• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
    • Kalendarium
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Ulica Pokątna v
1 2 3 4 5 … 10 Dalej »
[24.10.1972r.] Lampion i opętane krzesło | Renigald & Astoria

[24.10.1972r.] Lampion i opętane krzesło | Renigald & Astoria
Arystokratyczny Dupek
Kłamstwo jest najprostszą formą samoobrony.
wiek
27
sława
IV
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Bezrobotny (na razie)
187cm wzrostu. Blondyn. Szczupły. Nosi się w markowych drogich ubraniach. Najczęściej uszytych przez Rosssierów

Renigald Malfoy
#11
17.10.2026, 21:44  ✶  

Nie chwalił się swoimi pracami, jakby może obawiał się usłyszeć krytykę. Bądź stwierdzenie, że po co sobie tym zawraca głowę. Co z tego rysowania ma? Te myśli ciągle mu towarzyszyły od czasu Hogwartu, gdy raz jeden ktoś te prace widział. A jeszcze nie miał wtedy rozwiniętego talentu.

Teraz, mógłby ten talent wykorzystać zawodowo. Być może pomagało mu w tym obserwowanie Baldwina, czy nawet Astorię. Oboje są artystami. Oboje malują obrazy. Astoria poszła nawet dalej w rzemieślnictwie.

Obserwując, Renigald nic nie powiedział więcej odnośnie swoich umiejętności. Wiedział, gdzie ją szukać, to też nie musiał w słowach tego potwierdzać. Temat zmienił się w kierunku Samhain. Przy czym Malfoy wspomniał o swojej przeprowadzce, nie planując nic z klątwą robić. Szkoda na to czasu i pieniędzy, bo dodatkowo musiałby na remont wydawać. A tak, kupił domek, urządził się z pracownią i ma więcej miejsca dla siebie.

- Kupiłem domek w Little Hangleton.
Odpowiedział szczerze, skoro zapytała i wykazała tym zainteresowanie.
- A jak z Twoim mieszkaniem? Nadal mieszkasz u rodziców?
Zapytał przy okazji, pamiętając, że też nie miała z tym łatwo. Czy poczyniła jakieś kroki w tym kierunku?

Renigald jest typowo męską księżniczką, który pilnuje swoją czystość  drogich ubrań. Zdarzają się jednak wyjątki, gdy potrafi na to nie zwracać uwagi. Ataki, jak to miało ostatnim razem miejsce. Pełna garderoba, że nie musiał przejmować się, że nie będzie miał w co się przebrać. Teraz musiał nosić się oszczędnie, nim tę nową szafę na nowo uzupełni.

Astoria wystawia się ze stoiskiem. Zyskała uwagę Malfoya, bowiem nawet nie spodziewał się, że będzie tam wystawiać galerię obrazów. Tylko po co? Czy może chodziło o sprzedaż tych powycinanych dyni, nad którymi tak ciężko pracuje?
Już miał pytać, co będzie wystawiać albo sprzedawać. Ale odpowiedź sama przyszła.

Ikony Świętych.
- Ikony Świętych?
Zapytał, nie chcąc przedstawiać wpierw swojego rozumowania, a może gdy Astoria mu wyjaśni, rozjaśni też jego umysł. Co będą sprzedawać? Jak miał to rozumieć? Jakieś obrazy świętych? Portrety? Figurki? Wytnie ich z dyni? Gdy te dwa słowa usłyszał, oczywiście pierwsze o kim pomyślał, to o Lorraine.

Wyrwany z chwilowego rozmyślania, spojrzał na pociętą dynię. Przez chwilę, przyglądał się uważnie warzywnej rzeźbie.

- A wystarczająco idealny na odstraszanie spod mojego domu?
Dopytał z uśmiechem. Jakby chciał tę dekorację postawić przed wejściem do domu. Nie będzie musiał jej w domu oglądać, a zrobi z niej głowo-dyniowego strażnika.
Dzieło sztuki
które chcesz polizać
wiek
24
sława
V
krew
czysta
genetyka
—
zawód
kustoszka sztuki
Brunetka o jasnej cerze i zielonych oczach. Mierzy 166 cm wzrostu przy wadze 50 kg. Bardzo dba o swój wygląd. Poczucie estetyki rozwinięte na wysokim poziomie sprawia, że przywiązuje ogromną wagę do detali - od ubioru, przez makijaż, po dodatki. Ubraniami stara się przykryć swoją niedowagę. Jej arystokratyczna postawa, pełna powściągliwości i elegancji, dodaje jej szyku, co niektórzy odbierają jako dystans i wyniosłość.

