• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Little Hangleton v
« Wstecz 1 2 3 4
[kwiecień 72, Little Hangleton] Czarnoksiężnicy i wróżby

[kwiecień 72, Little Hangleton] Czarnoksiężnicy i wróżby
Chichot losu
I’m not looking for the knight
I’m looking for the sword
wiek
27
sława
V
krew
czysta
genetyka
widmowidz
zawód
detektyw BUM
Brązowe włosy, ciemne oczy, wzrost wysoki jak na kobietę, bo mierzy sobie około 179 centymetrów wzrostu. Twarz raczej sympatycznie ładna niż piękna, nie wyróżniająca się przesadnie i rzadko umalowana. Brenna porusza się szybko, energicznie, głos ma miły i rzadko go podnosi. Ubiera się różnie, właściwie to okazji - w ministerstwie widuje się ją w umundurowaniu albo w koszuli i garniturowych spodniach, kiedy trzeba iść gdzieś, gdzie będą mugole, w Dolinie w ubraniach, które ujdą wśród mugoli, a na przyjęcia i bale zakłada typowe dla tej sfery zdobione szaty lub suknie. W tłumie łatwo może zniknąć. Jeżeli używa perfum, to zwykle to jedna z mieszanek Potterów, zawierająca nutę bzu, porzeczki i cedru, a szamponu najczęściej jabłkowego, rzecz jasna też potterowskiego.

Brenna Longbottom
#3
01.04.2023, 09:38  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 01.04.2023, 10:53 przez Brenna Longbottom.)  
Chyba nawet sama kobieta zdawała się zaskoczona tym, że jej zapłacono i podetknięto pod nos list z rysunkiem. O dziwo, wzięła go i przyjrzała się mu uważnie.
- Wygląda znajomo – powiedziała, rzeczowym tonem, kontrastującym z tym, jakim wygłaszała wcześniej wróżby śmierci. – Na waszym miejscu popytałabym osób mieszkających na północ, od strony Lasu Wisielców.
Oddała Brennie kartkę, a potem odeszła, z wciąż zawodzącym lelkiem. Ta złożyła ją starannie i umieściła rysunek z powrotem w kieszeni.
- Ale się darł. Będzie pewnie padać – skwitowała, obracając się do Heather. Popytanie odłożyła już na kolejny dzień, zwłaszcza, że jeśli trop może być obiecujący, Patrick na pewno będzie chciał przy tym być. W końcu o ile same zaginięcia były sprawą BUMu, o tyle łapanie czarnoksiężników to już raczej sprawa dla aurorów.
- Tego typu… nie, chyba nie bardzo wiele. Bywa źle, ale rzadko aż tak źle– powiedziała, jak gdyby nigdy nic wracając do pytań, na które nie zdążyła wcześniej odpowiedzieć, ze względu na pojawienie się kobiety z lelkiem. Zamyśliła się jednak nad tym pytaniem, bo wbrew pozorom było bardzo poważne. W końcu Heather przystąpiła do BUM i czekały ją różne rzeczy. – Niestety, czasem zdarza się coś paskudnego. Na przykład mąż, który zabił całą rodzinę, a potem próbował zabić siebie. Nie czarnoksiężnik. Po prostu oszalał – mruknęła wciąż w zamyśleniu. To była jedna z gorszych spraw, na jakie natrafiła się w pierwszych latach swojej pracy. BUM miał różne uprawnienia. Czasem obstawiali imprezy, czasem dawali mandat za zbyt szybką jazdę na miotle, a czasem znajdowali dwoje dzieci, zadźganych nożem, bo ich ojciec nie potrafił rzucić żadnego bardziej skomplikowanego zaklęcia.
Ruszyła ku wiosce: zbliżały się do skraju lasu.
- Jeszcze dwa lata temu jednak to była raczej rzadkość, nie norma. Czystokrwiści rzadko angażują BUM, jest też trochę mniej przemocy domowej niż u mugoli. – Oczywiście, była, bo niektóre kobiety pozwalały na to z miłości. Ale w świecie czarodziejów każda z nich miała różdżkę i mogła znaleźć równie dobrą pracę, co mężczyzna. To nieco poprawiało te statystyki. – A czarnoksiężnicy i czarna magia to głównie śledztwa aurorskie. Ale odkąd pojawił się Voldemort…
Wzruszyła ramionami. Wood na pewno mogła sobie sama odpowiedzieć. Nagle pracy było więcej: tajemniczych zaginięć, pożarów, kradzieży. Nikt nie miał czasu przejmować się źle zaparkowaną miotłą. I coraz częściej też okazywało się, że w pozornie zwykłych przestępstwach maczał palce ktoś inny. Granice między wydziałami się zacierały. Czasem śledztwo BUM stawało się śledztwem dla aurorów. I niekiedy dalej współpracowali.
- Poza tym, mówiąc szczerze, Patrick czasem mnie wypożycza. Jestem widmowidzem. Można powiedzieć, że często oglądam śmierć. Nie wspominaj o tym, bo to niby nic tajnego, ale staram się, żeby poza bliskimi współpracownikami nie wiedział o tym cały świat – powiedziała Brenna, a potem…
…nad jej głową rozległ się trzask.
Konar z drzewa, rosnącego na skraju lasu, poleciał w dół. Dokładnie w chwili, gdy Brygadzistka pod nim przechodziła. Brenna cofnęła się w ostatnim momencie, potknęła i padła na trawę. Gdyby to walnęło ją w głowę – a jeśli by się nie poruszyła, tak właśnie by się stało – z dużym prawdopodobieństwem skończyłaby z rozłupaną czaszką.


Don't promise to live forever. Promise to forever live while you're alive.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Brenna Longbottom (1784), Heather Wood (1904)




Wiadomości w tym wątku
[kwiecień 72, Little Hangleton] Czarnoksiężnicy i wróżby - przez Brenna Longbottom - 31.03.2023, 11:44
RE: [22.04.72, Little Hangleton] Czarnoksiężnicy i wróżby - przez Heather Wood - 01.04.2023, 05:27
RE: [22.04.72, Little Hangleton] Czarnoksiężnicy i wróżby - przez Brenna Longbottom - 01.04.2023, 09:38
RE: [22.04.72, Little Hangleton] Czarnoksiężnicy i wróżby - przez Heather Wood - 01.04.2023, 23:17
RE: [22.04.72, Little Hangleton] Czarnoksiężnicy i wróżby - przez Brenna Longbottom - 02.04.2023, 13:41
RE: [22.04.72, Little Hangleton] Czarnoksiężnicy i wróżby - przez Heather Wood - 03.04.2023, 12:27
RE: [22.04.72, Little Hangleton] Czarnoksiężnicy i wróżby - przez Brenna Longbottom - 03.04.2023, 15:29
RE: [22.04.72, Little Hangleton] Czarnoksiężnicy i wróżby - przez Heather Wood - 03.04.2023, 22:56

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa