27.10.2022, 11:28 ✶
Nie. Prawdopodobnie jej nie rozpoznał. Przynajmniej nic na to nie wskazywało, a i dla niej oblicze mężczyzny pozostawało obce. Czyli czarował przy mugolach.
Mogła do pewnego stopnia podziwiać jego pewność siebie pod tym względem, bo gdy wspomniał o sękatych deskach, nie podnosząc nawet głowy znad książki, pewnie większość mugoli by odpuściła. Wmówiliby sobie, że ulegli omamom wzrokowym. Dość często tak to działało, choć po prawdzie nie zawsze - i między innymi dlatego Brenna starała się podciągnąć z rzucania obliviate. Modyfikacje pamięci bywały koniecznie, zwłaszcza ostatnio, gdy działy się... różne rzeczy.
Miała wrażenie, że większość czarodziejów traktowała mugoli jako niezbyt mądrych, tylko dlatego, że ci nie potrafili wyczarowywać słupów ognia. (Chociaż II Wojna Światowa, jak wynikało z opowieści na mugoloznastwie udowadniała, że właściwie pod tym względem przerośli czarodziejów i to mimo tego, że nie umieli korzystać z magii.)
Przyklękła i przesunęła dłonią po deskach.
- Nie. Ani trochę nie sękate. Żadnego popiołu, a ledwo co tu był... Gdy już wykluczy się wszystko, to co pozostaje jest jedynym logicznym rozwiązaniem, znaczy się: jest pan czarodziejem - oświadczyła, podnosząc się z powrotem. - Nie spodziewałabym się spotkać czarodziejów w antykwariacie. Czyżby szukał pan ksiąg z zaklęciami w takim miejscu?
Mogła do pewnego stopnia podziwiać jego pewność siebie pod tym względem, bo gdy wspomniał o sękatych deskach, nie podnosząc nawet głowy znad książki, pewnie większość mugoli by odpuściła. Wmówiliby sobie, że ulegli omamom wzrokowym. Dość często tak to działało, choć po prawdzie nie zawsze - i między innymi dlatego Brenna starała się podciągnąć z rzucania obliviate. Modyfikacje pamięci bywały koniecznie, zwłaszcza ostatnio, gdy działy się... różne rzeczy.
Miała wrażenie, że większość czarodziejów traktowała mugoli jako niezbyt mądrych, tylko dlatego, że ci nie potrafili wyczarowywać słupów ognia. (Chociaż II Wojna Światowa, jak wynikało z opowieści na mugoloznastwie udowadniała, że właściwie pod tym względem przerośli czarodziejów i to mimo tego, że nie umieli korzystać z magii.)
Przyklękła i przesunęła dłonią po deskach.
- Nie. Ani trochę nie sękate. Żadnego popiołu, a ledwo co tu był... Gdy już wykluczy się wszystko, to co pozostaje jest jedynym logicznym rozwiązaniem, znaczy się: jest pan czarodziejem - oświadczyła, podnosząc się z powrotem. - Nie spodziewałabym się spotkać czarodziejów w antykwariacie. Czyżby szukał pan ksiąg z zaklęciami w takim miejscu?
Don't promise to live forever. Promise to forever live while you're alive.