Astoria Avery
#12
25.10.2026, 16:43  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 25.10.2026, 17:04 przez Astoria Avery.)  
Wiadomość o zakupie domu w Little Hangleton przyjęła z autentycznym zainteresowaniem, unosząc spojrzenie znad dyni, której nieco niefortunnie naruszona struktura nadal domagała się jej uwagi. Wiedziała już o tym z listu, a także o jego zamiarze sprzedaży dotychczasowego mieszkania.
- No tak, kupiłeś dom! - odezwała się z wyraźnym ożywieniem, odkładając nożyk na skraj stołu. - Muszę przyznać, że działasz znacznie sprawniej, niż mogłabym przypuszczać. Mam nadzieję, że znalazłeś coś, co rzeczywiście ci odpowiada.
Uśmiechnęła się serdecznie, a następnie przekrzywiła nieznacznie głowę, przyglądając mu się z udawanym namysłem.
- Chętnie skorzystam z zaproszenia, jak tylko to szaleństwo się skończy - uśmiechnęła się, bo ciekawiło ją, jakie miejsce wybrał dla siebie Renigald, ale na razie obowiązki nie pozwalały jej planować odwiedzin.
- Nadal mieszkam u rodziców - przyznała, wzruszając lekko ramionami. - Rozglądam się za czymś nowym, ale ostatnio brakuje mi nawet czasu, żeby porządnie przejrzeć dostępne oferty, nie mówiąc już o oglądaniu mieszkań. Przygotowania do Samhain pochłaniają niemal każdą wolną chwilę, a nie chciałabym podejmować takiej decyzji w pośpiechu.
Przesunęła palcami po brzegu dyni, usuwając drobny fragment miąższu, który pozostał przy jednym z wyciętych otworów.
- Poza tym jestem dość wymagająca - dodała z lekkim, świadomym siebie uśmiechem. - Zależy mi na odpowiednim świetle, przestrzeni i kilku innych szczegółach, które pośrednikowi mogą wydawać się zupełnie nieistotne. Nie zamierzam jednak wybierać pierwszego mieszkania tylko dlatego, że akurat jest dostępne. Po sabacie będę mogła poświęcić poszukiwaniom znacznie więcej uwagi.
Nie uskarżała się przy tym na pobyt w rodzinnej posiadłości. Przeciwnie, obecność rodziców, znajome wnętrza i możliwość korzystania z wszelkich wygód domu, w którym dorastała, stanowiły w ostatnich tygodniach niemałe udogodnienie. Mimo wszystko tęskniła za niezależnością, za możliwością organizowania własnego dnia bez konieczności uwzględniania rytmu życia pozostałych domowników.
- Tak. To takie wizerunki wykonane głównie na deseczkach, z zachowaniem tradycyjnej symboliki i atrybutów. Przygotowujemy specjalną kolekcję na Samhain, a wszystkie prace zostaną wcześniej poświęcone przez kapłana.
Astoria sięgnęła więc po nożyk i ponownie pochyliła się nad ornamentem dyni, starając się nadać uszkodzonemu fragmentowi nieco bardziej przemyślaną formę. Na pytanie o przydatność lampionu jako strażnika domowego obejścia odpowiedziała dopiero po chwili, gdy upewniła się, że kolejne cięcie nie pogłębi wcześniejszego uszkodzenia.
- Tak, do tego zdecydowanie wystarczy - zapewniła go z uśmiechem, a w jej oczach błysnęło rozbawienie. - Po zmroku nie będzie już widać niedociągnięć. To niestety nie jest tak proste, jak mogłoby się wydawać.
Przyjrzała się krytycznie swojemu jeszcze nieukończonemu dziełu i westchnęła. Nie była z niego dumna, w żadnym stopniu.
- Nadal uważam, że powinieneś najpierw postawić go w swoim starym mieszkaniu. Może rzeczywiście pomoże na to przeklęte krzesło i wartość mieszkania dzięki temu wzrośnie? - doradziła znowu, choć nie potrafiła zaręczyć, że przypisywane samhainowym lampionom właściwości ochronne miały jakiekolwiek zastosowanie wobec magii, która zagnieździła się w meblu.


