02.04.2023, 14:21 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 02.04.2023, 14:23 przez Bard Beedle.)
Jeszcze nim dłoń Heather dotknęła klamki, panna Wood już usłyszała dobiegające ze środka odgłosy. Trzaski. Czyjś krzyk. Świst. Gdy otworzyła drzwi, zobaczyła ukazał się zamaskowanego mężczyznę – nie była to maska śmierciożerców, raczej jakaś wyczarowana albo zakupiona w sklepie, czarna, kryjąca całą twarz poza oczami. W pierwszej chwili chyba nie zauważył Heather. Miotał zaklęciami w półki, a te pękały z trzaskiem, drewno i fiolki waliły się pod ziemię.
Rozległ się kolejny krzyk. Spanikowana czarownica, kryjąca się pod ladą, na ślepo usiłowała wymacać różdżkę, którą musiała w pewnym momencie upuścić. Nie miała szans jej znaleźć – jej różdżka bowiem potoczyła się aż pod drzwi i leżała w tej chwili w pobliżu stóp Heather.
- Trzeba było nie zadawać się ze szlamami! – wrzasnął mężczyzna i obrócił się, tym razem celując różdżką w ladę, zapewne chcąc posłać ku niej zaklęcie. Dostrzegł jednak rudowłosą dziewczynę stojącą w drzwiach i szybko skierował różdżkę w jej stronę.
Peregrin nie odpowiedział Heather, a może tylko tej odpowiedzi nie usłyszała. Nie skierował się także razem z nią do sklepu. Może sytuacja go przerosła i zamarł ze strachu? Albo postanowił odbiec, aby zaalarmować Ministerstwo? Lub usłyszał coś jeszcze? W każdym razie, Wood nie miała teraz za bardzo czasu rozglądać się i sprawdzać, co robi człowiek, na którego wpadła…
Odkryj wiadomość pozafabularną
Rozległ się kolejny krzyk. Spanikowana czarownica, kryjąca się pod ladą, na ślepo usiłowała wymacać różdżkę, którą musiała w pewnym momencie upuścić. Nie miała szans jej znaleźć – jej różdżka bowiem potoczyła się aż pod drzwi i leżała w tej chwili w pobliżu stóp Heather.
- Trzeba było nie zadawać się ze szlamami! – wrzasnął mężczyzna i obrócił się, tym razem celując różdżką w ladę, zapewne chcąc posłać ku niej zaklęcie. Dostrzegł jednak rudowłosą dziewczynę stojącą w drzwiach i szybko skierował różdżkę w jej stronę.
Peregrin nie odpowiedział Heather, a może tylko tej odpowiedzi nie usłyszała. Nie skierował się także razem z nią do sklepu. Może sytuacja go przerosła i zamarł ze strachu? Albo postanowił odbiec, aby zaalarmować Ministerstwo? Lub usłyszał coś jeszcze? W każdym razie, Wood nie miała teraz za bardzo czasu rozglądać się i sprawdzać, co robi człowiek, na którego wpadła…
Na prośbę graczki jako bard wkracza Brenna.