku Gringotta, jednak gdy wracał do domu po ciężkim dniu, siadał do pisania, wylewając wszystkie uczucia na papier. Kończyło się to powieściami grozy, którymi zasłynął najpierw we Francji, potem już w całej Europie. Fala rozlała się na cały kontynent. Ale o tym w innym punkcie. We Francji oprócz życia, też dużo balował. Wdawał się w romanse, zwykle bardzo krótkie i równie mocno nierozsądne. Z większością osób, z którymi wtedy flirtował, trafił do łóżka lub gorzej, był w krótkim związku, nie ma kontaktu, ale kto wie, może to tak się poznaliście? Albo może Percy pomógł zdjąć klątwę z Twojego domu czy jakiegoś przedmiotu? A może uczestniczyłeś/aś w wykładach, które prowadził? Nie robił tego często, raczej traktował to jako pracę dorywczą i tylko w latach 1967-1968 był to główny sposób zarobku, ale zawsze jest taka szansa, że czymś mu zaimponowałeś/aś.
Z jego pisarskich eskapad w głębię ludzkiego umysłu (i posranych krwawych historii): Cóż, można powiedzieć, że Percy znalazł swoją pisarską niszę. Zadebiutował pisząc historię grozy z romantycznym twistem i puentą typu „miłość zawsze zwycięży”. Było to dziesięć lat temu, w 1962 roku. Powieść, choć okazała się hitem, była dość infantylna. Opublikowana pod pseudonimem Séamus Brannagh okazała się jednak hitem, szczególnie wśród kobiet. Rozwój przyszedł u niego z czasem. Po pięciu latach zastoju pisarskiego, kolejną książkę napisał w 1967 roku i wydał ją na jesień tego samego roku. Kolejny hit, kolejne tysiące sprzedanych egzemplarzy, jednak ta powieść była już doroślejsza. Mroczniejsza, krwawsza. Przerażająca. Ale nie było w tym nic dziwnego, skoro konsultował się w jej kwestii z wieloma magipsychiatrami, a niektóre pojawiające się w książce mary, to wizje z jego licznych wtedy koszmarów. Z czasem napisał kolejne cztery książki w podobnym tonie, choć motywy były odmienne. Tutaj książka o nawiedzonym domu, tam znowu coś o nawiedzonych obrazach, czy zbiór krótkich opowiadań grozy. Możesz być fanem lub kimś, kto absolutnie nie znosi takiej grozy. Możesz znać go z gazet (w których było o nim najgłośniej wtedy, gdy spotykał się ze znanymi osobami, dokładnie dwa razy w życiu). Możesz go w ogóle nie znać, jedynie kojarzyć, że widziałeś/aś gdzieś tę twarz i dopiero po chwili kojarzysz, że na tyle książki, która tydzień temu wpadła Ci w ręce. Możesz być również magipsychiatrą, z którym się konsultował (ale to byli wówczas raczej francuzi, więc…)
Ze szpitala: Od lata 1972 roku jest stałym bywalcem w szpitalach magicznych i aptekach. We Francji zdiagnozowano mu Petryfikacyjne Zaniki Nerwowe, więc co jakiś czas chodzi na kontrolę, aby być pewnym, że choroba nie postępuje aż tak szybko, że wyląduje na wózku w ciągu kilku miesięcy.
Z Londynu: W latach 1958-1967 oraz od 8 września 1972 mieszkał i mieszka w Londynie, w około czterdziestometrowej kawalerce w jednej z kamienic przy Alei Horyzontalnej. Może jesteście sąsiadami, albo po prostu pomógł ci w czymś drobnym? Percy lubi robić z siebie dobrego sąsiada, także jest to bardzo możliwe.
Z Dublina: Urodził się i wychowywał w Dublinie. Do tej pory kocha to miasto, choć bywa tam znacznie rzadziej niż chciałby i powinien. Irlandia jednak zawsze będzie w jego sercu znacznie wyżej niż Anglia czy Francja.
Z teatru The Globe: Powodem dla którego wrócił do Wielkiej Brytanii nie było tylko podupadające zdrowie, ale też dostanie propozycji napisania sztuki na podstawie jednej ze swoich powieści. Możesz go więc znać z pracy, może będziesz grać w tej sztuce? A może po prostu minąłeś/aś go gdzieś na korytarzu? Tutaj też opcji jest bardzo dużo.