• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Retrospekcje v
« Wstecz 1 … 3 4 5 6 7 … 16 Dalej »
[Wiosna 1971] hands made of mistakes | Louvain & Severine

[Wiosna 1971] hands made of mistakes | Louvain & Severine
miss goodman
rage, maybe rage would lift me up, make me stand, make me walk—
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Wysoka (177 centymetrów) i niekształtna; wąska talia, niemalże płaska klatka piersiowa, szerokie ramiona oraz krzywe, bocianowate nogi zaskarbiły jej w szkolnych latach niechlubne przezwisko - oset. Jej miodowe włosy, jeśli nie potargane, upięte są w niedbały kok, zaś spojrzenie błękitnych oczu kryje w sobie zmęczenie. Poza tym nosi się elegancko, choć mało kobieco, lubując się w idealnie skrojonych garniturach.

Severine Crouch
#1
01.04.2023, 21:54  ✶  
Wiosna na dobre rozgościła się w Londynie, przystrajając słodką bielą drzewa ciągnące się wzdłuż ulicy, na którą wychodziły okna mieszkania Severine. Do niedawna widok ten zapierał jej dech w piersiach, napełniał odrętwiałe po zimie serce nadzieją, zmuszając je do wesołych podrygów - teraz jednak patrzyła nań obojętnie. Chociaż obojętnie nie było właściwym słowem, gdyż obdarta z radości wciąż odczuwała inne emocje, które ciężko było zaliczyć do grona tych pozytywnych. Najsilniejszą z nich był strach. Kwitnące drzewa oznaczały bowiem, że wkrótce nadejdzie lato i pola za miastem obleją się pszenicznym złotem, a jej będzie trudno ukryć swój odmienny stan.
Od jakiegoś czasu przeczuwała, że coś jest nie w porządku - o ile nieregularność krwawień nie była dla niej niepokojącym sygnałem, zdarzało się to wszak już wcześniej w związku ze stresem będącym nieodzowną częścią pracy w Wizengamocie, tak mdłości pojawiające się zaraz po podniesieniu głowy z łóżka oraz zaraz po jej złożeniu na poduszce, powiększone i bolesne w dotyku piersi, a także pęcherz wymagający opróżnienia częściej niż zwykle nie były już zwykłymi, nie budzącymi niepokoju dolegliwościami. Szczególnie, że pojawiły się w niemalże tym samym czasie.
Przyczyn swojego samopoczucia upatrywała wydarzeniach, jakie miały miejsce pod koniec zimy. Oto wiedziona ciekawością, chora z samotności i upita alkoholem obdzierającym z wszelkich wątpliwości, znalazła się w ramionach przyjaciela. Należy tu zaznaczyć, że nigdy nie pozwoliłaby żadnemu innemu mężczyźnie na dotykanie jej w ten sposób, ale to był Louvain - jej Louvain, wobec którego od zawsze żywiła pewną słabość (bynajmniej dlatego, że jego bliźniacza siostra stanowiła nieosiągalny obiekt westchnień Severine) i któremu bezgranicznie ufała. Po wszystkim nie czuła się nawet skrępowana, nazywając tamtą noc "interesującym doświadczeniem", lecz nie wyraziła chęci powtórzenia go.
Skrępowanie przyszło teraz, kilka tygodni po sprawie. Nie dotyczyło ono jednak sytuacji panny Crouch - podjęła już decyzję i postanowiła, że nie zażyje żadnego środka mogącego rozwiązać jej problem; choć nigdy nie widziała się w roli matki i nie przypuszczała, że będzie jej kiedykolwiek dane się w niej sprawdzić, to wykształciła się w niej czułość względem rozwijającego się w niej życia. Nie, jej głównym zmartwieniem było to, jak przekaże tę wiadomość Louvainowi i to, czy przystanie na jej plan. Doszła do wniosku, że gdyby wzięli szybki ślub, a zaraz po nim rozwód, to nikt nie nazywałby jej dziecka bękartem. Poza tym, rozwódka z dzieckiem traciła na atrakcyjności na rynku matrymonialnym, zatem kwestia zamążpójścia Severine zostałaby raz na zawsze zamknięta. Dlatego tej niezwykle pięknej, słonecznej niedzieli zaprosiła go do siebie, aby wszystko z nim omówić.
Z zamyślenia wyrwało ją pukanie do drzwi. Oderwała się od okna i szybkim krokiem udała się w stronę hallu. Zanim otworzyła drzwi, przejrzała się jeszcze prędko w lustrze i przeraziła się swego wyglądu; skóra blada, niemalże przezroczysta, włosy potargane, upięte niedbale w kok oraz matowe oczy i spierzchnięte wargi. Nie było jednak czasu na poprawianie mankamentów swojej urody, zatem siląc się na uśmiech zdjęła zasuwkę i nacisnęła na klamkę.
— Dobrze, że jesteś — oświadczyła tonem łagodnym, jakże niepodobnym do tej cynicznej, pyskatej dziewuchy, która zwykła witać przyjaciela jakąś kąśliwą uwagą. — Nawet nie zdajesz sobie sprawy z tego, jak bardzo mi ciebie brakowało. Wejdź, proszę — zaprosiła go gestem do środka i zamknęła za nim drzwi, po czym poprowadziła swego gościa do salonu, chociaż wcale nie musiała bawić się w przykładną gospodynię. Wiedziała, że Louvain zna każdy zakamarek jej mieszkania jak własną kieszeń.
Wszystko tego dnia było w niej nienaturalne.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Louvain Lestrange (1829), Severine Crouch (1800)




Wiadomości w tym wątku
[Wiosna 1971] hands made of mistakes | Louvain & Severine - przez Severine Crouch - 01.04.2023, 21:54
RE: [Wiosna 1971] hands made of mistakes | Louvain & Severine - przez Louvain Lestrange - 04.04.2023, 14:49
RE: [Wiosna 1971] hands made of mistakes | Louvain & Severine - przez Severine Crouch - 04.04.2023, 17:01
RE: [Wiosna 1971] hands made of mistakes | Louvain & Severine - przez Louvain Lestrange - 30.04.2023, 20:54
RE: [Wiosna 1971] hands made of mistakes | Louvain & Severine - przez Severine Crouch - 08.06.2023, 23:55
RE: [Wiosna 1971] hands made of mistakes | Louvain & Severine - przez Louvain Lestrange - 02.07.2023, 11:03
RE: [Wiosna 1971] hands made of mistakes | Louvain & Severine - przez Severine Crouch - 26.07.2023, 13:56
RE: [Wiosna 1971] hands made of mistakes | Louvain & Severine - przez Louvain Lestrange - 21.10.2024, 13:26

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa