• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Little Hangleton v
« Wstecz 1 2 3 4
[06.04.1972] Trzeci syn, ale ślubny - Brenna & Patrick

[06.04.1972] Trzeci syn, ale ślubny - Brenna & Patrick
Chichot losu
I’m not looking for the knight
I’m looking for the sword
wiek
27
sława
V
krew
czysta
genetyka
widmowidz
zawód
detektyw BUM
Brązowe włosy, ciemne oczy, wzrost wysoki jak na kobietę, bo mierzy sobie około 179 centymetrów wzrostu. Twarz raczej sympatycznie ładna niż piękna, nie wyróżniająca się przesadnie i rzadko umalowana. Brenna porusza się szybko, energicznie, głos ma miły i rzadko go podnosi. Ubiera się różnie, właściwie to okazji - w ministerstwie widuje się ją w umundurowaniu albo w koszuli i garniturowych spodniach, kiedy trzeba iść gdzieś, gdzie będą mugole, w Dolinie w ubraniach, które ujdą wśród mugoli, a na przyjęcia i bale zakłada typowe dla tej sfery zdobione szaty lub suknie. W tłumie łatwo może zniknąć. Jeżeli używa perfum, to zwykle to jedna z mieszanek Potterów, zawierająca nutę bzu, porzeczki i cedru, a szamponu najczęściej jabłkowego, rzecz jasna też potterowskiego.

