01.04.2023, 02:35 ✶
Odpowiedź, która padła z ust właścicielki stoiska na zadane przez niego pytanie wydawała się oczywista. Niemniej raz jeszcze otaksował uważnym spojrzeniem ten kram. Nie wydawało się zbyt zajmujące zajęcie. Zwłaszcza z perspektywy człowieka, który dotąd nie wykonywał tego typu zawodu.
— Musi to być pasjonujące zajęcie — Stwierdził bez przekonania w głosie, starając się jednak nadrobić krzywym uśmiechem. Musiało być to okropnie nudne. Istniała przecież forma samoobsługi. Nie był też biegły w te wszystkie religijne bzdury i wolał porozmawiać z człowiekiem z krwi i kości.
— Musisz wiedzieć, że nie jestem biegły w tych wszystkich religijnych, mistycznych rzeczach, twardo stąpam po ziemi i tak dalej... jestem też myśliwym. Sama twierdzisz, że to twory Matki. Nie sądzisz, że to naturalna kolej rzeczy, krąg życia i... te sprawy? To przecież nie jest kaprys. Kiedyś już spróbowałem dać bezmięsnych i... cóż, nie smakowało mi. Jako dodatek do mięsiwa jak najbardziej. Najbezpieczniejszym wyborem będzie ciasto — Zaczął po chwili dzielić się z nią swoimi niezbyt dokładnymi przemyśleniami na ten temat, nie postrzegając tego w ten sposób, co ona. Jest myśliwym z ojca na syna, z dziada pradziada. Nie zamierzał tego ukrywać, bo to rzutowało na jego poglądy i tryb życia. Jedzenie mięsożerców nie rosło na drzewach. Jakiekolwiek to by nie zabrzmiało, nie da się zrobić omletu bez rozbijania jajek. Wolał sobie oszczędzić tortury związanej z konsumpcją dania pozbawionego grama mięsa. Deseru nie odmówi bez względu na proces jego powstania i użyte składniki. Istniała szansa, że nie dostanie tą kadzielnicą przez łeb.
— Musi to być pasjonujące zajęcie — Stwierdził bez przekonania w głosie, starając się jednak nadrobić krzywym uśmiechem. Musiało być to okropnie nudne. Istniała przecież forma samoobsługi. Nie był też biegły w te wszystkie religijne bzdury i wolał porozmawiać z człowiekiem z krwi i kości.
— Musisz wiedzieć, że nie jestem biegły w tych wszystkich religijnych, mistycznych rzeczach, twardo stąpam po ziemi i tak dalej... jestem też myśliwym. Sama twierdzisz, że to twory Matki. Nie sądzisz, że to naturalna kolej rzeczy, krąg życia i... te sprawy? To przecież nie jest kaprys. Kiedyś już spróbowałem dać bezmięsnych i... cóż, nie smakowało mi. Jako dodatek do mięsiwa jak najbardziej. Najbezpieczniejszym wyborem będzie ciasto — Zaczął po chwili dzielić się z nią swoimi niezbyt dokładnymi przemyśleniami na ten temat, nie postrzegając tego w ten sposób, co ona. Jest myśliwym z ojca na syna, z dziada pradziada. Nie zamierzał tego ukrywać, bo to rzutowało na jego poglądy i tryb życia. Jedzenie mięsożerców nie rosło na drzewach. Jakiekolwiek to by nie zabrzmiało, nie da się zrobić omletu bez rozbijania jajek. Wolał sobie oszczędzić tortury związanej z konsumpcją dania pozbawionego grama mięsa. Deseru nie odmówi bez względu na proces jego powstania i użyte składniki. Istniała szansa, że nie dostanie tą kadzielnicą przez łeb.