learn the rules
then
break some
Arystokratyczny Dupek
Kłamstwo jest najprostszą formą samoobrony.
wiek
27
sława
IV
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Bezrobotny (na razie)
187cm wzrostu. Blondyn. Szczupły. Nosi się w markowych drogich ubraniach. Najczęściej uszytych przez Rosssierów

Renigald Malfoy
#13
02.11.2026, 23:07  ✶  

Biedna zapracowana Astoria. Czy ona w ogóle coś ostatnio odpoczywała? Jakiś miesiąc temu zapraszał ją do siebie, aby omówili projekt obrazu do jednego z jego pomieszczeń, dlatego dzisiaj postanowił odwiedzić ją i sprawdzić, jak idą prace. W liście nawet zostawił jej adres do swojej nowej lokalizacji. Zapomniała?

Działał sprawnie, bo miał pieniądze. Nie chciał znów mieszkać z rodzicami i czuć ich powiew grozy, aby coś w końcu ze sobą zrobił. Zaczął pracować i na siebie zarabiać samodzielnie. Aby móc coś realizować, potrzebował spokoju od rodziców. Nie mając jednak rodzeństwa, polegał na kuzynostwie, z którym zawsze mógł porozmawiać.

Pytając o to samo Astorię, potwierdziła, że nadal mieszka z rodzicami. Ma swoje wymagania, co było dla niego bardzo zrozumiałe. Renigald nie pracował, czasu miał sporo aby znaleźć odpowiedni dom dla siebie. Miał w nim także pracownię. Miała ona bardzo dobre oświetlenie wnętrza. Ale czy byłby gotowy na mieszkanie z dziewczyną? No i czy nie zabrudziłaby mu pracowni, dyniami?

Z drugiej strony. Nie mieszkałby sam.
- Astoria…
Zaczął niepewnie, obserwując jak sprawne jej palce z trzymanym nożem, rozprawiają się z dyniową głową.
- Może chcesz zamieszkać u mnie? 
Zapytał. Ale po chwili coś sobie przypomniał o niezręcznie odwrócił głowę w kierunku innego pracownika, co się czymś tam bawił na płótnie.
- To chyba głupi pomysł… Jeszcze nasze matki sobie coś pomyślą.
Poprawił się. Ale nie dawał po sobie poznać, że definitywnie rezygnuje z tego pomysłu. Jeżeli by się zgodziła, mogłaby zostać u niego do czasu, aż sobie coś znajdzie.
Wtedy też zainteresował się tematem ikon świętych, które mają być sprzedawane na Samhain. "Zapytać? Nie pytać.. Weźmie mnie za fanatyka? Ale to nie dla mnie." – walczył słowami w swoich myślach.

Pozostawił temat na później, skupiając się na dyskusji o wycinanej dyni i jej wykorzystaniu. Na zewnątrz pasowałaby idealnie. Ale w mieszkaniu? Tym starym?

- Nie sądzę, aby podniosło to cenę. Część mieszkania mi spłonęła. Całe wymaga remontu. Chyba że odliczą klątwę, ale to wciąż pójdzie na rynek tanio.
Odpowiedział w kwestii mieszkania z opętanym krzesłem. A może powinien to krzesło wyrzucić? Nawet nie pomyślał, aby to spróbować. Czy wróciłoby na swoje miejsce?
Tak czy inaczej, z projektu Astorii był zadowolony. Jednakże postanowił jeszcze wrócić do tego tematu z ikonami świętych.
- A co do tych obrazków, ikon świętych.
Zaczął i spojrzał na koleżankę.
- Masz już jakieś gotowe? Kupiłbym taki z Boginią Matką… Dla kuzynki… Na prezent.
Robił przerwy w swojej wypowiedzi, jakby chciał się serio tłumaczyć, że to nie dla niego. Po co mu to? Pomyślał, że może dałby taki mały upominek Lorraine. Ale też nie wiedział, czy warto, czy to coś da. Najwyżej mu powie, że "to tak nie działa". Być może sugerował się tym, że wierzący, zawsze posiadali jakieś wizerunku swoich Bogów u siebie w domach. Ale nie pytał o to Lorraine.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości

Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Astoria Avery (2365), Renigald Malfoy (2560)


Strony (2): « Wstecz 1 2


  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Spis Treści
Zakładki
Tryb normalny
Tryb drzewa