• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Retrospekcje v
« Wstecz 1 … 11 12 13 14 15 16 Dalej »
[Jesień 1954, Hogwart] Uśpiona groza

[Jesień 1954, Hogwart] Uśpiona groza
Cień Swojego Ojca
Prawdziwa nienawiść to dar, którego człowiek uczy się latami.
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Patrząc na niego z daleka widzisz schludnego, nienagannie ubranego mężczyznę. Mierzy około 180 cm wzrostu. Jest szczupły. Nieszczególnie umięśniony. Ma ciemne włosy i jasne, niebieskie oczy. Z bliska okazuje się, że natura obdarzyła go wydatnym nosem i często zaciska usta w cienką linię. Rzadko się uśmiecha. Nie żartuje. Jest spięty. Ma pedantyczne ruchy. Aż do bólu opanowany i kontrolujący.

Ulysses Rookwood
#3
28.03.2023, 20:55  ✶  
Hogwart rozczarował Ulyssesa.
Może wina tkwiła w nim samym, bo zamiast realnie podejść do tematu, dziecinnie wyobrażał sobie, że oto wraz z pójściem do szkoły, jego dziwaczne życie ulegnie takim zmianom, które sprawią, że stanie się normalniejszy. Szkoła zaś jeszcze dobitniej uzmysłowiła mu, że był inny niż reszta. Zapamiętywał szybciej i wszystko, co w miejscu, gdzie bezustannie miał przed oczami tłum ludzi a ściany zawieszone były ruchomymi obrazami, tylko bardziej go przytłaczało. Niby większość czasu skrywał się w bibliotece, gdzie szczęśliwie panowała cisza, ale chociaż opłacał to doskonale odrobionymi pracami domowymi, pogłębiała się przepaść między nim a innymi uczniami.
To nie tak, że jawnie okazywali mu wrogość. Z takimi sytuacjami spotkał się najwyżej kilka razy i za każdym były to sytuacje, które nie odbiegały od typowych szkolnych historii. To tylko on nie reagował, jak powinien, zbyt zaskoczony tym, co się działo wokół niego, procesujący w głowie zbyt wiele informacji, by mógł szybko odpowiedzieć i ukrócić żarty. 
Było też coś jeszcze, co uzmysłowił sobie po cichu i czego się straszliwie wstydził. Z każdym kolejnym dniem coraz bardziej docierało do niego, że nie pasował do Slytherinu. To jego ojciec był prawdziwym ślizgonem, ale chociaż Ulysses poprosił tiarę przydziału o umieszczanie go w tym domu, już magiczny kapelusz powiedział mu, że to nie było miejsce dla niego. Nie miał w sobie ambicji a raczej sporo chęci do zgłębiania wiedzy. Brakowało mu sprytu a w wieku jedenastu lat przebiegły był najwyżej w stopniu miernym. Pokój Wspólny Slytherinu przytłaczał go a bliskość jeziora z Wielką Kałamarnicą przerażała (może dlatego, że już pierwszego dnia obliczył masę wody, która wlałaby się do dormitorium, gdyby szkło pękło). W dodatku, jeśli czuł więź z jakimkolwiek innym ślizgonem, to był to jedynie poznany w czasie wakacji Cathal Shafiq.
A ten w oczach Ulyssesa był prawie dorosły. I chociaż jeszcze go nie przegonił, to nawet do pozostającego dość miernym w kontaktach międzyludzkich Rookwooda docierało, że stanowili raczej dziwaczny duet. Nie chciał go męczyć ciągłym podłażeniem, więc starał się przynajmniej nie robić tego zbyt często. Ale czasami miło było pójść do Wielkiej Sali lub wrócić do Pokoju Wspólnego w towarzystwie kogoś, kogo się przynajmniej szczerze lubiło. A on uwielbiał Cathala. Patrzył na niego z podziwem, odruchowo przejmował jego zainteresowania i próbował naśladować.
Szedł obok Shafiqa i Lety Crouch, gdy usłyszał wycie. I on zwolnił, marszcząc przy tym brwi, wreszcie przystanął. Nie znosił takich dźwięków. Zawsze przy nich wydawało mu się, że powinien jakoś zareagować, ale nie wiedział jak. To znaczy wiedział, w teorii wiedział, że należało podejść i zapytać czy wszystko w porządku, ale jak podejść do kogoś, kogo się nie znało? Jak wytłumaczyć czemu podszedł? Czemu właściwie miałoby go obchodzić, że ktoś przechodził właśnie trudny czas? Takich pytań roiło mu się w głowie całe mnóstwo i był wobec nich całkowicie bezradny. A tu jeszcze pojawił się duch i przez niego przefrunął. Ulysses wzdrygnął się od nieprzyjemnego chłodu a potem Leta zaczęła się kłócić. A on ze wszystkiego, co powiedziała wyłowił tyle, że z jakiegoś powodu starsza ślizgonka uważała, że chodził do damskiej toalety, co go zirytowało, bo on dla odmiany uważał, że powiedziała to specjalnie i tylko po to, żeby mu dopiec. Ale po co miała chcieć mu dopiec? Żeby popisać się przed Shafiqiem? Żeby mogła z nim zostać sam na sam? Mogła być spokojna, Ulysses więcej nie zamierzał się do niego zbliżać, gdy będzie w jej towarzystwie.
- Też chodzę do męskiej toalety – rzucił, bardziej ze złością w stronę Crouch, niż Jęczącej Marty.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Cathal Shafiq (2202), Leta Crouch (1598), Ulysses Rookwood (1877)




Wiadomości w tym wątku
[Jesień 1954, Hogwart] Uśpiona groza - przez Cathal Shafiq - 13.03.2023, 00:36
RE: [Jesień 1954, Hogwart] Uśpiona groza - przez Leta Crouch - 26.03.2023, 13:02
RE: [Jesień 1954, Hogwart] Uśpiona groza - przez Ulysses Rookwood - 28.03.2023, 20:55
RE: [Jesień 1954, Hogwart] Uśpiona groza - przez Cathal Shafiq - 28.03.2023, 21:18
RE: [Jesień 1954, Hogwart] Uśpiona groza - przez Leta Crouch - 02.04.2023, 15:52
RE: [Jesień 1954, Hogwart] Uśpiona groza - przez Ulysses Rookwood - 06.04.2023, 01:35
RE: [Jesień 1954, Hogwart] Uśpiona groza - przez Cathal Shafiq - 06.04.2023, 09:09
RE: [Jesień 1954, Hogwart] Uśpiona groza - przez Leta Crouch - 10.04.2023, 17:56
RE: [Jesień 1954, Hogwart] Uśpiona groza - przez Ulysses Rookwood - 10.04.2023, 18:34
RE: [Jesień 1954, Hogwart] Uśpiona groza - przez Cathal Shafiq - 10.04.2023, 21:55
RE: [Jesień 1954, Hogwart] Uśpiona groza - przez Leta Crouch - 16.04.2023, 14:30
RE: [Jesień 1954, Hogwart] Uśpiona groza - przez Ulysses Rookwood - 16.04.2023, 22:19
RE: [Jesień 1954, Hogwart] Uśpiona groza - przez Cathal Shafiq - 17.04.2023, 15:51

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa