• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Retrospekcje v
« Wstecz 1 … 10 11 12 13 14 … 16 Dalej »
[czerwiec 1963, Hogwart] Gdy Gryfonka psuje Ślizgonkę

[czerwiec 1963, Hogwart] Gdy Gryfonka psuje Ślizgonkę
Chichot losu
I’m not looking for the knight
I’m looking for the sword
wiek
27
sława
V
krew
czysta
genetyka
widmowidz
zawód
detektyw BUM
Brązowe włosy, ciemne oczy, wzrost wysoki jak na kobietę, bo mierzy sobie około 179 centymetrów wzrostu. Twarz raczej sympatycznie ładna niż piękna, nie wyróżniająca się przesadnie i rzadko umalowana. Brenna porusza się szybko, energicznie, głos ma miły i rzadko go podnosi. Ubiera się różnie, właściwie to okazji - w ministerstwie widuje się ją w umundurowaniu albo w koszuli i garniturowych spodniach, kiedy trzeba iść gdzieś, gdzie będą mugole, w Dolinie w ubraniach, które ujdą wśród mugoli, a na przyjęcia i bale zakłada typowe dla tej sfery zdobione szaty lub suknie. W tłumie łatwo może zniknąć. Jeżeli używa perfum, to zwykle to jedna z mieszanek Potterów, zawierająca nutę bzu, porzeczki i cedru, a szamponu najczęściej jabłkowego, rzecz jasna też potterowskiego.

Brenna Longbottom
#3
24.03.2023, 12:43  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 24.03.2023, 12:44 przez Brenna Longbottom.)  
- Spadłam – wyjaśniła Brenna usłużnie, zadzierając głowę, by spojrzeć na belkę, z której zleciała. Oczywiście, migrena natychmiast się nasiliła. Gryfonka jęknęła cicho, a potem, z pewnym trudem, zdołała unieść się do pozycji siedzącej.
Też była rozczochrana, a w jej włosach pełno było liści i znalazła się jakaś pajęczyna. Gdzieś zgubiła wierzchnią, ciemną hogwarcką szatę, chociaż szalik Gryffindoru, jakimś cudem spadł z jej szyi dopiero, gdy ona spadała z krokwi. Odruchowo sprawiła, czy ma przy sobie różdżkę, ale tej na szczęście nie straciła.
- Jak ja tam wlazłam? – zastanowiła się, przyglądając belce. To nie była nawet ta, na którą dostała się na czwartym roku. – Tori, czy ty mnie tam lewitowałaś, czy w nocy nauczyłam się chodzić po ścianach? – spytała, bo chociaż była naprawdę dobra we wspinaniu się, w tej chwili czuła, że na trzeźwo wejścia do tego miejsca by się nie podjęła.
Pokój wspólny…
To przywołało pewne wspomnienie. Tak, faktycznie. Dotarły do zamku i Brenna powiedziała, że właściwie już nikt nic im nie zrobi, nawet jak są Gryfonką i Ślizgonką, i może Victoria chciałaby skorzystać z niepowtarzalnej okazji obejrzenia Pokoju Wspólnego Gryfonów, bo teraz na pewno będzie pusty… i że mają tam świetne fotele. Kiedy miód szumiał w głowie, to wydawało się całkiem logicznym pomysłem. (Właściwie na trzeźwo Brenna też mogłaby narazić Gryffindor na wieczną hańbę i pokazać go Ślizgonkom. Ale raczej nie robiłaby tego w taki sposób, jak w nocy.)
- Zaraz… - wymruczała. – Nie jestem pewna. Pomyliłam wieżę, czy przed kimś musiałyśmy uciekać? – zastanowiła się, bo kojarzyła coś mgliście. Chyba chowały się w jakimś schowku. A potem, pod zaklęciem kameleona wędrowała na czworakach za kolumnami, aby ominąć jakieś duchy, które kłóciły się na korytarzu. Właściwie dlaczego próbowała je ominąć…? Nauczyciele pewnie wspomnieliby coś o tym, że są rozczarowani, ale Brenna miała niejasne wrażenie, że celowo tej ostatniej nocy nie próbowaliby łapać siódmoklasistów, żegnających się z Hogwartem, a im i tak nie można było dać już szlabanu.
A. Zaraz. Chyba z jakichś powodów zapomniała, że w sumie to jest koniec roku.
- Chyba zostanę abstynentką – zadeklarowała, wyciągając z włosów gałązkę. Zamarła i przypatrywała się jej przez chwilę. – To wygląda jak… jak gałązka z Zakazanego Lasu – powiedziała powoli, rozpoznając charakterystyczne liście. Obejrzała uważnie swoje dłonie, a potem kolana. I na jednych, i na drugich, nie brakowało zadrapań. – Ehem, przepraszam. Nie jestem pewna, co się stało, ale myślę, że to moja wina – stwierdziła z miną zbitego psiaka, próbując sięgnąć wspomnieniami do wczorajszego wieczoru. Zanim wchodziły na piętro, i zanim chowały się przed duchami. Pomiędzy drzwiami Trzech Mioteł a wrotami Hogwartu w jej pamięci ziała dziura.


Don't promise to live forever. Promise to forever live while you're alive.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Brenna Longbottom (2173), Victoria Lestrange (2064)




Wiadomości w tym wątku
[czerwiec 1963, Hogwart] Gdy Gryfonka psuje Ślizgonkę - przez Brenna Longbottom - 24.03.2023, 01:55
RE: [czerwiec 1963, Hogwart] Gdy Gryfonka psuje Ślizgonkę - przez Victoria Lestrange - 24.03.2023, 12:32
RE: [czerwiec 1963, Hogwart] Gdy Gryfonka psuje Ślizgonkę - przez Brenna Longbottom - 24.03.2023, 12:43
RE: [czerwiec 1963, Hogwart] Gdy Gryfonka psuje Ślizgonkę - przez Victoria Lestrange - 27.03.2023, 09:30
RE: [czerwiec 1963, Hogwart] Gdy Gryfonka psuje Ślizgonkę - przez Brenna Longbottom - 27.03.2023, 10:46
RE: [czerwiec 1963, Hogwart] Gdy Gryfonka psuje Ślizgonkę - przez Victoria Lestrange - 03.04.2023, 20:58
RE: [czerwiec 1963, Hogwart] Gdy Gryfonka psuje Ślizgonkę - przez Brenna Longbottom - 03.04.2023, 21:33
RE: [czerwiec 1963, Hogwart] Gdy Gryfonka psuje Ślizgonkę - przez Victoria Lestrange - 23.04.2023, 21:12
RE: [czerwiec 1963, Hogwart] Gdy Gryfonka psuje Ślizgonkę - przez Brenna Longbottom - 23.04.2023, 21:42

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa