Vespera Rookwood nigdy nie była tak beztroska jak tego dnia, który spędziła z Perseusem na Beltane. Świat mógł się tego dnia zawalić, a ona nawet by tego nie zauważyła. Gdy zaciągnął ją w kierunku Kniei pozwoliła mu na to, ponieważ chciała się z nim tu znaleźć już dawno, już w momencie, gdy podszedł do niej, gdy wiła dla niego wianek, gdy szeptał jej nieprzyzwoite myśli do uszu. Śmiała się, gdy potykali się o konary, gdy przedzierali się przez gęste zarośla. Nie czuła strachu, obawy, ani nic związanego z jakimkolwiek konfliktem wewnętrznym. Była upojona delikatnie alkoholem oraz samą magią, która unosiła się nad polami, gdzie przed chwilą obcowali. Czuła się niezwykle odprężona czując jego ciało przy sobie i rękę, która ją obejmowała.
Gdy wypadli na polanę Vespera zatrzymała się spoglądając na księżyc. Lubiła noc, miała bardzo wielkie problemy ze snem i większość czasu spędzała w nocy na wpatrywaniu się w niebo, dlatego przyjemniej poczuła się, gdy mogła trochę odsapnąć od tłumów i hałasu, który pozostawili za sobą przed ścianą lasu, do której weszli. Słysząc jego głos delikatny dreszcz przeszedł jej po karku. Spojrzała na niego, uśmiechnęła się delikatnie czując jak alkohol buzujący jej w głowie oraz pożądanie przyjemnie ją rozgrzewało. Usiadła lekko obok niego układając perfekcyjnie suknie, aby nic nie zaburzało jej wizji estetyczności. Oparła dłoń na ziemi przysuwając się blisko niego, ich twarze dzieliły teraz milimetry. Uśmiech z jej twarzy ciepły, błogi i skierowany tylko do niego nie schodził.
— Mogę przyznać, że również tęskniłam. Za mało czasu było nam dane spędzić razem, Perseusie. – jego imię wypowiedziała ciszej, z nutką uwielbienia i pragnienia. Oddech był lekko przyśpieszony, a oczy delikatnie przymrużone, ale doskonale widziała jego twarz i oczy, których spojrzenie naprawdę mocno na nią działały.
Black od zawsze był osobą, która ją pociągała czysto fizycznie. W sferach emocjonalnych nie mieli za bardzo szansy na poznanie się, ponieważ wszystkie bankiety, na których się widywali były zbyt drętwe, a w szkole była zapewne w jego oczach dzieckiem. Teraz jednak wszystko się zmieniało, a jej się te zmiany podobały. Jakby ktoś powiedział jej miesiąc temu, że spędzi z nim Beltane i uwije dla niego wianek wyśmiałaby tą osobę, ponieważ Vespera nie nawiązywała zbyt długich relacji z kochankami. Teraz jednak wszystko mogło się zdarzyć.