Brenna Longbottom
#4
26.03.2023, 20:51  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 26.03.2023, 20:52 przez Brenna Longbottom.)  
Brenna ścichła nieco, kiedy zbliżyli się do cmentarza. Rozglądała się, z pewną ciekawością. Faktycznie, pamiętała grób Gaunta – ale nie bywała w tej okolicy często i niewiele szczegółów ostało się w jej pamięci.
I kiedy była tu ostatnio, nie objawił się żaden duch.
- Hm. Martwy to on jest od jakiegoś czasu – stwierdziła sceptycznie, kiedy Patrick zwrócił na niego uwagę. Minę miała… po prostu oceniającą, bo obrzuciła go spojrzeniem od stóp do głów, szukając przyczyny śmierci (rana klatki piersiowej?).
Przekrzywiła lekko głowę, gdy mężczyzna się przedstawił. A potem kąciki ust zadrgały jej lekko, kiedy Patrick odpowiedział. Sama nie podała swojego imienia, chociaż przez moment jakiś diabełek w głowie podpowiadał, aby wyrecytowała coś o drugim dziecku Jeremiaha Longbottoma i Elise Potter, w prostej linii potomków z jednej strony Godryka Gryffindora, z drugiej braci Paverellów, właścicieli Insygniów Śmierci, a na koniec dodać coś jeszcze o tym, że jest siostrą najdroższego czarodzieja w Wielkiej Brytanii… Zdołała jednak powstrzymać te pajacerskie zapędy, trochę zaintrygowana, o co może chodzić.
- A może tylko powiedział mu, że ten monokl jest niemodny? – szepnęła do Patricka równie cicho, jak on, po czym ruszyła za duchem.
Też nie znała się na runach. Nie miała więc pojęcia, że na ziemi i na kamieniach wyryto specjalne znaki. Za to okrzyk ducha… trochę ją zaniepokoił. Czy właśnie uwolnili jakieś złośliwe widmo, albo coś? Uważniej przyjrzała się ziemi, dopiero teraz dostrzegając kamień z symbolem, który chyba jednak nie był przypadkowy.
- Z całym szacunkiem, ale wygląda pan na martwego od jakichś pięćdziesięciu lat – powiedziała Brenna ostrożnie, obrzucając Wolfganga Johannesa Marselisa de Berkeleya nieco podejrzliwym spojrzeniem. – Obawiam się, że jest za późno na jakiekolwiek zgłoszenia do Ministerstwa Magii. A jeżeli chodzi o jakieś niedokończone sprawo, nasz Departament, jak sama nazwa wskazuje, zajmuje się przestępstwami. Nie pomocą duchom.
- Ależ młoda damo, jestem pewien, że jesteście zainteresowani tym, aby mi pomóc! Bardzo zainteresowani. A wiesz, dlaczego? Ponieważ mam wiele czasu… naprawdę wiele czasu… i bardzo chcę, aby ktoś wysłuchał mojej historii. A że teraz mnie uwolniliście, mogę za wami po prostu latać i robić wszystko, abyście musieli mnie wysłuchać – oświadczył Wolfgang, podnosząc nieco głos. Kiedy Brenna odruchowo się cofnęła, on podleciał za nią.
- ”Blablabla”. Dokładnie to będę mówić, jeśli nie zechcecie mnie posłuchać teraz. Zgasisz światło, młody człowieku, zechcesz iść spać… a ja wtedy będę obok. I powiem: bla, bla, bla! – powiedział do Patricka, tym razem lewitując ku niemu. – A ty młoda damo, nie pojawię się oczywiście w twojej sypialni, przecież jestem dżentelmenem, ale na przykład, będziesz chciała uraczyć się przepysznym deserem, a wtedy och, co za pech, ze stołu wystaje… moja głowa! I znowu usłyszysz: bla, bla, bla…
– Do licha, chyba przydałby się nam jakiś cham, który by go uwięził – parsknęła Brenna, zwracając spojrzenie na Patricka. Nie wydawała się zdenerwowana. Oczy, podobnie jak aura, błyszczały jej od rozbawienia. Groźby może i byłyby straszne, ale pracowali w Ministerstwie, a… – Panie de Berkeley, pan wie, że pracujemy w Ministerstwie Magii? Wydział do spraw opętań ma biuro tuż nad nami, więc jeśli nie chce pan porozmawiać z naszym znajomym egzorcystą zamiast z nami, proponuję, by przeszedł pan do rzeczy… Krótko, tak najlepiej w trzech zdaniach – zażądała, jakby sama nie była kobietą, która wypowiadała trzy zdania tam, gdzie mogła wypowiedzieć jedno.
– Ależ to wykluczone! – oburzył się Wolfgang, uniósł, po czym z powrotem opadł ku ziemi. – Musicie wysłuchać całej mojej historii, aby pojąć ogrom mojego cierpienia! Spełnicie moją prośbę. A właściwie dwie prośby! Po pierwsze, posłuchajcie mojej opowieści… a to opowieść o wielkiej miłości i wielkim cierpieniu. Poznałem ją pewnego dnia, pannę Riiddle! To była najpiękniejsza kobieta ze wszystkich, które zdarzyło mi się poznać. Miała czarne włosy, które spinała w misterną, pełną loczków fryzurę na głowie i te oczy… te jej wspaniałe błękitne oczy, w których można było utonąć – westchnął duch. – Oczywiście, od razu się w niej zakochałem. Wierzę, że i ona mnie kochała… tak jak kobiety potrafią kochać mężczyzn. Zwykle raczej wodzą ich za nos. Ty moja panno, pewnie również wodzisz mężczyzn często za nos?
– Sądzisz, że liczą się Erik i dziadek? – spytała Brenna, ale Patricka, nie ducha. – Panie trzeci synu, ale ślubny, do sedna proszę…
– Bla, bla bla!!!


Don't promise to live forever. Promise to forever live while you're alive.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Brenna Longbottom (1917), Patrick Steward (2269)




Wiadomości w tym wątku
[06.04.1972] Trzeci syn, ale ślubny - Brenna & Patrick - przez Patrick Steward - 14.03.2023, 03:33
RE: [06.04.1972] Trzeci syn, ale ślubny - Brenna & Patrick - przez Brenna Longbottom - 14.03.2023, 11:24
RE: [06.04.1972] Trzeci syn, ale ślubny - Brenna & Patrick - przez Patrick Steward - 26.03.2023, 20:25
RE: [06.04.1972] Trzeci syn, ale ślubny - Brenna & Patrick - przez Brenna Longbottom - 26.03.2023, 20:51
RE: [06.04.1972] Trzeci syn, ale ślubny - Brenna & Patrick - przez Patrick Steward - 26.03.2023, 22:55
RE: [06.04.1972] Trzeci syn, ale ślubny - Brenna & Patrick - przez Brenna Longbottom - 26.03.2023, 23:35
RE: [06.04.1972] Trzeci syn, ale ślubny - Brenna & Patrick - przez Patrick Steward - 27.03.2023, 00:07

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa